Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30623
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    224

Everything posted by agat21

  1. No ładnie, spryciula od klamek.. I cicha woda bijąca małe koleżanki. A tak serio, to zatargi przy jedzeniu to rzeczywiście chyba raczej norma. Ważne, że nic poważnego się nie stało. Zresztą zdarza się w najlepszym małżeństwie nawet, a co dopiero w przyjaźni :D
  2. Błędy niestety co chwilę tu się pojawiają..szkoda, że już nie jeździsz tą trasą.
  3. Witaj na wątku plastelino :) czy Ty mieszkasz w pobliżu tej stacji?
  4. Witaj na wątku plastelino :) czy Ty mieszkasz w pobliżu tej stacji?
  5. Już znalazłam, przepraszam za zamieszanie, wpłynęło na konto, z którego wpłacam moje deklaracje na psiaczki i dlatego w pierwszej chwili nie pomyślałam o nim. Bardzo Cię Ewciu przepraszam i już uzupełniam w rozliczeniu
  6. Są dwie wpłaty po 50 zł - jedna od Bogusik - serdeczne dzięki :) a druga od p. Agnieszki Z. - serdeczne dzięki również i proszę o ujawnienie nicka :) Ewuniu, jak wysyłałaś na poczcie, to im nigdy się nie spieszy :) Może przyjdzie jutro. Zaraz uzupełnię rozliczenie. Bardzo bardzo Wam dziękuję, na razie wszystkie koszty związane będą z sunią Tosią. Bardzo chciałabym wierzyć, że kulawy piesio też będzie mógł skorzystać, ale nie wiem na razie co robić dalej, jak go szukać i gdzie, jeśli opuścił stację. Może rozwiesić jakieś ogłoszenia w okolicy?
  7. Dzięki kochana, dziś rano jeszcze nie było, zaraz sprawdzę znowu.
  8. Czyli na lipiec jest ok. 200 zł nazbierane? Boziu, kiedy ja znajdę czas na mój bazarek? :(
  9. To fajny ten doktor z NDM :) Rzec by można dr Dolittle :)
  10. Oj, to fajnie :) Jak sunieczka w ogóle się czuje? Nadal grzeczna i posłuszna? Nie masz z nią kłopotów? Wciąż żebrze o jedzenie, czy trochę się już "napasła"? ;) Gdzie ma ulubione miejsce do odpoczywania?
  11. Dzwoniłam dziś wczesnym popołudniem - nikt piesia dziś tam nie widział :( Coś mi się widzi, że biedak szuka sobie nowego miejsca. Może brak suni tak zadziałał? Będę jeszcze się w ciągu następnych dni kontaktować z nimi. Bardzo serdecznie dziękuję Wam za zaglądanie na wątek i interesowanie się. To bardzo pomaga. Jeśli na fb ktoś z tamtych okolic jest, to pewnie że byłoby łatwiej monitorować sytuację. To jest parę kilometrów od Garwolina, od Warszawy (przynajmniej ode mnie) - ok. 65
  12. Mój pies i kot Emil nie przyjmują tego do wiadomości... Próbuję je buddyzować na wszelkie sposoby, ale słabe mam wyniki.
  13. Jesteś wielka Gusiaczku :)
  14. Niedawno wróciłam ze stacji benzynowej. Wcześniej zadzwoniłam tam i dostałam wiadomość, że popołudniu ok. 15.00 psina się pojawiła. Niestety kiedy ja dojechałam - już ani śladu :( Połaziłam tam pogwizdałam, pozaglądałam w okoliczne krzaki - nic :( Nikt stamtąd nie chce się podjąć złapania psa i przetrzymania go choćby do mojego przyjazdu. Z drugiej strony tak szybko nie dojechałabym,musieliby psa trzymać ponad godzinę.. A nie mają gdzie.. Nie maja doświadczenia, trochę się nawet boją (zwłaszcza niektórzy).. Nie mam jak ich zmusić. I tak znoszą tyle moich telefonów codziennie. Nie wiem już co robić, tak mi smutno, że nie mam jak mu pomóc.. :( :( :(
  15. Figuniu, mdk, Marysiu, Alfo - bardzo dziękuję, że jesteście na wątku. Wsparcie duchowe też badzo potrzebne :)
  16. Oj :( :( A co się konkretnie dzieje? Cały czas strach przed kulami?
  17. Niepokoi mnie tylko to, że się nie odzywa kierowniczka restauracji - miała dac znać, jak się psinek pokaże.. Chyba pojadę tam dziś znowu po pracy. Popatrzę, powabię psiaka jedzeniem, nie będę go próbowała łapać. Oby tylko był.
  18. No to chyba nie co zwlekać z umawianiem sterylki, co?
  19. Agat, ja mogłabym z Tobą pojechać, ale większym autkiem nie wspomogę, bo mam mikroskopijne, w dodatku -drzwiowe. Niestety, dziś muszę wrócić do domu po pracy, bo psy zostały zamknięte (mieszkam pod Wwa, w drodze na Gdańsk). Jutro z kolei muszę podjechać przed 20-tą do lecznicy. Tak więc najwcześniej piątek wchodziłby w rachubę. No i z doświadczenia (marnego, ale jednak) wiem, że psa, który boi się człowieka nie da rady złapać tak po prostu :( Dzięki Nutusiu za chęci. Jak nie uda się wcześniej, to pomyślimy o piątku :) Ten z przetrąconą łapką się nie boi ludzi, tylko nie zapałał miłością akurat do TZ Murki. Ja go głaskałam i nawet dał się wziąć na ręce i wpakować do samochodu pierwszego dnia, kiedy go znalazłam na stacji, tylko że w samochodzie zaczął szaleć, a ja nie miałam nawet obroży, smyczy, niczego, czym mogłabym go zapiąć i zabezpieczyć, żeby nie latał po całym samochodzie. W dodatku wtedy strasznie chciał być przy tej suni z cieczką. Teraz, jak już jej tam nie ma powinno być lepiej.
  20. Tak Małgoniu, Murka by go przyjęła - dlatego przedwczoraj jej TZ próbował go łapać.
  21. Mazowszanko, cieczki zdecydowanie dalej nie ma?
  22. He he - ja też tak myślę, pytanie czy Malwa takiej terapii jeszcze potrzebuje? ;)
×
×
  • Create New...