-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Cudne rudzielce! :)
-
Loczka - tak trzymaj - cukruj ile wlezie! :)
-
Jestem! Przepraszam, ale wczoraj okropnie mnie rozbolała głowa z tych emocji, potem czekałam na obiecany telefon od p. Magdy, potem gadałam z Marysią, potem z Kasią i "się zeszło" ;) A dziś musiałam od rana nadrobić zaległości w pracy z powodu wczorajszych wagarów ;) Od początku... Gdy przyjechałam do domu, wszystko spakowałam wg listy i byłam gotowa do wyjścia, kwadrans mi zajęło zdybanie Imki. Dopiero gdy się w pełnym rynsztunku (w kurtce, kozakach...) położyłam na łóżku i dałam wszystkim po sobie skakać, Imka też się do skaczących przyłączyła i ją chwyciłam ;) Postanowiłam, że dam jej legowisko-budkę, bo w niej czuła się najbezpieczniej na początku pobytu u nas. Budka co prawda już nie ma gąbkowego dna i jest lekko postrzępiona, ale swej budkości nie straciła :) Na dno włożyłam poduszkę i kawałek kocyka z zapachem naszego domu. Gdy wsadzałam Imcię do auta, od razu wlazła do budki postawionej na przednim siedzeniu. Ale nie wbiła się w kąt, tylko nawet ciekawie wyglądała na zewnątrz. Była zdenerwowana oczywiście, trochę się śliniła i nie była zainteresowana ciasteczkami wątróbkowymi, ale też nie było jakiejś mega paniki. Gdy dojechałyśmy na miejsce i zostawiłam ją na chwilę w samochodzie, żeby zadzwonić do furtki i poczekać aż nam otworzą, Imka wylazła z budki do połowy - sprawdzić gdzie jestem i dlaczego ją zostawiłam! W takim właśnie stanie - w połowie w budce, w połowie na zewnątrz, wniosłam ją do domu i postawiłam w kuchni. Nie schowała się, ale też nie ruszyła. Usiedliśmy wszyscy spokojnie, dostałam herbatę, Imka obserwowała co się dzieje. Po dłuższej chwili wzięłam ją na ręce - wyglądała ciekawie przez okno. Gdy postawiłam ją z powrotem na podłodze, byłam przekonana, że czmychnie do budki, ale NIE! Powoli, na ugiętych łapkach i z podkulonym ogonkiem, zaczęła iść w stronę miseczek. Nie doszła, bo p. Julia podniosła się, żeby zobaczyć i skrzypnęło krzesło ;) Ale ucieczki do budki nie było! Imcia weszła pod stół, trochę posiedziała, potem się położyła. P. Maciek opuścił rękę - dotknęła noskiem jego dłoni. Oczywiście p. Magda cały czas do niej spokojnie mówiła, zapewniała, że nie ma się czego bać i że wszystko będzie dobrze. Gdy już wychodziłam, Imka nie ruszyła się spod stołu, ale... wzięła smaczka z ręki p. Magdy! :) Umówiłyśmy się, że p. Magda zadzwoni wieczorem... Zadzwoniła ok. 21ej. Imka nie rozpaczała po moim wyjściu. Cały czas była czujna - uszy chodziły jak zawodowe radary - chłonęła każdy dźwięk. Potem p. Magda wyszła z nią przed dom (oczywiście w pełnym "rynsztunku", zapaliła światło. Imka przeszła parę kroków, ale z ogonkiem przyklejonym do brzuszka i oczywiście się nie załatwiła. Wróciły do domu. Imcia została wniesiona na górę. Gdy została na chwilę sama, rąbnęła kupsko, którego nie powstydziłby się duży pies :) P. Magda nie skomentowała i szybciutko sprzątnęła, żeby nie wzbudzać w Imce poczucia winy. Rozłożyła jej podkład (dałam jej wczoraj dwa - dziś ma dokupić), żeby wiedziała, że spokojnie może się załatwić w domu i nie będzie żadnej afery ;) Gdy p. Magda ze mną rozmawiała, Imka leżała obok niej na kanapie, dawała się głaskać po brzuszku i przymykała oczy. Musiała już być wykończona emocjami wczorajszego dnia. Dziś w domu została p. Julia, a p. Magda wraca z próby już o 13ej. Jutro p. Magda jest cały dzień w domu, w sobotę p. Julia. Tak więc przez najbliższe dni Imka nie będzie sama. P. Magda rozumie, że Imci potrzebny jest czas. Jak każdy muzyk - jest cierpliwa, systematyczna i zawzięta ;) Wszyscy w domu są bardzo spokojni, jest cicho - atmosfera w sam raz dla Imci :) Mówiłam p. Magdzie, że z Imki będzie normalny pies, choć pewnie nigdy nie będzie przebojowa i odważna, a p. Magda na to: "Nam nie jest potrzebny odważny pies. Pies ma być z nami, towarzyszyć nam i być z nami szczęśliwy". Dziś po południu ma dzwonić...
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ceny preferencyjne bardzo... Taki to już ten nasz Doktor jest - Złoty :) -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Tak źle i tak niedobrze - nasz Doktor, jak musi, podejmuje ryzyko zabiegu na samiuśkim początku cieczki. Ale wiadomo - w szkole uczą inaczej ;) -
Jeśli mały piesek i można go przewieźć pociągiem w kontenerku z Warszawy do Lublina można pytać Ludkę ;) Tylko z transportu do Marek ktoś musiałby psiaka podrzucić co centrum, bo Ludka nie jest zmotoryzowana...
-
To zależy... Albo ten na smyczy czuje się pewniej, bo wie, że w razie czego Pan/Pani go obroni, albo pewniej się czuje ten bez smyczy, że może dać łupnia temu na smyczy, bo nie będzie mógł ani się bronić ani uciec ;)
-
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
O masz! Cholerka, trza było ciachać od razu... Nasz Doktor każe czekać miesiąc od zakończenia cieczki. Posterylkowe nietrzymanie moczu może się zdarzyć zawsze - nawet jeśli wszystko się odbyło terminowo i książkowo. Wtedy Propalin działa cuda! Nasza Tośka, gdy miała cieczkę, na początku w ogóle nie interesowała ani Lesia ani Oskara (obaj byli jeszcze wtedy jajeczni). Dopiero tak po ok. 10 dniach się zaczęło - musiałam wychodzić z domu przez okno!!!! -
Pojarmarkowa Lerka zamieszkała razem z Bliss i z nami.
Nutusia replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
O masz! Cholerka, trza było ciachać od razu... Nasz Doktor każe czekać miesiąc od zakończenia cieczki. Posterylkowe nietrzymanie moczu może się zdarzyć zawsze - nawet jeśli wszystko się odbyło terminowo i książkowo. Wtedy Propalin działa cuda! Nasza Tośka, gdy miała cieczkę, na początku w ogóle nie interesowała ani Lesia ani Oskara (obaj byli jeszcze wtedy jajeczni). Dopiero tak po ok. 10 dniach się zaczęło - musiałam wychodzić z domu przez okno!!!! -
I ja się cieszę! :) Jeśli chodzi o łączenie zabiegów... Nasza Lili miała usuwaną główkę kości udowej (prawdopodobnie taki właśnie zabieg czeka Maszeńkę) i jednocześnie była sterylizowana - ale Lili była młodziutka. Łączny koszt u nas - 600 zł - za sporego psa (bokserka))... Kciuki nadal zaciśnięte! ;)
-
Lusi cały czas odnawiam wcześniejsze ogłoszenia, jak tylko mi przyjdzie przypominajka...
-
Jesteś Pokerku jej wybawicielką, to jak ma Cię z oka spuszczać? Co będzie jak znikniesz i nie wrócisz?... Chwilę to musi potrwać, by się przekonała, że ZAWSZE wrócisz (choćby nawet innymi drzwiami ;))
-
Sonia - uroda może i przeciętna, ale charakter - ANIELSKI! :)
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Śmieję się, że właśnie mnie trafiło triduum! Wczoraj byłam na wizycie PA dla Imki, potem biegiem do domu, Sonię pod pachę i do lecznicy, gdzie się wyczekałyśmy przeokropnie, bo Doktor operował... W aucie - aniołeczek - położyła się na siedzeniu pasażera i już. W lecznicy była zaniepokojona, ale bardzo grzeczna. Wzięłam ją na kolana i już było trochę lepiej. Potem nawet nawarczała na psiaka, który zamierzał do mnie podejść! Pojechałyśmy na 18tą, a wyszłyśmy po 20ej :( Doktor pomacał i wymacał dwie przepukliny. Zakres rozcięcia będzie zatem o wiele większy niż przy samej sterylce, bo trzeba będzie zobaczyć i zadecydować czy usunąć czy podwiązać (jeśli dobrze zrozumiałam...). Oczko też zostanie naprawione jutro i zostanie nam już potem "tylko" kolanko. Jeśli chodzi o koszt to łącznie będzie 330 zł w takim rozbiciu: 150 zł sterylka, 100 zł przepukliny, 50 zł oczko i 30 zł RTG kolanka, wykorzystując narkozę. Dopiero na podstawie RTG, Doktor oceni w jaki sposób naprawi kolanko i ile to będzie kosztowało. Tak więc Mazowszanko, jeśli mogę Cię prosić, wystąp do Sterylkowej Skarbonki o dofinansowanie w kwocie 150 zł. Zabieg będzie wykonany w Centrum Zdrowia Zwierząt Marta i Dariusz Traczyk, ul. Okulickiego 9, Nowy Dwór Mazowiecki (http://www.centrumwet-traczyk.pl/). I wyślij mi proszę dane do faktury, to Doktor od razu jutro wystawi. DZIĘKI! :) Kolejny dzień triduum jest dziś i nerwy związane z łapanką Popcorn, no i z przekazaniem Imki do DS - muszę po nią jechać do domu i wrócić do Warszawy... A jutro zabieg Soni o 18tej i znów będę w domu nie wcześniej niż na 20tą. Nic to - w grobie sobie odpocznę ;) - byleby wszystko się UDAŁO! -
POPCORN teraz Luna już w swoim domku <3 teraz szukamy domu Piance!
Nutusia replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Dziś dla mnie dzień wyjątkowo stersujący - łapanka Popcorn i wyjazd do DS mojej strachliwej Imki. Oby się zakończył podwójnym sukcesem!!!!! -
Jak ja sobie cenię brak cieczki u moich suczek. I gdy pomyślę, że kiedyś się o tym niewiele mówiło i nie zachęcało do takich zabiegów - ile ja się namęczyłam przez te lata! Wychodzenie z kijem, na chwileczkę, pranie pościeli, zmywanie podłogi... Że już nie wspomnę o tym, że mieliśmy na podwórku takiego absztyfikanta, który z miłości do mojej Zalmy potrafił za mną jechać tramwajem na drugi koniec miasta i pół dnia czekać pod drzwiami mojej koleżanki, z którą się uczyłam do klasówki, po czym wracał ze mną. Albo szedł z moją Babcią po zakupy, pchał się do sklepu mięsnego, a gdy Babcia stawała w kolejce, gwałcił jej nogę! I weź tu wytłumacz ludziom, że to nie twój pies!!!! HORROR!!!!!!!!!
-
Ja jestem z oddawaniem tymczasów całkowicie pogodzona i bardzo się cieszę jak już sobie idą w świat ;) W przypadku Imki po prostu się o nią boję, jak nigdy dotąd o żadnego tymczasa, bo też nie miałam takiego, który "z podłogi" nie podchodzi do ludzi... Wczoraj byłam na wizycie PA. Obeszłyśmy z p. Julią cały teren. W ogrodzie jest sporo zakamarków, w które Imka może się wcisnąć i trzeba by było się niemal czołgać, żeby ją wydobyć. Z tego względu, konieczne będzie wychodzenie z nią na smyczy przez jakiś czas. 2 boki ogrodu są ogrodzone betonowym murem, jeden siatką (sprawdziłyśmy - nie ma żadnych ubytków), a front metalowymi prętami. Pomiędzy prętami się Imka nie przeciśnie, ale przy połączeniu przęseł jest trochę szerzej i tam wczoraj była montowana siatka - podobnie z bramą, na której powstały przeciwImkowe zasieki ;) Okolica jest spokojna, uliczka cicha - nieopodal taki ni to parczek ni to lasek. Nie ma dużego ruchu ani ludzkiego ani samochodowego - cisza, spokój, jakby to nie była Warszawa! :) Dom jest piętrowy, przy czym na podwyższonym parterze jest tylko spora kuchnia i przedpokój (i jeszcze jakiś pokoik), a życie "wypoczynkowe" toczy się na piętrze. Nie mam pojęcia czy Imka umie chodzić po schodach, ale p. Julia mówi, że będzie wnoszona i znoszona :) Na razie to w sumie lepiej, że na dole przestrzeń jest ograniczona... Wczoraj była wielka rodzinna wyprawa po rzeczy dla psa niezbędne - szelki, obroża, adresatka, smyczki, karma i tooooona smaczków dla zjednania sobie Imciowej przychylności. Wcześniej już zostały zakupione gryzak i zabawki. Jeśli mi się uda, wyrwę się wcześniej z pracy, bo p. Magda się martwi, że jeśli przywieziemy Imkę po ciemku, będzie jeszcze bardziej przerażona. Dziś rano obudziłam się wcześniej i się z Imcią wyprzytulałyśmy za wszystkie czasy i na zaś! :) Rejestracja chipa w safe-animal potwierdzona, rejestracja w bazie ID też. Mam nadzieję, że tradycyjnie zadziała "wersja eksportowa" - tylko to mnie przy życiu trzyma...
-
Tzw. "syndrom płotu" został niemalże naukowo udowodniony przecież! :) Dokładny mechanizm opisał Konrad Lorenz - bardzo pouczająca lektura ne tylko w temacie płotu ;)
-
Też bym chciała mieć taką Mamę... Gratuluję i z okazji tak zacnych urodzin przekazuję najserdeczniejsze życzenia - żeby siły, humor i bystrość umysłu oraz apetyt na życie trwały jeszcze długie lata :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
Nutusia replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Właściwie... same dobre wieści i TAK TRZYMAĆ!!!! :) -
Niech przemówią ludzkim głosem: moje zwierzaki
Nutusia replied to dziuniek's topic in Już w nowym domu
Mury grube są bez dwóch zdań, bo wtedy jeszcze budowano jak trzeba ;) Koncerty masz w domu, to przynajmniej do filharmonii nie musisz chadzać :) A że psiaki u Ciebie odżywają i wraca im chęć do życia, to ja się wcale, a wcale nie dziwię! W końcu trafiają z piekła do nieba - jest się z czego cieszyć :) -
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
Nutusia replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Parys - celebryta! :) -
Pewnie została wykąpana i pojaśniała ;) Ayam - Mokka jeszcze nie jest ogłoszona, a będzie wyciągnięta za schronu, bo może inną bidę podeślij do ogłoszeń w jej miejsce + masz jeszcze 1 niewykorzystane ogłoszenie. Tak więc podeślij mi 2 psiaczki :)
-
Sawana też puchatek i też ma super domek - śnieg mnie zmylił! :)