Boziu jaka dzielna i kochająca ta mamusia.. łza mi się zakręciła w oku, jak czytałam opis szafirki, jak sunia broniła córeczki przy próbach wyjmowania jej z kontenerka. Tak dobrze, że maleńkie już bezpieczne :) Wspaniale się zorganizowałyście baby :D
Racja, wątek Ergo to miód na zwątpione serce. Coś, co wydaje się niemożliwe staje się faktem :) Bardzo lubię zaglądać do Erga i "ładować akumulator" ;))
Izuniu, jak zwykle jesteś tam, gdzie potrzebujące bezbronne stworzenia
Jutro popłacę moje deklararacje, myślę, że grosik dla sunieczek jeszcze się znajdzie. Cieszę się, że Szafirka je weźmie. Kiedy chciałabyś je tam wyekspediować?
Jesteś absolutnie wyjątkową osobą. Moris miał niesamowite szczęście, że postanowiłaś mu pomóc. Strach się bać coby z nim się stało, gdyby nie Ty.
Wierzę, że ten dzień, kiedy ucieszy się na Twój widok, jest już bardzo blisko. :)
Kajtuniu, oby to był ten dom! Tak się cieszę, że ludzie na ciebie zaczekali i okazali się odpowiedni. Trzymaj się maluszku i zaczaruj ich swym urokiem ;)
Ona młodziutka biedna zestresowana. Po przejściach znalazła przytstań u Was,a teraz znowu inne otoczenie..Mam nadzieję, że nowi członkowie rodziny dadzą jej trochę czasu..
Daj mu czas. On się boi, że znowu wyląduje na ulicy. Pies potrafi w stresie bardzo długo się nie załatwiać. Nie wyciągaj go na siłę. Daj mu ochłonąć, poczuć się bezpieczniej. I pewnie sam zasygnalizuje, że potrzebuje wyjść
To prawda, że łezka się kręci w oku, jak się czyta o miłości od pierwszego wejrzenia :) Nie dziwię się, że pan był wniebowzięty po takim zachowaniu Almy. Wiedziała maleńka jak skraść serce :) Widocznie uznała, że warto. Szczęścia dla Almusi i jej nowej rodziny! :))))
Oj, jak dobrze, że sama się wyrywa do chodzenia! To znaczy, że nie boli :) Kochane suczydełko, może i poweseleje niedługo, i zdjęcia będą już mniej "refleksyjne" :)