-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
He, he, Nelka wyraźnie czekała, aż wezmę kubek z herbatą i zasiądę w fotelu przed TV. Jeszcze dobrze się nie usadowiłam, a ona myk! na kolana i śpi :) Dzień bez scysji, co nie znaczy, że Nelka nie śledzi tymi zmrużonymi ślepiami każdego ruchu psów i kota. I że nie warczy. Ale ją stopujemy co chwila, więc nerwy mam napięte jak postronki. W nocy spała w gościnnym na kanapie, położyłam jej tam starą narzutę, bo linieje jak diabli i kanapa w kłakach :( Rano psy i Borysa zabrałam do kuchni, by zjadły spokojnie śniadanko, potem wyprowadziłam stado na spacer do sadu. Puszczam Nelkę ze smyczy, zamykam za sobą furtkę i tak sobie chodzimy, razem z Dianką. Nutka i Zulka boją się Neli i tylko kręcą się koło domu.
-
Pewnie nic, bo by napisała :( Nie wszystkim udaje się pomóc...
-
Może. Na razie łapię się na tym, ze cały czas jestem w napięciu, obserwuję, zamykam drzwi, otwieram drzwi, wyprowadzam na spacer partiami, nasłuchuję, czuwam. W pracy oddycham normalnie, ale już mnie ściska w dołu na myśl o powrocie do domu. Wieczorem zasiadłam przed telewizorem i Nelka wskoczyła mi na kolana. Chyba to było dla niej nowe doznanie, bo się mościła, kręciła, zeskakiwała, wracała, aż mocno usnęła z tyłeczkiem opartym o poręcz fotela. I tak godzinkę się tuliłyśmy. To się nie często zdarza, taki sen, bo Nela ciągle czuwa, kręci się, przemyka pod ścianami, cichutko jak duch, nagle pojawia się w pokoju, a dopiero była w kuchni.
-
To życzymy wytrwałości i siły, wilhelm :)
-
U mnie nie ma wody, i myślę, ze muszą się porzadnie najeść przed zapadnięciem w sen zimowy :)
-
Wczoraj Nela dostałą drugą dawkę Galastopu, i ograniczone jedzenie. wieczorem już cycuchy małe, bez mleka, więc chyba do tych dwóch dawek się ograniczymy. Bo ew. dopiero jutro mogę dokupić kolejne w Makowie. Wieczór upłynąłby spokojnie, gdyby Nelka nie rzuciła się na Nutkę, a po godzinie na bogu ducha winną Zulke, która przymykała do swej budki w moim pokoju. Aż się rozwrzeszczałam na tę jędzę! No, takiej małpy tośmy jeszcze nie mieli!
-
Havaniu, dziękuję....... Na fb są lepsze zdjęcia, niż te na wątku. Jeśli będzie Ci łatwiej pobrać, to te z fb wstawię i tu
-
Nie, raczej myślałam o spodziewanym Potomku :)
-
W tej krainie znajdziesz psa i kota....BDT u Kwiaciarenki
malagos replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Dobrze, kejciusiowa, ze jesteś! -
W tej krainie znajdziesz psa i kota....BDT u Kwiaciarenki
malagos replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Ciekawe, jak się wiedzie Kwiaciarence....? Czy dużo ma zwierzaków?..... -
Więc i to samo przerabiamy z Nelką. Pokazało się mleko i już wczoraj dostała Galastop. Mam na dziś drugą dawkę (dwie dawki przywiózł nam dr Paweł, bo Tomek w gabinecie nie miał). Koszt 20 zł. Od Asi Jo37 wpłynęło 21 zł z bazarku Kejciu, dziękuję! Akurat się przydało. Wczoraj Nela zaszyła się wieczorem w pokoju gościnnym, wolnym po wyjeździe Ani. Spała tam na kanapie całą noc, po raz pierwszy nie zamykałam jej w kuchni. Odpukać, w domu mijają się z Dianką i małymi suczkami jakby nie patrząc na siebie, milczkiem. Diana wcale na nią nie reaguje, jest cudna, mądra, cierpliwa (wycałowałam ten goopiutki kochany ryjek!), ale dla pewności po domu Nelka chodzi z krótką smyczą, by szybko, w razie czego, ją można było złapać. Na obiad dostała wczoraj pokrojoną bułkę z odrobiną gotowanego ryżu, mięsko zjadły rezydentki, he, he. A dziś na śniadanie do kuchni wcale nie przyszła, tak jej się w tym gościnnym spodobało. Ale małą garstkę chrupek dostała na otarcie łez. Zostawiłam ją w kojcu... jest buda ze słomą, ma ciepło, a zaraz po powrocie z pracy ja wypuszczę i po spacerku na siusiu zabiorę do domu.
-
U nas dużo gałęzi się połamało, zwłaszcza sosen w żywopłocie w sadzie. Jedna lezy w poprzek ścieżki, a to właściwie pół drzewa, nie dałyśmy rady z Anią jej przesunąć. Piły tu potrzeba... Ale krety żerują jak nigdy wcześniej jesienią, kopiec przy kopcu!
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
malagos replied to Tola's topic in Już w nowym domu
To dobrego długiego życia, Piesku! -
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
malagos replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
Przypomnę, by nie umknęło Wandzi Pewnie musimy poczekać na wiadomości od Wandy do 20 grudnia?...... -
Tu teks do ogłoszeń: Czarusia jest roczną niewielką suczynką, która nie miała dzieciństwa :( Urodziła się na wsi, przepędzana i źle traktowana przez ludzi, nigdy nie miała swego człowieka, nie mówiąc o domu czy budzie. Od 4 miesięcy jest pod naszą opieką i z dzikiego, nieufnego szczeniaka robi się powolutku przeurocza psia dama. Po pierwsze uczy się zaufania do człowieka, ale nadal boi się mężczyzn i dzieci.Szybko poznała co to fotel i łóżko, nie niszczy w domu ani nie brudzi. Teraz jest u Krysi w Makowie i poznaje życie w mieście - spacery na smyczy, ruch uliczny, itp. Nadal lęk w niej budzą osoby przechodzące ulicą i takie, które chcą zagadać, pogłaskać. Ale nigdy Czarusia nie reagowała agresją, jak się boi, kładzie się plackiem na ziemi i pokazuje brzuszek. Jest urocza, zgrabna, o lekkiej budowie charcika, bardzo pogodna, wesoła, przyjacielska, posłuszna. Uwielbia zabawy z psami a koty ignoruje zupełnie. Czarusia jest po sterylizacji. Szukamy dla niej domu z doświadczaną, spokojną osobą, najlepiej z psem, raczej bez małych dzieci, by z tego czarnego diamencika zrobić brylant :) Mieszkamy koło Makowa Maz. 692 781 745 Czy coś zmienić, dopisać, coś "cieplejszego" dodać, bo Czaruś to ciepła, kochana sunia :) Poprosiłam na fb Kejciu o ogłoszenia, zobaczymy czy będzie miała czas...
-
Właściwie to jest tak, że do tego stada przyłącza się co jakiś czas kolejny tymczasowicz. Od stycznie, od kiedy jest u nas ONka Diana, to właśnie jej reakcji się boję, bo nie jest tak od razu pozytywnie nastawiona do obcych psów, w przeciwieństwie do staruszeczki Zulki i Nutki. Ale kazdy tymczas wchodzi do rodziny jakby na zasadzie pokazywania brzuszka, uległosci itp., a nie tak z pretensajmi i zębami, jak Nelka. Rozmawiałam teraz z dwoma lekarzami, dr Magdą i dr Leszkiem - oboje niezależnie mówią o hormonalnych zmianach, o przygotowaniu organizmu do porodu. Po powrocie z pracy zobaczę, czy ma mleko w sutkach, i ew. wchodzimy z Galastopem. Jeśli nie, to postępujemy jak przy ciąży urojonej - mniej jedzenia, właściwie garstka suchego i woda, zero czułości, sutki posmarujemy jodyną. I tak 3 dni.
-
Chyba masz rację, Konfirmie. Nela ma te cycuszki powiększone, tak jakoś od trzeciego dnia po sterylizacji. Przed sterylką miała zupełnie gładki brzuszek, nic nie wisiało. Teraz wiszą. Stąd to lizanie i podrażnienie gruczołów. Nela ma taki skryty charakter, po domu biega chyłkiem, pod ścianami, pcha się za kanapę, za łóżko, jakby się czaiła, jakby czegoś ciągle szukała... Ani razu nie było wpadki z zachowaniem czystości i oprócz podartego w pasy prześcieradełka nie było szkód. Kurcze, może z tego prześcieradła też gniazdo sobie mościła?... Wczoraj, Irena świadkiem, spotkały się w drzwiach do kuchni Nela z Kenią i znów był jazgot i zęby. Ucierpiała Ania, rozdzielając suki, bo Kenia Ją ugryzła w rękę, rozerwała opuszkę palca. Będę musiał od jutra zostawiać Nelę na kilka godzin w kojcu, gdy my jesteśmy w pracy. Może z czasem zmieni się jej zachowanie, ale nie chcę teraz ryzykować pogryzienia, zwłaszcza moich staruszków, Nutki i Zulki - są takie bezbronne, kruche, i tak się boja Nelki...