Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Witaj, Przyjacielu :) Nie, nie było jeszcze, jakoś może w styczniu się skrzykniemy?... Zawsze przyjeżdżam do Warszawy na kilka dni, zatrzymuję się u córki na Bankowym, i tu mamy dobre miejsce na spotkanie :). Dam znać :)
  2. Bingo :) Napisała, ze zadzwoni wieczorem. Mieszka w Warszawie, nie ma jej po 9 godz w domu, ale Jej partner wychodzi w międzyczasie z psem... Sprawa na rozmowę.
  3. No, na razie pani milczy...może ta prośba o telefon zniechęciła?... Dziś rano znów napisałam do pani poprzez OLX, ze oczywiscie może przyjechać i poznać Czarusię i podałam znów nr tel do mnie. Czekamy zatem nadal, i pewnie na telefon już nie od tej pani.
  4. Myślę, że Kajtuś sam nie przydreptał, ktoś mu pomógł znaleźć się pod naszą bramą :( Kontakt z panią jest od Kundelków, ale nadal ogłaszamy psiaka. 3 stycznia czekam na telefon od pani. Na razie Kajtuś to najlepszy terapeuta i kumpel naszej tymczasowej Czarusi - ona świata poza nim nie widzi, męczy go ciągłą zabawą, zaczepia, podgryza, a on ma anielską cierpliwość.
  5. Wczoraj miałam zapytanie z OLX o Czarusię. Odpisałam, podajac wiecej danych o suczce, o jej charakterze. Pani Ola odpisała: Rozumiem. Mam psa od 3 m-cy że schroniska zaadoptowal się bardzo ładnie bo na początku był bardzo tchorzliwy. Musiał być źle traktowany jednak praca cierpliwość i czułość dała szybki efekt. Sądzę że tu nie było by też problemu. A mam pytanie czy suczka jest wykastrowana? Mój pies tak. Czy mogę przyjechać w sobotę? Poprosiłam o telefon, bo co rozmowa, to rozmowa. Zablokuj użytkownika
  6. U nas "przeludnienie" totalne, 3 tymczasy pod opieką. Proszę, zajrzyj do nas...
  7. Dobrze, że już na Święta trafiła do p. Krysi. Jestem dobrej myśli, znajdziemy jej bdt ....
  8. Tak było pierwszego dnia, obróżkę dałam mu ja, stareńką, bo tylko taką miałam małego rozmiaru. A teraz Pan Jamnik śpi z nami, za mną drepcze krok w krok... Nie może trafić "do szopki" czy "do chlewa"...
  9. Piesek ze dwa tygodnie przed świętami błąkał się po wsi na granicy powiatów przasnyskiego i makowskiego. Mały przyjazny piesek. Odłowiony przez "naszych" chłopaków od razu znalazł dom kilka km dalej. Ale po 5 dniach biegał pod naszą bramą, pod gabinetem. Tomek pojechał i zapytał tę panią, która ponoć go wzięła, ale nie umiała powiedzieć, gdzie się piesek podziewa, "był tu w szopce, ale gdzieś poszedł". Mieć psa 5 dni, nie dać mu obróżki, nie przyjechać na szczepienie, odrobaczenie, cokolwiek! To na koszt gminy, więc tylko trochę czasu i serca potrzeba. No i 14 grudnia stanął Tomek w progu z jamnikiem pod pachą. Dawno nie widziałam tak uśmiechniętego pyszczka i machającego się ogonka! Od razu wmaszerował do kuchni, nie zważając na groźne miny mojego stada. Energiczny osobnik, podlał stół, róg kanapy, pokazał brzuszek Dianie (ona jedna groźnie warczała i wgniotła go w podłogę pyskiem, ale odstąpiła od razu na widok tej poddańczości). I został... Na święta przyjechała Ania z Kenią, Michał z Majeczką (obie suczki to nasze dawne tymczasy :) ), Paweł i Agnieszka z dwom kotami, z czasowego pobytu u konfirm wróciła też Czarusia. Było 7 psów i 3 koty, nas garstka, ale bardzo dobrze to wszystko się zgrało i Święta były bardzo udane, rodzinne, ciepłe, serdeczne. Nie mogłam niestety zatrzymać ósmego psa, którego przed Wigilią zgarnęliśmy spod sklepu...jest w kojcu gminnym, ma dach nad głową i pełna miskę, i jest oczywiscie pod naszą opieką. To teraz o Kajtusiu: niewielki, tak z 6-7 kg, w typie jamnika, około 4 lat, pogodny, wylewny, serdeczny, podkołdernik absolutny, nakolankowiec totalny :) - jamnik z charakteru rasowy! Pokazałam go Isadorze od jamników, fundacji Ratujemy Kundelki i był już jeden kontakt. Telefon sensowny, dom "jamniczy", bo to też ważne. Pani z Warszawy ma się skontaktować po powrocie z urlopu 3 stycznia. Jakby to nie wypaliło, będę błagać o ogłoszenia dla Kajtusia...
  10. O, fajnie :) Założę mu wątek, jak tylko porobię zdjęcia. Na razie mamy na bdt jamnika - Kajtusia (ależ wyszukane imię mu dałam, he, he!)
  11. u mnie też zastój, a wręcz przeciwnie, przybył jamnik mazowiecki i w wigilię duży młodziak spod sklepu... (
  12. Psiątko w gminnym kojcu jest przez nas codziennie odwiedzane i karmione, choć w pustej misce miał dziś wylizany listek laurowy (pani Krysia daje kojcowym psom jakąś zupę czy coś z obiadu, bo mieszka obok, w bloku dla pracowników ZGK). Na spacwr na razie nie mam co go zabierać, bo panicznie boi się smyczy, płakał i niemal sikał pod siebie, jak go zabieraliśmy spod sklepu)
  13. Pierwszy telefon, ale po dokładnym opisie charakteru Czarusi, pan raczej zrezygnował. Czekamy na kolejne telefony :) Czarusia bardzo polubiła się z wzajemnością z jamnikiem-Kajtusiem :)
  14. Czarusia u nas od razu poczuła się jak u siebie :) Tomka nadal się boi, mnie kocha, i nasze wspólne spanie też :) Kajtuś był nią ogromnie zainteresowany, ale odpuścił po pół godzinie. Ma za to koleżankę do zabawy, biegają po sadzie jak dzieciaki :) Jakoś to wszystko łagodniej przebiegło, niż się spodziewaliśmy. Jest absolutna zgoda siedmiu psiaków. Koty urzędują na piętrze, a psy mają tam zakaz wstępu. wczoraj podjechaliśmy na chwilkę do naszego supermarketu, przed sklepem leżał zwinięty w rogalik czarny szorstkowłosy psiak. Widziałam go dzień wcześniej, dziadującego pod innym sklepem. Wyglądał na zagubionego, ale że to dzień jarmarczny u nas na wsi, to może za kimś przyszedł i czekał na pana pod sklepem. Zawsze mam taką nadzieję, i zawsze złudną. Teraz ten pies leżał drżący z zimna, mokry, tak biedny, ze serce się krajało. Pani w sklepie powiedziała ,ze jakiś klient kupił dla niego nawet jedzenie... I podczas gdy Konfirm z TŻem przywieźli Czarusię, ja z Tomkiem wróciliśmy do domu po obrożę i smycz, i łapaliśmy psiaka. Bał się, nie nie bardzo chciał z nami iść do samochodu. Był tak przerażony, ze gdy zapięłam mu obrożę ze smyczą, wyrywał się siusiajac pod siebie i wyjąć ze strachu :( Zawieźliśmy go do gminnego kojca, dałam ciepłe jedzenie. Ma dach nad głową i jest bezpieczny. Dziś zawiozłam michę ryżu z mięsem, jutro też pojedziemy. Jak go nazwać?.......Duży, szorsciak, młodziutki...
  15. Dziękujemy za życzenia, i wzajemnie! Spokoju i normalności w nadchodzącym roku!
  16. Ja też dołączam się do życzeń - oby było więcej normalności, spokoju, ludzkiej dobroci...mniej tych biedaków, porzuconych i bezdomnych...
  17. Jestem :) Wczoraj byłam calutki dzień w Warszawie, dużo spraw załatwiłam, a dwa dni wcześniej spędziłam na szkoleniu w Radomiu. Nie mam słów uznania dla Krysi i Jej Tomasza - jesteście niezwykli! Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc przy Czarusi. Havaniu, tobie ogromne dzięki za ogłoszenia. Nie było ANI JEDEGO złamanego telefonu.... U nas zalega jamnik - złodziej jakich mało, i wyjec, jakich też mało. Poza tym uroczy chłopak, z tym że rozpycha się pod kołdrą. Typowy jamnik! Wczoraj przyjechała z nami Ania i Kenia, jest już Aga ze swoją kotą Gandzią. Jutro przyjedzie do nas Czarusia, Paweł z koteczką i Michał z Majusią. Takiego tłumu u nas nie było nigdy, bo zdarzało się 7 psów w dpmu, ale nigdy razem z trzema kotami.
  18. Wiesz, jamniczki to ulubiona przez Tomka wersja psiaka :) Dlatego tego buiedaka przytargał pod pachą i zdeponował mi w kuchni :) Kajtuś się rozkręca, jest normalnym jamniorem - podkołdernikiem do tego :) Szukamy domu.......
×
×
  • Create New...