Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Tylko jak się te pluskwy wydostały z klatki?? Przez te oczka? Irenko może dawaj im jesć w otwartej klatce, żeby wiedziały, ze tu jest ich dom. I kuweta.
  2. Z plakacikiem ze zdjęciem przeszłam się po urzędzie gminy. Rezultat: dwa zamówione, może trzeci. W tym tygodniu mam same szkolenia, ale od poniedziałku umawiam Ostrołękę i transport, zabieramy się za łapanie. Mam dwa transporterki, trzeci się pożyczy. Jakby tak na raz się udało 3 koty złapać, to by za jednym zamachem pojechały na sterylizację. Mam obawy, czy ta czarno-biała koteczka nie jest w ciąży.
  3. Amisia dziękuje cioci Irenas za smaczki śmierdziuszki :)
  4. O, sunia z mojego powiatu :) i z gminy Irenas :) Małe, fajne stworzonko. Mówicie, ze nie jest najmłodsza?
  5. O mamo, pies ma życie jakiego sobie nigdy by nie wymarzył!! Rewelka! Ze też są tacy cudowni ludzie na świecie!
  6. Ma życie "pod psem", sadząc po zdjęciach :) Urocza malizna :) A nam się trafiło czarne stadko kotów do "zagospodarowania", muszę przed zimą znaleźć nowe domy
  7. Kochana, dzielna Irenka!! Dziękuję Irenko za serce, za dwa worki karmy, za czas, dwukrotną podróż do mnie na wieś, gotowość do działania, cierpliwość i za wszystko ogólnie :) Mam nadzieję, że kociątka szybo poznają się na lepszym życiu :)
  8. Jednego malucha złapali państwo emeryci, drugi się wyrwał, podrapał i dał dyla :( Teraz Bożenka spróbuje złapać malucha. Jak się nie uda, do Irenki pojedzie jeden, ten, który na razie czeka w mojej łazience. Zrobiłam plakacik ze zdjęciem, pokazuję interesantom. Jeden kot już zaklepany.
  9. Dzielne, kochane dziewczyny :) Te psy Wam tyle zawdzięczają!
  10. Widziałam Abrę na fb, czytłam o niej...Biedna, biedna mała!...
  11.     Cholerka, ja też...
  12. Irenas świadkiem, że moje psy prześcigały się w podstawianiu łebków do głaskania, wchodzenia pod nogi i włażenia na kolana. Oczywiście, dwie sunie, Sońka i Amiśka. Żadnego szczekania, żadnej traumy. Ami pogodna, wesoła, ułożona. Prawda, Irenasie? :)
  13.     Na zdjęciach są moje nogi, i Bożenki, którą znają. Podchodziły bliziutko, choć jeden dorosły wzięty na ręce wywinęła się i zeskoczył na ziemię. Tego nie znają.
  14. Dziewczyny kochane, już odpowiadam. Namawiałam znajomych na dwa małe koteńki, ale ... bezskutecznie: "czarne?...nieeee, czarnych to nie...". dobra, bez komentarza. Wiec pomyślałyśmy z Ireną, ze może lepiej, by zabrała te dwa kotki, niz dorosłego, bo idzie zima, bo jeden ma oczko jakby zaropiałe :( Irena przyjechała do mnie popołudniu, poczekałyśmy na Bożenkę, która musiała gdzieś tam wyjechać, i we trzy, już po zmroku, (z dwoma woreczkami karmy od Irenas, kontenerkiem, latarką) podjechałyśmy do babinki. Wyszła do nas - zasuszona sympatyczna kobiecina. Za to koty - poszły spać. Pokryły się po szopkach i zakamarkach :( Nasypałyśmy w pojemnik karmę i dawaj wołać koty.Po "kićkaniu" naszej trójki wybiegł czarny dorosły, Ząbek, zabrał się do jedzenia. Potem pojawił się jeden malec, ale nie zainteresował się nawet jedzeniem, bał się podejść do nas i do miski. Potem mignął nam drugi malec i dorosły czarny. Oba czarne dały się głaskać, maluchy nie. Kontenerek i karmę zostawiłyśmy w domu vis a vis, u emerytowanych nauczycieli. To oni dokarmiają koty i je znają. Obiecali złapać kotku rano i dać mi znać. Ot, i cała akcja :(
  15.     nie, innego :)
  16. Choć trochę racji Nutusia ma - vide Amisia...
  17. Mam nadzieję, że głód jest silnym bodźcem, by się dało do nich podejść.
  18. Powodzenia, cudna psinko! żeby dobry domek się trafił :)
  19. Wątek odgrzany po dwóch latach...!
  20. Kochana Ireneczko! Jak chcesz, jutro podjedziemy do tej pani, zobaczysz koty, może któryś wpadnie Ci w oko?... Aż nie śmiem marzyć o tym... Karma sucha jak najbardziej może być. Dla tych biedaków to rarytas :)
  21.     Kasieńko, jeśli już jesteś taka kochana - ogłoszenia zrób proszę na Ostrołękę, Maków, Przasnysz. Bo chyba nie ma co na Warszawę czy dalej :( Ja od jutra wieszam ogłoszenia na gminnej tablicy ogłoszeń i dam do naszego gminnego miesięcznika. Pokerku, jak już się ktoś chętny znajdzie, kota zabieram do naszego gabinetu, odrobaczymy i odpchlimy na koszt gminy. Pojedzie na sterylizację i można zabierać go do domku stałego. Tyle możemy zrobić. Ale dopóki nie ma chętnych - mam serdeczna prośbę: może ktoś ma zbywającą karmę dla kotów? Albo zasponsoruje? Mam znajomą emerytowaną nauczycielkę w sąsiedztwie tej babinki, dawałaby codziennie jeść tym kotkom. A tyle sztuk to może zjeść... Wczoraj, dziś, jutro ja im wożę. Proszę o pomoc
  22. U Tomka wczoraj był na szczepieniu facet z psem, którego wziął z punktu przechowań w Przasnyszu :)
×
×
  • Create New...