-
Posts
26841 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Niestety - sprawdzają się wszelkie prognozy, a dzisiejszy dzień ma być jeszcze gorszy. O 4 rano było względnie, ale już teraz jest upał. A co dalej? Grzesiu - nie wybieraj się na wycieczki na świeżym powietrzu, może dopiero wieczorem? -
Oj bardzo - teraz nawet wszechżerna Nesia nie zawsze chce jeść. Jedynie dziadek nie ma specjalnych problemów (ale i jemu już zdarzyło się odejść od jedzenia). O sobie nie wspomnę - najchętniej przespałabym te upały.
-
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
dziękujemy Nadziejko za odwiedziny - nadal zmagamy się z problemem jedzenia, ale jest o niebo lepiej. Wprawdzie Lala je tylko raz dziennie (dziś rano znów nie spojrzała na postawioną miskę), ale je. Bywają dni kiedy chodzi i szuka jedzenia więc nie jest źle. tyle, że pogoda jest jaka jest i nic nie można z tym zrobić. Czekamy więc na chłodniejsze dni z utęsknieniem. -
Wyrojone pszczoły to jeszcze nie taka tragedia, pilnują się matki i pszczelarz bez problemu sobie z nimi poradzi.
-
To są właśnie "dobre zmiany" w naszym lecznictwie. Kogo to obchodzi? To chyba jeszcze gorzej niż w Warszawie. Tak sobie myślę, że miałam dużo szczęścia kiedy zaczęły się moje problemy z tarczycą. Początkowo był horror (ale nie aż taki jak teraz to bywa), co znalazłam endokrynologa to szybko zmieniał miejsce pracy, na badania musiałam chodzić prywatnie ale jakoś przetrwałam, choć łatwo nie było.W końcu lekami jakoś unormowali mi poziom hormonów, gorzej było z oczami, ale jakoś dostałam się do jedynego na pół Polski okulisty - endokrynologa i powoli zaczęłam wychodzić na prostą, choć z nie do końca z oczami. I wtedy bank, w którym pracowałam, wykupił pracownikom abonament w Lux-medzie. Dzięki temu stosunkowo szybko miałam operację (na którą zdecydowałam się bez mrugnięcia okiem) i , jak dotąd, jest dobrze.Wprawdzie hormony do końca życia, ale to nie problem. Przy okazji bardzo, bardzo poprawił mi się stan oczu, zniknął prawie całkowicie wytrzeszcz oczu i wtedy jedyny raz nie zgodziłam się z sugestią lekarza - nie zdecydowałam się na operację mięśni oczu. Stwierdziłam, że skoro jest dużo lepiej, podwójne widzenie odeszło niemal całkowicie w niebyt to nie będę ryzykować. I jak dotąd - nie żałuję. Zdaję sobie sprawę, że mimo wszystko w dalszym ciągu patrzę inaczej, ale przyzwyczaiłam się i w niczym mi to nie przeszkadza. Oby nie było gorzej. Myślę, że teraz nie byłoby to takie łatwe, choć nadal jestem pod opieką endokrynologa, który pracuje na oddziale szpitala, w którym byłam operowana. I często mówi, że w razie jakiś problemów mogę podjechać do niego do szpitala. Mam nadzieję, że nie będzie to konieczne. Ale okulista, która tak bardzo mi pomogła, już od kilku lat jest na emeryturze i nie ma następcy. No to znów rozpisałam się. teraz będę czekać i czekać aż się zapisze. Dobrego poniedziałku i całego tygodnia.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Ranek dziś bardzo przyjemny, jest czym oddychać. Ale dalej ma być piekiełko. Może nie sprawdzą się te prognozy? Ale tak, na wszelki wypadek, pilnuj Czarnulku cienia i chłodnych płytek. Zawsze to bezpieczniej. -
Cóż - ja mam specjalistów w Luxmedzie, więc z głowy. Ale dopóki żyła ciotka to musiałam się sporo nagimnastykować żeby znaleźć jej lekarzy, do których miała skierowania. Pamiętam, że zachodziło podejrzenie nowotworu krwi, dostała skierowanie do hematologa. Poszłam z nim do przyszpitalnej przychodni i powiedziano mi, że mogą ją zapisać na wizytę za 15 m-cy! Zamurowało mnie. Na szczęście Pani była uprzejma i poinformowała mnie, że na terenie W-wy jest kilka takich przychodni i mogą mieć krótsze terminy. Faktycznie - znalazłam, wizyta była za niecałe 5 m-cy. Choć, jak dla mnie, to i tak bardzo długo w przypadku podejrzenia nowotworu. O ile wiem - z endokrynologami w W-wie jest tragicznie. Oczekiwania mogą trwać wiele, wiele m-cy> Koleżanka czekała "tylko" pól roku na pierwszą wizytę. A było to bardzo krótko. Tragedia jest z kardiologami. moja ciotka miała wstawiony rozrusznik i w karcie wypisowej ze szpitala był wpis o kontroli kardiologicznej co 3 m-ce. Początkowo nawet tak było, bez problemów. Po jakimś czasie terminy wydłużyły się do 6-cy. Był nawet taki czas, że przez rok czekała na wizytę. Ot - polska rzeczywistość. Widać, że Szczecin na tym tle to oaza opieki lekarskiej w Polsce. Można tylko pozazdrościć.
-
Super akcja! Ma kocina szczęście. Taka jest u nas rzeczywistość. Przed chwilą chciałam sprawdzić aktualne terminy, nie podstawił mi się żaden szpital warszawski, jedynie prywatne kliniki, Czechy i Niemcy. A kiedyś już komuś szukałam komuś terminów stąd znam terminy. A znając nasze zmiany w zakresie lecznictwa - może być tylko gorzej.