Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20444
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. wpłaty dla Argusia: 30,- Aimez_moi (29.10.) 40,- ranias XI (05.11.) 25,- mtf zalesie (07.11.) 20,- Marem M. (08.11.) 180,- AgusiaP za IX,X,XI (08.11.) 10,- Dorota1 (13.11.) 20,- zachary (15.11.) 105,- Aldrumka (15.11.) 430,- RAZEM WPŁATY wydatki: 977,- przelew 11.10.2018. stan konta Argusia wynosi 515,90 zł Zrobię jutro przelew na 768,40 zł dla Murki ( poproszę o rachunek), brakującą kwotę pożyczę od chorych piesków, którym jeszcze faktury wetka nie wystawiła, może jakoś się uzbiera Argusiowi jeszcze, bo marnie z finansami :(
  2. i to takie ocieplane ubranko! :) witam się z Pelisiem i pozdrawiam cały jego fan-club :)
  3. i znów szczęśliwe zakończenie - bardzo się cieszę !
  4. właśnie po to się zalogowałam na dogo, ale odwiedzam miłe sercu wątki, bo doła mam, jak Rów Mariański :(
  5. mam dom pełen staruszków, przestałam już ogłaszać, zupełnie straciłam wiarę w sens tych ogłoszeń :) też raczej o szczeniaki są pytania, bo "skoro pani ma psy, to może jakieś rasowe szczeniaczki też..." ech.... ileż razy musiałam gryźć się w język, żeby nie wybuchnąć :( Watsona udostępniłam na stronie SHA na Facebooku, ale oprócz kilku wyrazów współczucia cudu się nie spodziewam, obym się myliła choć ten jeden raz! Napisałam :"Watson - wspaniały pies dla wspaniałego człowieka". Może taki człowiek tam zajrzy przypadkiem...
  6.  coraz gorzej z Puszkiem, wetka nie robi mi nadziei, powiedziała, żeby spodziewać się najgorszego, że świętować z Puszkiem raczej nie będę :(  ja wciąż skrupulatnie wypełniam wszystkie zalecenia, kilkudniowa poprawa wczoraj znów się cofnęła, Puszek ma trudności z chodzeniem, dzisiaj rano zastałam go leżącego we własnych odchodach, upadł we własną kupkę, a co narobił próbując wstać nie będę Wam opisywać. Wykąpałam go i obcięłam jego śliczne kudełki od dołu i z tyłu, biedny Pusio wygląda teraz tak, jak Miłeczka - "w krótkich spodenkach". Miłeczka większość czasu śpi, je niewiele, chodzi na ugiętych łapkach, czasem na posłanku lezy tylko przód, reszta na podłodze :( oboje wciąż noszę i kładę na miękkich posłankach, oboje tak biedni, że serce pęka :(
  7. czy on wygląda, jakby umarł?????? Kilka godzin przy nim spędziłam wołając i tuląc, miałam nadzieję, że podniesie głowę.... niestety :( tak bardzo mi żal, że 16 lat spędził na łańcuchu, a tylko rok u mnie, że wciąż łzy lecą na wspomnienie o tym cudownym psim stworzeniu :( :( coraz gorzej z Puszkiem, wetka nie robi mi nadziei, powiedziała, żeby spodziewać się najgorszego, że świętować z Puszkiem raczej nie będę :( ja wciąż skrupulatnie wypełniam wszystkie zalecenia, kilkudniowa poprawa wczoraj znów się cofnęła, Puszek ma trudności z chodzeniem, dzisiaj rano zastałam go leżącego we własnych odchodach, upadł we własną kupkę, a co narobił próbując wstać nie będę Wam opisywać. Wykąpałam go i obcięłam jego śliczne kudełki od dołu i z tyłu, biedny Pusio wygląda teraz tak, jak Miłeczka - "w krótkich spodenkach". Miłeczka większość czasu śpi, je niewiele, chodzi na ugiętych łapkach, czasem na posłanku lezy tylko przód, reszta na podłodze :( oboje wciąż noszę i kładę na miękkich posłankach, oboje tak biedni, że serce pęka :(
  8. smutno i tęskno jeszcze długo będzie - to jest koszt szczęścia Żabki, to największy z "kosztów" DT, ale trzeba go ponieść, byle one szczęśliwe w DS-ach były.
  9. straszne lato i krążeniowe kłopoty Puszka spowodowały niestety problem z nerkami - jest bardzo źle :( Wprawdzie Miłeczka, która z Puszkiem miała badania gorzej od niego wygląda, ale to właśnie Puszek ma bardzo złe wyniki :( dostał sporo leków, do tego zmiana żywienia ( Renal i płatki owsiane z chudym mielonym mięsem) Nie widać po Puszku, że aż tak jest chory, ale wetka nie ma optymistycznych prognoz dla obojga :(
  10. Odwiedzam Pandusię, cieszę się, że zdrowa i szczęśliwa :) Pozdrawiam serdecznie!
  11. Na moja smutną codzienność Pelikanek jest słoneczkiem, które rozjaśnia dzień :) uśmiecham się patrząc na eleganta słodkiego i aż łzy mi się zakręciły ze wzruszenia. Jak cudownie, że Pelikanek spotkał Was na swojej drodze!
  12. Przygnębiona zaglądam na dogo, a tu widzę nowy tytuł wątku i taka wspaniała wiadomość!!! Bardzo się cieszę :) I serdecznie Pozdrawiam!!!
  13. Post nie chce się edytować, więc muszę pisać kolejny. Wróciłam od wetki przerażona i załamana :( źle jest bardzo, mam ogrom leków, do tego płatki owsiane w własnoręcznie mielonym chudym mięsem, Renala muszę kupić ( chyba puszki będą lepsze dla starowinek) U Puszka nerki prawdopodobnie są skutkiem problemów krążeniowo-sercowych, a Miłeczka jest starsza i wygląda gorzej, choć wyniki ma trochę lepsze. Puszek mimo takiego stanu jest aktywny, ma apetyt i ciągle szuka albo jedzenia, albo picia. Miłeczka mało je i właściwie większość dnia przesypia, nigdy nie była gruba, ale teraz to szkielecik :(
  14. Piękna sunia! A Watson to jakby kopia "mojego" dużego Miśka - identyczny! Tylko mój Misiej jest już takim staruszkiem, że ma problemy z wstawaniem i chodzeniem, a Watson to dziarski chłopak :)
  15. Dodzwonić się do naszego komisariatu to taka sama szansa, jak trafić w totka - ciągle są w terenie :( Teraz się ochłodziło, to spokojniej jakoś, choć dzisiaj raz słyszałam wystrzał, może myśliwy w lesie za Odrą. Pikuś najbardziej "zbiera na obrotach", kiedy ktoś uchyli furtkę, a on na podwórku akurat - ależ to łobuz uciekinier. A Kasia tak właśnie chodzi z psami na smyczy - to one ją prowadzą :) :) rośnie nam w rodzinie nowa miłośniczka psów :) pod troskliwą opieką Kasi oczywiście a Kasia Pikusia tak bardzo kocha, że wszystko mu wybaczy :) dobra wiadomość to pozdrowienia, "ochy: i "achy" z domku Filipka. I chyba jedyna na dziś dobra wiadomość. Ponieważ akurat kończą się wszystkim psiakom szczepienia, zabrałam MIłeczke i Puszka na badania przed zbiorowym szczepieniem gromadki, bo tych dwoje od dłuższego czasu spędza mi sen z powiek. No i obawy słuszne miałam, dzwoniła wetka - dramat, wyniki Puszka straszne, "nerki siedzą" i krwinek prawie nie ma :( a MIłeczka znów wszystkie parametry ma mocno podwyższone, Jutro mam być w gabinecie ( mam bezdomne kociątko z kocim katarem :( ), to dowiem się wszystkiego już dokładnie. Strasznie się martwię, nie potrafię o niczym innym, myśleć :( Morelka w poniedziałek jest zapisana na badania, bo nie podobają mi się jej cytrynowe koopy :( Dwa dni temu Morelcia właśnie wpadła w oko młodemu małżeństwu szukającemu psa do adopcji. Jedyna adopcyjna - Isia - Misia im się nie spodobała, strasznie chcieli Morelkę, wykazali dużo cierpliwości i dobrej woli... na próżno - Morelka własnymi zębami się obroniła.
  16. tytuł wątku brzmi teraz jak muzyka dla uszu :) bardzo się cieszę !!!
  17. chciałam wstawić jako "podpis-sygnatura".... ale nie wiem, jak to zrobić :( to "nowe" dogo nie do końca potrafię zrozumieć
  18. moje psiaki ( kanarek też ;)) nie zwracają uwagi na godzinę i budzą wg "starego- letniego" czasu - tak, jak Lerka ;))
  19. czyli nie taka znów ci(a)powata... ;) myślę, że po tych dniach ( z 4 listopada włącznie) ludzie powrócą do codzienności i wtedy jakiś domek dla Figuni odnajdzie się, bo w to, że on gdzieś jest to ja mocno wierzę!
  20. dzwoniła wczoraj pani Filipka, czyli mama Karola - osoba, która sceptycznie podchodzi do wszystkiego jest Filipkiem zachwycona, nawet jakby zakochana :) no cóż.... "na każdy towar znajdzie się kupiec".... oby i reszcie "towaru" tak się poszczęściło :) u nas niestety częsta weekendowa tradycja miejscowej młodzieży i dodatkowo rodzina, która mieszka tam na alkoholu i petardach nie oszczędza :( ładne miejsce, ciche i spokojne, a kanonady musimy spokojnie przetrwać. Za Odrą jest ogromny las i czasem stamtąd dobiegają odgłosy polowania w sobotni lub niedzielny poranek... dobrze, że psiaki już nie tak panicznie reagują. a to Pikusiowy spacer w tym "spokojnym" miejscu :) w tle kanał portowy i "ciekawostka" - ogromna, właśnie zwodowana barka z naszej stoczni rzecznej, chyba im na mieliźnie utknęła, choć do Odry kilka metrów zostało ( chyba 90 metrów długości, 11,2m szerokości )
  21. rachunek już u mnie :) Pozdrawiam wszystkich i przytulam Argusia!
  22. polub, Pelikanku, polub! Idzie zimno, a on puszysty - wtulisz się w jego futerko i cieplej będzie :)
×
×
  • Create New...