Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44579
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Na koty sprawdzona u nas - jak najbardziej, a zwłaszcza młody, do zabawy. Krysiu, a może wymyśl tekscik, taki podobny jak ten post powyżej?... Ja dołączę kilka zdjęć, Ty daj kilka swoich i ogłosimy na OLX i dam na Ratujemy Kundelki.
  2. Ja też myślę, że może to z powodu ciąży tak broni swego gniazdka?... Ale dziś na spacerze w sadzie, jak wyszłyśmy z Anią i wszystkimi psami, puściłam Nelę ze smyczą. Chodziła sobie spokojnie, wąchała, wspólnie obszczekały sąsiadkę ONkę, ale jak podeszła do Ani Kenia, to Nelka rzuciła się na nią z zębami. Dobrze, ze miała tę smycz, to od razu odciągnęłam, nic się nie stało, tylko jazgotu obie narobiły na całą okolicę. Mam wrażenie, że jakby cały czas wpatrzona jest w te nasze psiaki i "ma im za złe", jak mawiał Makuszyński. Ania wyszła tylko z Nelą do ogrodu, puściła ją, to nelka bardzo ładnie przychodzi na wołanie, ładnie się zachowuje. Helli - tak, Nelka miała sterylizacje aborcyjną, a ta nasza dr Magda robi małe cięcie i szwy rozpuszczalne,kosmetyczne, kryte. Nie trzeba ani ich wyjmować (nie lubię bardzo tego momentu, bo mi przypada trzymanie suczki, podczas gdy Tomek jej dłubie przy brzuszku...), ani zakłądać koszulki. A propos koszulki - niunia ma podrażniony goleniem do usg brzuszek, i wymyśliłam, że posmaruję jej na noc allantanem i założę kubraczek. Po wieczornym spacerze Tomek postawił ją na stole w kuchni, ja posmarowałam brzuszek i założyłam koszulinkę. I położyliśmy się spać. Taki cyrk odstawiła w kuchni, rozrzuciła śmieci z kosza, podarła prześcieradło z posłania, rzucała się pod krzesłami, byle tylko zerwać z siebie to nieszczęsne ubranko...po pół godzinie po prostu jej to zdjęłam.
  3. Bardzo jestem wdzięczna konfirmowej i Jej TŻ, za serce, opiekę i za pomoc :) Dziś na Irence przetestowaliśmy zachowanie Neli, i było ok.Obie przeżyły :) Kryś, kiedy ogłaszamy Czarusię? Czy już czas?
  4. Jestem już, kochane, po prostu u nas nie było prądu od wczorajW Wieczory i noc przy świeczce, w sumie to też ma urok :) Cała nasza okolica, aż do Kurpi, była zawalona śniegiem i bardzo dużo drzew się złamało, w tym wiele upadło na druty. Asiu Jo, dziękuje ci bardzo, już podaję nr konta :) Z Nelką jest coraz lepiej. Ma apetyt, bardzo się ożywia w porze karmienia. Nie lubi żadnego z moich psów, i powarkuje na każdą, jak tylko pojawi się w progu. suczki się jej boją, nawet Nutka. Na dworze nie daj Boze, jak któraś jest w pobliżu. Jeszcze taakiej nieprzyjemniej tymczasowiczki nie było :)
  5. A na kabaret z sąsiedniej gminy, pod nazwą Rozumisz :) Czwórka ludzików zebrała się i teraz jeżdżą po okolicy z przedstawieniem. Bilety w ośrodkach kultury wyprzedane na pniu :). Zobaczymy, ocenimy...
  6. uuuu, to sprawdzian dla stada......Oby był spokój w rodzinie :)
  7. Informacja o odpchleniu Czarusi, jak ważna, to podaję: Fiprex M. Ciekawa jestem, Co niunia powie na nasza Irenkę?...
  8. Kejciu, śliczne opakowanie i pyszne ciasteczka :) No, teraz już o niebo lepiej z Nelką. Nadal wprawdzie wychodzi na spacer niechętnie, trzeba ją podnieść z posłanka, ale po schodkach już sama schodzi i szybkie załawionko na pierwszym trawniczku. Była też kupka wieczorem. Suczynka to swoje legowisko traktuje jak swój kawałek świata, i spode łba patrzy na moje psiaki, ale tylko na Diankę warczy, jakoś jej nie polubiła. Na wspólnym spacerze, bo teraz już wszystkie zabieram na dwór, też powarkuje na nią. Ale Dianka cudna istota, odwraca głowę, wycofuje się, nie szuka zaczepki. Inne psy zupełnie ignoruje. Rano wyjęliśmy wenflon. A tak już panienka Nelka wyglądała wczoraj wieczorem :)
  9. W południe Nela zjadła kilka skrawków gotowanego indyka, i miała chęć na więcej. Ale dostała jeszcze dwa razy taką niewielka porcję. Jutro wprowadzimy już ryż i warzywa do tego indyka. no, już mi wraca humor powolutku :)
  10. A pewnie fiprex, ale głowy nie dam. Konfirmie, niechcący została u nas Twoja czarna obróżka, to ją podam przy okazji. I oddam ci 27 zł za Vectrę. I podlicz mnie tak na spokojnie, ile wiszę za karmę. Pozdrawiamy :) Załączę zdjęcie Vectry do rozliczenia (jak dobrze, ze Mazowszanka zrobiła bazarek na moje tymczasy........), koszt 27 zł.
  11. A my z Irenką widzimy się w piątek przed kabaretem, i razem jedziemy się ukulturalnić, ha, ha :)
  12. Wczoraj na gorąco Tomek dzwonił do gminy, i rachunek za sterylizację pokryje Urząd Gminy. Jestem niezmiernie wdzięczna p. sekretarz gminy! :). I dziś pytała mnie, jak sunia, jak się czuje itp.
  13. dostała wczoraj i antybiotyk, i steryd. Jedna operacja to interwencja, i to macanie narządów na żywo. Dziś dostanie od Tomka Betamox. no właśnie.... Oby tylko piła i nie wymiotowała, to już będzie nadzieja. Ania z domu mi donosi, ze piła, że wyszły na siusiu, że jakby raźniejsza, bo warczy cichutko na nasze psy jak wejdą do kuchni. Do wieczora czekamy, jak wymioty się powtórzą, dostanie czopek Torekan. oby......
  14. Ale superek tytuł :) Wiolhelm, gratulacje z powodu powiększenia rodzinki :)
  15. Być może, tego tez nie wykluczamy, ale dr Magda nie potwierdziła. No zagadka totalna......
  16. W wolnej chwili zaglądam i tu, i tu :). Odwiedzam swoje watki i chodzę po zaprzyjaźnionych. Teraz na dogomanii mam wątek Czarusi i Neli - dwóch moich tymczasowiczek.
  17. Więc tak. Pojechaliśmy z Nelką do Makowa do dr Magdy. Pobrała krew, omacała wszystko co się dało, zwłaszcza jelita i żołądek (ciągle miałam wrażenie, że może zjadła coś, może osłonkę od kiełbasy, może jakieś śmieci - i powoli to zaczopowało przewód pokarmowy...) Dr wygoliła brzuszek i zrobiła usg. Najpierw na stojąco, potem na boku, wreszcie do góry łapkami. Nic nie wykazało, oprócz ciąży tak ok. 4-tygodniowej. To by się zgadzało z terminem jej pojawienia się na osiedlu, pewnie z cieczką się tu zapędziła albo ktoś wyrzucił... To jeszcze raz, dokładniej: żołądek, nerki, śledziona. Nic, żadnych zmian. Krew ok, za dużo eozynofili, może jeszcze robaki jej nie opuściły po pierwszym odrobaczeniu. Nela dała robić ze sobą wszystko, wręcz zasypiała na stojąco, z opuszczona głową, ogonem pod brzuchem. Dostała kroplówkę z Ringera, trochę na wzmocnienie, bo nie piła odkąd jest u nas. Klęczałyśmy z dr przy Nelce i kręciłyśmy głowami...ciekawy przypadek, cholera. Trwało to wszystko godzinę. Nelka miała umówioną sterylizację na czwartek rano, ale w innej lecznicy, w Ostrołęce, na koszt gminy. Ale co, czekać dwa dni, a suczka słabnie?...a przy okazji "otworzenia" suni do sterylki dobrze by się przyjrzeć innym narządom. I decyzja - tniemy u dr Magdy. Zostawiliśmy Nelę o 14.00, i przyjechaliśmy po nią o 17.00. Przy okazji sterylizacji dr obejrzała narządy, najdokładniej żołądek i jelita - nic nie znalazła... Za to powiedziała, ze jak już znieczulenie podziałało, to w jelitach zaczęło się przelewać, burczeć. Nela dostała jeszcze po operacji kroplówkę i zabraliśmy ją do domu. Do wieczora dałam jej spokój, potem wyniosłyśmy ją z Anią na dwór. Po kilku kroczkach zrobiła siusiu. W domu napiła się wody, i to solidnie. Za kwadrans zrzuciła to wszystko, pół kuchni zalane...W nocy też wymiotowała. Rano Tomek ją wyniósł, trochę pochodzili, było siusiu dwa razy. Na jedzenie (ociupinkę pachnącego kociego jedzenia na palcu podałam pod nos) nawet nie spojrzała. Wodę znów piła. Wyszliśmy z Tomkiem do pracy, pałeczkę przejmuje Ania.
  18. Niestety, Nela wyraźnie niedomaga... Nie chce wychodzić z budy, nie je. Wzięliśmy ja do gabinetu na stół na obejrzenie - nie ma gorączki, temp.38 stopni, nie ma biegunki, węzły chłonne ok, brzuch trochę napięty, pchły paradowały po skórze. Dostała od pcheł i Biovetalgin i zabrałam ja do domu. Na smyczy chodzi jako tako, i na wieczornym spacerku zrobiła siusiu, a duża kupa była wcześniej w kojcu.Na razie jest w przedpokoju, by nie drażnić Dianki. W nocy bardzo spokojnie spała, ale nie ruszyła chrupek ani puszki, za to widać było wodniste wymioty, w kącie przedpokoju, niewielkie, ale były. Tomek z nią pochodził po trawniczku, ale siusiu nie zrobiła, za to dość suchą kupę. Nie mamy pomysłu, co jej jest, więc ok, 13.00 pojedziemy do p dr Magdy na USG i badanie krwi.
×
×
  • Create New...