Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 2.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hop lubi zwierzeta.Raz uhodowal sobie zabe w misce (ale zle sie nia zajmował,wiec zabe mu zabralam),raz mial pajaka (fuuuuuu,ale GIGANT!),a ostatnio ma swoja prywatna wrone.Hop sobie siedzi w boksie,a wrona wieczorkiem,bez zenady metr od niego,wyjada z michy,czego Hop nie zjadł.Takie schroniskowe smietniki-czego juz psy nie zjedza,to schroniskowe,wycwiczone w wybieraniu spokojnych boksow ptaszydła posprzataja.

Posted

czy bylaby mozliwosc przyjechania do sopotu na majowke, 3,4 dni zapoznania sie z hopem i ewentualnego zabrania go do nowego domu ;) :) :) :)

Posted

irysek napisał(a):
czy bylaby mozliwosc przyjechania do sopotu na majowke, 3,4 dni zapoznania sie z hopem i ewentualnego zabrania go do nowego domu ;) :) :) :)

Irysku,mysle,ze na pewno by była:)
Tylko uwaga na to sikanie ;) bo to bedzie ....

Posted

Sikanie może minąć. Przechodziłam to. Miałam takiego szczacza, który podsikiwał naroża, kanapy i zasłony w szczególnych momentach. 1. Nowe miejsce - wtedy dość często się przeprowadzałam. 2. Nowy pies w domu - domownik (DT albo DS) albo gość. 3. Nie był kastrowany ani sterylizowany - to ma znaczenie. 4. Wiadomość pocieszająca - na starość przestał. Zresztą do głowy mi nie przyszło, że podsikiwanie może być problemem. Zasłony można wyprać (albo ich po prostu nie mieć), kanapy przetrzeć mokrą szmatką, ściany pomalować zmywalną farbą - co za problem. Mój Boże, gdyby sikanie było największym problemem ze schroniskowymi psami!
P.S. Dobrze jest nie mieć dywanów.

Posted

ale zanim przejdzie....to swoje obsika.
Z czym jeszcze moze byc problem-trzeba miec pewnosc siebie,bo jego warkot przy rzeczach,ktorych nie lubi,moze naprawde odstraszyc.Trzeba wtedy wierzyc,ze pies w kagancu,sredniej wielkosci,tak naprawde nie moze nam zrobic krzywdy :) Warkot Hopa potrafi byc imponujacy.Chociaz i tak stal sie juz potulnym barankiem.

Ostatni raz rzucił sie na mnie chyba wiosna zeszłego roku-pociagnelam za mocno za kosmyk,ale ladnie sie zmitygowal,chociaz-nie było to miłe,bo po prostu skoczył na mnie.
Normalne czesanie,odbywa sie bez kagańca,ale wiadomo,raz na tydzien trzeba gruntownie rozczesac i miejscach,ktorych nie lubi-wtedy kaganiec i jednak fajnie miec tez pomoc drugiej osoby.Newralgiczne sa łapy.

Mam tylko jedna watpliwosc-ewentualna podroz.Nie wiem,Irysku jak Twoje doswiadczenie z psami,bo nie potrafie przewidziec reakcji Hopa na wspolpasazerow w pociagu,ani tego,czy samodzielnie wejdzie i wyjdzie z pociagu.

Posted

Pewnie obsika. Może zbyt lekko traktuje problem podsikiwania, ale dla mnie to jest żaden problem. Rozumiem, że niektórych może to zniechęcać, a nawet przerażać. Mój schroniskowy kudłacz dosłownie zalewał mi mieszkanie, bo przez pierwszy tydzień nie chciał wychodzić na spacer. 3,5 roku w klatce zrobiło swoje. Któregoś dnia po prostu przestał. Dopiero po 8 miesiącach stwierdził, że czesanie może być przyjemnością, ale czesania łap nie lubi do tej pory. Chyba żaden pies nie lubi gmerania przy łapach. Mixer to kraina łagodności, nie ugryzie, ale w zeszłym roku odszedł za TM mój ukochany kundel, który przez 14 lat terroryzował mojego męża. Warczał, szczerzył kły, atakował stopy (ale tylko obute, gołych nie chapał). Mąż go uwielbiał, przekupywał jak mógł - bezskutecznie. Trafił do nas z jakiegoś parkingu jako 6-miesięczny szczeniak, a do końca życia pamiętał męską nogę w bucie. Piszę o tym (wiem, trochę długo), bo wydaje mi się, że przygarniając psa (czy to z ulicy, czy to ze schroniska), zwłaszcza dorosłego, musimy mieć świadomość, że jego psychika może być mocno pokiereszowana i być przygotowani na zachowania, które niekoniecznie nam odpowiadają. Ale za nic na świecie nie zamienię chwili, kiedy Mixer pierwszy raz podszedł do mnie, nadstawiając łeb do miziania albo siknął, podnosząc nogę jak pies (chociaż bez jajek). Zachęcam - warto.

Posted

E tam, twarda. Po prostu - albo pies, albo dywany czy wypieszczony ogródek (na tej samej zasadzie - albo dzieci, albo spokój). A najlepiej, żeby nie szczekał, bo sąsiedzi mogą się wnerwić. Dziwię się, bo Hop jest wyjątkowy. Jest tak niesamowicie umaszczony, że gdybym była snobką, sama bym go przygarnęła - pokazać się z kimś takim na Piotrkowskiej albo na sopockim molo! Nie maci snobów w Trójmieście? A jak się mozna ubrać pod niego!

Posted

wiem, ze jest pieknie umaszczony. moj Irys byl identyczny, dlatego ten Hop tak mi po glowie chodzi. jak narazie przygarniam Tobisia z Mielca, z wybitym okiem itp.
nie mam ani ogrodka, ani dywanow. ale nie wiem czy poradzilabym sobie z ciaglym wycieraniem jego siuskow w mieszkaniu. dlatego tez szczeniakow nie biore, bo wiem, ze wyprowadzaloby mnie to z rownowagi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...