Kasiu, dzięki za informacje i poświęcony czas.
Ja niestety nie wierzę, że Łapka ktos zabrał. Ja jeździłam na stację, jak on jeszcze sporadycznie tam się zjawiał o różnych porach, i potem, jak już przestał tam bywać, i niestety nikt mi nie mówił, że ktoś go zabrał. Myślę, że pracownicy stacji mogą po prostu kojarzyć sytuacje, że ktos przyjeżdżał, interesował się nim, że była próba łapania go - i sobie dopowiedzieli resztę - że ktoś go zabrał. To nie był rasowy huszczak, o którym myślę, że jego naprawdę ktoś mógł wziąć, tylko zaniedbany kundelek i w dodatku kulawy.