-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
To zupełnie obca sytuacja dla niej - inni ludzie, obroża plus szelki, spacery na smyczy, inne psie towarzystwo! W spadku po Sabie zostało wyróżnienie ogłoszenia - Kryś, to co, dajemy Czarusię?
-
Figuniu, nie mam zdjęć Saby z nowego domu, ale są wiadomości, i to dobre :) Załtwiła rano psie sprawy na spacerku, ma apetyt, śpi na posąłnku. Czyli jest dobrze. Była wczoraj zestresowana. Na dwór poszliśmy wszyscy, żeby się wysiusiała przed drogą, to była po prostu smutna. Do samochodu wniosłam ją na rękach, usiadła z panią Eweliną na tylnym siedzeniu, na kocu. I pojechali.... To może zaczniemy ogłaszać Czarusię?.......Jest od wczoraj na jakiś czas u Krysi w Makowie, by się przekonać, czy ta dzikuska choć trochę się zmieni w mieście, na smyczy, w spokojnej rodzinie. No i są już maleńkie postępy?.....Zapytam Krysię, czy zabieramy się za ogłoszenia. Pan powiedział, ze zauroczyły ich Sabusiowe oczy, ze taka spokojna i pogodna. W Płońsku raczej nie mamy nikogo...chyba że na fb poszukać....
-
Dzielna Krysia, Tomek i maja Czarusia :) Black Friday u nas trwa :) Do domu pojechała przed chwilą czarna Saba
-
To kciuki podziałały ... Niunia Sabunia pojechała do Warszawy, na Mokotów. Państwo bardzo sympatyczni, mieszkają ma Racławickiej. O, tam gdzie moja ciocia. Okazało się, ze w tym samym bloku! Świat jest mały :) Dałam Sabuni kilka puszek karmy, dużo Fitminu, obrożę i szelki oraz smycz. Jak kupią coś nowego, to mi odeślą, bo szeleczki przydadzą się kolejnej tymczasowiczce. Książeczka wydana, umowa podpisana, ciasto zjedzone. Prosiłam o zdjęcia, relację, MMSy........
-
Trzymam kciuki za złapanie suczyska!
-
Tak dziewczyny robią na zamojskim wątku. Najpierw zakładają wybranemu psu watek, potem zbierają deklaracje i wyciągają psa ze schroniska.
-
Tak, tak, niedopatrzenie - brawo dla Tomka!! Bo z nami, babami to jak z miękką gliną, a chłopy to trochę twardszy materiał ;)
-
Zawsze jest opcja poworu Czarusi w każdym momencie. Przełomem w jej życiu będą szelki i spacery na smyczy, a nie luz-pas jak u nas. Ale mój przewidujący Tomek od razu zastrzegł, ze nie bierzemy w to miejsce kolejnego psa.....
-
O rany, dziękuję!! Tym bardziej że przybyła bida w kojcu oraz wczoraj zgłoszony stary kudłaty duży wychudzony pies .... ale za to u mnie bomba! Rozmawiałam wczoraj z naszą Konfirm31, i Krysia zaproponowała, ze weźmie ode mnie Czarusię na 4 tygodnie, i spróbuje z nią popracować. Sama ma 2 psy i małe mieszkanie, ale niedaleko mnie, w Makowie Mazowieckim. Jak nie da rady, piesa wraca do nas. Jak będą postępy, szukamy domu. Dziękuję Kryś! To jedyna szansa przekonać się, jaka jest Czarusia, i czy jest reformowalna.
-
Taaaa, ja też nie lubię się zawczasu cieszyć. ale za to u mnie bomba! Rozmawiałam wczoraj z naszą Konfirm31, i Krysia zaproponowała, ze weźmie ode mnie Czarusię na 4 tygodnie, i spróbuje z nia popracować. Sama ma 2 psy i małe mieszkanie, ale niedaleko mnie, w Makowie Mazowieckim. Jak nie da rady, piesa wraca do nas. Jak będą postępy, szukamy domu.
-
Ajula, ukłony dla TŻ, niesamowity facet! A ja się cieszę, ze to nie tylko my zwracamy uwagę na psie biedy, ale że są też inni ludzie, którzy chcą pomóc :)
-
Telefon numer dwa; - Ja w sprawie tego pieska z ogłoszenia (głos starszego prostego człowieka) - a którego, bo ogłaszam dwa? (to taki mój sprytny sposób, czy ten ktoś nie pyta o psa, który już mam dom, z dawnego ogłoszenia) - Yyyy...taki pustynny lisek... - to chyba pomyłka, nie mam psa w takim typie - a jakiego pani ma? tu spokojnie opisałam Sabę, choć już wiedziałam, ze to nie TEN dom, a potem pan zapytał o "tego drugiego", to opisałam trudny (he, he) charakter dzikuski Czarusi. :) - A takiego małego pieska kudłatego, w typie...(tu pan zapytał kogoś, chyba żonę w tle: jakiego my szukamy? - Yorka - odpowiedziała pani) - no nie, jorka nie mam Ludzie, nobel dla mnie za kulturę i wytrwałość!!!
-
Był w sobotę pierwszy, i na razie, jedyny telefon. No cóż...."pierwsze śliwki robaczywki", he, he :) Byłam grzeczna, wysłuchałam pana z Radomia, wymigałam się od przyjazdu pana w niedzielę (już prosił o adres), na pana prośbę przesłałam kilka zdjęć Saby "aktualnych, bo te z ogłoszenia jakieś stare, bo trawa na nich zielona". Dobra, wysłałam 4 MMSy, pan oddzwonił, że ok, że może być... pan szuka dokładnie takiej suczki, jaką miał, a właściwie dwóch suczek, a które stracił. Jak stracił, pytam. Miał w warsztacie pożar i się zaczadziły. I chce dwie identyczne suczki. Jedną już ma, z Nowodworu spod Lublina, a Saba by była druga. Do warsztatu, nie do domu. No i kicha. Saba szuka wersalki i fotela, nie podwórka z możliwością wejścia do warsztatu w zimie. Dostałam pochwałę od moich dzieci, które były świadkiem rozmowy, ze jestem grzeczna, cierpliwa i kulturalna.