-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
opowiem Wam zaraz bajkę... dwie bajki ;) znaczy - historie, jak z bajki :) tytuł wątku trochę do tych dwóch dni nie pasuje, bo tymczasy bardzo tymczasowe i błyskawiczne były... adopcje to u mnie cud jakiś, a mnie zdarzył się właśnie podwójny! Wczoraj musiałam zabrać z pewnego domu szczeniaka - oczywiście moja "pomagaczka" Kasia była ze mną i to ona na kolanach trzymała malutką 5-tygodniową sunieczkę radośnie obiecując jej wspólne zabawy. Ja zaś za kierownicą mniej szczęśliwa rozmyślałam, gdzie ulokuję szczeniaczkę i co powiem mężowi... nagle telefon - dzwoni mama jednej z moich "wolontariuszek - zwierzolubów". "Pani Marysiu, moja siostra od kilku miesięcy planuje adopcję - nie ma pani jakiegoś kundelka szczeniaczka do adopcji, wygląd obojętny"....tak mnie zamurowało, że pani woła "halo"... po chwili mówię, że właśnie wiozę do domu szczeniorkę, która pilnie domku szuka, ale będzie spora. Ponieważ pan domu jedynie prosił, aby to nie był jakiś york, żeby w nocy idąc do łazienki nie rozdeptał - większa średnia pasuje jak najbardziej, oboje państwo mieli w domu rodzinnym psy, pan wręcz ogromnego psa miał w dzieciństwie, teraz wprowadzili sie do własnego mieszkania, syn za własne pieniądze kilka miesięcy temu już kupił smycz i obrożę, czeka na obiecanego psa. Podjechałam.... ech, nie da się opisać radości i zachwytów nad małą, pani wszelkie koszty bierze na siebie, nie chce nic, tylko sunię wziąć i zawieźć do męża i syna. No i pojechała malutka do Wrocławia na kanapę :) Co godzinę dostaję na Fb zdjęcia - oszaleli i rodzice, i ich 13-letni syn, a sunia za życia do raju trafiła. Cud - adopcja w dwie godziny i to do wyjątkowych zwierzolubów... cud po prostu, tylko Kasia po odjeździe strasznie się rozpłakała i długo w nocy jeszcze nie mogła jej mama utulić, biedna moja Kasia też malutką pokochała, choć rozsądnie oddała pani sunię, to jednak żal był ogromny, nie dała rady być dzielna, jeszcze rano płakała. Ale dzisiaj "pociecha" się znalazła, pies w nocy znaleziony w lesie trafił do mnie, wielki, słodki, młodziutki , prawie dzieciak. No to się uradowała Kasia, otoczyła psa "opieką nieustającą" ;). Ale ja medytując, gdzie psa ulokuję usłyszałam nagle jego tubalny głos... i przypomniałam sobie o panu, który dzwonił i szukał dużej suni do adopcji na ogromną, ogrodzoną posesję - w sam raz dla kolosa. Wysłałam zdjęcia, bez przekonania, tak sobie, bo pan przecież sukę chciał... no i telefon - proszę podać adres, jadę z żoną, zobaczymy.... i znów Kasi w oczach łzy stanęły. A państwo z psem tak sobie do serca przypadli, że kolejna adopcja. No i oczywiście umowy adopcyjne mam, wizyty będą poadopcyne, bo osoby nie z ogłoszenia, a z polecenia, znane. a to moja roztańczona Kasieńka - tym razem już nie w komunijnej, a swojej sportowej sukience - Kasia tańczy i zdobywa medale w klasie sportowej H do 9 lat :) edit: ależ ja się chaotycznie rozpisałam z tego nadmiaru emocji... -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Wam gorąco za dobre słowa i duchowe wsparcie ! Starałam się pisać tylko pozytywnie, bo ostatnio wciąż narzekałam tylko... oczywiście upały nękają staruszki i problemów nie brakuje, ale jakoś radzimy sobie, a - co najważniejsze - radzą sobie te najbardziej chore i stare - Puszek, Miłeczka, Reksiunio, Misiek duży - wciąż dzielnie ( choć ledwie) chodzą :) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję Wam z serca za cieple słowa i otuchę ! Oto usprawiedliwienie mojej nieobecności - najważniejsza uroczystość w rodzinie była impulsem do malowania, bo przyjęcie odbyło się w moim wielkim przecież domu. Chwilowo jest czysto i świeżo, zapach farby wciąż silniejszy, niż zapach psiego moczu ;) Kasia każdą wolna chwilkę spędza z psami, a to tuli ślepcia, a to Misię właśnie, Pirat, Łatuś, Miśki dwa.... oj, pełne rączki roboty :) Oczywiście psie życie toczy się intensywnie. Misia po sterylce i szczepieniach gotowa do adopcji. Niestety pomimo młodziutkiego wieku, szczenięcej urody i miziastego charakteru - zainteresowanych brak. A kłopot z Misią polega na jej dziecięcej, niesfornej naturze - dokucza staruszkom zaczepiając do zabawy, wyżera ślepemu Reksiowi pomimo pełnej jej miseczki, skacze po budach będąc na wybiegu, dwie kryte papą trzeba znów... pokryć papą ;) ale chyba blachę kupię. a to już Łatuś w naszej nowej sali widowiskowej - w konkursie piosenki zagrał rolę Puszka-okruszka ;) podobno nawet coś tam pod nosem nucił :) ale największą furorę zrobił na widowni i po konkursie, kiedy prawie setka dzieci tłoczyła się, by go pogłaskać i przytulić. Ależ był szczęśliwy :) to Łatuś na scenie - niestety wiercąc się trochę Kasi w śpiewaniu przeszkadzał, zajęła 3 miejsce, ale zadowolona z występu, dzieci były zachwycone :) -
PUSZEK. Bardzo kontaktowy, uwielbiający dzieci psiak w DT!
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Coraz słabszy jest Puszek, ma problemy z chodzeniem, są dni, że muszę go nosić.Biedny taki...Duży Misiek też ma dni, kiedy nie może wstać :( obaj biorą te same leki i dzięki nim jest lepiej, jednak wieku cofnąć się nie da, zwyrodnień na kręgosłupie zlikwidować też nie sposób ... starość... :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Przepraszam za nieobecność, psiaki chorują, do tego problemy i zdrowotne, i rodzinne - ledwie daję radę :( zapisałam Misię na sterylkę na 14 maja, pomimo ogłoszeń telefon milczy. Coraz słabszy jest Puszek, ma problemy z chodzeniem, są dni, że muszę go nosić.Biedny taki...Duży Misiek też ma dni, kiedy nie może wstać :( obaj biorą te same leki i dzięki nim jest lepiej, jednak wieku cofnąć się nie da, zwyrodnień na kręgosłupie zlikwidować też nie sposób ... starość... :( -
KLUSIA i PANDUSIA obie biegają za TM :(:(
mari23 replied to kinga_kinga7's topic in Już w nowym domu
cudne..... no przecudne !!! :) :) i przesłodkie trojaczki! <3 -
spanie długie i posiadanie psów to dwa wykluczające się pojęcia :) słoneczko wstaje - pieski też :) a skoro pieski - pańcia oczywiście. U mnie, jak słyszę dreptanie, to szybko wyskakuję z łóżka ( spod kołdry i kilku futer ;)) wypuszczam na podwórko zanim większość nasika (staruszki nie trzymają długo:)), a dopiero potem spoglądam na zegarek sprawdzając, o której dzisiaj wschód słońca :) Pozdrawiam śpiochów :)
-
Zbudujmy zagrodę dla Donlda - pozwólmy mu żyć !
mari23 replied to Tymonka's topic in Już w nowym domu
moja deklaracja wciąż się płaci ( zlecenie stałe) -
ciąg dalszy finansów Argo - wpłaty: 25,- Aimez_moi (28.03.) 25,- mtf zalesie (03.04.) 100,- ranias (03.04.) 20,- Zachary (03/04.) 20,- Marek M. (04.04.) 10,- Dorota1 (06.04.) 20,- mari23 (06.04.) 60,- Agusia P. (10.04.) 280,- razem wpłaty Wydatki: 723,40 przelew dn.04.03.2018r. - 24,40 ujemny stan konta Argo na dzień 10.04.2018r. ( 419,-plus 280,- minus 723,40 = -24,40 )
-
albo do domku z miłym psolubnym kotem :) ten jej wzrok z fotki na kanapie.... rozmiękcza serce
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
wiosna ! taki widok bardzo mnie ucieszył :) ale niestety wiosna to też pierwsze jeże na jezdni :( dzisiaj specjalnie wracałam do domu po łopatkę, żeby zdjąć z jezdni pięknego, dużego jeża :( może i nawet pani jeżowa w ciąży to była, wciąż mam ten widok przed oczami :( :( Reksiowe oczko zabarwiło się na czerwono, przeraziłam się bardzo, ale nic się nie dzieje poza tym kolorem ( Kasia zauważyła, bo ona wciąż go tuli) ponieważ Reksio źle czuł się w domu - dostał spory kawałek Łatkowego wybiegu ( osobno dlatego, żeby mu żarłoki z miski nie wyjadały ;)). Łatuś, jak zawsze - kochający przyjaciel, niski płotek nie przeszkadza im w czułościach :) straszna bieda z niego, ale apetyt mu dopisuje i tak bardzo się tuli i biegnie do człowieka, że aż traci równowagę. Głowy nie ma już przekrzywionej, ale kiedy bierze z ręki leki ukryte w kawałku pasztetu - robi to bokiem, tak dziwnie. Mimo wszystko leczenie zdziałało0 cuda, Reksio jest w naprawdę dobrej formie. i na koniec dowód, jak ja się zestarzałam..... strasznie zmęczona jestem tym ciągłym biegiem i setką obowiązków.... a tu się okazuje, że to czas tak szybko leci, to nie zmęczenie, a starość...