Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20440
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    60

Everything posted by mari23

  1. są te wczorajsze naleśniki??? Bo deser jakiś bym zjadł ;) ;) mój kochany "szpieg z krainy deszczowców" :) ;) Rześki, energiczny..... i ja lepiej się czuję, to chyba jednak pogoda. Przepłakałam wiele godzin po rozmowie z wetką, ale jestem przekonana, że ona zrobi wszystko, żeby mu pomóc, jednak nie chce obiecywać cudu... na który ja liczę ! Rano dostał Canivinton i Forthyron. Karmę rozważała wetka różną, na razie jednak zostaniemy przy Intestinalu, bo on po tym ogromie pasożytów i schroniskowej diecie ma jelita w dramatycznym stanie, a to one odpowiadają za pracę całego organizmu, za przyswajanie składników mineralnych, witamin.... i naleśników ;) on powinien jeść karmę...no właśnie - nerkową? trzustkową? wątrobową? skórną? nie damy rady wszystkiego jednocześnie leczyć, ale w ciągu dwóch tygodni poprawa jest ogromna i mam nadzieję, że będzie postępować. Uwielbiam jego ciekawskie zaglądanie na stół i kuchnię z gotującymi się potrawami - chęć życia ma, więc da radę!!!! Kąpiel za tydzień, Advocate jeszcze działa i skóra się goi, świerzbowiec i robale w odwrocie. Tylko czy on da się wykąpać? Na pewno potrzebny będzie kaganiec...
  2. to uśmiech po kolacji, jeszcze tylko siku i spać :) już śpi, zmęczyło go "proszenie" o kolację, chyba mu w nawyk weszło albo widzi, że mnie to cieszy (naprawdę staram się to przed nim ukryć! ;)) wielki postęp polega na poszczekiwaniu, to już nie są "awantury", a do tego już nie burczy na ciekawskie psiaki :) coraz lepiej wygląda sierść, szkoda, że nie pozwala sobie wyczesać tej martwej i małych kołtunów (duże wycięłam), ale powoli i na to przyjdzie czas. Dzisiaj po południu na chwilę wyjrzało słońce i pomyślałam o zabraniu go na trawę, ale słońce schowało się po kilku minutach, a powietrze jest zimne bardzo, w Sudetach chyba śnieg, a to tylko 100 km stąd, przy dobrej widoczności można Śnieżkę zobaczyć :)
  3. Wrocław wyrasta na główny "teren eksportowy" zamojszczaków ;) oby to był TEN własnie domek ! <3 Dla Pongusia też ma być wizyta PA we Wrocławiu
  4. I znów "pół tysiąca" na minusie :( to drugi z bazarków dla Argusia:
  5. Biegunki nie ma, nie było - zapobiegłam, widząc luźna koopę dałam węgiel a potem Taninal - jest dobrze. Fenisio jest na przeciwbólowych/przeciwzapalnych, po dzisiejszym "konsylium" prawdopodobnie od jutra będzie miał zmienione leki, być może słabiej już reaguje na dotychczasowe. Co do problemów z chodzeniem - będą nawracać, będzie "huśtawka", lat mu nie odejmiemy. Na moją sugestię, że nie ma 17 lat usłyszałam: "nawet, jeśli ma 14 - 15 lat, to też nie jest to "tylko" ale "aż", to dość duży pies". I zalecenie weterynaryjne - dla mnie: nie cieszyć się zbytnio z każdej poprawy, bo on naprawdę nie jest w dobrym stanie i szybko nie będzie...jeśli wogóle będzie...ale zrobimy wszystko, żeby trwale i skutecznie poprawić mu jakość życia i przywrócić choć częściowo zdrowie - przesłanie było do mnie, ale myślę, że do nas wszystkich, bo kochamy go wszystkie i chcemy dla niego jak najlepiej. Zaraz idę do gabinetu po Renal Vet, bo przecież też mocznik ma dość wysoki. Wszystkie organy wewnętrzne są chore - nie pracują dobrze, chyba najbardziej niepokojące są jednak nerki. Wetki pozwoliły mu dać kawałek placka naleśnikowego, ale nie za duży, bo to tłuszcz i smażone. Żeby łakomczuszka ucieszyć dostał leciutko tylko smażony, osączony z tłuszczu....za to troszkę większy ;) w końcu coś mu się od życia należy, a nie tylko zastrzyki, tabletki, dieta...muszę się starać, żeby nie pomyślał, że w schronisku lepiej było ;) rarytasy przemysłu wędliniarskiego dawali ;) Wracając do diety - po rozważeniu różnych opcji wetka zaleciła pozostać przy Intestinalu. bou - Feniś "odebrał" Forthyron ( jak widać na zdjęciu - zrobił to osobiście ;)) i bardzo dziękuje !
  6. do oczu cisną się łzy, a na usta....nie napiszę :( :( :(
  7. Nosek ma chłodny i wilgotny, nad nim jest otwarte uchylnie okno, pilnuję, żeby nie miał za gorąco, materacyk przesunięty. Na pewno pies, który 13 zim spędził na mrozie, na betonie - nie jest do ciepła przyzwyczajony, ale na początku wtulał się w grzejnik, jakby chciał ogrzać bolące stawy. Na wieczornych zdjęciach Feniks jest zziajany- zmęczony dreptaniem i jedzeniem - wysiłek go męczy. Niestety chyba mu się nasila ból w prawej, tylnej łapie :( Rano gorzej chodził, po chwili się położył i leżąc szczekał prosząc o jedzenie. Zjadł leżąc, nie chciałam go męczyć. Liże sobie prawe udo, nawet widać drobinki ryżu na sierści. Na pewno boli go, ale nos ma mokry i zimny.
  8. Jeśli wynik "prześwietlenia" był pozytywny, to domek pewny - pani Basia Chesterka pokocha od pierwszego wejrzenia :)
  9. Ja normalna nie jestem ani trochę.... a własnie z płaczem zrobiłam ogłoszenie dla Tulisia i mam problem z odpisaniem na wiadomość, która pojawiła się niemal natychmiast.... ja naprawdę na DT sie nie nadaję :( Fenisia nigdy bym nie oddała, gdyby nie moje schody...i gdyby nie to, że dom kikou to najlepsze, co mogłoby go spotkać na starość...
  10. ma....upłakałam się pisząc.... https://www.olx.pl/d/oferta/sliczny-tulis-do-kogo-sie-przytuli-CID103-IDJ0hWi.html niemal natychmiast pojawiła się wiadomość: dzień dobry, jestem zainteresowana adopcja Tulisia, proszę o kontakt. Daria G... ( Jelcz Laskowice) mam problem z odpisanie., ryczę już od godziny
  11. niestety masz rację :( :( to ta sunia w zamojskim schronisku - czyż nie Tulisiowa bliźniaczka? :( :(
  12. hahahahahaha :) Aska, powtórzę z wątku Feniksa - jesteś niesamowita !!!!!! :)
  13. potwierdzam - niesamowita, wspaniała !!! Wysłany na watsapa :) Kubuś kiedy próbuje się otrzepać - przewraca się. Pocieszny jest, w lepszym stanie, niż Feniks, ale stareńki, starszy, niż Feniś. Mam nadzieje, że już tylko wydarzy się to, co dobre dla Feniksa. On niezbyt chętny, ale robię, co mogę ;) :) Przesunęłam mu materacyk tak, żeby nie był przy grzejniku, ale on i tak kładzie się raz na materacyku, raz na podłodze, często zmienia miejsce - ale to nawet lepiej dla niego, ma więcej ruchu. Jest rześki i radosny, chyba dużo lepiej się czuje ( i ja też ;)) Przyszły dzisiaj podkłady zamówione przez agat21, za to Canivinton nie dotarł, pewnie będzie dopiero jutro.
  14. Opole zrobione :) a Warszawa - no cóż - powinna być "u stóp" naszego pięknisia, może tam znajdzie się ktoś godny zatańczyć z nim walca.... :)
  15. Fenisio dziękuje ! <3 Właśnie tak zrobiłam - tylko Taninal do jedzonka dodałam. Robaki malutkie pojedynczo jeszcze się trafiają, widać Advocate likwiduje nowo wylęgające się ( chyba glisty). Grzejnik jest ciepły cały czas, nie gorący, palimy w c.o. , u nas dzisiaj zimno i śnieg z deszczem :( Stan Feniksa...oj, znów radość :) przed godziną musiałam na chwilę z pracy do domu pojechać.... no i głodny lew się obudził, michę musiałam dać (daję mu mniej, a częściej). Jego szczekanie ignoruję, nie chcę zrobić z niego terrorysty, więc ukrywam przed nim swoją wielką radość z jego awantur ;)Feniks znów aktywny i uśmiechnięty.
  16. Chyba dokładnie tak było ;) Jak to moja wetka powiedziała "nie zaopiekujmy go na śmierć", a ja przedobrzyłam, witaminy, suplementy (dobrze, że nie zdążyłam dołożyć takich na skórę!;)). On nie zdążył mieć biegunki, głośna praca jelit i żółta, luźna koopa były ostrzeżeniem, od razu dostał węgiel rano, Taninal wieczorem i już jest dobrze...no, prawie dobrze. Canivinton wczoraj kupiłam, ale pewnie dopiero dzisiaj kurier przywiezie, miałam zamiar nie dublować i ten czarci pazur odstawić, ale na razie nie daje mu nic, tylko Taninal. Niech to się unormuje wszystko. Pogoda u nas jeszcze gorsza, deszcz ze śniegiem i zimno strasznie :(
  17. Dlatego pomimo porannego pośpiechu staram się zawsze choć kilka zrobić i przesłać do maarit :) Feniś dzisiaj jakby lepiej się czuł, choć wczoraj wieczorem, a właściwie nocą do późna przy nim siedziałam, uparcie uciekał z materaca i kładł się na kaflach, próbowałam go cały czas przekonać do położenia się na materacu, bo obolałe stawy na podłodze....ale dałam w końcu za wygraną, zostawiłam go w spokoju na tych podkładach. Rano spał na materacyku, na boczku, o michę szczekał, ale smętny jest trochę (bierzcie na mnie poprawkę, mam wielokrotnie udowodnioną przez wetkę nadopiekuńczość ;)) Wieczorem do kolacji i rano do śniadania dostał Taninal, wprawdzie koopa lepsza, ale głośno mu jelita pracowały, rano już nie, ale jeszcze mu podałam. On chyba tak źle zareagował na ten czarci pazur albo wogóle na suplementy ( za dużo?)
  18. mnie z tych dziurawych oczu znowu woda leci....z radości, ze wzruszenia... ten uśmiech Rabarbarka - wystarczy za całą osłodę długiego czekania na wyniki i decyzję...to już nie ważne... psiak szczęśliwy - i to tylko się liczy!!!
  19. W Jaworznie moja kochana Ciocia Rozalia karmi wiele kotów, pewnie z pomocą tej fundacji, bo wiem, że karmę dla nich dostaje...choć i gotuje im jeszcze ;) ot, "rodzinne tradycje: ;) siostra cioci czyli moja mama tez karmi wszystkie - dzikie i domowe, pańskie i bezpańskie zwierzaki :) I mnie się marzy Kokos na kanapie, a obok niego kochająca rodzina.... i myślę, że nie tylko my dwie tak sobie wymarzyłyśmy....
×
×
  • Create New...