Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Ogromnie się denerwuję, piesek ma teraz zabieg na ząbki, Doktor mi powiedział przed, że żawsze jest ryzyko u tak starego pieska, a z drugiej strony z ropą nie można go zostawić. jeszcze mnie ludzie w poczekalni straszyli, bo każdy mówił, że on na więcej wygląda niż 15, że jak juz nie widzi i nie słyszy, to może mieć nawet 18 i mi pokazywali swoje psy, że o ten ich ma 12 a jeszcze wszystko widzi i słyszy, choć duży..Więc chodzę po ścianach z nerwów.. czekając, kiedy doktor zadzwoni. Zaraz będe mielić na papkę kurczaka z ryzem dla Pomponika. Trzymajcie kciuki za tego biednego malucha

  • Replies 995
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Byc moze Pomponik dzis nic nie bedzie jadł.Aga nie denerwuj sie.Nic to juz nie zmiena czy Pomponik ma 15 czy 18lat.Psy dożywają i 20,a czasami umierajają młodo.Grunt ze jest bezpieczny pod Twoją opieką.Mój Filip ledwo łazi i jedna babka ,która mnie czasem mija często mówi z szerokim uśmiechem:Ooooo,on juz długo nie połazi....":shake:a ja mam ochote odszczeknąć"Oooooo,może dłużej niż pani,nigdy nic nie wiadomo..."ale jeszcze sie pilnuje,żeby nie walnąć z grubej rury:diabloti:

Posted

halcia, Ludzie bywają tacy niewrażliwi, że brak słów po prostu..
Szeptałam Pomponikowi do uszka, jak narkoza zaczynala działać, żeby był silny dla pańci swojej.. umieram ze strachu :cry:

Posted

nic nie słuchaj ludzi
mój Hektor dożył 15 lat i ciągle wyglądał jak młodzik (ale niestety rak z przerzutami i nerki siadły na dodatek), a ostatnie 5 lat zycia to ciągłe operacje i wycinanie guzów
a pies mojej sąsiadki (też kundelek) już w wieku lat 10 wyglądał na mocno steranego życiem
a skoro Pomponik przeżył takie "podmostowe"warunki, to nie po to, żeby głupi zabieg był mu straszny

Posted

Doktor dzwonił, że DOBRZE!!:multi: że za pół godziny mam odebrać Pomponika, KOCHANY POMPONIK DAŁ RADĘ!! DOKTOR SŁOWIŃSKI WSPANIAŁY jak ZAWSZE. :loveu:bardzo mu dziękuję! kciuki dalej trzymajcie dalej, napisze, jak wrócę z pieseczkiem

Posted

Uf Pomponik już w domku, kochany piesek taki umordowany przeżyciami i obolały. Trzy ząbki trzeba było wyrwać, no i wszystko wyczyścić. Doktor nam niedrogo policzył, jak na ceny które są za tego typu zabiegi w Krakowie. z zastrzykami wczoraj (antybiotyk i przeciwbólowy - razem 30 zł) i dzisiejszym zabiegiem (150) 180 wydałam. Na razie piesek taki zaspany, słabiutki, włożyłam go do pontonika jego i odpoczywa biedak. Dostał kroplówkę, więc doktor mówi, że dziś głodu nie będzie czuł, a jutro mam dać mu połowę jedzenia w formie półpłynnej. na razie si nie zrobił, wracając tylko na chwilę go na trawce postawiłam, ale łapki się mu jeszcze rozjeżdżały..Vet medin mam podać jednak już dziś i resztę leków, ten vet medin to według doktora Pomponik powinien przyjmować już zawsze. Odetchnęłam, że nic się nie stało, że serce wytrzymało narkozę

Posted

Zbieram psiutki malo adopcyjne, chore, stare, na lekach - do mojego dzialu "adopcje wirtualne":
http://www.fundacjakastor.org/pl/dzialalnosc/adopcje-wirtualne

Wypelnicie ladnie metryczké?

Tekst przykladowy:


1. Sunia z Jędrzejowa, woj. świętokrzyskie:


Link do albumu zdjęć: Luka


Imię: Luka

Płeć: suka

Wiek: 1,5 - 2 lata



Schorzenie: sunia po wypadku, zwichnięte biodro oraz uszkodzony trzon kręgu. Przeszła resekcję główki kości biodrowej oraz stabilizację kręgosłupa, poprzez wstawienie metalowych płytek. Rokowania na pełne odzyskanie sprawności są pozytywne.


Leczenie i profilaktyka: karma na wzmocnienie kości, leki: Augumentin, Scanodyl


Najpilniejsze potrzeby: dobra karma, leki, podkłady higieniczne, dom tymczasowy lub stały, w którym sunia mogłaby dojść do siebie.


Sunia po kosztownej operacji przebywa pod opieką Stowarzyszenia Obrony Zwierząt. Mimo tego co przeszła i ogromnego bólu, jaki odczuwa na co dzień, jest dzielna i ufna w stosunku do człowieka. Jest psem o wspaniałym charakterze, to typowy owczarek – kontaktowy, otwarty, ufny i nastawiony na pracę z człowiekiem. Ma dobry stosunek do innych zwierząt. Jest bardzo bystra, całą sobą okazuje radość i wdzięczność za najmniejszy gest.

Posted

Emilia22080 dziękuję Ci bardzo, że pomyślałaś o Pomponiku, ale z pewnych względów nie wypełnię tego. :) masz info na pw.

Posted

Gdy wyszłam z psami dużymi na spacer, Pomponik zrobil i si i kupkę w domu (nic dziwnego po narkozie) Wszedł w to wszystko, dobrze, że parawanem był odgrodzony, więc miałam do mycia tylko Pompona łapki i kuchnię. Obsikał sobie trochę pontonik, więc teraz dostał ten od halci w łapki, całe szczęście, że mam dwa dla niego. Teraz śpi już biedak, pewnie go boli, ale z drugiej strony jak ropy nie ma, to ulgę też odczuwa.

Posted

Bardzo się cieszę, że Pomponik dobrze zniósł operację, biedaczek, strasznie mi go żal. Aga postaram się podesłać Ci jeszcze parę groszy, tyle już pieniędzy wydałaś :shake:

Posted

handzia napisał(a):
Bardzo się cieszę, że Pomponik dobrze zniósł operację, biedaczek, strasznie mi go żal. Aga postaram się podesłać Ci jeszcze parę groszy, tyle już pieniędzy wydałaś :shake:

handzia nie było wyjścia :) psiak cierpiał, ale wierzę, że już niedługo będzie w pełni cieszył się życiem. dzięki :)
Pomponik ma teraz pobudzenie po narkozie, czyli chodzi non stop. na początku się tego przeraziłam, bo myślałam, że go coś boli, więc pobiegłam do mojej wetki na osiedle, ale ona mówi, że dostał przeciwbólowy od doktora, bo zawsze się daje wraz z antybiotykiem i mi wyjaśniła, że takie pobudzenie się zdarza, że może cała noc tuptać.
na wszelki wypadek chciałam kupić u niej rymadyl przeciwólowy, ale kochana Małgosia mi dała w prezencie dla Pomponika.
Pomponika tupta jak teraz piszę, cały czas obchodzi mieszkanie. jeszcze czasem na coś wpada, kable dla niego są niebezpieczne, bo się w nie może zaplątać. te pod ścianą w pokoju komputerowym pozabezpieczałam na razie nosidełkiem od werenn:) i koszykiem.
Ależ on musiał mieć tej ropy w buzi! jak prałam mu dywanik spod biurka, to czułam ten okropny zapach.

Posted

Pompon się chyba nieźle czuje, skoro walnął kupki dziś w domu cztery:mad:, za każdym razem normalne i potem pracowicie je rozdeptał w kuchni. Hmm, z pewnością nie jest to pies dla każdego, on wymaga pokornego sługi..no więc mu służę i zachodzę w głowę, czy dzisiejsza przypadłość to tylko efekt narkozy. Mam taką nadzieję i wolałabym nie uznać, że bez pieluch się nie obejdzie. Na razie Pompon wspiera rozwój produkcji środków higienicznych dla dzieci, takich jak mokre chusteczki, którymi mu myje łapy, oraz pieluchy tetrowe, którymi bez końca sprzątamy.
Za jakiś czas, jak Pomponik całkiem wydobrzeje, będę prosić o rady, jak nauczyć czystości pieska niewidomego i głuchego w sposób dla niego bezstresowy :) na razie głaszczę go, ile razy zrobi si czy kupkę na polu, a miejsce umyte na mokro spryskuję np. dezodorantem do wc albo mydłem w płynie "anty odór", Może on zauważy, ze inne pieski robią wszystko na polu :) Awersji żadnej nie zastosuję z pewnością, klaszczenia on nie słyszy, ale może jest jeszcze coś prócz czasu, co przyniesie poprawę? Trochę padam, ale pomimo wszystko zasnę szczęśliwa, że on przeżył narkozę i czeka go wiele pięknych chwil :)

Posted

Dziś Pomponik czuje się naprawdę dobrze! zniknęło mu też to powiększenie węzłów chłonnych. Rano ładnie zjadł leki w pasztecie, papkę przemieloną w formie zupki jak doktor kazał, jest spokojny i wydaje się bardzo zadowolony :multi::loveu: teraz zasnął na dywaniku pod moimi nogami. Hurra!

Posted

To jeszcze jak zdązysz na czas złapac i "pogonić"na zewnątrz to tam sie wykupka i bedzie podwójne hura,hura!!!Jak nie będzie bólu odzyska chłópak zywotność i nieraz Ciebie i nas zaskoczy!Trzymajcie sie!

Posted

Naprawdę łza się w oku kręci.... z dumy, że Pomponik tak dzielnie walczy o każdy dzień życia i ze wzruszenia, że są tacy ludzie jak Pani. Chciałabym jakoś Panią wspomóc finansowo, ale akurat odkładam grosik na weta dla bezpańskiego psiaka. Może chociaż jakiś grosik prześlę... Wstyd, ale jestem stosunkowo nowa i nie bardzo wiem, jak się takie wpłaty na dogo odbywają.... Widziałam w tym wątku prośbę o wpłaty, ale bez konta....

Posted

moskaliki napisał(a):
Naprawdę łza się w oku kręci.... z dumy, że Pomponik tak dzielnie walczy o każdy dzień życia i ze wzruszenia, że są tacy ludzie jak Pani. Chciałabym jakoś Panią wspomóc finansowo, ale akurat odkładam grosik na weta dla bezpańskiego psiaka. Może chociaż jakiś grosik prześlę... Wstyd, ale jestem stosunkowo nowa i nie bardzo wiem, jak się takie wpłaty na dogo odbywają.... Widziałam w tym wątku prośbę o wpłaty, ale bez konta....

Podaje się zawsze numer konta pw chętnym, no bo są tam dane osobowe. A gdy przyjdzie wpłata, potwierdzenie pojawia się na pierwszej stronie w rozliczeniach :) dziekuję :) zaraz podam na pw numer swojego konta

Posted

halcia napisał(a):
To jeszcze jak zdązysz na czas złapac i "pogonić"na zewnątrz to tam sie wykupka i bedzie podwójne hura,hura!!!Jak nie będzie bólu odzyska chłópak zywotność i nieraz Ciebie i nas zaskoczy!Trzymajcie sie!

Ja go dagradzam halcia za każdą kupę na polu, głaszczę go, :) a dziś miło popatrzeć na niego, ewidentnie nic nie boli już i tak się tulił do mnie ślicznie.:loveu:

Posted

Finansowo nie moge pomoc:( mam tez 17 letnia sunie z chorym serduszkiem i rakiem watroby:( ale gdyby na anemie potrzebny byl Aranesp na podniesienie hemoglobiny to z checia podaruje mam rozne dawki:)Trzymaj sie Pomponik

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...