-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
jesień - ku końcowi zbliża się ten rok, tak bardzo dla mnie smutny, pełen pogrzebów... mam nadzieję, że wyczerpałam już limit tegoroczny na ludzkie nieszczęścia... mam nadzieję, bo powoli słabnę :( Na szczęscie psiaki przetrwały upalne, ciężkie lato, teraz chłodniej, więc choć słabe - to lepiej się czują. Łatuś na dużej dawce Euthyroxu, Misiek duży i Puszek biorą Salazopyrin i Encorton, Pusio także Cardisure. Inne psiaki też nie są "pokrzywdzone", tylko młodziutka i wciąż bezdomna sunieczka Isia ( Misia) dostaje sam pasztet bez tabletek, żeby jej przykro nie było ;) Najwięcej leków dostaje oczywiście niewidomy Reksio, ostatnio bardziej kręci się w kółko, może to tylko na skutek nowego miejsca, do którego go przeniosłam. Słaby bardzo jest Puszek, kaszle, serduszko niedomaga, latem bałam się, że nie da rady starowinek. Po dawnym "tapczanie" nie ma śladu, Puszek schudł, sierść już nie taka lśniąca, bez leków nie może chodzić. Ale to wciąż ten sam radosny i kochany Pusio, uparcie szczeka z radości , choć to go osłabia i kaszle potem. taki teraz "chudzinek-starowinek" z Puszeczka jest :( troszkę lepiej u drugiej najstarszej psinki - Miłeczka od zawsze była drobna i "szczupła", teraz musiałam ją przyciąć na krótko, bo sierść tak jej zmatowiała, że nie sposób rozczesać jej "długich włosów". Miłeczka tak, jak i Puszek ma już 18 lat, ale lepiej się trzyma, nie kaszle, wątrobowe wyniki tylko podwyższone, dostaje tabletki Heparegen i karmę Hepatic. ten młodzieniec na szczęście okazał się być tylko uciekinierem, wrócił do domku, podobnie, jak stary york bez oczka ,z sąsiedniej wsi, którego przywieźli mi jako znalezionego ( nie po raz pierwszy do mnie trafił, więc poznałam czyj to dziadzio), strzelali petardami, bo odpust był w parafii, to się dziadek ze wsi ewakuował na pola :) i nowina, która mnie ( i pewnie psa) napełniła nadzieją... Perełka wróciła z Irlandii, państwo wprawdzie nie mieszkają w pustym domu po sąsiedzku, ale dwie ulice dalej i prawie codziennie tu przychodzą. Misiek sierotka tak się cieszył, przywitali się z Perełką przez ogrodzenie, zaproponowałam państwu, żeby z powrotem go wzięli.... ale pani twierdzi, że sąsiad się go boi..... ech :( Misia mi żal, parę dni taki smutny leżał i patrzył tam za płot, ale już chyba zrozumiał, znów radośnie wita każde udane wyjście dużego czarnego Miśka z budy... rudy wariat :).... i strasznie kochany!!! Pan od Perełki aż jakby z zazdrością powiedział: "ależ on panią kocha".... pan by Misia chciał, ale jego żona nie... -
Po Aresku zostały pieniążki, które pomogą kolejnemu potrzebującemu. Oto wpłaty: 50,- Anna G-R. (29.11.17) 10,- Szira (04.12.17) 5,- Edyta Sz. (05.12.17) 200,- Beta 1 i Marta (11.12.17) 10,- Audiczka (11.12.17) 50,- Anna G-R. (29.12.17) 100,- Zosia123 (04.01.18) 5,- Edyta Sz. (05.01.18) 200,- Beta1 i Marta (08.01.18) 10,- Audiczka (10.01.) 50,- Anna G-R. (31.01.) 10,- Szira (02.02.) 5,- Edyta Sz. (05.02.) 10,- Audiczka (09.02.) 50,- Anna G-R. (01.03.) 400,- Beta1 i Marta za II,III (01.03.) 10,- Szira (02.03.) 5,- Edyta Sz. (05.03.) 10,- Audiczka (09.03.) 50,- Anna G.-R. (28.03.) 10,- Szira (03.04.) 200,- Beta i Marta (05.04.) 5,- Edyta Sz. (05.04.) 10,- Audiczka (10.04.) 50,- Anna G-R. (27.04.) 50,- Beata S-O ze Św.Katarzyny (27.04.) 10,- Szira (02.05.) 5,- Edyta Sz. (07.05.) 10,- Audiczka (10.05.) 200,- Beta i Marta (11.05.) 50,- Zosia123 (16.05.) 50,- Anna G-R. (28.05.) 10,- Szira (04.06.) 200,- Beta i Marta (05.06.) 5,- Edyta Sz. (05.06.) 10,- Audiczka (12.06.) 50,- Anna G-R. (28.06.) 120,- Marta Tomek (02.07.) 10,- Szira (02.07.) 5,- Edyta Sz. (05.07.) 10,- Audiczka (09.07.) 200,- Beta i marta (19.07.) 50,- Zosia123(24.07.) 50,- Anna G-R (27.07.) 10,- Szira (02.08.) 5,- Edyta Sz. (06.08.) 10,- Audiczka (08.08.) 200,- Beta i Marta (14.08.) 50,- Zosia123 (20.08.) 50,- Anna G-R. (30.08.) 5,- Edyta Sz. (05.09.) 5,- Edyta Sz. (05.10.) 2.945,- Razem podane w poście wpłaty WYDATKI: 300,- przel.06.12.2017 za f. 196/2017 300,- przel.08.01.2018 za f. 8/2018 300,- przel.07.02.2018 za f. 18/2018 325,- przel. 07.03.2018 za f. 33/2018 300,- przel. 10.04.2018 za f. 48/2018 600,- przel.30.05.2018 za 2 m-ce 318,- przel. 09.07.2018 za f. 93/2018 618,- przel. 08.08.2018 za f. 93, 107/2018 3.061,- Razem podane wydatki
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
jest i ludzki dramat :( kolejny w tym roku pogrzeb w najbliższej rodzinie :( tym razem mama mojego męża zmarła dzisiaj :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
jestem.... i znów przepraszam za nieobecność. nie nudziłam się oczywiście, choć tegoroczne wakacje i tak były "spokojne" w tej okolicy w porównaniu z latami ubiegłymi. taki oto młody, przesłodki kolos do mnie trafił - sam! Biegał w dzień targowy wśród straganów, jakby kogoś szukał, w końcu usłyszawszy moje psiaki przybiegł pod furtkę ze słodkim uśmiechem. Ogłoszenia nic nie dały, ani nowy, ani stary dom się nie znalazł. Zapchlony i nieco chudy, bardzo kochany wielkopies po kilkudniowym pobycie u mnie pojechał do Gilowa, z którym nasza gmina ma umowę - tak zdecydowali w urzędzie, przepłakałam kilka dni, choć wiem, że to bardzo dobre schronisko i on tam się doskonale miewa ( jestem w kontakcie ze schroniskiem) . ta bardzo lękliwa sunia spędziła u mnie tylko kilka dni, na czas sterylki była pod moja opieką, teraz pojechała pod opiekę Ekostraży. Bardzo bojaźliwa, wychudzona, a takiej ilości pcheł i kleszczy to jeszcze nie widziałam, choć lat "trochę" już przeżyłam... po zakropieniu podłoga była zasypana pchłami, a kleszczy wyciągnęłam jej ze sto chyba :( Sunia zabrana z pobliskiej wsi, gdzie od ponad roku koczowała, próba wyłapania jej 2 szczeniaków ( już spore psiaki) nie powiodła się, będą kolejne "łapanki". odwiedziła nas spanielka Betty - nie wiem, kto bardziej się cieszył - sunia czy Kasia :) Dzisiaj przyszedł wynik tarczycowy Łatka - niestety bardzo zły :( górna granica normy TSH przekroczona prawie dwukrotnie :( Łatuś od dzisiaj znów dostaje Euthyrox w dawce 400 -
KLUSIA i PANDUSIA obie biegają za TM :(:(
mari23 replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
dla staruszków upały są okropne, z 18-latków u mnie Puszek najbardziej się męczy, serduszko chyba bardziej mu dokucza. Dobrze, że dla Pandusi upał nie taki straszny, ale ona całkiem jeszcze młoda - sądząc po fotkach :) śliczna, uśmiechnięta... i we wspaniałym towarzystwie! Jak tu źle się czuć można??? :) Pozdrawiam ! -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
bardzo mi się to zdjęcie Kseni podoba, więc wklejam raz jeszcze, bo spieszę z wieściami z domku - niestety nie są to dobre wiadomości :( Ksenia zerwała sobie więzadło w tylnej łapce, już po badaniach i wizycie u doktora Biezyńskiego. Potrzebna operacja, wersja tańsza, nie dająca gwarancji to koszt 1000,-złotych, natomiast operacja z gwarancją to kwota 3000,-, na którą pani zwyczajnie nie stać, to wielki koszt jednorazowo :( Może któraś kochana ciocia ma dobrą radę? -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
stan zapsienia wynosi 13, a bywało i 17, więc light ;) słoneczny Reksio dzielnie znosi upały ( lepiej, niż ja :( ) słaby jest Puszek, Miłeczka też, ale jako 17-18 latka i tak jest w lepszej kondycji, niż Puszek, któremu coraz bardziej serduszko dokucza, mocno schudł (co akurat przy jego problemach z chodzeniem nie jest minusem). a to ostatni dramat pt. "Lili od debili" - malutka, 2-letnia sunieczka Lili, którą miałam zamiar wykraść od beznadziejnej rodziny ( słowo "rodzina" nie bardzo do tych ludzi pasuje), ciągle po ulicy biegała, co się ciążą skończyło. Zanim ją zdążyłam ukraść, sami przynieśli, straszny widok, twierdzili, że pękła przy porodzie, ale wielka dziura raczej nie była wynikiem takiego urazu ( może ją samochód potrącił.... albo bawili się w robienie cesarki???). Pierwszy ze szczeniaków urodził się martwy, z dwójki suniek przeżyła tylko jedna kruszynka. Mała już po operacji, pięknie pozszywana, po sterylce pojedzie do nowego domku, do "właścicieli" już nie wróci, zrzekli się jej. Mam zdjęcia z gabinetu, ale oszczędzę Wam tego widoku, biedna sunia. Jej córeczka u mamki - sznaucerki naszej pani wet, która akurat ma maleństwa :) Na koniec będzie Misiowo :) dwa Misie, którym tylko zza płotu da się zrobić zdjęcie, bo z radości po prostu włażą na człowieka :) duży Misiek całkiem dobrze chodzi, a przecież zimą nosiliśmy go, nie wstawał. Kochany, wielki przytulak i mały rudy zakapior słodki - czyli Miski dwa :) w tle żółty dawny dom Misia rudego, jest tam na wakacjach rodzina zmarłego pana, ale nawet Misia nie odwiedzili, pewnie się boją, że każę im go zabrać. trzecie z Misiów czyli Misia zdążyła zeskoczyć, ale jej dzieło uwieczniłam ( dzisiaj buda wygląda jeszcze gorzej, cały bok dachu wisi oderwany). Misia, którą wołam Isia ( żeby móc ogłaszać pod innym imieniem) wskakuje przez budę do Reksia ślepego i wyżera mu z miski, choć swoją ma pełną ;) Tak to jest, jak młodzież z dziadeczkami razem mieszka :) Mam nadzieję, że u Was upał nie jest taki straszny, jak tu... nawet bliskość Odry nie pomaga :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Przepraszam za brak wieści, jak zwykle albo czasu, albo sił brak. Zrezygnowałam dla Was z transmisji meczu ! :) spieszę z wieściami - otóż pan chyba czegoś się boi, bo już nie dzwoni w sprawie swojej własności. Wolał zrezygnować z odbioru, niż zaryzykować namierzenie pseudohodowli? Być może... ale już ustaliłam adres, odczekam, żeby uśpić czujność, a konsekwencje będą na pewno, bo choć nie zagłodzone, to jednak zaniedbane. Piesek z nie leczoną raną, sunia z wyciekiem - jutro sterylka w trybie pilnym, bo choć ropomacicze to być nie powinno - coś złego jednak się dzieje. Psiaki są już pod dobrą opieką. Pan mieszka dość blisko marketu i rzeczywiście robią tam nową nawierzchnię ulicy, co nie zwalnia go z obowiązku zapewnienia psom bezpieczeństwa. Na razie odczekam, żeby uśpić pana czujność, to niestety skarbnik koła myśliwskiego i mający lokalne "układy" właściciel firmy budowlanej, nie będzie łatwo, ale mam wsparcie dużej fundacji z prawnikiem. a u mnie - gość wakacyjny -śmieszna, mała pinczerkowata Tosia ( na prośbę sąsiadów córki, to koleżanki Kasi z klasy sunieczka) - kochana, słodka, ale strasznie boi się mojego męża. Wiem, że on już stary i brzydki ;), ale żeby aż tak? :) a to Reksio po "wylince", śliczny i tak wtulający się w człowieka, że aż trudno zrobić mu zdjęcie. i staruszek Ares - pies rasy uznawanej za agresywną - w otoczeniu indycząt :) to z mojego rodzinnego domu - pies siostrzeńca wychowany przez moją mamę na łagodnego przytulaka :) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Będzie krótko, ale "sensacyjnie" nieco... Ale od jutra wstaję jak najpóźniej... dlaczego? Bo "Kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje"... no właśnie tak! Wstałam ci ja dzisiaj po piątej rano, żeby mieć godzinę więcej na "poranny obrządek" przed pracą, Pirat i Łatek wymagają wyczesania, a Pirat nie znosi czesania... no i dano mi....tuż po szóstej dwie panie - pracownice marketu przywiozły sunię z dwoma szczeniakami, bo przecież ktoś wyrzucił, a maluchów szkoda do schroniska, a pani Marysia ma dobre serce, więc przywiozły, bo jak przyjechały do pracy, to psiaki już były tam, itd, itd...no cóż, oskubałam mamę z kleszczy i zakwaterowałam psią rodzinkę na balkonie tymczasowo, bo psy rasowe, więc pewnie właściciel szybko się znajdzie, a i miejsca jakoś u mnie brakuje dla "nowości". Panie wrzuciły zdjęcia na fb... no i znalazł się właściciel, a nawet dwóch, bo najpierw syn, a że sobie nie poradził z tłumaczeniem - zadzwonił arogancki tatuś. Suka bez obroży i bez śladu po obroży, z kleszczami, bez chipa i tatuażu, dość młoda, ale chyba wiele razy już rodziła, jej zdjęcia nadaje się na profilowe dla "Psia mać nie kupuj od pseudohodowców"", szczeniak jeden z odparzeniem rozległym po nie leczonej ranie :( Nie przestraszyły mnie groźby, że policja odbierze pana własność, poprosiłam o przyjazd z dowodem osobistym i książeczkami zdrowia psów. Pan naprawdę cwaniak, poprosiłam o pomoc Ekostraż. Są na OLX ogłoszenia tych piesków, oczywiście "za darmo". W napieciu czekam, bo nie wiem, kto pierwszy przyjedzie - pan "właściciel" czy Ekostraż. W gabinecie pieskowi odmoczyli zaschniętą ropę, około 1/3 rany oczyściła pani, resztę trzeba stopniowo wycinać, leczenie tego potrwa ze 2 tygodnie. Mały dostał zastrzyki i przywiozłam całą trójkę z powrotem - pod troskliwą opiekę Kasi oczywiście :) -
945,60 stan konta na 11.06.2018 tyle jest na koncie Argusia w SHA, Murka policzy, ile wpłat otrzymała bezpośrednio i ile do dopłaty - zrobię przelew ( oczywiście poproszę o rachunek, bo porządek w dokumentach musi być). Zbliża się koniec miesiąca, więc na pewno będą kolejne wpłaty i może jakoś uregulujemy te długi :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Aż mi się ciepło na serduchu robi dzięki Wam :) U psiaków pomimo straszliwych upałów i nagłych burz wszystko w miarę dobrze, postaram sie wreszcie obfocić te swoje skarby. Ale się jeszcze Kasienka pochwalę ;) Tańczy w klasie sportowej H tańce standardowe i LA -w kat. do lat 9- kombinacja to się nazywa ( przy pierwszym medalu - srebrnym tylko) rozpłakała się, że ona nic nie kombinowała, a oni napisali na dyplomie "kombinacja"... oj, do łez się uśmiałam... ale to rok temu było, teraz dwa złote zdobyła na turniejach i ma już połowę punktów potrzebnych do klasy G :) Kasia śpiewając z Łatusiem zajęła 3 miejsce, na naszym festynie był koncert laureatów, więc i ona śpiewała ( 53.04 min) -
KLUSIA i PANDUSIA obie biegają za TM :(:(
mari23 replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
Jaka operacja??? Protestuję!!! Ona śliczna jest taka! :) a klaskanie u mnie też pomaga przy głuchych staruszkach :) -
jak czujność zawiedzie... pozostaje mop :) mam dom pełen staruszków - znam to, oj, znam... pozdrawiam serdecznie!