Dzięki Agusia za tak obszerną relację :) Wiedząc, że dzwonisz do Murki i że Ewa dzwoni, ja już nie dzwonię, bo Murka musiałaby przez pół dni opowiadać przez telefon o Ergusiu ;)
Tak dobre wieści, że łzy stają w oczach.. Nie mam słów, aby wyrazić moją radość, że on tak rozkwita, że cieszy się wreszcie normalnym życiem :)