AgaG Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Kochany Pomponik czuje się lepiej. znacznie dłużej trzyma si. Co 4 godziny biegam, nie częściej teraz. Nadal ma apetycik na kurczaka z ryżem, dodaję mu od paru dni gotowaną rozgniecioną marchewkę do tej papki ryżowo-kurczkakowej. Leki ładnie zjada w pasztecie, z pewnością skutkują na całe szczęście :) Nawet sąsiedzi mi mówią, że się zmienił, że sił mu przybyło. Jak już wspominałam, martwię się jeszcze jego powiększonymi węzłami chłonnymi, bo nie wiem, czemu takie są. Jutro idę do mojej wetki Małgosi po kolejną dawkę odrobaczenia, no bo przecież już dwa tygodnie mijają od podania pierwszej, to zapytam o te węzły jeszcze raz. Pomponik bardzo sobie upodobał malutki pokój komputerowy i tu śpi przede wszystkim, ale lubi też do pontoników piesków naszych innych wchodzić. Cieszę się, że one na wszystko mu pozwalają, jak również, że ma u nas spokój i ciszę, może sobie odpoczywać do woli. On przez większą część dnia śpi, a jak nie śpi, to łazi za mną krok w krok:loveu:, ale szybko się męczy. Na spacerze też trzeba tiptopkami iść, dostosować się do niego. Zrobiłam mu parę zdjęć, wkrótce wyślę do handzi albo KasiaKiaja. Myślę, że już mi bardzo ufa, wie, że o niego drżę i na niego uważam, bo to bardzo delikatny pies. Trzeba być bardzo przewidującą, cierpliwą i odpowiedzialną osobą, by mieć takiego pieska. Nie każdy rozumie, że na takiego niewidomego i bardzo słabo słyszącego pieska trzeba ogromnie uważać, by się nie obił, by się w coś nie zaplątał, by go pies obcy na polu nie wystraszył, by czuł, że ma cały czas opiekę i święty spokój, którego starsze psy ogromnie potrzebują. On teraz odpoczywa. Należy mu się wreszcie po tym koszmarnym życiu, jakie miał do tej pory. Prawdę mówiąc poza Kasanową, to chyba nie miałam w domu równie bezbronnego i delikatnego zwierzaka. Acha, musimy zrobić zabezpieczenie na balkonie, bo istnieje przerwa miedzy podłogą a panelemi z pleksi i mógłby spaść, gdyby na przykład przyszło mu do głowy wczołgac się w tę przerwę. Mąż planuje zrobić to z żyłki wiele razy zamotanej, by powstał taki płotek gęsty. Na razie na balkon go nie wpuszczam oczywiście (Pomponika oczywiście, nie męża:) Quote
halcia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 No to znowu czekamy co powie wet.Węzły-nie brzmi najlepiej,ale wierzę w Pomponika,ze farciarz....:lol: Quote
zadra Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Dzisiaj wyślę witaminki dla Pomponika.Jest to dar od Fundacji ZEA. Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Zaraz idziemy do weta. Po nocym śnie zostawił odrobinę krwi na dywaniku, tu, gdzie pysio trzymał, mam nadzieję, że to tylko od zębów, które ma tragiczne i w resztkach jakiś, no i z pysia zapach nie jest piękny. Jak wrócę to napiszę. Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 No to pięknie się Pomponikowi wiedzie :) Spanie, jedzenie, spanie, jedzenie i ciągłe pieszczoty... :D Niech odpoczywa i odsypia te złe czasy. Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Byłam teraz u wetki już wiadomo skąd ta krew z pysia i powiększone węzły. jest katastrofa z zębami, z kła u góry zwłaszcza cieknie śmierdząco, i jest zapalenie dziąseł. A ja głupia myśłałam, że on sobie lubi buzię czochrać o pontonik, a to z bólu zębów. Małgosia mówi, że jak się kła i wielu innych zębów nie usunie, to za chwilę będzie cały napuchnięty i nie będzie mógł jeść, i że nie ma wyjścia tylko usuwanie. oczywiście w narkozie wziewnej. jej zdaniem psiak ma tyle silne serce, że powinno być dobrze, ale ja już w nerwach jestem straszliwych. Na 14. 20 jestem umówiona do doktora Słowińskiego, by podjął decyzję, co robimy, kiedy operacja zębowa.. trzymajcie kuciuki proszę za to biedactwo:placz::placz::placz: Quote
werenn Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 biedne maleństwo niedawno przeżywałam to z Marcelkiem. Spuchł mu pyszczek, a z górnych ząbków (tych szerokich, nie wiem jak sie nazywają) ciekła ropa. Nie ruszały się, więc trzeba było piłować i wyciagać po kawałku. Psiak długo dochodził do siebie po tym zabiegu, ale teraz nie ma już sladu. Je i cieszy się. Z Pomponem też będzie dobrze! Musi być Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 O jejku, a dopiero co pisałam, że tak mu błogo... zawsze coś musi być, zawsze :shake: Ale wszystko będzie dobrze, musi być! Mocno trzymam kciuki!!! Aga, trzymaj się! Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Pojechałam z nim szybko taxi, bo wiem, co to ból zębów, że to koszmar może być, więc już jesteśmy z powrotem. Pomponik dostał antybiotyk i lek przeciwbólowy w zastrzyku. Doktor potwierdził to, co moja wetka Małgosia, ze jest źle i trzeba jutro przyjechać na zabieg zrobienia z zębami, Śmiał się, że ja o narkozę wziewną pytam, jak przecież przy takiej nic z zębami by się nie dało robić. dziś antybiotyk ma się wchłonąć, od wieczora nie mam mu dawać jedzenia, a jutro zabieg na zęby. Umieram ze strachu, choć doktor mnie pociesza, że się taką łagodną narkozę daje, że pies bólu nie czuje, ale nie jest tak głęboka jak np. przy sterylkach. Ponadto dr Słowiński to wspaniały fachowiec z dużym doswiadczeniem, ufam mu, bo mi wielu staruszków operował z sukcesem. Jak ten Pomponik mój biedny.. jejku.. Quote
halcia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Eeeee,tam Aga nie rozpaczaj,każdy sie boi dentysty,my tez.Pompon da rade,lepiej to zniesie niż Ty!Grunt ,ze będzie w dobrych rekach... Quote
_Goldenek2 Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Trzymamy zatem kciuki. Musi być dobrze. Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Będzie dobrze, sama byłam świadkiem jak robiono ząbki psim staruszkom i wszystkie ładnie to znosiły. Najważniejsze, że Pomponik będzie w dobrych rękach, ba! nawet najlepszych :) wszyscy tu mocno trzymamy kciuki! Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Dzięki dziewczyny, no ale ja panikuję jak to zwykle.. Doktor mi obiecał, że będę z nim mogła być, aż nie zadziała narkoza, żeby się nie zdenerwował, gdzie ja się podziałam. Wydaje mi się, że lek przeciwbólowy zadziałał, bo już Pomponik tak się nie oblizuje jak rano ani nie ociera pyszczkiem o sprzęty. Ale w domu czuję w powietrzu zapach krwi i ropy, dość to ohydne, ale co się dziwić przy tak zaniedbanym psie. Oby poczuł ulgę jutro szybko. Dobrze, ze on ma tyle woli zbierania się do życia, całkiem sporo zjadł. W nagrodę dostał naleśnika mojego smażonego bez tłuszczu, podawałam mu po małym kawałeczku. Naleśniki moje wszystkie psy lubią, muszę przyznać, choć w kuchni to mi niewiele wychodzi, poza wywoływaniem zagrożenia pożarowego, bo zapominam często, że coś zostawilam na kuchence, albo kładę na rozgrzanej płycie rzeczy łatwopalne:cool3::oops: Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Daj jeść, nooo daj :loveu: A co to? Suche? Nie nie, dziękuję :evil_lol: Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Pełna zgoda wśród zwierzątek :loveu: Quote
KasiaKia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Pomponik ociera pyszczek o pontonik z bólu ząbków :( Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Tak KasiaKia Pompon wystawił szybką i zdecydowaną ocenę karmie specjalistycznej dla staruszków :diabloti: no ale później reszta moich żarłoków posprzątała podłogę z tego bałaganu :) Quote
Foksia i Dżekuś Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 KasiaKia napisał(a):Pomponik ociera pyszczek o pontonik z bólu ząbków :( Biedny pomponik Quote
halcia Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 To on sam powywalał ta suchą karmę?Cwaniaczek mały...A w domu cięzko przejśc ,zeby kogos nie nadepnąć:evil_lol:Trzymam kciuki za Pompona,ale bedzie na pewno dzielny.A jak mu ulży potem! Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 A sam powywalał, miała mu pomóc na ograniczenie sikania, ale on szybko zrozumiał, że ja mam dla niego w lodówce coś lepszego niż te granulki, i nie pomogło, że mu je wymieszałam z gotowaną, mieloną wołowiną. :) czasem trudno rzeczywiście przejść, bo wszystkie psy chcą być w centrum wydarzeń i koczują w przedpokoju skąd mają najlepszy widok, albo snują się za mną. Ogromnie teraz czuć tę ropę od pieska, czekam w nerwach na jutro. Quote
zachary Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Trzymaj się Pomponiku! Jutro już będzie lżej, choć po mękach u weta, ale cóż....Zahir śpiący do góry kołami, miodzio! Ucałuj go ode mnie! Quote
Tola Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 Trzymam kciuki za Pomponika - będzie dobrze. W lipcu nasza staruszka Korcia (ok 16 lat) miała operację (początek ropomacicza) no i przy okazji wet zrobił porządek z zębami; usunął te w najgorszym stanie, bo było podobnie jak u Pompona. Martwiliśmy sie na wątku wszyscy, ze Korcia stara, słaba i nie da rady. Wszystko dobrze się skonczyło, a Korcia biega sobie teraz w nowym domu. Quote
AgaG Posted September 5, 2011 Posted September 5, 2011 werenn, Tola mam wielka nadzieję, że wszystko się skończy tak jak u Waszych piesków. zachary, Zahir to bardzo bardzo kochany pies. Ostatnio, by nie budził Pompona wyciągam mu spod lóżka zapasowy pontonik od halci i noce spędza tuż obok naszego łóżka. Jest ogromnie spragniony bliskości i czułości, na pewno go od Ciebie ucałuję, ja go w ogóle często całuję pieszczocha:loveu:Teraz gdy pisze trójka psów lezy mi pod nogami, tylko nieśmiała Kropka pod drzwiami:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.