Jump to content
Dogomania

Nesiowata

Members
  • Posts

    26835
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    90

Everything posted by Nesiowata

  1. Ares mówi dzień dobry i melduje, że przybyło mu trochę ciałka. A i łapki trochę silniejsze - dziś w podskokach wpadł do domu. Wprawdzie śpi dużo, ale chwile kiedy spaceruje sobie na podwórku (bez uwięzi) są dłuższe i chyba przyjemniejsze. Tylko nadal koty na drodze są przeszkodą, trzeba zawracać. A one, jak na złość, nie mają zamiaru ustępować - uparte jak diabli.
  2. Muszę. W swoim życiu przeszłam już tyle śmierci ludzi i zwierząt. Ale z każdym rokiem jest gorzej.
  3. Bardzo dziękuję Wam wszystkim, żyć trzeba dalej ale to jeszcze nie dziś. Nawet Lala i Ares są zupełnie cicho, jakby nikogo w domu nie było.
  4. Weterynarz, niestety, miał rację - dziś w nocy Nesia zasnęła snem wiecznym. Cichutko, spokojnie. Wieczorem jeszcze koniecznie chciała wyjść na dwór,tam chciała skończyć życie. Wyszłam z nią na chwilę, na smyczy bo inaczej zarz by gdzieś się zamelinowała i miałabym problemy z jej wyciągnięciem. Bardzo niechętnie wracała do domu. Umyłam jej brudny zadek, owinęłam w ręcznik i położyłam na jej posłaniu. Leżała spokojnie ale oddychała już płytko. Jeszcze po 23. Obudziłam się przed 3, Nesi już nie było na tym świecie. Ani Lala, ani Ares nie wyły choć w ciągu dnia Lala była bardzo zdezorientowana, chwilami nawet szczekała na nią kiedy ta zajmowała "jej miejsca". Teraz jest zupełny spokój tylko ja czuję się tak jakby przejechał po mnie czołg. Bardzo to wszystko niesprawiedliwe, nie takk miało być. Jej już nie dolega, nic nie przeszkadza ale ta cisza i pustka są przerażające. Przepraszam, ale jakoś ciężko przychodzi mi pisanie, zaczyna brakować słów a i na oczy niewiele widzę. W imieniu Nesi żegnam wszystkich, którzy śledzili jej losy, pomogli jej w opuszczeniu śmietnika i dalszej drodze.
  5. Niestety - nie wygląda na to. Nesia szuka sobie miejsce na odejście, ewidentnie.
  6. Z Nesią jest coraz gorzej, nawet nie mam siły pisać. Byłyśmy dziś u weterynarza - siadły nerki, siada wątroba. Mam się przygotować na najgorsze, w każdej chwili. A ja nie potrafię. Mogę tylko płakać, nie zostało mi nic innego.
  7. Ares wita wszystkich w słoneczny niedzielny poranek łypiąc jednym okiem - jeszcze nie pora na wstawanie i jedzenie. Trzeba dospać, ile się tylko da.
  8. Życzę wszystkim udanego sobotnio - niedzielnego wypoczynku. Oby pogoda była w miarę przyzwoita.
  9. Też mam taką nadzieję.
  10. Mamy teraz tygodniową przerwę w płukaniu nerek, na regenerację.
  11. Ares mówi wszystkim poranne zaspane DZIEŃ DOBRY. Wprawdzie ciemnym świtem wymaszerował z domu ale teraz ma chęć tylko na spanie i nie zamierza nigdzie się ruszać - śniadanie może być nawet po obiedzie. Wczoraj chłopak pomaszerował ze mną na spotkanie z koleżanką na przystanku autobusowym. Jak na niego - dość duży odcinek drogi. Jednak hałasy na wlotówce do Warszawy to duże wyzwanie, nie czuł się pewnie. Powrót do domu był już wolniejszy ale jakoś dał radę. Zadowolony z siebie poszedł spać.
×
×
  • Create New...