Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. odwiedzam i serdecznie pozdrawiam! :)
  2. to samo pomyślałam :) zapisałam sobie fotkę w komputerze, będę zerkać na poprawę nastroju :)
  3. a to ciąg dalszy rozliczenia: - 636,- saldo ujemne z dnia 1.12.2017 wpłaty: 30,- ranias (04.12.) 40,- Marek M. (04.12.) 50,- Aimez_moi (05.12.) 20,- Zachary (07.12.) 10,- dorota1 (07.12.) 50,- mtf zalesie (11.12.) 30,- ranias (02.01.2018) 10,- dorota1 (03.01.) 60,- Maruda za 6 m-cy (04.01.) 50,- Aimez_moi (05.01.) 20,- Marek M. (08.01.) 50,- mtf zalesie (08.01.) 180,- AgusiaP (08.01.) 20,- zachary (10.01.) 30,- ranias (02.02.) 10,- dorota1 (02.02.) 30,- MariuszPP za I-III (05.02.) 20,- Zachary (05.02.) 25,- mtf zalesie (05.02.) 50,- Aimez_moi (05.02.) 20,- Marek M. (12.02.) 805,- razem wpłaty 01.12.2017 - 12.02.2018 - 636,- minusowe saldo z dn. 1.12.2017 169,- dodatni stan konta Argo w dn. 12.02.2017 ufff.... daleko musiałam się cofnąć, sprawdzę to jeszcze, czy nic nie pomyliłam i Wy też sprawdźcie. Będę teraz na bieżąco to wszystko rozliczać.
  4. stan funduszy z ostatniego rozliczenia Marinki: 552,60 zł saldo dodatnie 1.144zł wpłaty podane wyżej 2.332,60 wydatki powyżej - 636,- saldo ujemne 16.11.2017 oczywiście :)
  5. czytam z zapartym tchem... i ze łzami w oczach.... i jakem gaduła.... słów mi zabrakło...
  6. oj, nie jest łatwo :( Właśnie wysterylizowałam spanielkę, do tego wycięta cała pełna guzów listwa mleczna :(. Cały brzuch w szwach, nie wiem, jak to dalej będzie się goić, pełno guzków miała przy sutkach :( jeszcze przysypia, strasznie przy tym pojękuje żałośnie :( aż mi coś żołądek ściska :( Humor pomaga przetrwać ;) bo problemy kolejne się pojawiają - jacyś terroryści są chyba w okolicy, bo w budach były aż dwa wybuchy: straty to 3 duże poduchy i dwie godziny sprzątania.... główny podejrzany jest ciemnoskóry ;) ma bardzo niewinne spojrzenie i jest kulejącym staruszkiem.... duży Misiek oczywiście ! budy też niestety gryzie :( oj, karuzela straszna! to psie dziecko ktoś wyrzucił w sobotę rano pod płotem domku, gdzie mieszka "mój" Diego. Oczywiście zadzwonili po mnie, Diego na powitanie zrobił mi szramę na policzku... ale mała bezpieczna w średzkiej lecznicy, szuka domku. I "przy okazji" wyszło, że Diego jest u państwa już 8 lat.... jak ten czas leci! Ciapek - biedaczysko od okropnych ludzi po krótkim pobycie u mnie znalazł DT, odzyskuje siły i pozbywa się lęków ( był bity- kobieta agresywna, facet pijący :( ) jest pod troskliwą opieką dzięki dobrym ludziom na dowód, że Dino w świetnej formie po kastracji - jego zabawy z Łatusiem, który straciwszy na wadze ponad 8 kg bawi się, jak młodziak, a właśnie skończył 10 lat :) a to moja Kasia w roli asystentki psiego fryzjera :) byłyśmy w gabinecie ze ślepkiem i udało jej się uspokoić psiaka, pomogła dokończyć strzyżenie :)
  7. biedny Maksiowy ogonek musi spać na podłodze :) takie małe te posłanka produkują ;)
  8. Mam ciągle "nascie" staruszków i serce mi pęka, że kolejnego wziąć nie mogę... nie powinnam!
  9. "po to jesteśmy" - ktoś wcześniej napisał i to prawda. Nie jest łatwo przed adopcją, ale i po adopcji. Poker to cudowny DT. Czytając o problemach pomyślałam, że może suni coś dolega i kiedy boi się, że przechodzący obok kolega może trącić sprawiając ból - szczeka ( broni się?). U mnie tak reaguje staruszek Puszek, który ostatnio oprócz serduszka ma poważne problemy z kręgosłupem, pokłada się co parę kroków i "atakuje" przechodzących obok (jednak nie za każdym razem, też nieprzewidywalnie). chyba nie warto, a Dropsik cudny i znajdzie domek, który zasługuje na taki skarb
  10. zaglądam i pozdrawiam !
  11. oj, dawno... POZDRAWIAM SERDECZNIE!
  12. na dogo większość zapsiona do granic możliwości, a nawet powyżej tych granic :( z adopcjami jakoś ciężko ostatnio :(
  13. fotki cudne, ale ta naj.. naj... bajeczna - świąteczna pocztówka :) :)
  14. wciąż tu zaglądam..... wciąż trudno uwierzyć, że Marcelka nie ma już z nami...
  15. mam dużego staruszka, ktry nie wstawał, a po sterydach kuleje, ale chodzi. Oby i Borys wstał. zbliżają sie ósme urodziny naszego Boryska.... i ósma rocznica znalezienia wilczura Borysa z lasu.... ciepłe myśli ślę! <3
  16. też tak pomyślałam, a bardzo podobną sunie miałam dzisiaj cały dzień. Na szczęście odnalazł się właściciel i mała do domku wróciła. Czarusia jest śliczna,a z adopcjami to ostatnio coraz gorzej :( albo nie ma telefonów.... albo beznadziejne :(
  17. taki przelew zrobić? Proszę o rachunek. Podam wpłaty i zrobię rozliczenie ( mam nadzieję, że dam rade jutro, przepraszam!) Pozdrawiam Was, kochane serdecznie!!!
  18. Dziękuję Wam z całego serca ! Mam teraz służbowy komputer w domu, bo w pracy remont kapitalny biura, stąd Internet podpięty do komputera, który dogo otwiera w formacie niemożliwym do odczytania ( nie wiem, czemu :( ), pracy mnóstwo, bo bilans i kontrola, więc .znów miałam przerwę, właśnie zrobiłam sobie "wolną sobotę" na chwilkę . Czarna seria wokół w pełni, aż strach z domu wyjść, ostatnich sąsiedzkich pogrzebów opisywać Wam nie będę :( Na szczęście psiaków nie ubyło, a nawet przybyło niestety :( 7-letnia spanielka szuka domu, ale wcześniej muszę ją wysterylizować i chyba guzek mały ma na sutku :( Oddana z powodu choroby dziecka, po 24 godzinach zabrali, bo żal im jej było, ale po kilku dniach jednak musieli oddać. ta znajda na szczęście odnalazła swój domek słodkie dziecko o imieniu Zuzia wróciło dzisiaj do właścicieli. Obiecali wysterylizować smarkatą. gdybym miała miejsce - zabrałabym i tego biedaka, ponieważ interwencja przyniosła poprawę skandalicznych warunków starego psa, ale daleko do oceny dobrej, właściciele z chęcią by go oddali :( :( ech :( :( Dinuś po kastracji czuje się świetnie, a to biszkoptowy ślepcio Reksio na chwiejnych łapkach, kilka sekund przed wniesieniem do gabinetu i kastracją. Szwy już zdjęte, piesio dobrze się czuje, przylepka kochana z niego. Nie znał nigdy przytulania i miłości, teraz nadrabia stracony czas. a to skandaliczna sytuacja, wymagająca sfotografowania :) ;) ;) posłanka największego rozmiaru i tak nie wystarczają i psi ogon zmuszony jest spać na podłodze :) Maksio w całej okazałości :)
  19. Dziękuję Wam z całego serca! Trudny to dla mnie czas, bardzo trudny :( Niestety ten rok od pogrzebów się zaczął, w sobotę mieliśmy drugi - tym razem brat męża zmarł :( W dniu Jego śmierci akurat kastrowany był Dino, więc w gabinecie zastała mnie druga zła wiadomość, że pies nie tylko jest starszy ( a miał być młody i adopcyjny), to jeszcze miał brzydkie zmiany w jednym jądrze. Ale Dinuś dobrze się czuje, na nim i na Maksiu testowałam bandażowanie, Maksio sam się "zdebandażował" uznając, że mu to nie pomaga, Dino wprawdzie grzecznie nosił, ale trudno powiedzieć, czy pomogło ;) Kolejne zdjęcia też mają związek z pogrzebem, bo dostaliśmy dwa duże posłania po piesku, który zmarł i znajomy pan przywiózł "kanapy" A wczoraj nasza malutka szczeniaczka wreszcie została adoptowana - jest teraz koleżanką Rudej - tej z worka, naprawdę świetny domek. A to moja wstrętna choinka, która rzuciła się na tego biednego szczeniaczka z powodu jednej gałązki pogryzionej tylko ;) . Mała więcej do choinki nie podeszła.
  20. Bardzo, bardzo pomogłyście i to dobro kiedyś do Was powróci ! Dziękujemy za Marcelkowe szczęście !!! Byłby zdziwiony, gdyby wiedział, że to "tylko" DT.... bo miał u Ciebie DOM !
  21. Marinki już tu nie ma??? :( :( :( Kochane, przepraszam Was za nieobecność, ostatnie tygodnie, w tym święta całe spędziłam przy umierającym Tacie, odszedł 29 grudnia. Powoli powracam do życia, w poniedziałek wezmę z banku wyciągi, uzupełnię wpłaty i zrobię rozliczenie. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę wszystkiego dobrego w nowym 2018 roku!
  22. Kochani, z całego serca dziękuję Wam za życzenia!!! I przepraszam za nieobecność. Ostatnie tygodnie były dla mnie straszne, przy szpitalnym łóżku towarzyszyłam Tacie w powolnym umieraniu, na święta przypadły ostatnie Jego dni, zmarł 29 grudnia :( Powoli powracam do świata żywych, rzeczywistość mocno "pogania" i chyba dobrze... Jest nas więcej i ślepek Reksio ma kolegę, jest dla niego ostoją w chwilach wybuchów petard, których idioci mają niestety jeszcze spory zapas :( Dino bardzo się boi wystrzałów, w sylwestrową noc był z nami w domu, ale potem wrócił do ślepcia, bo ilość psów w domu też go przeraża, choć one przyjazne, nawet Pirat miło go przywitał. Nie da się dodać zdjęć, może później się uda.
×
×
  • Create New...