-
Posts
30620 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
224
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Ofiary wakacji proszą o pomoc. W tym poście będzie też ROZLICZENIE: Wydatki: 5 VII - wizyta suni z cieczką czyli Tosi u weta + leki na robale - 62 zł 5 VII - karma wysokokaloryczna + preparat przeciwko kleszczom i pchłom - 52 zł. Paliwo biorę na siebie. 10 VII - przelew dla Mazowszanki a'konto wizyty i wydatków na weta i karmę dla Tosi - 100 zł 29 VII - przelew dla Mazowszanki za wizyty u weta, leki i karmę dla Tosi - 50 zł ------------------------- - 264 zł Wpłaty: 6 VII - ewa gonzales ... 45 zł :) 7 VII - ranias ...50 zł :) 9 VII - Bousik ...25 zł :) 9 VII - Cindunia2014 ...25 zł :) 9 VII - Agnieszka Z. ...50 zł :) ----------- + 195 zł SALDO na dzień 29 VII: - 69 zł
-
Dzisiaj w podróży z Warszawy do Lublina zatrzymałam się na stacji BP w Lipówkach. Zaraz po wyjściu z samochodu wzrok mój powędrował za psiakiem w typie husky bez smyczy i obroży podchodzącym do różnych samochodów i zaczepiającym ludzi.. Zawołałam go. Przyszedł natychmiast. Dałam mu wody do miseczki, którą zawsze wożę ze sobą. Nie był zbyt spragniony wody, raczej chciał, żeby go głaskać, zaczepiał, trącał nosem. Od jakichś motocyklistów na tej stacji dowiedziałam się, że on dostaje tu wodę i "chrupki", więc nie jest głodny. Boki jednak miał zbyt zapadnięte jak na karmionego psa, a może chrupki nie za bardzo.. Od sprzedawcy na stacji dowiedziałam się, że pies jest tam od kilku dni. Musiałam jechać dalej, ale postanowiłam w drodze powrotnej też się tam zatrzymać i dać psu choćby jakieś lepsze jedzonko niż chrupki. No i wieczorem znowu zatrzymałam się tam, huszczaka nie było, był za to mocno kulejący i zaniedbany pies z powykrzywianą łapą i maleńka suńka z cieczką. Oboje bardzo lgnący do człowieka, bez problemu dały się pogłaskać. Puszkę dla huszczaka zjadły. Po paru chwilach zjawił się i on. A potem jeszcze zjawiła się kobieta z restauracji przy stacji benzynowej, która powiedziała, że jest jeszcze czwarty pies, który też tu koczuje od kilku dni, tyle, że jest dziki i boi się ludzi, nie daje do siebie zupełnie podejść. Psa z pokurczoną łapą i huszczaka wyrzucono na stacji z samochodów, pozostałe dwa psy nie wiadomo skąd się wzięły.. w dodatku ten z chorą łapą został jeszcze potrącony dziś przez jakiś samochód na stacji. Kierowniczka restauracji podobno dzwoniła do weterynarza, który ma umowę z gminą, żeby przyjechał i obejrzał psa, ale na razie weterynarz był zbyt zajęty.. Może przyjedzie jutro.. Ręce opadają. Próbowałam zabrać psa ze sobą, z planem, żeby zawieźć go do całodobowego weta w Warszawie, bo ta jego łapa wygląda nieciekawie, ale o ile dał się wsadzić do samochodu, to potem już zaczął szaleć, wyć i skakać, a ja nawet nie miałam czym go przypiąć - żadnej smyczy czy obroży. Nie mogłam ryzykować jazdy z takim niezabezpieczonym psem jeszcze przez kilkadziesiąt kilometrów. Mogiła. Czy wiecie, z jakim schronem ma umowę gmina Pilawa? Albo jakie sensowne organizacje tam działają? Nie dam rady zabrać i utrzymać w hotelach kolejnych czterech psów. Wszystkie śliczne i biedne, trzy szukające kontaktu z człowiekiem :( Mam zdjęcia nie najlepszej jakości, ale nie umiem ich wstawić :(
-
Dzisiaj w podróży z Warszawy do Lublina zatrzymałam się na stacji BP w Lipówkach. Zaraz po wyjściu z samochodu wzrok mój powędrował za psiakiem w typie husky bez smyczy i obroży podchodzącym do różnych samochodów i zaczepiającym ludzi.. Zawołałam go. Przyszedł natychmiast. Dałam mu wody do miseczki, którą zawsze wożę ze sobą. Nie był zbyt spragniony wody, raczej chciał, żeby go głaskać, zaczepiał, trącał nosem. Od jakichś motocyklistów na tej stacji dowiedziałam się, że on dostaje tu wodę i "chrupki", więc nie jest głodny. Boki jednak miał zbyt zapadnięte jak na karmionego psa, a może chrupki nie za bardzo.. Od sprzedawcy na stacji dowiedziałam się, że pies jest tam od kilku dni. Musiałam jechać dalej, ale postanowiłam w drodze powrotnej też się tam zatrzymać i dać psu choćby jakieś lepsze jedzonko niż chrupki. No i wieczorem znowu zatrzymałam się tam, huszczaka nie było, był za to mocno kulejący i zaniedbany pies z powykrzywianą łapą i maleńka suńka z cieczką. Oboje bardzo lgnący do człowieka, bez problemu dały się pogłaskać. Puszkę dla huszczaka zjadły. Po paru chwilach zjawił się i on. A potem jeszcze zjawiła się kobieta z restauracji przy stacji benzynowej, która powiedziała, że jest jeszcze czwarty pies, który też tu koczuje od kilku dni, tyle, że jest dziki i boi się ludzi, nie daje do siebie zupełnie podejść. Psa z pokurczoną łapą i huszczaka wyrzucono na stacji z samochodów, pozostałe dwa psy nie wiadomo skąd się wzięły.. w dodatku ten z chorą łapą został jeszcze potrącony dziś przez jakiś samochód na stacji. Kierowniczka restauracji podobno dzwoniła do weterynarza, który ma umowę z gminą, żeby przyjechał i obejrzał psa, ale na razie weterynarz był zbyt zajęty.. Może przyjedzie jutro.. Ręce opadają. Próbowałam zabrać psa ze sobą, z planem, żeby zawieźć go do całodobowego weta w Warszawie, bo ta jego łapa wygląda nieciekawie, ale o ile dał się wsadzić do samochodu, to potem już zaczął szaleć, wyć i skakać, a ja nawet nie miałam czym go przypiąć - żadnej smyczy czy obroży. Nie mogłam ryzykować jazdy z takim niezabezpieczonym psem jeszcze przez kilkadziesiąt kilometrów. Mogiła. Czy wiecie, z jakim schronem ma umowę gmina Pilawa? Albo jakie sensowne organizacje tam działają? Nie dam rady zabrać i utrzymać w hotelach kolejnych czterech psów. Wszystkie śliczne i biedne, trzy szukające kontaktu z człowiekiem :( Mam zdjęcia nie najlepszej jakości, ale nie umiem ich wstawić :(
-
Witajcie kosmitki i kosmity :) po okropnych zalatanych dwóch dniach jestem na wątku maleństw, żeby się pokrzepić i też naładować pozytywną kosmiczną energią :) Elik, masz trzy światy bidulo z kocinkami :( Ale tak to jest, że do dobrych ludzi wszelkie biedaki ciągną. Ewu, oby "Twoje" psiaczki dobrze się chowały. Jak Ci ludzie przyjęli ich powrót?
-
Jak dobrze, że nie taki dramat, jak myślałaś :)
-
Henio - zamienił miejscówkę pod wiaduktem na wygodną kanapę!!!
agat21 replied to Gabi79's topic in Już w nowym domu
Ależ Henio trenuje Waszą cierpliwość.. To chyba do księgi Guinessa się już nadaje :) Albo stwierdził, że w sumie taki tryb życia mu odpowiada :/ -
Wystraszony psi krasnoludek Tofinka już nie szuka domu.
agat21 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Biedna Tofinka. A Onaa taka dzielna jesteś, że ją wspierasz i Twoje psiaki też :) Będzie coraz lepiej - na pewno :) -
Ewu, znowu "akcja specjalna" ? Trzymaj się..
-
Łaaa ale wieści :) Coraz ładniejszy? ;) ;) ;) Niedlugo będzie piękny?? Muszę się Joanko do Was wybrać na trochę... :D
-
Ustrzyki Górne - bezdomna sunia "Wołosata" prosi o pomoc
agat21 replied to fegelle's topic in Już w nowym domu
Jakieś wieści są? -
czy lokum dla buraska udało się znaleźć?
-
Uwielbiam te opowieści o kotach.. Oczywiście, że one wszytko rozumieją, tylkoczasem tym bardziej leniwym nie chce się tego pokazać :)
-
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
agat21 replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wyjątkowe paskudztwo trafiło się Aiszuni, :( ale mimo to jestem tak szczęśliwa, że miała cudowny prawdziwy dom przez ponad rok. Bardzo dziękuję Mysza za troskę i serce, jakie jej okazaliście. Ona teraz na pewno jest w dobrym świecie, i dziękuje tym , którzy okazali jej miłość i zyczliwość -
Gowin - WIELKI SMUTNY, CIERPIĄCY PIES - PILNE!!!!
agat21 replied to Zofija's topic in Już w nowym domu
Bardzo chcę pomóc biedakowi. Z kasą coraz gorzej, ale przepatrzę moje deklaracje i może coś stałego wyskrobię, bo chyba taka pomoc jest potrzebniejsza, niż jednorazowa wpłata. Chętnie też pomogę w transporcie, jeśli uda się zgrać termin z innymi moimi podróżami służbowymi. -
Wystraszony psi krasnoludek Tofinka już nie szuka domu.
agat21 replied to Onaa's topic in Już w nowym domu
Będzie dobrze maleńka, już jesteś w troskliwych rękach :) -
Aiszunia, nasze słoneczko zgasło [*]
agat21 replied to AgusiaP's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Żegnaj śliczny Kangurku, łzy nie pozwalają więcej napisać.. -
Czupurka już nie ma z nami. Umarl, 24.06.2016, godz.13,15.
agat21 replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Dziękuję za zaproszenie, podczytuję wątek od jakiegoś czasu i tak.. Finansowo na razie nie pomogę - przytłoczyły mnie trochę te zobowiązania, które już mam i trochę nowych.. przepraszam Czupurku. Może niedługo któryś z "moich" podopiecznych znajdzie dom, to kasa pójdzie na ciebie