Moje obecne zwierzydła nie są już tak strachliwe, jak była suńka, która jest już za TM (ona przez 3-4 potrafiła się nie załatwiać ze strachu!), ale też poddenerwowane krążą po domu za każdym razem, jak słyszą wystrzał, a na spacerze wieją do domu, że mało nóg nie pogubią :(
Co za kretyński zwyczaj! Po cholerę Chińczycy to wynaleźli?!