Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Witajcie, ciocie kochane! Feniks wczoraj późnym wieczorem trochę zaniemógł na tylne łapy, jakby tak nagle coś go zabolało, chodzi, ale dużo gorzej, powłóczy łapkami. Myślałam, że zmęczony swoją ożywioną aktywnością, że odpocznie i rano będzie dobrze, ale nie :( Oczywiście wstał, cieszył się, szczekał głośno, kiedy szykowałam michę (wyszłam ignorując, żeby swoją radością nie wzmacniać tego awanturnictwa). Śniadanie zjadł bardzo chętnie (z dodatkiem "Czarciego pazura" ), chodzi słabo, nawet widać na zdjęciu, jak przy wchodzeniu na materac pociągnął tylnymi łapkami podkład, zawsze wchodził sprawnie. Trochę "zbadałam" mu kręgosłup, wydaje mi się, że pomiędzy kręgami przy kości krzyżowej odległość jest nieco większa, niż pomiędzy innymi kręgami, ale może tak być powinno, nie znam się na tym. Mam nadzieję, że to przez pogodę tylko, mnie też strasznie boli kręgosłup. Jak widać na pierwszym zdjęciu - nastrój ma dobry, apetyt też, więc jest nadzieja, że to chwilowe "łamanie w kościach"
  2. oj, śliczny :) a jeszcze bardziej - kochany, przytulaśny! a najgorsze, że na zamojskim wątku wśród nowych zdjęć z boksu suń jest identyczna sunieczka, tylko przestraszona, wygląda biedna zza desek hangaru.... ja znów nie śpię po nocach :( :(
  3. stół kuchenny i tak tam stoi z braku miejsca. Żeby mniej hałasu było, tam teraz szykuję Feniksowi posiłki...i tam będę jadła to, czego jemu dać nie mogę :) moje żebraki patrzą, że w gardle staje, a ten krzyczy, że z gardła cofa ;) ;) ;) Gdzie on się tego nauczył???? Przecież nie w schronisku.... ma talent ;) jak popatrzy tymi oczętami, w których jeszcze przed tygodniem ledwie tliło się życie....no jak nie ryczeć... A jeśli chodzi o maty-podkłady, to najprostsze i najtańsze, mam nadzieje, że ciepło się wreszcie zrobi i Feniks na tyle nabierze sił, żeby trochę wychodzić na prawdziwą trawkę. Jeśli te specjalne sa droższe, to i te zwykłe podkłady niech zostaną, ja mu na materac daję czyste, a te zmoczone nie w 100% rozkładam na podłodze. Pomyślałam, że może te maty będą tańsze, niż podkłady. Nie warto "inwestować" w drogie maty, u kikou będzie mógł swobodnie wychodzić bez pomocy człowieka, u mnie jak będzie ciepło - będziemy próbować "spacerów" :)
  4. Cezar nie jest typem uciekiniera, trzyma się blisko człowieka, podkopów nie robi, on po prostu się zgubił, podreptał kawałek za daleko i chyba wydawało mu się, że wraca do domu, a szedł dalej w pola, dom jest na skraju wsi. Pani wyszła schować do garażu bratki w skrzynkach, żeby mróz nie zniszczył, Cezar wyszedł z nią i kręcił się po podwórku (tam z jednej strony nie było dokończone jeszcze ogrodzenie, brak kilku przęseł), jak pani wyszła z garażu, to go już nie było, wołała, ale on słuch i wzrok ma już nie najlepszy....do późnej nocy szukali i od świtu...a Cezar dreptał sobie przez pola....dwa dni odsypiał potem :). Jak dobrze, że się odnalazł ! A ileż ja usłyszałam, jaki on cudowny, kochany, grzeczny...oj, kochają dziadka Cezara :) A dziadek Feniks coraz młodszy ;) wracają mu powoli siły, a chęć do życia już chyba całkiem wróciła :) przed nim długie leczenie, ale on już zdecydowanie zawrócił sprzed Tęczowego Mostu. Dziękuję maarit za wstawianie zdjęć, mój telefon nie chce się dogadać z moim komputerem :( Wczoraj wracając od mojej mamy widziałam Isię - obecnie Misię, ona mnie nie zauważyła, to lepiej, bo ja i tak popłakałam się z tęsknoty, choć to tyle czasu minęło... prawie co niedzielę tamtędy przejeżdżam, po raz pierwszy ją widziałam na podwórku - stała przy zamkniętej furtce merdając w stronę nadjeżdżającego samochodu, pewnie myślała, że to córka państwa jedzie.Nic się nie zmieniła, radosna, szczęśliwa Isia - Misia. Dość długo u mnie była, dwa razy wracała z adopcji, a kiedy już postanowiłam, że zostanie - znalazł się wspaniały dom :) ona szczęśliwa i niech tak zostanie, ja z tęsknotą muszę sobie poradzić...żeby to tylko z jedną taką tęsknotą...
  5. Ja się zakochałam jeszcze w spojrzeniu zza schroniskowych krat....ale co jej po moim zakochaniu.... :( Mam nadzieje, że domek znajdzie tak cudny, jak ona sama cudna jest - tego jej życzę!!!! ( i nam wszystkim ;))
  6. Jeśli masz Forthyron, a jest lepszy, to oczywiście, że niech ma to, co lepsze :) Dawka na początek 200, po sprawdzeniu wyników zobaczymy, jak reaguje i czy zwiększać/zmniejszać. Adres do wysyłki już podaję :) Moja wetka przywykła do oszczędnego leczenia wszystkich moich podopiecznych, stad jej nacisk na cenę ;)
  7. Też mi się kolor szelek bardzo spodobał... bo sunieczka to od początku strasznie mi się podoba...obie!!! Szczęścia, ślicznoto!!!!
  8. Tak, zwłaszcza, że on ( widać to na zdjęciu: mokry podkład na materacu, drugi ściągnął wstając-też mokry) nie bardzo trzyma mocz,kiedy leży, śpi - jak wstaje - podkłady na materacyku są przemoczone. Kładę je jeszcze na podłodze obok, żeby wsiąkało, gdy nasika na podłogę, żeby maksymalnie wykorzystać. Z 6 paczek ( 5 od agat21 i 1jedna od Alaskan Malamutte) zostały już tylko 3. Tak pomyślałam, że są jakieś maty dla szczeniaków o zapachu trawy - droższe są od podkładów? Chodzi o stworzenie mu namiastki "trawy" do sikania. Chciałam z nim dzisiaj spróbować "wyjść", ale zanim zdążyłam się obrócić była już wielka kałuża i ogromna koopa :) i po co psa męczyć schodami? ;) uniemożliwił mi "dwukrotne" wykorzystanie podkładów, "załatwił" wszystkie za jednym wstaniem :) ;) i nie było sensu wystawiać go na zimny wiatr i zmuszać do pokonania schodów w dół. Myślałam o pieluszce, ale on chyba nie bardzo sobie na to pozwoli, a poza tym....wyobraźcie sobie wielkiego kupala w tej pieluszce ;)
  9. Feniks coraz mocniejszy, apetyt dopisuje, powoli nabiera sił i kolorów :) Dzisiaj odebrałam wyniki Kubusia i Milusia - w przeciwieństwie do Feniksa ich wyniki są dość dobre :) Kubusia jutro zabieram razem z Kazankiem do gabinetu, Kazan na usg, a Kubuś na dokładne osłuchanie serduszka, bo kastrować malucha trzeba, ma zmiany w jąderkach. Jednak najpierw trzeba sprawdzić, czy można mu podać narkozę. Kubunio słodziak jeszcze nie wie, że wkrótce pożegna "klejnoty rodowe" ;) Ale jego kupka jest jak Milusiowa - spłaszczona trochę, widać prostata już powiększona mocno.
  10. Jego książeczka ma pustą pierwszą stronę, żadnego imienia,wieku, nic :( nr chipa wpisany ręcznie, bez kodu kreskowego, szczepienia wewnątrz to wpięte zaświadczenia. Maarit ma rację - słodki "awanturnik" z niego :) ;)
  11. To zdjęcie w duecie z tym pierwszym z łańcucha - kolejny zestaw do albumu "Metamorfozy wszechczasów" :)
  12. Miał "konsultacje domową", bo zimno u nas i pada, no i żeby jego chorych kości nie fatygować zbytnio :) dostał zastrzyki, postępy w leczeniu widać - skóra coraz lepsza, pies aktywniejszy, ale rokowania wetki ostrożne bardzo. Poczekamy na wyniki badań, jak i które organy zdrowieją. Dopytałam o Forthyron - dawka 200 na początek może być, choć zdaniem wetki Euthyrox jest trzykrotnie tańszy i działa tak samo, opinie są różne, jej jest taka, ale nie ma nic przeciw zastosowaniu leku weterynaryjnego. ArthroMax też można mu podawać lub inny na stawy. Po 3 tygodniach od zastosowania Advocate mogę go wykąpać, odczekać 3 dni i znów podać Advocate. Co do "awantur", to doszłam do wniosku, że to bardziej radość jest, niż awantura, natomiast na pieski, a raczej Tinę burczy ostrzegawczo tylko, kiedy ta wścibski nosek wciska poza kratkę, a on właśnie pochłania posiłek :) To taki słodziak kochany, a 13 lat w schronisku nauczyło go, że trzeba walczyć o przetrwanie....już chyba coraz bardziej rozumie, że to przeszłość, ale nawyki czasem się odzywają. Bardzo spokojnie, bez lęku patrzy na "pana", ale niespodziewany ruch ręki go przeraża. Dzisiaj dostałam wyniki Kubusia - są dość dobre, a zważywszy na wiek oszacowany przez schronisko - tyle samo, co Feniks czyli 17 lat - skoro obaj są w tym samym wieku, a różnica w wynikach tak wielka - wniosek tylko jeden: Feniks długo był w schronisku, Kubuś - krótko....przyczyna złego stanu zdrowia Feniksa jest jednoznaczna.
  13. może ktoś sobie w ten sposób "zaznaczył" ogłoszenie i przegląda dalej...albo czeka, kto się na tą kropkę "odezwie", to od tego łaskawie adoptuje psa....ja też już wiele zadziwiających zapytań na olx miałam, ale kropki jeszcze nie ;) za to sms o treści: "dobry. ja w sprawie psa"
  14. Nie, Kubuś nie ma swojego wątku i swojej kasy, bo "mój ci on" :) On jest dużo starszy i mniej aktywny od Feniksa, dziadeczek, niestety to serduszko mocno chore chyba, bo kaszle po każdym wysiłku :( Jutro będzie wiadomo, jak wyszły mu wyniki ( razem z Milusiem mieli pobieraną krew). Feniks mówi ciociom dobranoc, już chrapie...całkiem głośno :)
  15. Aruś - marzyciel - wspomina, jak le łapki kiedyś szybko biegały... A po prawej podobnie, jak Limonce wydaje mi się, że to Robuś, bo Sarunia ma białe łatki. Na początku myślałam, że to Sarunia, ale teraz cofnęłam się na poprzednią stronę - tam jest Robucś i Sarunia i wydaje mi się, że to jednak Robuś....ale może się mylę...ale fotka przecudna !!!
  16. niestety, egoizm.... żeby jeszcze |"wychować" potrafili... a potem takie roczne, półroczne - zbieramy z ulicy, bo pies nie spełnia wymogów "wychowawcy" - właściciela :(
  17. I zabiorą....do najwspanialszego, kochającego domku ! To jest ten jedyny minus domów tymczasowych i hotelików - psiak się przywiązuje, człowiek też...a tu dla szczęścia psiaka nagle trzeba się rozstać...
  18. Już się cieszy na widok człowieka, a szczekaniem domaga się szybszego podania michy :)
  19. Ja takie adopcje najbardziej lubię :) z ogłoszenia to zawsze mam jakiś niepokój...
×
×
  • Create New...