Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26703
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Bo nikt nie potrafi tego zrozumieć. Powodzenia Czarnulku, a zwłaszcza własnego domu, na który tak bardzo zasługujesz.
  2. No to zaczynamy nowy tydzień - mam nadzieję, że będzie dla Ciebie łaskawy cudny pluszaku.
  3. Lajki mi "wyszły". Zawsze wtedy kiedy są potrzebne. Miejscówka całkiem, całkiem...
  4. Witamy w słoneczny niedzielny poranek. Ale chłodno to jest. Sprawdzają się prognozy, niestety. Akurat oglądam pogodę w telewizji. I znów zapowiadają opady na południu Polski. Nieciekawe to wszystko. Mam nadzieję, że nie będą one chociaż tak intensywne jak w mijającym tygodniu. Życzymy wszystkim spokojnej niedzieli. I zdrowia oczywiście.
  5. Wczoraj uda≤ł,om nam się przeżyć "suchy" dzień, może dziś będzie podobnie? I będziesz mógł spokojnie pospacerować? Życzymy Ci przyjemnej niedzieli.
  6. Witaj Grzesiu w chłodny słoneczny poranek. Jako ostatnio sprawdzają się prognozy pogody. Może i u Was przestało padać?Korzystaj więc z zabaw z kumplami na świeżym powietrzu. Zwłaszcza, że masz nowych towarzyszy, których trzeba "wprowadzić" w hotelikowe życie.
  7. Woda powoli będzie opadać więc po co zawracać sobie nią głowę? Zwłaszcza, że nie była zbyt blisko. Oby tylko nie zaczęło na nowo padać z takim impetem. Powoli cała fala przesuwa się w naszą stronę. Dobrze, że ma stosunkowo daleko do Wisły i jakiejkolwiek rzeki. Zawsze bałam się wody. Trzymaj się zdrowo i ciepło Blondynku.
  8. Witaj rudzielcu w niedzielę. U nas jakoś taki chłodny poranek choć słoneczko świeci. Wykrakali to ochłodzenie. Jak miewa się nasza lisiczka? Czyżby nie wymyśliła nic nowego? Jaguska - opowiedz nam o "wyczynach" naszej ulubienicy. Wkrótce zabraknie nam relacji z pierwszej ręki.
  9. Bezpłatny to on nie jest, ale za wizytę i badanie nic nie wziął. Już dość dawno moje psiaki bywają tylko tam. To właśnie on (ze wspólnikami) operował Lalę (tzn czyścili jej zęby i jeden usunęli) po kosztach, bez swojego zysku. Ponieważ była bezpańska więc tak do tego podeszli. Niewielu takich jest, ale zdarzają się.
  10. Dziś rano musiałam jechać do weterynarza z Neską. Wczoraj wieczorem pod pyskiem wyczułam jakąś wypukłość. Namozoliłam się żeby zobaczyć co to takiego. Ona zawsze pozwala przy sobie robić wszystko, tym razem wierciła się niemożliwie. W końcu zobaczyłam coś wystającego, różowego, niepodobnego do kleszcza. Ale pewności żadnej. Zaraz po powrocie z targu zabrałam ją i pojechałyśmy. Nie wspomnę, że do lecznicy, jak zwykle, wjechała na smyczy.Wcisnęła się w końcu po ławkę i, kiedy przyszła nasza kolej, znów trzeba była ją ciągnąć. Jak już była w środku - nie było problemów z poruszaniem. W pierwszej chwili weterynarz również stwierdził, że to kleszcz.Ale przyglądała się temu na wszystkie strony i w końcu stwierdził, że jest to narośl. Pozostaje do obserwacji. A że dziewczyna była już na stole to poprosiłam go o sprawdzenie przepukliny, którą Nesia ma u mnie od chwili przyjazdu. Ciągle jest taka sama ale w końcu pies jest coraz starszy i gdyby trzeba było operować to lepiej teraz niż za kilka lat. A przy sterylizacji to coś nie miała usunięte. I usłyszałam, że z całą pewnością nie jest to przepuklina tylko tłuszczak. A dopóki nie rośnie i nie przeszkadza jej w niczym to nie ma sensu ciąć. Jest to sprawa kosmetyczna i szkoda obciążać psa chociażby narkozą. Wyszłam więc uspokojona. A Neska szczęśliwa, że nic jej nie robili tylko obejrzeli. Bardzo szybko była przy drzwiach. A najdziwniejsze w tym wszystkim to to, że nie zapłaciłam nawet złotówki.
  11. Dotarliśmy do kolejnej soboty. Może bez deszczu, przynajmniej na południu Polski? U nas (jak na obecną chwilę) zapowiada się całkiem przyjemny dzionek, wczoraj nie padało i było ciepło. A jak nasza bohaterka? Czy koszyczkowe leże nadal w użyciu?
  12. Przyjemnej soboty dla statecznego Blondynka i jego całego towarzystwa.
  13. Nadeszła kolejna sobota. Nadal bez żadnych widok≤ów na dom dla Grzesia. Smutne to wszystko. Śliczny czarnuszek jakoś tak zrobił się niewidzialny. A wydawałoby się, że ludzie widzą wszystko. Dobre w tym wszystkim jest to, że chociaż on sam nic nie wie i nie musi się martwić jak przeżyć.
  14. No i doczekaliśmy soboty. Wczorajszy dzień był u nas bezdeszczowy! I nawet ciepły. Ciekawe, co przyniesie dzisiejszy. Musze jeszcze wrócić do irysów, bo nakłamałam z kolorem (dziś rozwinęło się ich sporo i dopiero to zauważy≥łam). One nie są granatowe (a kiedyś miałam takie tylko gdzieś znikły). Te, które są to dół mają jakiś taki ciemny fiolet pomieszany z bordowym, a góra to kolor jasny lila. Patrzę na jaśniejące niebo i jakoś nie widzę żadnych ciemnych chmur, słońce usiłuje pokazać się w całej krasie. Może wreszcie skończą się te piekielne ulewy na południu? Życzę wszystkim jak najwięcej zdrowia i spokojnej soboty pozwalającej odpocząć po całym tym okropnym tygodniu.
  15. Wyszłam po picie, na chwile odeszłam od biurka. I momentalnie biurku "wyrósł" psi kwiatek> No bo przecież z wysokości lepiej się wszystko widzi, prawda?
  16. Bardzo dziękuję - tylko jak oddam?
×
×
  • Create New...