-
Posts
30623 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
224
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Są dwie wpłaty po 50 zł - jedna od Bogusik - serdeczne dzięki :) a druga od p. Agnieszki Z. - serdeczne dzięki również i proszę o ujawnienie nicka :) Ewuniu, jak wysyłałaś na poczcie, to im nigdy się nie spieszy :) Może przyjdzie jutro. Zaraz uzupełnię rozliczenie. Bardzo bardzo Wam dziękuję, na razie wszystkie koszty związane będą z sunią Tosią. Bardzo chciałabym wierzyć, że kulawy piesio też będzie mógł skorzystać, ale nie wiem na razie co robić dalej, jak go szukać i gdzie, jeśli opuścił stację. Może rozwiesić jakieś ogłoszenia w okolicy?
-
Ustrzyki Górne - bezdomna sunia "Wołosata" prosi o pomoc
agat21 replied to fegelle's topic in Już w nowym domu
Oby :( -
Dzwoniłam dziś wczesnym popołudniem - nikt piesia dziś tam nie widział :( Coś mi się widzi, że biedak szuka sobie nowego miejsca. Może brak suni tak zadziałał? Będę jeszcze się w ciągu następnych dni kontaktować z nimi. Bardzo serdecznie dziękuję Wam za zaglądanie na wątek i interesowanie się. To bardzo pomaga. Jeśli na fb ktoś z tamtych okolic jest, to pewnie że byłoby łatwiej monitorować sytuację. To jest parę kilometrów od Garwolina, od Warszawy (przynajmniej ode mnie) - ok. 65
-
Mój pies i kot Emil nie przyjmują tego do wiadomości... Próbuję je buddyzować na wszelkie sposoby, ale słabe mam wyniki.
-
Jesteś wielka Gusiaczku :)
-
Niedawno wróciłam ze stacji benzynowej. Wcześniej zadzwoniłam tam i dostałam wiadomość, że popołudniu ok. 15.00 psina się pojawiła. Niestety kiedy ja dojechałam - już ani śladu :( Połaziłam tam pogwizdałam, pozaglądałam w okoliczne krzaki - nic :( Nikt stamtąd nie chce się podjąć złapania psa i przetrzymania go choćby do mojego przyjazdu. Z drugiej strony tak szybko nie dojechałabym,musieliby psa trzymać ponad godzinę.. A nie mają gdzie.. Nie maja doświadczenia, trochę się nawet boją (zwłaszcza niektórzy).. Nie mam jak ich zmusić. I tak znoszą tyle moich telefonów codziennie. Nie wiem już co robić, tak mi smutno, że nie mam jak mu pomóc.. :( :( :(
-
Oj :( :( A co się konkretnie dzieje? Cały czas strach przed kulami?
-
Agat, ja mogłabym z Tobą pojechać, ale większym autkiem nie wspomogę, bo mam mikroskopijne, w dodatku -drzwiowe. Niestety, dziś muszę wrócić do domu po pracy, bo psy zostały zamknięte (mieszkam pod Wwa, w drodze na Gdańsk). Jutro z kolei muszę podjechać przed 20-tą do lecznicy. Tak więc najwcześniej piątek wchodziłby w rachubę. No i z doświadczenia (marnego, ale jednak) wiem, że psa, który boi się człowieka nie da rady złapać tak po prostu :( Dzięki Nutusiu za chęci. Jak nie uda się wcześniej, to pomyślimy o piątku :) Ten z przetrąconą łapką się nie boi ludzi, tylko nie zapałał miłością akurat do TZ Murki. Ja go głaskałam i nawet dał się wziąć na ręce i wpakować do samochodu pierwszego dnia, kiedy go znalazłam na stacji, tylko że w samochodzie zaczął szaleć, a ja nie miałam nawet obroży, smyczy, niczego, czym mogłabym go zapiąć i zabezpieczyć, żeby nie latał po całym samochodzie. W dodatku wtedy strasznie chciał być przy tej suni z cieczką. Teraz, jak już jej tam nie ma powinno być lepiej.
-
He he - ja też tak myślę, pytanie czy Malwa takiej terapii jeszcze potrzebuje? ;)