Jump to content
Dogomania

Poes81

Members
  • Content Count

    8
  • Joined

  • Last visited

  1. Ostatecznie się okazało, że mają telefon komórkowy i zdjęcia psa, ale nie mogli umieścić ogłoszeń, bo nie mają skanera. Co za głupie tłumaczenie.. No ale psiak jest już u nich i mam nadzieję, że będzie mu dobrze.
  2. Ostatecznie oddałam im tego pieska. Gdy przyszedł mąż Pani z którą wcześniej rozmawiałam, to pies ogromnie się ucieszył na jego widok. Widać, że jest nim zafascynowany. Żal mi serce ściska, mam nadzieję, że teraz będą go bardziej pilnować. Choć mimo wszystko mam wrażenie, że ja przez krótki czas pokochałam psa bardziej niz oni przez 2 lata, nie wiem jak mogli tak cudownego pieska w ogóle nie szukać. A nagle po 3 tygodniach stwierdzili, że go bardzo chcą. Ludzie są straszni.
  3. Pamiętam, co mi ta pani odpowiedziała, gdy zapytałam, czemu nie rozwiesili ulotek: "bo nie mamy jego żadnego zdjęcia". Ja zdążyłam już zrobić mu ze sto zdjęć.. Poza tym przecież wystarczyłby porządny opis.. Coś słabo za nim tęsknili. Ponadto przecież my tak naprawdę sami znaleźliśmy tych właścicieli. Sami od 3 tygodni nie umieli znaleźć psa mimo, że mieszkają ULICE dalej! Powiedziała, że "to juz dwuletni pies, przyzwyczail sie do nas", ale nie powiedziala nic, ze oni za nim tesknia. To swietny argument, ze sie przyzwyczail!
  4. Właśnie tak zrobię. I dobry pomysł z tym, żeby kontrolować, co się u niego dzieję. Ach, jaki żal się z nim rozstawać... Tak się do niego przyzwyczaiłam. Kochany piesek. No ale cóż, rodzinka nagle się odnalazła. W sumie to siedzę i ryczę.. Co za koszmar. Traktowałam go już jak swojego, nawet zdążyłam mu kupić śliczne szelki. Czekałam tydzień na tych właścicieli, po tygodniu sądziłam, że juz nikt się nie odezwie.
  5. Powiedziała, że szukała koło biedronki, czyli tam gdzie był pies koło 23. A faktycznie o tej godzinie wzięłam go już do siebie, a tam zostawiłam wyraźną kartkę z moim numerem telefonu. Nie wiem co o tym myśleć. A jak np. zgłosili się po niego tylko dlatego, że ich znajomy poleciał do nich z informacją, że piesek się znalazł, i głupio im było powiedzieć, że go zostawili celowo? Martwi mnie to. Nie wiem jak mogła nie zgłosić nigdzie zaginięcia psa! Tak jakby było im na rękę, że go nie ma.
  6. Witajcie, mam spory problem z pieskiem, którego znalazłam 3 tygodnie temu pod apteką w mojej miejscowości. Była godzina 21:45 kiedy tam podjechałam i zobaczyłam pieska przywiązanego do stojaka na rowery. Czekałam ponad godzinę z tym psem na właściciela, ale nikt po niego nie przyszedł, więc zabrałam go do domu. Zostawiłam czytelną informację w miejscu pozostawienia psa, w aptece obok także. Na drugi dzień zgłosiłam zaginięcie psa na policji, i u miejscowych weterynarzy. Przez 3 tygodnie nikt się po psa nie zgłosił. Nagle, dziś, mój ojczym powiedział, że znajomi jego znajomego szukają psa i to ten, którego przygarnęliśmy. Przyszła kobieta z dzieckiem, okazało się, że mieszkają ulicę obok. Zapytałam, jak to się stało, że przez 3 tygodnie nie znaleźli psa. Powiedzieli, że pytali w schronisku, które jest w miejscowości obok. Nie rozwiesili żadnych ulotek ani nic, nie zgłosili na policji, ani u weterynarzy. Na pytanie dlaczego, kobieta odpowiedziała, że nie wiedziała, że tak trzeba. Okazało się, że jej mąż się napił i zapomniał o psie pod biedronką. Ogólnie biedna rodzina, mają 4 dzieci. Ale piesek cieszył się na jej widok, dziecko miał gdzieś. Nie przepada za dziećmi, jest przez nie bardzo zestresowany. Trochę dziwna dla mnie ta sytuacja, jak można nie zgłosić zaginięcia psa na policji? Powiedziała, że nie miała tak czasu go szukać. Oczywiście oddam im tego psa, ale trochę mnie zdenerwowała ta sytuacja. 3 tygodnie psiak był poza domem. Co myślicie o tym? Powinnam ot tak go oddać? Dla mnie to skandal, by przez 3 tygodnie nie znaleźć psa. Żadnych ulotek, nic!
  7. Ech, dziś Łukasz rozmawiał ze swoją narzeczoną i stwierdziła, że ona "nie będzie wywalać tyle pieniędzy na psa". Wr.. jak mnie irytuje takie podejście :( Łukasz zrozumiał bez problemu, że karmi psa badziewiem, a ona tak jak się domyślałam będzie mieć to gdzies. No cóż, będę próbować dalej.
  8. Dobry wieczór :) Mój brat ma 8-letnią sukę rasy Labrador, która ma sporą nadwagę. Wraz ze swoją narzeczona karmią ją najtańszą karmą z biedronki- Puffi. Wiem, że karma ta ma bardzo zły skład i pies nie powinien jej jeść. Sama karmię psy karmami typu Orijen lub TOTW. Niestety, są to dla niego karmy zbyt drogie. Chciałabym mu polecić jakieś niezbyt drogie, ale w miarę dobre karmy, które mógłby dawać swojej Lunie. Zastanawiałam się nad BRIT premium- może nie ma świetnego składu, ale jednak o wiele lepszy w porównaniu do Puffi i jednocześnie nei jest o wiele droższa. Sama nie wiem, czy to dobry wybór. Może są jakieś lepsze karmy w podobnej cenie lub niewiele droższe, które byłyby odpowiednie dla takiego psa?
×
×
  • Create New...