-
Posts
20356 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Białasek to duży, młody pies wielkości goldena, bardzo skaczący na siatkę - tyle wiem od Alaskan, która go widziała. Razem z Biedakiem ma do mnie przyjechać inny, malutki, rudo-biały staruszek, który również przebywa w oddzielnym boksie, w sąsiedztwie Biedaczka naszego, dlatego Alaskan go wypatrzyła.
-
Rewelacyjny! - to jak najbardziej właściwe słowo :) Nie zamieszka, bo to musi być sunia ze względu na nie tolerującego samców psa teściów. A Tuliś coraz bardziej aktywny :) to już nie jest oglądający się, czy jestem na drugim końcu smyczy bidulek, on radośnie i z ciekawością prze do przodu, zapach albo widok kota czy psa powoduje radosny taniec, czasem zaciekawiony staje jak surykatka :) przesłodki jest! Wczoraj dostał trzecią tabletkę na robale, mam nadzieje, że jego "bogate życie wewnętrzne" zamarło. Nie ma za bardzo apetytu, ale może już się to unormuje, bo wyniki miał dobre.
-
Tulisia bardzo intryguje nurt Odry, zwłaszcza wiry blisko brzegu - siada i obserwuje. Wczoraj na spacerku spotkaliśmy dzieci - ależ było radości! Tulis nie chciał iść, dzieci też :) ;) maluch ośmiomiesieczny wychylał się z wózka, jakby chciał Tulinka polizać, a starszy chłopczyk nie mógł się od rudaska odkleić, dzieci wychowane z pieskami, dwa mają, więc adopcji z tego spotkania nie będzie ;) Delikatny kawaler miał dzisiaj iść ze mną do wetki, bo coś mało sikał, nie chciał chodzić - ale oczywiście widok kota lub innego psa leczy rany natychmiast;) z sikaniem dzisiaj już dobrze. Koopa też lepsza ( po pierwszej tabletce znów była pienista z krwią). Mam nadzieję, że już wszyscy "lokatorzy" opuścili Tulisiowe jelita a on sam trochę przytyje, bo chudzinka straszna z niego. Wczoraj wieczorem miałam telefon w sprawie adopcji, fajna dziewczyna, więc się ucieszyłam, ale niestety...rodzice (jej mama-znam ją) chcą "rasowca" :( A ja właśnie "rasowca" fotki dla Was wkleiłam - oto Nova Scotia duck tolling retriver Tulisław :) :) ;);) i drobnym druczkiem dodam: *prawie ;) Na środkowym zdjęciu Zosia - przyjaciółka mojej Kasi z mamą i ich adoptowaną lękliwą Norką.
-
I własnie Oliverek "natchnął" mnie myślą, że gdyby wychodził - nie da się takiego pięknego psiaka nie zauważyć, ale 6, 8, 10 lat w schronisku..... ja nawet myśleć o tym nie potrafię, łzy lecą od razu :( :( Jak to zrobić - "oto jest pytanie"..... chyba zaprzyjaźniony pracownik mógłby sprawdzić dokumentację, bo czytać wszystkie psy to raczej nie wykonalne :(
-
A czy byłaby możliwość "inwentaryzacji" pod względem długości schroniskowego stażu ? Mam na myśli przegląd dokumentacji i "wykaz" psów wg długości stażu - od tych "z dożywociem" po tych z kilkuletnimi "wyrokami". Dlaczego tak pomyślałam? Bo są psiaki, których wcześniej nie było za bardzo widać, teraz zostały zauważone, a staż mają długi, nie pokazywały się? Kto jeszcze - przerażony, może chory - kryje się w tych hangarach? Wiem, że to nie jest łatwe, ale być może udałoby się pomóc tym najdłużej cierpiącym...Biedak z chorymi łapkami jest w schronisku 10 lat :( :( A Chałwa przecudna!!!
-
Któryś psiak z poprzedniej grupy zabranych w koopie miał ziarna pszenicy...... chyba naprawdę nie warto już pytać, najważniejsze, że już koszmar za nim, a on powoli będzie zapominał o tym, co złe było bo już tylko szczęśliwe dni przed nim :) wzruszający jest ten jego wzrok - niepewność, ale też iskierka radości i budząca się chęć korzystania z uroków wolności :)
-
Nawet pisać nie mogę, ryczę sama nie wiem, czy bardziej ze wzruszenia, czy z radości... jaki on szczęśliwy!!! jak niewiele mu do tego szczęścia trzeba było - ludzkiej ręki do pogłaskania i bezpieczeństwa, którego sądząc po ranach - bardzo mu brakowało :( cudowne psie serce!!! Jak tylko go na zdjęciach zobaczyłam - myślałam o jego zabraniu na BDT, dzięki Wam on jest już bezpieczny, a ja mogę pomóc drugiemu "bohaterowi" tego wątku - Biedakowi. Dziewczyny - jesteście wspaniałe !!!!!
-
Staruszek, już odizolowany, w osobnym boksie, dzisiaj ma być zbadany przez weterynarza. Chcę mu dać BDT, żeby po 10 latach mógł opuścić schronisko i zakosztować domowego życia. Zdjęcie wczoraj zrobiła Alaskan.