Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Niuniuś bardzo do niego pasuje! :) Będzie miał gdzieś wątek? ;)
  2.   Usiatko - już doczytałam!!!! :)
  3. Oddzwaniaj biegusiem i mów, że załatwimy pepkopodobną psinę rasy radyskiej!!!! ;) :)
  4. O tak - granice są Imci baaaaaaardzo potrzebne, a dotąd nie było komu ich postawić. Nawet ja mam problemy ;)
  5. Duże psy zazwyczaj wpadają w osłupienie na widok mikrusów. Nemo Uli - pies olbrzym, który raczej by się nie patyczkował z żadnym innym samcem z prawdziwego zdarzenia, na widok "naszego" Krecika, który z wściekłością do niego dopadał i łapał ząbkami za łapska - spoglądał zadziwiony co za rozwrzeszczana pchła się na niego uwzięła, a minę miał przy tym... bezcenną! :) Pies przywiązany w lesie... Bo co - inaczej by biegł za samochodem albo - nie daj boże - wrócił do domu?... :(
  6. Już o tym mówiłam, a teraz napiszę... Najważniejsze, że trzyma się w sumie miejsca, które zna. 2 km to dla psa "rzut beretem". Myślę, że powoli będzie się zbliżać do domu, bo tylko to miejsce zna i tam dostawała jeść. Trzeba być bardzo czujnym, by jej nie wypłoszyć. Lepiej, by była poza domem kilka dni dłużej, niż wystraszyć ją łapanką!!! Zostawiać jedzenie w jednym miejscu i sprawdzać czy znika (choć oczywiście miskę może opróżniać ktoś inny). Zostawiać na noc otwartą bramę na podwórko i tam też zostawiać jedzenie. Powiesić plakaty na sklepach, rozdać w niedzielę wychodzącym z kościoła. Ludzie na wsiach nie zwracają uwagi na psy, więc sami się nie zgłoszą! Popcorn złapać się nie da. Trzeba ją oswoić "na odległość". Sprawić, by sama z siebie zaczęła przychodzić coraz bliżej domu, potem na podwórko. Klatka-łapka może się sprawdzić - OBY! Ale też może zadziałać na odwrót :( Tfu, tfu!!!! Koniec z czarnowidztwem - myślimy POZYTYWNIE!!!!
  7. Co tam fiołki - najważniejsze, że Szymuś jest! :) A propos fiołków, przypomniał mi się kawał: W dzienniczku Morycka pani nauczycielka wpisała uwagę: "Morycek śmierdzi" Mama Morycka odpisała: "Mój Morycek nie fijołek - nie wąchać go, ino uczyć" :)
  8. Te oczyska, ten uśmiech, to SZCZĘŚCIE... :) A który to Pyrdek Usiatko, bo chyba coś przeoczyłam!!!!
  9. No i są jeszcze psy, które się rodzą z suk bezdomnych albo domnych inaczej :(
  10. Może by się sprawdziła obróżka feromonowa - ta, która zdziałała cuda z Imką. Co prawda chodziło o inny problem, ale z lękiem separacyjnym chodzi o to samo - o strach...
  11. Tak właśnie było jak pisze Krysia :) U Imki i Rudka wstawiłam obszerniejszą relację i fotki Niedźwiadka ;)
  12. Młodziaki mają to do siebie, że następnego dnia już wszystko jest takie, jak przed :) Super!
  13. I co teraz będzie?... Albo Pani adoptuje jej do towarzystwa psiaka, albo będzie musiała jeździć za miasto, by zapewnić psu odpowiednią aktywność.
  14. Na to samo wpadłyśmy wczoraj... Tekst i fotki wysłałam wczoraj do Ziutki, żeby podmieniła wyróżnione ogłoszenie na olx mojej Imci, której się domek kroi ;) A skoro już mamy i tekst i fotki, to może zamówię Piance pakiet i na innych portalach? Czy poczekamy chwilę i zobaczymy czy "chwyci" z olx?...
  15. Egradska, bardzo Ci dziękuję, miło mi było Cię poznać choć telefonicznie :) Niedźwiadek jest FANTASTYCZNY! I z urody i z charakteru. Pojechałyśmy się spotkać z DT w miejscu, gdzie znalazł wczoraj miejsce na chwilę (warsztat samochodowy), Maciek wpuścił nas do biura, bo pogoda była mocno "pod psem". Oczywiście pierwszy do biura wkroczył Niedźwiedź i co? I uwalił się na kanapie, a my we trójkę czekaliśmy na przyjazd "owczarkarzy na stojąco!!! Miś nie wygląda na wychudłego, choć pod górą już nawet nie futra, a runa można dokładnie wyczuć żebra. Sierść fatalna - pełna dredów i kołtunów, mocno waniająca. W ogon wbite rzepy tak, że trzeba będzie to ciapnąć - wyjąć się nie da. Mocno się wygryzał, więc pewnie ma niezłe stadko pasażerów na gapę. Znalazłyśmy też na nim całkiem wypasione kleszcze, brrrrrrr!!!!!!!! Psisko bez cienia protestu daje się oglądać, dotykać - pokazał brzusio, gdy chciałyśmy sprawdzić czy nie ma tatuażu w pachwinie. Ogólnie, na każdy gest reaguje radością, podstawia się do głaskania, zaczepia łapskiem. Fantastyczny pies! Hrabia na kanapie:
  16.   Niestety to nie Aron, choć jego Pani miała na to ogromne nadzieje... "Nasz" Niedźwiedź już zaopiekowany - w owczarkowym DT :)
  17. Super! Myślę, że Nutka za zimą nie tęskni ;) A w płaszczyk zawsze się można wystroić np. w niedzielę, tak dla szpanu :)
  18. Bywajet - jak mówią Francuzi ;) Trudno - widocznie nie ten domek Bezikowi pisany... To oznacza tylko i wyłącznie, że ten ostateczny będzie jeszcze lepszy :)
  19. Za pół roku obecni opiekunowie Czarnej będą dla niej jak Ty, Marysiu. Trzeba się cieszyć, że tak dobrze trafiła i wierzyć, że psina to doceni :) Jeśli chodzi o Filipa, to nie jestem pewna czy się cieszę...
  20. Dużo wrażeń miała wczoraj i Marysia i Niedźwiedź. Na koniec pogoda też była przeciwko nam - gdy wyjeżdżałam z domu już sypał śnieg, po potem na trasie walił mi prosto w oczy, aż trudno było się zorientować gdzie się kończy, a gdzie zaczyna pas. Na szczęście do Łomianek nie tak daleko :) Pani zgodziła się przyjechać po Niedźwiedzia, ale chciałyśmy ją poznać, no i podpisać umowę. O matko, co to za cudny pies - i z urody i z charakteru. Gdy przyjechałyśmy, Maciek wpuścił nas do biura, bo pogoda była mocno "pod psem". Oczywiście pierwszy do biura wkroczył Niedźwiedź i co? I uwalił się na kanapie, a my we trójkę czekałyśmy na przyjazd Pani na stojąco!!! Miś jest OGROMNY! Bez nawet najmniejszego pochylania się łapie się go za obrożę - sięga mi i Marysi do biodra. Nie wygląda na wychudłego, choć pod górą już nawet nie futra, a runa można dokładnie wyczuć żebra. Sierść fatalna - pełna dredów i kołtunów, mocno waniająca. W ogon wbite rzepy tak, że trzeba będzie to ciapnąć - wyjąć się nie da. Mocno się wygryzał, więc pewnie ma niezłe stadko pasażerów na gapę. Znalazłyśmy też na nim całkiem wypasione kleszcze, brrrrrrr!!!!!!!! Psisko bez cienia protestu daje się oglądać, dotykać - pokazał brzusio, gdy chciałyśmy sprawdzić czy nie ma tatuażu w pachwinie. Ogólnie, na każdy gest reaguje radością, podstawia się do głaskania, zaczepia łapskiem. Fantastyczny pies! Marysia wczoraj wstawiła ogłoszenie, że szukamy właściciela i od razu zaczęły się urywać telefony od ludzi, którzy w razie braku właściciela natychmiast chcą Wielkopsa przygarnąć, nawet nie pytając o to jaki jest, jak się zachowuje i jaki ma charakter! Ale oczywiście wszystko nastąpi w swoim czasie... Najpierw SPA, potem jajka i dopiero poszukiwanie domu godnego posiadania Niedźwiedzia :) Hrabia na kanapie:
  21. Dużo wrażeń miała wczoraj i Marysia i Niedźwiedź. Na koniec pogoda też była przeciwko nam - gdy wyjeżdżałam z domu już sypał śnieg, po potem na trasie walił mi prosto w oczy, aż trudno było się zorientować gdzie się kończy, a gdzie zaczyna pas. Na szczęście do Łomianek nie tak daleko :) Pani zgodziła się przyjechać po Niedźwiedzia, ale chciałyśmy ją poznać, no i podpisać umowę. O matko, co to za cudny pies - i z urody i z charakteru. Gdy przyjechałyśmy, Maciek wpuścił nas do biura, bo pogoda była mocno "pod psem". Oczywiście pierwszy do biura wkroczył Niedźwiedź i co? I uwalił się na kanapie, a my we trójkę czekałyśmy na przyjazd Pani na stojąco!!! Miś jest OGROMNY! Bez nawet najmniejszego pochylania się łapie się go za obrożę - sięga mi i Marysi do biodra. Nie wygląda na wychudłego, choć pod górą już nawet nie futra, a runa można dokładnie wyczuć żebra. Sierść fatalna - pełna dredów i kołtunów, mocno waniająca. W ogon wbite rzepy tak, że trzeba będzie to ciapnąć - wyjąć się nie da. Mocno się wygryzał, więc pewnie ma niezłe stadko pasażerów na gapę. Znalazłyśmy też na nim całkiem wypasione kleszcze, brrrrrrr!!!!!!!! Psisko bez cienia protestu daje się oglądać, dotykać - pokazał brzusio, gdy chciałyśmy sprawdzić czy nie ma tatuażu w pachwinie. Ogólnie, na każdy gest reaguje radością, podstawia się do głaskania, zaczepia łapskiem. Fantastyczny pies! Marysia wczoraj wstawiła ogłoszenie, że szukamy właściciela i od razu zaczęły się urywać telefony od ludzi, którzy w razie braku właściciela natychmiast chcą Wielkopsa przygarnąć, nawet nie pytając o to jaki jest, jak się zachowuje i jaki ma charakter! Ale oczywiście wszystko nastąpi w swoim czasie... Najpierw SPA, potem jajka i dopiero poszukiwanie domu godnego posiadania Niedźwiedzia :) Hrabia na kanapie:
  22. Witamy wierne fanki i donosimy, że wczoraj Sonia się... BAWIŁA! :) Grupa zabawowa w składzie: Sonia, Gapcia i Imka przemieszczała się po dywanie w podskokach, były momenty "na poznańskie koziołki" ;) Gdy Imka zbyt nachalnie warczała albo łapała Sonię za gardło, jak ma to w zwyczaju czynić z Lilcią - Sonia kładła jej łapę na plecach i nie pozwalała się na siebie wspinać. Fajnie, co? ;)
  23. Wracając do bohaterki tego wątku... Szeleczki wczoraj zszyłam i założyłam. Takie działanie nie spotkało się ze zrozumieniem, niestety. Najpierw był foch, potem chwilowe pogodzenie się z losem, a potem już tylko usłyszałam dźwięk plastiku upadającego na kafelki ;) Wszystko razem trwało może kwadrans! Szelki przegryzione dosłownie 2 cm za zszyciem... Idzie jej to coraz lepiej i coraz szybciej - obawiam się, że kolejne próby nie mają sensu. Dziś znowu zszyję szelki, a potem przypnę do nich smyczkę, po czym zdejmę oprzyrządowanie. Jutro zrobimy próbę w ogrodzie ;)
×
×
  • Create New...