-
Posts
26703 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
90
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nesiowata
-
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Wolałabym posługiwać się właśnie nickiem. -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
Nesiowata replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
A nie Danuta? -
Cebulek za TM, nie przeżył ciężkiej operacji.
Nesiowata replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Słodki Cebulek. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Mam nadzieję, że on chociaż szybko zapomniał o początkach swego życia i nie musi wisieć gdzieś uwiązany. Wydaje mi się, że Lala też zapomniała. Podchodzi do ludzi, których spotyka na swojej drodze bez żadnych zahamowań, często od razu na dwóch łapkach i zagląda im w oczy oczekując na pogłaskanie. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
A ja cały czas byłam przekonana, że miała jakąś dziurawą budę. Tak sobie zakodowałam. Boże - jak ta mała psina dawała radę. Jakim cudem przetrwała zimę? Zimno, głodno i jeszcze szczeniaki! A tak przy okazji - czy wiadomo coś o jej córce, która została u sołtysa? -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Misiek też tak lubi, Neska czasem przytuli się do pleców lub zgiętych kolan i śpi jak suseł. Lala z kolei preferuje brzuch. A wszystkie trzy razem wzięte potrafią bez zahamowań skakać po mnie jak po trampolinie. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Klękajcie narody - a co to ma znaczyć? Czy dlatego, że psy dosłownie potrafią mi chodzić po głowie? -
Witam wszystkich w pochmurny, zimny i wilgotny wtorek. Ale wkrótce będzie lepiej, będzie cieplej. A padać może dalej, do woli. Nadal jest bardzo sucho. Dziś, nauczona wczorajszym wyskokiem Lali, wystawiłam ją osobiście za drzwi, nie czekając na powtórkę z rozrywki. Chyba była zaskoczona, ale szybko znalazła sobie najsuchsze miejsce, zrobiła siusiu i od razu sus przez drzwi. Z drugiej strony są widać bardziej bezpieczne. Oczywiście od razu wskoczyła pod kołdrę, z której momentalnie zrobił się namiot i zasnęła kamiennym snem. Musiałam się nieźle drzeć aby raczyła wystawić nos i w końcu łaskawie zjeść śniadanie.Zaraz po nim cała trójka zapadła w zimowy sen, co trwa nadal. TRZYMAJCIE SIĘ CIEPŁO I ZDROWO!
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Witaj Czarnulku w mokry wtorek. Zimno się zrobiło, jakoś tak dziwnie się człowiek czuje. Ale oby dla Ciebie był to dobry dzień. Niechaj wreszcie odezwie się ten Twój ludź. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Za wiele to tego deszczu nie było, ale dobre i to co dają. A półtorej godziny później sama wymaszerowała i nawet nie oglądała się czy coś pada czy nie. Pewnie stwierdziła, że skoro ja nie wychodzę na taką wilgoć to i ona nie musi≥ A siusiu zrobić trzeba. Jak zobaczyła, że ja jestem ubrana to pierwsza stała przy drzwiach i nie zwracała uwagi na wilgoć pod łapami i że coś kapie na grzbiet. Ze sznurkowego psa przy budzie zrobił się francuski piesek i tyle. Ale najważniejsze, że jest zdrowa. Co prawda wycieraczkę musiałam umyć, bo deszcz jakoś tego nie zrobił, ale to już drobiazg. Deszcze zapowiadają nadal więc może jeszcze popada. -
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
No jasne. Tylko, że przestało padać, a zimno pozostało.. -
~ jest domek dla Gajany... ONkowata suczka u nas w bdt
Nesiowata replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Cudna jest. -
No i mamy kolejny poniedziałek. Tym razem deszczowy (o dziwo!). Szkoda tylko, że przy okazji zrobiło się zimno. No, ale to zimni ogrodnicy więc właściwie nic dziwnego. Mam nadzieję, że czujecie się w miarą zdrowo i udało się odpocząć przez czas weekendu? A może pomysłowa lisiczka znalazła nowy sposób na umilenie życia?
-
Właśnie o to mi cały czas chodzi. Po kiego diabła mam oddzielać papier od plastiku skoro firma odbierająca ładuje to w jeden kocioł? To zwykłe oszustwo, bo z pewnością przy ustalaniu ceny odbioru liczone są dwa kursy, a w rzeczywistości - jest tylko jeden. I wszyscy starają się zamieść ten fakt pod dywan. Już nawet w "Uwadze" był ten problem pokazany i dalej jest tak samo.
-
No i w końcu do mnie dotarł deszcz! Szkoda tylko, że z takim zimnem. Ale trudno - trzeba przeprosić cieplejsze ciuchy i przetrwać ten czas. Najważniejsze, że popada. A że nos zapchany katarem to już efekt uboczny. teraz widzę, że wiaterek też jest. Jak na razie - niezbyt silny. I oby tak zostało. W nocy te ż pewnie padało, bo obudził mnie dopiero budzik. I to jest tez dobra strona takiej pogody. Kto wie, czy w ciągu dnia nie skorzystam z możliwości dalszego spania. W końcu status emeryta ma też dobre strony, trzeba z tego korzystać. Tylko muszę pozałatwiać kilka spraw w banku i wtedy już jestem wolna. Ale to pójdzie szybko. Później jeszcze wieczorem będę musiała wyjechać. Życzymy wszystkim spokojnego dnia, bez żadnych sensacji zdrowotnych ani też innych.
-
grześ >>> Grześ po 3,5 roku znalazł w końcu swój dom...<<<
Nesiowata replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
Jest naprawdę masa tego towaru. Już sama nie wiem gdzie chodzić z psami. Lala napędziła mi stracha, na szczęście (jak dotąd) wszystko jest w porządku. Miałam zamiar chodzić po polach, dopóki kukurydza jest ma≤ła, ale przy deszczu to nierealne. Witaj Czarnulku z nowym tygodniem, oby wreszcie coś się zmieniło u Ciebie. -
LALA ZOSTAJE NA STAŁE U NESIOWATEJ!!
Nesiowata replied to Alaskan malamutte's topic in Już w nowym domu
Teraz to i u nas zaczęło padać, chyba nawet od wieczora kropiło. Spokojny deszczyk. Wprawdzie chłodno, ale przecież to zimni ogrodnicy. Wiatru nie ma, pewnie tez z czasem dotrze. Ważne, że coś pada. Laluniu tez błysnęła, że skoro drzwi są otwarte to widać czas na zrobienie siusiu, więc zrobiła. Tyle, że nie wychodząc za drzwi. Ja stałam na progu patrząc na Miśka (on jedyny zdecydował się na wyjście, porządny chłopak) a Lala w tym czasie wróciła na wycieraczkę, nasikała i dołączyła do Neski pilnującej drzwi wewnętrznych, Dobrze, że to plastikowa wycieraczka, wystawiam za drzwi, opłucze się na deszczu. A Lala zadowolona, wysikała sie i poszła spać dalej. Kiedyś już tez tak zrobiła, zdążyłam zapomnieć i nie zwracałam na nią uwagi. Trzeba będzie później założyć jej smycz i wyciągnąć z domu. Bo przecież księżniczka to francuski piesek.