Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

:lol: Isabel, ja wiedziałam, że Tinka się wkomponuje, bo Brazowa kiedyś napisała, że w relacjach Tina-Kot, to ona bardziej obawiałaby się o Tinę.
A za Vegę gwarantowałas sama, więc nic a nic mnie nie niepokoiło.
I cudnie jest, cudnie!!!

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

rany,ale story! mnie Tinusia bardzo si e podobała, ale 2 duże suki w domu...słowem- wylądował u mnie Rudi z Łodzi[ TEN Rudi , Isobel:lol:] Nie sledziłam więc juz wątku Tiny, a tu taka niespodzianka! Isabel, cieszę się OGROMNIE!! :loveu:

Posted

Przypadkiem weszłam na wątek Tineczki iiiiii ....... zapomniałam o obiedzie, spacerku tylko połykałam te wieści, po wypadku musiałam łyknąć krople nasercowe a na końcu, już w Krakowie, zużyłam rolkę ręczników pap. A tak ! Nie wstydzę się bo to naprawdę niesamowita historia i cudna pysia z tymi pędzelkami w uszkach! Coś pięknego! I tak się cieszę, że szczęśliwe zakończenie tej adopcji ma miejsce w moim mieście. Ja półtora roku temu przeżywałam podobną historię, tylko mniej dramatyczną, bo adoptowałam kielecką Helgę-dziś Lukę, na którą miała ochotę psokot. Z Kielc było nad morze daleko a i chyba transportu nie było. Więc przyjechała do Krakowa biszkoptowa panienka i jestem bardzo z tego powodu szczęśliwa. Życzę Isabel wielkiej psio- ludzkiej miłości:multi::multi::multi:

Posted

Tinusia już się tak wkomponowała w rodzinkę, że wydaje mi się jakby była tu "od zawsze". Kłopoty żołądkowe mijają, ale zmieniłam jej dietę - kurczak gotowany, marchewka, ryż i żadnych chrupek, chociaż i tak mało ich jadła. Vega na początku w ogóle nie mogła jeść chrupek, bo zaraz miała biegunkę, nawet nie wszystkie psie ciasteczka przyswajała. Tince apetyt wrócił, zjadła dzisiaj śniadanie, obiad i kolację, w małych ilościach, bo boję się o jej żołądeczek, ale jakby nie było 3 posiłki pochłonęła. Musimy załatwić jeszcze jedną ważną sprawę - to te guzy, kaszaki. Niepokoi mnie zwłaszcza ten jakby potrójny guz (kaszak?) na sutku. Zarejestrowałam się do mojego weta na konsultację, ale niestety terminy są zabójcze - dopiero na 29 stycznia. No, ale ponieważ nie jest to sprawa nowa, więc Tinka poczeka. Wolę późniejszy termin a dobrego weta niż iść zaraz, ale do kogoś kogo nie znam.
Na spacerkach Tina dalej ciągnie, za to Vega się ociąga (jak nie jest na smyczy), co kawałek muszę ją zachęcać, głównie gestem, bo już poważnie przygłuchła, żeby raczyła ruszyć się z miejsca - jej sie po prostu znudziły już te tereny wokół domu, a przecież rano i wieczorem, zwłaszcza przy tej pogodzie, nie ma gdzie iść. Za to środkowy spacerek jest dłuższy, a jak pogoda się poprawi to będziemy robić jeszcze dłuższe i ciekawsze wypady. Dla Tinki wszystko jest nowe, więc każdy spacer jest atrakcją. Jeżeli żoładkowo nic jej nie dolega, to wystarczają jej 3 spacery dziennie, rano nie zrywa mnie o świcie, śpi tak długo jak ja, pozwoli mi nawet łyknąć jeszcze przed wyjściem kawy. Taka jest kochana!

Posted

No kochana jest jak nic :loveu: Spać pozwala :multi:
A ciągnie jeszcze na smyczy?

Wiem, że miała w schronisku usuwane kaszaki, bo sporo ich było :-( Mam nadzieję, że ten potrójny to nic strasznego. Nie może byc inaczej!!!!
Vegunia trochę kaprysi :lol:, wolno jej, a co, ona pierwsza była - musi pokazać, że ma swoje prawa! Niech ta nadmorska małolata nie myśli sobie bógwico!!!

Posted

Tinusia zdrowa jak rydz, apetyt niesamowity, muszę ją ograniczać, bo stanie się drugą Kluseczką, no i boję się, żeby znowu nie miała rewolucji w żołądeczku. Poza tym ma cieczkę, już tego wieczoru jak przyjechała zauważyłam jakieś czerwone kropeczki, ale jej to przeszło, teraz powróciło, ale nie jest to taka silna cieczka, jaką miewała Vegunia przed sterylizacją. Fakt, że Tinusia jest mniejsza, więc i ilościowo może być ta cieczka mniej obfita, a może jest to związane również z wiekiem, wszak Tinka ma ponoć 10 lat.
Na spacerkach Tina już mniej ciągnie, ale wydaje mi się, że jej dawna pani nie wychodziła z nią często na smyczy. Być może miała do dyspozycji ogród i to by tłumaczyło te jej długie szpony (miękkie podłoże). Z drugiej strony to bardzo czysta sunia, jak już z żołądeczkiem jest OK, to nie zdarza się jej nic w domu zrobić. Dzisiaj u nas spadł śnieg - zrobiło się biało i czysto, wolę taką pogodę niż to okropne błocko. Tinie też się podobało - była cała zasypana śniegiem i bardzo zabawnie z tym wyglądała. Po spacerku położyła się na wersalce i już usypiała, jak usłyszała jakiś hałas w przedpokoju (prawdopodobnie Vega przemieszczała się, uderzając ogonem w drzwi). Wyskoczyła z dzikim szczekaniem żeby powstrzymać intruza - a tu nikogo niet. Zawiedziona wróciła na miejsce - chciała przecież bronić nas i mieszkania, a jedyne co zdziałała, to wystraszyła Milkę, która uciekła na szafę. Ale tak w ogóle, to koty się Tinki nie boją - chodzą i biegają normalnie po mieszkaniu, obwą****ą się z Tiną, wszystko jest po staremu, sunia nie wprowadziła żadnego zamieszania ani w moje życie ani życie dotychczasowych rezydentów.

Posted

:evil_lol: Te sopockie panny to szczekuchy są, że ho, ho!!!! Moja Pynia też tak wzorowo broni swoich włości.
Isabela, Tinka pewnie mało wychodziła z domu... mieszkała w bloku chyba. Cieszę się, że ona zdrowa, jak rydz :multi: A te koopki mogły być zwiazane z cieczką i stresem dnia pierwszego.
Pozdrawiam całą krakowską parafię :loveu:

Posted

Dziękują raz jeszcze! A Tinka wcale szczekliwa nie jest. Taka reakcja zdarzyła się jej po raz pierwszy. Wcześniej zaszczekała na spacerze, jak pewna wilkowata sunia przybiegła do niej i do Vegi w nie całkiem, zdawałoby się, pokojowych zamiarach, no i raz jeszcze zaszczekała słysząc czyjeś kroki na klatce schodowej. A tak to jest naprawdę cichutka, nie drze się bez powodu, nie wtóruje innym psom na spacerze. Podobnie jak Vegunia, jest ponad wszelki obcy szczek - patrzy obojętnie na inne psy, a niech sobie wrzeszczą. Vega tak reagowała od początku- gdy przechodziłyśmy obok czyjejś posesji i za siatką szalał jej "właściciel", Vegunia dumnie podnosiła głowę i szła dalej nawet się nie oglądnąwszy. Tina zachowuje się identycznie.
Akuszko, co do koopek, to na początku na pewno był to stres, potem się unormowało, ale po 2 dniach znowu wróciły sensacje żołądkowe i ja to jednak przypisuję suchej karmie (głównie), no i może wołowinie. Teraz daję jej kurczaka z ryżem i marchewską, ale od wczoraj też paróweczkę, bułkę z pasztetem, biały serek (serek jest taki bardziej fe, dzisiaj Vega musiała go po Tinie zjeść), rogaliczki z dżemem (obie dziewczyny je uwielbiają). Żarłok zabrał się dzisiaj nawet do kocich chrupek, chociaż jej nie wolno. Muszę ją jutro zważyć!

Posted

Tak cudownie czyta sie o Tinie,Isabel jestes wielka.
Ufff,ciesze sie,ze z koopa sprawa wyjasniona.

a swoja droga-sopockie panny maja umiejetnosc dostawania cieczki zaraz po przyjezdzie do domu.Delma to samo :roll:



Wiecie,jak cudownie zaglada sie do boksu,w ktorym nie ma juz Tiny i Muszki??? Swiadomosc,ze sa teraz w cieple ,przy swoich panciach,ktore dbaja,zeby jadły,to co im najbardziej smakuje-dodaje skrzydeł!



one juz maja dom!

Posted

Kraków cały zasypany śniegiem. Tince robią się na kudełkach u łapek duże kule śnieżne, trudno je potem usunąć, częściowo się da przy pomocy szmatki zamoczonej w ciepłej wodzie, a reszta musi sama się stopić. Vedze śnieg sięga po brzuszek, wię Tina woli chodzić raczej utartymi ścieżkami, bo by się całkiem zapadła.
Nadal jest nieśmiała i nieufna wobec obcych ludzi, nie pozwoli się pogłaskać nikomu oprócz domowników. Może to i dobrze, bo Vegula jest z kolei za bardzo ufna, chociaż wyczuwa kto jest jej przyjazny. Dziewczynki trochę się wczoraj pokłóciły - Vega zostawiła troszeczkę jedzenia w misce (pewnie na później) i Tina chciała skończyć, bo po co ma stać taka brudna miska w kuchni. Vega gwałtownie zaprotestowała, Tinka odskoczyła, i już był spokój. Ale Milka znowu wylądowała na szafie. Cóż to za strachajło, każdy hałas ją przeraża.
A tak w ogóle, to wszystko u nas OK!

Posted

Tina straciła apetyt, nie chce jeść i wymiotuje, a przecież nic takiego nie jadła, co mogłoby jej zaszkodzić - dalej podaję jej kurczaka gotowanego z ryżem i marchewką. Czyżbym miała następnego niejadka? A może to jest związane z cieczką? Vega też nie chciała jeść w tym okresie. Na spacerkach Tina bardzo ciągnie do chłopaków, bardziej ona jest napalona, aniżeli psy. Myślę, że jeszcze z tydzień i cieczka powinna się skończyć i wszystko wróci do normy.
Czekam też aż Tinusia się uśmiechnie. Uśmiechnęła się raz, wkrótce po przyjeździe, a teraz cały czas ma poważną minkę, nawet na spacerach się nie uśmiecha. A przecież potrafi, czego dowodem jej pierwsze fotki, jak nosiła kucyki. Ale pewnie i to się zmieni i zobaczę na buźce Tineczki piękny uśmiech.
Pozdrawiamy pięknie wszystkie cioteczki!

Posted

martwia mnie te wymioty,bardzo...
Zmiana karmy czesto tak wplywa na psy,nawet,gdy przechodza z gorszego na bardzo dobre.
Oby to bylo przejsciowe...i nich Tina szybko wraca do zdrowia.

a zachowanie-no prosze,co to za latawica,az mi glupio za nia!

Posted

Jesteśmy już po wizycie u weta. Niestety nie mam dobrych wieści. Ten guz na sutku to nie kaszak, ale sprawa nowotworowa. Tinka musi być operowana, przy okazji zostanie wysterylizowana i usunięty będzie miała ten kaszak na grzbiecie (bo to jest kaszak). Najwcześniej operowana może być za dwa tygodnie, jak już minie jej cieczka. Doktorowi Tinka bardzo się podobała, chociaż sunia cały czas wybierała się do wyjścia. Dzisiejsza wizyta była bezpłatna, ale koszt operacji (wycięcie guza i sterylizacja) to 280 zł. Jestem zdecydowana, tylko muszę zebrać finanse.Z drugiej strony nie powinno się tego przeciągać w czasie, im szybciej się wytnie tym rokowania lepsze.
Z dobrych wiadomości to to, że Tinusi minęły kłopoty żołądkowe - same minęły. Je już teraz nawet suchy pokarm i nic jej nie jest. Kurczak zdecydowanie się jej znudził, je z łaski na uciechę w 3 ratach. Taka grymaśnica się zrobiła! W domu jest grzeczna, cichutka, posłuszna - same zalety, złego słowa nie można powiedzieć. Oby tylko zdrowa była!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...