No, biedne te pieseczki u Nutusi. Sukienki posterylkowe jak w cyrku, twarde łupinki na orzeszkach, drzwi tak łatwo się poddające szczękom, że nie zapewniają odpowiedniej satysfakcji...Smarowanie punktowe i usadzanie na kanapie jako tortura, za wąskie drzwi wejściowe, które nie pozwalają na równoczesny wypad całego stada na dwór. Biedne te pieski.
A! jeszcze upychanie w kontenerku ze zginaniem grzbietu. Ja nie wiem, czy tam kontroli TOZu nie trzeba nasłać.