-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
No i już jest jutro. Ściany wyschły, na dziś przewidziane szlifowanie. I może uda się coś przemalować. Mam nadzieję, że tak będzie. Wprawdzie drobny deszcz za oknem, ale jest cieplutko. Nawet Lala, bez pomocy, dostojnym kroczkiem wyszła parę kroków za drzwi, przykucnęła i równie dostojnie wróciła. Życzymy wszystkim spokojnej niedzieli i naładowania akumulatorów na następny tydzień. Trzymajcie się zdrowo.
-
Dziś jednak udało mi się zajrzeć z samego rana. Wprawdzie na oczy to nie widzę zbyt dobrze, ale może za kilka godzin to przejdzie. A może jednak znajdę chwilę na "dospanie"? Za oknem ciepło ale i coś kapie z nieba. Życzymy Ci całkowitego pozbycia się bólu i pełnego korzystania z uroków psiego życia.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
A dziś, choć deszczyk sobie kropi, Lala po dłuższym namyśle (Neska wyszła, koty również) łaskawie zrobiła parę kroków za drzwi (bez jakiejkolwiek ingerencji z mojej strony), przykucnęła, zrobiła siusiu i majestatycznym krokiem wróciła. I bądź tu człowieku mądry! -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Niestety - muszę się z tym całkowicie zgodzić. Od rana jestem rozbita na milion kawałków. trzeba będzie się jakoś "posklejać", przynajmniej na dziś. Dobrej niedzieli Grzesiu, choć znów od rana mokrej. Coś tam kropi za oknem, -
A ja dziś dla odmiany późnym wieczorem. Przez te prace remontowe zupełnie rozsypał mi się dzień. Niby nic nie robię, ale nie ma się specjalnie gdzie ruszyć, ani nie ma ochoty na jakiekolwiek roboty. Psy też pałętają się pod nogami szukając spokojnego kąta. Jednym słowem - bajzel. Ale później będzie lepiej. I tym się pocieszam. jakoś trzeba przeczekać. Moja kura - turystka trzyma się chwilowo kurnika. Może na kilka dni ma nauczkę? Życzę spokojnej nocy, do jutra.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku wieczorkiem. Dzień mi się całkiem poprzestawiał, nie miałam wcześniej czasu na na nic. Pewnie jutro też tak będzie, ale jakoś przetrzymam. Wątki starałam się czytać na bieżąco, ale na pisanie już nie starczyło mi czasu. Dobrze, ze Ty masz ustabilizowane życie, nie musisz mieć żadnych dodatkowych zajęć. Oby tylko w końcu objawił się człowiek, którego serce będzie tylko dla Ciebie. Tak długo już czekasz! -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Udostępnione -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Ta istotka o błękitnej krwi dziś z samego rana pokazała mi pełne uzębienie kiedy rano chciałam ją wyciągnąć na siusiu. Zawsze pierwsza kiedy ruszę się z łóżka, dziś za żadne skarby świata nie chciała z niego wyjść. Z pewnością słyszała, że pada, ale jej kumple momentalnie stali na baczność gotowi do wyjścia, a ona się zaparła. Na szczęście nie protestowała zbytnio kiedy jej zapięłam smycz i tylko dzięki temu miała możliwość wysikania się. Coraz bardziej charakterny pies. Tak sobie myślę, że może to po wczorajszej burzy. Nie dość, że w domu kręci się obcy człowiek to jeszcze grzmiało. A ona biedna nie mogła sobie znaleźć miejsca. Nawet malarzowi kręciła się pod nogami kiedy grzmiało. Akurat nie miałam możliwości położenia się jak to zwykle robię i biedaczka nic z tego nie rozumiała. Mimo, że Neska i Misiek byli całkowicie spokojni - ona była przerażona. -
Słodki Loluś! Czas się go nie ima.
-
Na SPA to nie wyglądało, wręcz przeciwnie. Mam nadzieję, że trochę tych "przydasiów" tym razem zniknie. Parę już wyrzuciłam, ale niewiele. Jak będę ściągać z powrotem to przejrzę bardzo dokładnie, bo ściany nie są z gumy. Tyle, że wszystkiego szkoda. Widać starość dopada człowieka na dobre. A może to przesadna oszczędność. Wiem tylko, że im człowiek starszy tym bardziej "oszczędny".Nie wychodzi to na dobre.
-
Nie w em, czy jest czego zazdrościć. Sprzątanie po malowaniu to mały pikuś w porównaniu z tym, co trzeba zrobić przed malowaniem. A że kręgosłup muszę oszczędzać to trwa to i trwa, a już czuje tego wyniki. No, ale kiedyś trzeba to zrobić. Tylko skąd tyle tego wszystkiego do wyniesienia? I jeszcze psy będą całkowicie zdezorientowanie, nie wszędzie będzie można wsadzić nos i obcy ludzie w domu. Trudno - oby kiedyś się skończyło. Wczoraj okazało się,że malowanie może zacząć już dziś bo akurat pan majster ma wolne. Na szczęście - dopiero po południu. Od rana nie dałabym rady. Wczoraj przed południem (akurat padało) wyjrzałam sobie za drzwi i zobaczyłam zmokłą kurę, która nie pasowała mi do żadnej aktualnie mojej. No, ale w okolicy nikt nie ma kur więc przyglądałam się bacznie. Stała taka kupka nieszczęścia, niby biała a cała w błocie. W końcu wyszłam, złapałam na ręce i wtedy okazało się, że to moja kura, która zniknęła bez śladu dwa dni wcześniej (łaziłam, szukałam nigdzie ani śladu pióra więc lis nie mógł się pożywić , opłakałam ją i doszłam do wniosku, ze znów pokazał się lis na dwóch nogach., który postanowił uzupełnić swój stan posiadania o rasową kurę). Była tak brudna, że pierwszy raz w życiu kąpałam kurę aby zrobiła się chociaż trochę podobna do poprzednio białej kury. Wprawdzie używałam jedynie czystej wody, ale jakoś udało mi się ją doprowadzić do jako takiego wyglądu. Przestało padać, wyszło słońce i wypuściłam ją na dwór. Cwaniara od razu wskoczyła na wysokości gdzie bardziej grzało i zaczęła się czyścić. Po wysuszeniu jest niemal cała czyściutka, wieczorem bez problemu weszła sobie do kurnika na stare miejsce. Gdzie ona była - nie mam pojęcia. Je bez problemu więc mam nadzieję, że wszystko będzie w porządku. Tyl;ko dlaczego nie przyszła poprzedniego dnia, jeśli nawet zmrok ją zaskoczył i nie wróciła? Jakoś dziwnie to wygląda, ona zawsze wcześnie wchodziła do kurnika. A przecież koguta i gdakające kury słychać bez względu na deszcz. dziś pilnuje się kurnika i dokarmia. Może zapamięta tę eskapadę. Chociaż kury nie potrafią niczego nauczyć się. Dzięki temu lisy mogą się bez problemu żywić. Rozpisałam się niemożliwie. Życzymy wszystkim udanego dnia. .
-
Witamy w ciepły i wilgotny piątkowy poranek. Mimi - czy Ty myślisz w ogóle o zapakowaniu się na wyjazd? Chyba powoli będzie czas. Jakoś nie mogę sobie wyobrazić Twojego pożegnania z Jaguską, będzie ciężko. Zarówno jej jak i Tobie. Oby dało to jakieś efekty. Trzymamy za Ciebie kciuki i wszystkie łapki. Może kiedyś Tyśka znajdzie Ci odpowiedni domek, ale z pewnością nie będzie on taki jaki masz teraz. Oby te "wywczasy" wyszły Ci na dobre.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Dobrego dnia księciuniu. Robi się coraz cieplej i choć jest mokro to można korzystać z uroków świeżego powietrza Trzymaj się zdrowo i pokazuj wszędzie gdzie to tylko możliwe.