-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Witamy w kolejną niedzielę, czekając przy tym niecierpliwie na zapowiadany deszcz. Nawet myślałam, że coś tam w nocy spadło ale były to tylko pobożne życzenia, jednak nadal nic. Wprawdzie słońca jeszcze nie widać ale na niebie ani jednej ciemniejszej chmury. Może później coś się zmieni. Odpoczywajcie przed kolejnym tygodniem pracy.
-
Przywitamy się w niedzielę z rudym diabełkiem. Miejmy nadzieję, że będzie to dla Was radosny dzień, bez nieprzewidzianych atrakcji. Przynajmniej tak Wam życzymy. No i oczywiście jak najwięcej zdrowia. U mnie chyba znów w nocy przeleciał ktoś z kropidłem. Muszę wyjść sprawdzić, bo tylko spojrzałam na dach i jakiś taki dziwnie błyszczący. Może to jednak nie jest moje pobożne życzenie.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Tylko nigdy nie wiadomo, czy akurat nie trafi się ten jeden, "odpowiedni". Lala miała tylko jednego i zaraz spuchła jejcała okolica pachy. Na dokładkę jeszcze nie dała go wyciągnąć, dopiero weterynarzowi to się udało. Niby wszystko w porządku, ale nadal mam ja obserwować. Jak widać - żadne zabezpieczenia nie są im straszne. Tym razem to nie był ten "odpowiedni", na szczęście. Dobrej niedzieli Czarnulku, zdrówka Ci życzymy. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku w kolejna sobotę. U mnie nadal zapowiada się suchy. Coraz bardziej boję się kleszczy. Mam nadzieję, że Ciebie omijają szerokim łukiem. Bo nie jest to przyjemne zwierzę. Trzymaj się zdrowo czarny księciuniu. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
W tym właśnie Lala jest specjalistką. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Niestety - już nawet po kropieniu, świeci słoneczko. A Lala szczęśliwa, odsypia wszelkie stresy. Tyle, że jeszcze nie wie iż będzie, musiała chodzić na smyczy więcej niż zwykle bo muszę widzieć jaki kolor ma mocz. Ale najważniejsze, że jest dobrze. A drzwi do lecznicy są dla niej cały czas wrotami piekielnymi. Bardzo trudno je przekroczyć. Ale to wszystkie psy tak mają, Nesia też bardzo nie lubi takich pomieszczeń. Ze śp. Azą było tak samo, kiedyś nawet wyrwała mi się ze smyczą. Na szczęście to było bardzo spokojne miejsce. -
A co na to Maurycy?
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za podpowiedź, dziś u nas trochę kropi. Może w końcu rozpada się? A tak przy okazji Lala w tym roku zn≤ów "zaliczyła" kleszcza! Usadowił się pod pachą z przodu, za diabła nie dała go wyciągnąć, opuchło to wszystko i- kierunek weterynarz. Nie wspomnę o tym, że trzymaliśmy ją we dwoje i robiła niesamowite wygibasy. Ale udało się - weterynarz wyciągnął małego kleszcza, zdezynfekował, dostała dwa zastrzyki i na dziś następna wizyta. Oczywiście obserwować i w razie jakiejkolwiek zmiany - natychmiastowy powrót do lecznicy. Ale już wczoraj po południu obrzęku nie było,jest jakieś małe zgrubienie (wydaje mi się, że od wczoraj również zmalało). Pies jadł normalnie, nic się działo. A dziś lekarz był zdziwiony, że już nie ma obrzęku. Profilaktycznie zdezynfekowane, dalsza obserwacja i obyło się bez kłucia. A Lala ledwo stanęła na podłodze - bardzo, bardzo pilnowała drzwi. I wyrywała z gabinetu aż się za nią kurzyło. Najważniejsze, że wszystko jest dobrze. Ale co się strachu najadłam - to moje. Ten maluch ma niespożyte siły, zwłaszcza przy obronie własnego ciała. Jest niedotykalska. -
A jednak dalej kropi. Oby jak najdłużej.
-
Zazdroszczę tego deszczu, u nas ledwie pokropiło. Ale lepszy rydz niż nic.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jeśli u niego tak naprawdę pada. -
Kolejny nowy dzień - witaj lisiczko. Zapowiadali u nas deszcz a tymczasem - znów ksiądz przeleciał z kropidłem w iście sprinterskim tempie. Chodnik to już dawno suchy, blacha na dachu tez wyschła. jednym słowem - nadal kiepsko. Mimi - musisz przygotować się duchowo na długą wycieczkę w nieznane. Ciężkie czasy Cię czekają bo chyba wersji exportowej w Twoim wydaniu to raczej nikt nie może oczekiwać. Trzymaj się śliczny rudzielcu.