To już ósmy rok Borysowania u nas... :)
Już i ząbki nie te same co kiedyś - muszę drobniej kroić mięsko. Ale chrupki i jedzenie mokre idzie dobrze, apetyt dopisuje jak zawsze. Więcej czasu spędza Borys na pieszczotkach, śpi z nami - i już nie w nogach, ale przy twarzy. I to ku rozpaczy ratlereczki Nusi, bo to JEJ miejsce, JEJ pańcia.
Dnie są bardzo zapracowane, kot nie ma czasu na swoje sprawy:
[url=http://postimg.org/image/ybggp28x1/][/url]
[url=http://postimg.org/image/bpfqq2kkl/][/url]
[url=http://postimage.org/][/url]
[url=http://postimage.org/]img hosting[/url]