Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20356
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Tuliś szczęśliwy w swoim domku, dziękuje wszystkim i składa świąteczne życzenia !
  2. Tuliś dziękuje wszystkim za pomoc i życzliwość, ze swojego DS przesyła świąteczne życzenia:
  3. ech, Asiu <3 wspaniały człowiek z Ciebie!!!
  4. Ten jego uśmiech widzę za każdym razem, kiedy wchodzę do kuchni, choć Fenisia już w niej nie ma..... dużo sobie rozmawialiśmy, on tak mądrze patrzył, tak wiele rozumiał...a ja uparcie na jakiś cud liczyłam...on wiedział, że odchodzi, tak smutno patrzył, kiedy mu mówiłam: będziesz zdrowy, Fenisiu...tyle chciałabym Wam przekazać, ale łzy nie pozwalają, serce się rozrywa... ale najważniejsze, co chcę przekazać: FENIŚ WAM WSZYSTKIM DZIĘKUJE !!!!!
  5. Tina smutna, ja smutna....ale Tuliś szczęśliwy! Dostałam filmik, jak Tulis pięknie biega za piłeczką - ma super domek z zacisznym ogrodem i wspaniałych ludzi - i choć mi smutno, pusto bez niego, to jednak się cieszę, że jest szczęśliwym jedynakiem. Nie potrafię wstawiać filmików niestety :(
  6. na TEN domek zazwyczaj czeka się dłużej....ale warto! może świąteczny zajączek domek Rudemu przyniesie....
  7. podsumuj Argusia i zrobię przelew, żeby choć u Ciebie długów nie miał :)
  8. tak, to prawda..... nawet nie myślałam, że aż tyle tych łez mam....a one wciąż napływają :( :( Przygotowałam "spadek", który Feniś pozostawił: materac od Anuli jak nowy, bez jednej plamki, był dobrze zabezpieczony podkładami, do niego pokrowiec frotte już nie śnieżnobiały, ale czysty, wyprany, gumowa podkładka-kuweta 60x60, worek karmy "skórnej" i 4 zgrzewki puszek Intestinala, paczka podkładów 60x90, , dwie obroże i smycz, ręcznie robiona zawieszka z imieniem....pieniążki rozliczę, jak wetka podsumuje ostatnie dni leczenia, kroplówek. piszę i wciąż do mnie to nie dociera, nie mogę tego "przyjąć", nie mogę przestać płakać...w pracy wszyscy o świętach, o przygotowaniach...a ja jakbym zdrętwiała, chodzę jak "zombie" :( :(
  9. Kubuś ma chip wklejony w książeczce...ale sam piesio go nie ma, warto przed zarejestrowaniem sprawdzić, czy Marcelek jest na pewno zachipowany. Co do telewizora.... może zrzutkę zrobimy, żeby chłopak miał "full wypas" ;)
  10. Jak bardzo wiem, co czujesz....przez łzy przytulam Cię całym sercem! <3 Chesterku cudny - bądź już zawsze szczęśliwy !!!!
  11. 23 to dzień moich urodzin, dlatego ta cyfra jest dla mnie szczególna. . Ale najbardziej szczególny, wyjątkowy był Feniks. Na zawsze zostanie w moim sercu, w pamięci.... ja wciąż mam odruch zaglądania, jak się czuje...i widzę puste miejsce :(
  12. Tuliś z nową rodziną przed odjazdem w nowym domku
  13. Kubusiowi zagoiły się rany wygryzione na grzbiecie, powoli integruje się z towarzystwem. Kuleje na przednią łapkę, raz mniej, raz więcej, ale po wstaniu kaszle i kuleje. Dużo śpi. Wazy 9 kg, wczoraj miał drugi raz osłuchiwane serduszko, ma niedomykalność zastawek, ale nie jest źle. Po świetach w piątek usg, bo koopy płaskie, jak wstążka ( prostata :( ) Wczoraj po południu do fajnego domku pojechał Tuliś. Przepłakałam przedwczorajszy wieczór, a Tuliś łzy zlizywał... nie chciałam wcale go oddawać, ale to przeciez dla jego szczęścia - tak to wytłumaczyłam jemu...a bardziej sobie. Wciąż nie mogę sie pozbierać po odejściu Fenisia :( :( :(
  14. Moja pani weterynarz to wiedziała też od początku, ona nawet tygodnia życia mu nie dawała, zapytana pierwszego dnia, czy on ma szansę pożyć choć kilka miesięcy za tych 13 lat gehenny, odpowiedziała smutno i delikatnie: "NIE SĄDZĘ" Ja nie chciałam wierzyć w słowa wetki, wbrew wszystkiemu miałam nadzieję, cieszyłam się każdym jego uśmiechem, każdym wstaniem i kroczkiem, nawet merdał ostatniego dnia ogonem, kiedy już leżał i nie miał siły wstać..... I Wam przekazałam tą radość, nadzieję, każdą chwilą radosną dzieliłam się z Wami... a on zmobilizował wszystkie siły, jakie mu zostały, choć wycieńczony organizm słabł z każdym dniem... tymczasem większość czasu leżał na podkładach, bo mocz sączył się, a jego wzrok, kiedy nie mógł wstać, żeby sie załatwić - rozdzierał serce. Na usg było widać, że jelita sa wypełnione, bo on trzymał, nie mogąc wstać, a kiedy juz załatwił sie pod siebie - czułam jego upokorzenie, uwierzcie, on tak patrzył, tak przez to cierpiał, choć ja szybko i delikatnie przewijałam, zmieniałam podkłady, żeby był czysty i suchy nie potrafię sie pogodzić, że odszedł, że tylko 23 dni był ze mną, nie mogę przestac płakac
×
×
  • Create New...