Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20435
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. Dziękuję :) zapytam jutro wetkę, czy już Kubusiowi podawać. Kubuś ma niedomykalność zastawki, są słyszalne szmery, ale całkiem jeszcze dobrze się czuje, kaszle tylko po wysiłku. Strasznie jestem dzisiaj zmęczona i obolała (kręgosłup po wczorajszym noszeniu Feniksa), zyczę Wam dobrej nocy :) <3
  2. Znam, jako dziecko musiałam pić wiele ziół na chore nerki - skrzyp, pokrzywę, Urosan też...do dzisiaj nie lubię żadnej herbaty...ot, taki "uraz z dzieciństwa";) ale Feniksowi zrobię :) Wszystko jest : apetyt, qpy, nastrój :) Własnie do nich zajrzałam - śpią dwa susły. Bardzo się cieszę, że Feniks śpi mocno, nie "na czuwaniu", ułożony na boczku, lekko pochrapuje ;) Kubunio nie chrapie, dzisiaj jakiś bardziej śpiący - ze spaceru sam wrócił i poszedł spać. Pościerałam kałuże i cichutko wyszłam, żeby tu zajrzeć. Kubuś się obudził, Feniks śpi dalej. Zaraz do nich wrócę. Feniks po południu posiedział sobie na słoneczku troszkę ( posiedzieliśmy razem na tarasie, nie męczyłam go po schodach) a jak tylko odpięłam smycz - popędził do kuchni...sikać oczywiście. Ale wielką koopę z niewielką już ilością robali zrobił na schodach...kochany piesio :) Apetyt ma wilczy, pije, jak smok, nawet sam już do mnie podchodzi i patrzy, jakby czekał na pogłaskanie :) Jutro mam być w lecznicy z Kubusiem, Milusiem i Feniksem.... jak ja to zrobię? Całą noc mam do myślenia ;) Wciąż martwią mnie te moje schody....ale domu przebudować się nie da :( mąż szykuje "równię pochyłą" z listeweczkami - zejście dla skarbeczka słodkiego :) Feniks i ja bardzo dziękujemy za paczki: - Alaskan za paczuszkę z maściami, lekami, kocykami i podkładami ( to "coś słodkiego" mi odstąpił;)) - Anuli za paczkę z posłaniem, pokrowcem, mięciutkimi rzeczami i również czymś słodkim - oj, przytyję, bo znów Feniks powiedział, że to dla mnie, on nie chce stracić swojej smukłej talii ;) - Anuli za wspaniały materacyk ortopedyczny - tego Feniks odstąpić nie chce, chociaż dzisiaj kręgosłup boli mnie wcale nie mniej, niż jego (nosiłam go wczoraj, to nie czułam, dzisiaj nie noszę - a czuję ;)) -Agat21 za dwa wielkie pudła z podkładami (oba jednakowe - w jednym 4 paczki, w drugim - 1 paczka i mnóstwo pogniecionego papieru ;)) Popołudnie upłynęło nam na spacerowaniu i wymianie mokrych posłanek na suche, z zastosowaniem otrzymanych prezentów. Muszę trochę zreorganizować "teren", żeby Feniks korzystał z materacyka, bo on ciągle zmienia miejsce spania, Kubuś dostosowuje się i zajmuje to wolne :)
  3. Dokładnie tak, to chyba dlatego kaszle przy wysiłku ( intensywne gryzienie sie przy ogonie go męczy, wtedy kaszle). A badając go wetka wysłyszała szmer z prawej strony, stąd diagnoza na podstawie tegoż osłuchiwania (u kardiologa nie byliśmy, ale wszystko "pasuje" do diagnozy). Nie jest to w tej chwili największy jego problem, bardziej dokucza mu biegunka - skutek prawdopodobnie toksyn pasożytów - obaj byli razem odrobaczani. Po południu nie chciał, teraz zjadł Intestinala pluszaczek kochany i już śpi. Pamiętając o wcześniejszym pytaniu obejrzałam przed chwilą malutkie, słodkie Kubusiowe uszka "znaczki pocztowe" ;) nie jestem fachowcem, ale sierść i ubarwienie (obwódki) wskazuje, że to jego naturalny wdzięk i uroda, nie znalazłam śladów kopiowania. Oj, wydarzyło się tyle dobra, że aż się serce raduje - ten świat nie jest widać taki zły, skoro tyle wspaniałych osób pomaga jednemu staremu, wynędzniałemu psiakowi. A on sam zjadł drugą kolację, kręcił się jeszcze w poszukiwaniu dokładki, ale boję się tak go od razu mocno karmić, zwłaszcza, że znów pił jak smok wawelski. Dość długo dreptał, zanim się położył, nawet otworzyłam drzwi, zaglądał, ale nie zdecydował się wyjść. Nalał (zalał ;) w kuchni :) Nie namawiam go na wychodzenie, bo schody są dla niego dużym wyzwaniem, a u mnie niestety na parter po schodach się wchodzi :( :( Powiedziałam chłopakom "dobranoc" i zgasiłam światło <3 Wam również życzę dobrej nocy <3
  4. hahaha :) :) :) właśnie! ;) ;) Dziękujemy za pamięć i życzenia :)
  5. Mam nadzieję, że takie same plany ma Feniks :) dzisiaj, kiedy tak długo się wpatrywałam w Feniksa leżącego pod kroplówką - wydał mi się bardzo podobny do Borysa.... oby i podobnie jak Borys - odzyskał siły i radość życia. Jaaga - wyrazy uznania !!!
  6. oby na nie twardo stanął, to z całą resztą sobie poradzimy :) zapomniałam napisać ( wszystko dzisiaj kręciło się wokół Feniksa;)) Kubuś ma niedomykalność zastawki trójdzielnej. byłam i coś tam nawet kupiłam :)
  7. Właśnie zjadł drugą porcję i wzrokiem pytał o dokładkę ;) Nic się nie cofa, zaczął też pić (zaraz po kroplówce tylko jadł). Oby tak dalej! Tola i Alaskan robiąc zdjęcia w schronisku też go z bliska nie widziały, nie mogły wiedzieć, że tak zły jest jego stan. Ale zaraz po przekazaniu psów Asi, Tola dzwoniła do mnie z informacją, że wyjechały i powiedziała, że nie przypuszczała, że aż tak źle, że płacze i ja będę płakać, jak go zobaczę..... może lepiej nie napiszę więcej... :( :( :( Ogarnięte ;) Kroplówka wydalona, kuchnia zalana niczym Atlantyda, ale co tam, znaczy - nereczki pracują :) Totalnie przemoknięte posłania wymienione na czyste i suche dzięki dostawie od Poker - dziękuję ! Duży zjadł kolację i rozglądał się za dokładką. Długo wąchał ( stojąc na 4 łapach!) nowe posłanie, jakoś zapach nie ten ;) ale w końcu się zmęczył i położył. Mały zaspany, jeść nie chciał, na czyste świeżutkie posłanko przełożyłam, jak pluszaka <3 Dzień zaczęty dramatycznie kończy się z ogromną ulgą na sercu. Bardzo Wam dziękuję za troskę i rady. Całe leczenie piesków jest zapisywane w komputerze i wielkiej księdze - wszystkie wydruki będą oczywiście przekazane, na razie chyba nie ma sensu brać kart z pojedynczych wizyt.
  8. dzięki za radę, skorzystałam już z niej, miałam w domu Octanisept :) waży 21,4 kg Dziękuję, że zajrzałaś, masz duże doświadczenie, dziękuję ! I znów tylko DZIĘKUJĘ mogę powiedzieć, choć to słowo za małe się wydaje...
  9. To prawda - dzięki Toli i Alaskan możemy pomagać tym, których pewnie byśmy nigdy nie zobaczyły. Robią zdjęcia, rezerwują psiaki, pomagają w odbiorze, a do tego.... muszą patrzeć na te, którym się nie udało..... nie jest im łatwo... <3 No właśnie, moce przerobowe wciąż za małe, ogrom psich dramatów przytłacza :(
  10. Maarit - bardzo dziękuję za dodawanie zdjęć i przekazywanie wiadomości. Nie nadążam, a mój telefon nie chce współpracować z dogomanią i komputerem :( Dzisiaj parę godzin w lecznicy spędziłam, patrzyłam, jak Feniks powstaje powoli, podnosząc głowę i "wracając do żywych"... bardzo, bardzo się bałam o niego... Mieli tylko małe paczki Intestinala, dwie mu wzięłam na razie, cieszę się, że zjadł i patrzy pytająco: masz więcej? :) ( fotki powyżej już z domu po powrocie)
  11. Cezario odsypia wędrówkę :) Dużutki - Feniks odsypia kroplówkę, było załamanie, nagłe pogorszenie, ale sytuacja opanowana, choć do dobrego stanu to mu jeszcze daleko. Malutki czyli Kubuś całkiem nieźle, choć też na antybiotyku. Jest też wynik badania histopatologicznego jąderek Tulisia - "barwny" opis dziwnych zmian i anomalii, ale nie ma komórek nowotworowych!!!!! :) :)
  12. przy takiej ilości robali, jaką miał, to i tak daje radę, Dzielny Wojownik. Dzisiaj wydalił ogromną kupę składającą się w 80% z martwych robali....koszmar! Dziękuję za "manele" - z dostawą do domu :) szefowa serdecznie pozdrawia :) Krew na biochemię, panel geriatryczny i mocz do analizy - wysłane do laboratorium. Dostał leki, coś na wzmocnienie i przeciwbólowe. Wetka ostrożnie bardzo podchodzi do leczenia i diagnostyki, stan pacjenta jest dramatyczny, on walczy o życie resztkami sił. To załamanie spowodowały toksyny obumierających robali i folie plastikowe w żołądku, miejmy nadzieję, że jedno i drugie wydalił w 100 procentach. Na razie w jego stanie nic mocniejszego na odrobaczenie podać mu nie możemy - słowa wetki. Po powrocie zjadł Intestinala ( nie dawałam mu od razu dużo), nie zwymiotował.... i oby tak zostało. Dalsza diagnostyka będzie oczywiście, ale "nie zaopiekujmy go na śmierć, jest bardzo słaby" - odpowiedź wetki na moje liczne propozycje badań.
  13. nie, ani jeść, ani pić :( Chciałam wrócić do tematu zwymiotowanej wczoraj przez Feniksa folii po mortadeli i parówkach w folii wcześniej zwymiotowanych przez Borysa u Jaagi. To nie jest tak, że "odwiedzający" karmią tym psy, wątpię, czy czymkolwiek są w stanie karmić kłębiące się przy siatce stado ( Feniks by się nie dopchał nawet). Sama miałam takie propozycje "pomocy" i wiem, że sklepy mięsne oddają przeterminowane wędliny oraz tzw. ścinki dla psów. Wystarczy, że taka kupa odpadów ( tak to nazwać trzeba) trafi do schroniska, pracownicy wywalą to (tak, wywalą, karmieniem nazwać tego nie można) psom, które głodne i na zasadzie "kto szybszy" połkną... i mamy, co mamy :( Pomijam już kwestię "niechciejstwa" pracowników, by te odpady obrać z folii i "spinek", to wędliny zdrową żywnością nie są...sklepy mają z głowy problem "utylizacji" odpadów - w aureoli dobroczynności oddają je biednym psom nieświadome skutków tej "pomocy". Ale pracownicy, którym los tych i tak już skrzywdzonych zwierząt powierzono..... nie skomentuję !
  14. czekamy na przyjazd drugiej wetki i obie przyjadą do Feniksa. Maarit wrzuci fotki - myślę, że to toksyny po odrobaczeniu, mały też koope dzisiaj biegunkową z krwią na końcu zrobił. Krwi do badania nie miał pobranej, bo leki, które dostał w sobotę mogą fałszować wyniki, odczekamy. Dzisiaj dostał antybiotyk ( wygryzł się do krwi no i biegunka z krwią), ale nie jest aż tak źle, jak z dużym. Feniks leży słaby, nawet od wody odwraca głowę :( leży z powrotem w pozycji bólowej :( koopa z trzech dni zbierana - oddana do badań
  15. Program księgowy to taki duży Excel właśnie :) Nie przepraszaj, bo nic się nie stało :) pomyłki były, są i będą, a nieomylni są tylko ci, którzy nic nie robią... Ty robisz bardzo dużo, więc i do pomyłki masz prawo, zwłaszcza w sytuacji, jaka ostatnio Cię bardzo, bardzo przygnębiła. Takim "drobiazgiem" jak pomylony nr konta nie przejmuj się nawet przez chwilę, dość zmartwień miałaś w ostatnim czasie.
  16. te małe to zawsze bardziej zadziorne i waleczne ;) przed chwilą Kubuś odpędzał Feniksa od miski z wodą, mały zadziorek ;) Feniks ustąpił... A Szamanek to po prostu elegancik, więc cóż się dziwimy - w kąpieli czuł się znakomicie :)
  17. Już się wszystko wyjaśniło :) Podziwiam Cię, choć jestem księgową, chyba bym się pogubiła prowadząc finanse na 10 kontach bez programu księgowego :)
  18. Fajnie jest mieć "miłą panią" za szefową ;) zwierzolubny, dobry człowiek :) Taką równię pochyłą mam na przejściu z mojej własnej działki na tę dzierżawioną - jest różnica w wysokości prawie metr. Kubuś wciąż się wygryza, choć pcheł już nie widać. Duży - od 22.00 już Feniks zrobił wielką koopę z martwymi robalami - tym razem różowymi. Chyba Alaskan o którymś piesku napisała, że ma "bogate życie wewnętrzne", dokładnie to samo można o Feniksie powiedzieć, "niespodzianki" nie licząc. Obaj dużo piją, ale Feniks bardzo dużo. I właśnie z tym związana jest "niespodzianka". Napił się dużo i bardzo łapczywie, zanim wróciłam z Kubusiem z wieczornego spacerku ( tym razem na smyczy, nie będę go do rana szukać ;)), biedny Feniks stał wśród ogromnej ilości zwymiotowanej kolacji..... wśród tego.... duży "kwiatek" z grubej folii spiętej metalowym zaciskiem, czerwone z napisem: "mortadela" i jeszcze pasek wąskiej, twardej taśmy plastikowej, pewnie coś było tym spięte... gdzieś czytałam, że w schronisku ( nie pamiętam, jakim) karmili psy resztkami wędlin w folii, zafoliowanymi parówkami.... widać nie tylko w tamtym schronie tak dobrze psy karmią :( :( Na pociechę, na dobranoc - Feniks coraz lepiej, pewniej stoi :) I jest niesamowicie kochany z tym swoim bezradnym spojrzeniem...
  19. Przewędrował jakieś 8-10 km, dobrze, że wzdłuż trasy 94, a nie do swojego dawnego, pustego teraz domu - musiałby przejść przez tą ruchliwą trasę. Słodziak chyba pomylił kierunki, szedł polami ( mieszka w ostatnim domu we wsi) i pewnie myślał, że wraca, a on się oddalał. Ale mądry pies - poszedł do ludzi po pomoc :)
  20. oj, tak! I w czułościach niezmordowany :) Chyba mu muszę przypominać, bo stał się nieadopcyjny ;) ;) na spacerach ciągnie, jak lokomotywa, wszystko go ciekawi, wszystko chce powąchać, z każdym się przywitać, czy to człowiek, czy inny pies... gdzie się podział grzeczny piesio idący na luźnej smyczy i oglądający się co parę kroków czy jestem... ;) ;) ;) dzisiaj był ze mną na chwilę w pracy :) Ciągle nie mogę pojąć, jak taki cudny pies znalazł się w schronisku?????
  21. To będzie legowisko Dużego ( za 2 godziny już chyba Feniksa) i pojedzie z nim do kikou. Jego stawy tak szybko się nie zregenerują, jak siły, które powoli odzyskuje. elik - czytasz w moich myślach - własnie planuję podest, a nawet...windę :)
  22. Oby Twoje słowa okazały sie prorocze :) Mysle, że posłanka ortopedycznego będzie potrzebował na pewno, ale być może z sikaniem i wstawaniem będzie lepiej... elik czyta w moich myślach - podest albo taką "windę" już obmyślam :) Moja szefowa pewnie właśnie odbiera od Poker "transport", do tego podkłady zamówione - na razie może odczekajmy trochę. Jeśli nie trzeba będzie wodoodpornego - chyba taniej będzie, na razie są zapasy. P.s. właśnie dostałam sms od szefowej: "Już załatwione, mam auto pełne" :)
×
×
  • Create New...