Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. żeby to było tak, jak w matematyce, że dwa minusy dają plus....
  2. identycznego buraska karmi moja mama, pól-dziki, prześliczny, też pod lasem, tylko na przeciwległym krańcu Polski
  3. Ponieważ ciągle o pomoc proszę, od marca "podwajam" swoją deklarację :)
  4. nawet słów znaleźć nie potrafię :( :( :(
  5. Musi być dobrze ! Oby to tylko jelitówka była, Felcia młoda i choć zapewne osłabiona, to poradzi sobie z wirusami. A ten jej cudny ogon....skunksa mi trochę przypomina ;)
  6. Lajki gdzieś mi się zgubiły :( Dziękuję Wam ! <3 Ja się trochę boję jutrzejszego dnia, Tuliś na szczęście nie wie, co go czeka, więc nie tylko się nie boi, ale "utrapieniec" zamęcza mnie tym nieustannym domaganiem się głasków i przytulania. Jak się wtuli - zastyga w bezruchu...ściska za serce bardzo. Ale chyba i oberwał kiedyś od człowieka. W moim pokoju jest mnóstwo różnych dokumentów ( od kiedy jest Tuliś - zaległości rosną ;) ), dzisiaj przeglądałam jedną z teczek pełnych "papierów", trzymałam ją na kolanach, a on przednimi łapkami "hop" na dokumenty, w obawie o ich stan szybko podniosłam teczkę do góry, a ten biedak skulił się i odskoczył :( podobnie zareagował, jak schyliłam się po smycz, którą łapką strącił z biurka :( zamiatanie podłogi też obserwował z niepokojem. Jest bardzo delikatny, mam nadzieję, że to tylko jest przyczyną jego zachowania, że nikt go nie bił...
  7. Tuliś dziękuje i obiecuje być dzielny :) Ja się trochę boję, on na szczęście nie wie, co go czeka, więc nie tylko się nie boi, ale "utrapieniec" zamęcza mnie tym nieustannym domaganiem się głasków i przytulania. Jak się wtuli - zastyga w bezruchu...ściska za serce bardzo. Ale chyba i oberwał kiedyś od człowieka. W moim pokoju jest mnóstwo różnych dokumentów ( od kiedy jest Tuliś - zaległości rosną ;) ), dzisiaj przeglądałam jedną z teczek pełnych "papierów", trzymałam ją na kolanach, a on przednimi łapkami "hop" na dokumenty, w obawie o ich stan szybko podniosłam teczkę do góry, a ten biedak skulił się i odskoczył :( podobnie zareagował, jak schyliłam się po smycz, którą łapką strącił z biurka :( zamiatanie podłogi też obserwował z niepokojem. Jest bardzo delikatny, mam nadzieję, że to tylko jest przyczyną jego zachowania, że nikt go nie bił... Jeśli chodzi o koszt operacji, to wetka moje biedy liczy zawsze bardzo ulgowo, tylko dodatkowo dojdzie koszt badania histopatologicznego, ale bardziej, niż kosztami martwię się, jaki będzie wynik tego badania.
  8. Życzę Ci spełnienia tego marzenia !!! ( sobie i nam wszystkim też :))
  9. Ja też !!!! Ten biedak od dawna po nocach mi się śnił, nawet na BDT planowałam go wziąć... stałej dam 10 zł i na początek jednorazowo wpłacę coś więcej
  10. Czasem tak sobie myślę, że ci ludzie Cezarowi "spadli z nieba"....za sprawą zmarłego Pana ? Ci państwo chcieli adoptować Misia z pola, ale dom jeszcze nie ogrodzony, a Misio po tylu latach w polu szybko nie zrezygnuje z chęci "biegu w dal". A Cezar kocha dom i wspólne z ludźmi oglądanie telewizji - cudownie trafił. Pokochali go bardzo. Jutro o 15.30 operacja Tulisia. Mam nadzieję, że nowotwór nie jest złośliwy, ten psiak zasługuje na cudowne, szczęśliwe, długie życie !
  11. Chudzinek od wczorajszego wieczora zaczął trochę więcej jeść, chyba wcześniej z powodu toksyn wytwarzanych przez obumierające w jelitach robale nie miał apetytu, a to kosteczki pokryte puchatym futerkiem. Cieszę się, że wrócił mu apetyt. W poniedziałek dostał dwa zastrzyki przeciwzapalne, bo i uszy, i jelita leczenia wymagały, efekt już widać. Na spacerze energiczniejszy, łapkami skacze na drzwi i furtkę, wracając sam pędzi do furtki, już wie, że tu "jego dom", ledwie nadążam na drugim końcu smyczy. Ale przede wszystkim nie nadążam go głaskać i przytulać go tyle, ile on chce i prosi, musiałabym nic innego nie robić, a jemu pewnie i tak by było za mało.
  12. i oby tych "mieszkańców" nie przybywało :( :( wprawdzie deklaracji sporo ostatnio mam, ale chociaż 10 zł stałej dam dla biedaka <3
  13. Odpoczynek od głaskania....ale ja bardziej zmęczona jestem :)
  14. Jesteśmy po badaniach, wyniki są dobre, więc jest nadzieja, że po zabiegu wszystko będzie dobrze. Zabieg w czwartek o 15.30, "zażyczyłam sobie" badania histopatologicznego. Uszy też już lepiej trochę, nie trzepie głową i nie drapie ucha, ale z zakrapianiem mam problem - mały płacze i wyrywa się strasznie :( Chudziutki jest, waży tylko 9 kg, puchate futerko przykrywa wystające kosteczki. Apetytu za bardzo nie ma, ale myślę, że to wszystko się unormuje po pozbyciu się "lokatorów" z jelit. W sierści też byli "lokatorzy", są już tylko odchody pcheł wzdłuż grzbietu. Z tym sobie poradzimy, najważniejsze, żeby nowotwór nie był złośliwy. Nie dam rady dalej pisać, bo ta przylepa ciągle przeszkadza, tuli się i prosi o przytulanie :) Jestem pewna, że taki mądry piesio wie, co robię tu przy klawiaturze i łapką chce dopisać, że pozdrawia wszystkie cioteczki, dziękuje za pomoc i ratunek, za troskę, wszystkie dobre słowa i ciepłe myśli. Polizał klawiaturę, więc buziaczki też przekazuję :)
  15. Jesteśmy po badaniach, wyniki są dobre, więc jest nadzieja, że po zabiegu wszystko będzie dobrze. Zabieg w czwartek o 15.30, "zażyczyłam sobie" badania histopatologicznego. Uszy też już lepiej trochę, nie trzepie głową i nie drapie ucha, ale z zakrapianiem mam problem - mały płacze i wyrywa się strasznie :( Chudziutki jest, waży tylko 9 kg, puchate futerko przykrywa wystające kosteczki. Apetytu za bardzo nie ma, ale myślę, że to wszystko się unormuje po pozbyciu się "lokatorów" z jelit. W sierści też "lokatorzy", odchody pcheł wzdłuż grzbietu. Z tym sobie poradzimy, najważniejsze, żeby nowotwór nie był złośliwy. Nie dam rady dalej pisać, bo ta przylepa ciągle przeszkadza, tuli się i prosi o przytulanie :)
  16. Skarpeta im. Talcott przyznała Timowi pomoc w wysokości 200 złotych. Skarbnikowi (asikowska) na PW trzeba podać nr konta do przelania pieniążków dla Timusia.
×
×
  • Create New...