Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 04/29/25 in all areas

  1. Tu jeszcze Dylan po jajeczku przy śniadaniu wielkanocnym w ogrodzie. Niech taki zostanie w pamięci i sercach wszystkich; pogodny, pozytywny, otwarty na ludzi i kochający każdego.
    7 points
  2. Trudno mi tu dotrzeć a tyle ciekawego czytania Dodam tylko że z dogomania źle się dzieje. Były awarie ale wszystko wracało do normy a teraz nic.Tak około roku problemy. Spróbuję robić bazarek ale co z tego wyjdzie jak zapewne większość ma to samo co ja.
    3 points
  3. I zobaczył na trawie błyszczące krople rosy myśląc,że to perły spadły z nieba
    3 points
  4. Żegnaj pieseczku kochany. Pozostaniesz na zawsze w wielu sercach. „Gdyby miłość mogła Cię uratować, żyłbyś wiecznie" Przybyłeś ze schroniska upodlony, cierpiący, ale gotowy kochać. I rozkochałeś nas wszystkich w sobie swoją łagodnością i dobrocią. Zostawiłeś pustkę, której nie da się wypełnić.:( Dziękuję bardzo Aska7 za taką decyzję wtedy, w ten zimny marcowy dzień, Jaaga za cały ten czas z Dylanem i za domową opiekę, wszystkim na wątku za pomoc temu wspaniałemu psu. Smutny to dzień, smutny czas
    2 points
  5. Przyszłam na wątek tego kochanego Piesia, o którego odejściu przeczytałam rano, w pracy. Chciałam napisać - żegnaj, kochany Dylanie. Biegaj swobodnie, bez bólu za tęczowym mostem. W życiu nie ma przypadków. Wspaniała Asia pojechała po innego psa, a zauważyła to jedno wielkie psie nieszczęście w jednym z boksów. Tak więc czyjaś decyzja tam, że nie pojedzie Rudasek i Asia, która pojawiła się w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie zadecydowała o uratowaniu życia Dylana. Pamiętamy w jakim stanie był. Jedną łapką już prawie po drugiej stronie... No i cudowna Jaaga i jej rodzina, którzy zajęli się nim i dali dom na ostatnie, trzy lata jego życia. Podejrzewam, że były to jego najlepsze lata. Tym wszystkim, wymienionym powyżej i tym wszystkim dogomaniackim ciociom, którym los tego psiaka nie był obojętny, w imieniu Dylana mówię piękne: DZIĘKUJĘ I DO ZOBACZENIA PO TAMTEJ STRONIE...
    2 points
  6. Ona03, na koncie pojawił się przelew wraz z nadpłatą za którą bardzo dziękuję W związku z tym zamieszczam dodatkowe cegiełki
    2 points
  7. Pamiętam, bardzo mi się podobała. Zwłaszcza baśń o wiosce krokodyłaków.
    1 point
  8. Wczoraj przejrzałam zdjęcia Dylana od przyjazdu. Wtedy też nie chodził. Pamiętam, jak mieszkał w gościnnym, a p. Lucyna powiedziała, że jeśli leki nie pomogą, to trzeba go będzie uśpić. Na szczęście zaczął chodzić po Nivalinie. Zastąpił nam potem Borysa po jego odejściu. Dylan ciągle przez te lata na coś chorował, ale miał taką wolę życia, że dla wielu ludzi mógłby być wzorem. No i miał w sobie to coś, że ujmował wszystkich. Ludzie chętnie mu pomagali za każdym razem. Np. p.Mariola do końca dbała o to, żeby Dylan miał ulubione suszone piersi z kurczaka. Bez niego jest pusto. Brak jego psiego uśmiechu oraz apetytu na jedzonko i życie. Niestety, guz który wg badania miał być niezłośliwy, jednak zajął i odbyt. Ponownie zaczął tak krwawić, przy kazdym ruchu, że przy aktualnych wysokich temperaturach utrzymywanie go na siłę byłoby nieludzkie. Razem z Dylanem powoli odchodzi też pewien etap dogomaniackiej wspolnej pomocy. To jeden z ostatnich bardzo dużych psów, które pod wplywem emocji zostały zabrane z zamojskiego schroniska. Pozostał u nas jeszcze tylko zamojski Wikary i nasz osobisty Ciapciak. No i ok 10 kg mniejsze Grey i Zew. To efekt ograniczeń mozliwosci, jakie wszystkich nas ostatnio dotykają. To na pewno duża strata dla tych największych, bo kolejne już ze schroniska nigdy nie wyjdą, ale aktualna sytuacja zmusza wszystkich do pomagania na miarę rozsądku i możliwości. Sama kocham duże psy, ale dotąd nie doświadczałam ich odejścia, oprocz Borysa, ktory zmarł we śnie. Po Dylanie wiem, że to jest bardzo trudne. Malucha weźmie się pod pachę, wsadzi do wózka i cały świat stoi otworem, a z dużym psem cierpią wszyscy jego niemoc. Dziękuję Asi za jej ogromne serce, spontaniczne działanie, wszystkim tu za pomoc i ciągle wsparcie. Dzięki Wam Dylan miał u nas dom i rodzinę, był leczony i kochany. Zostanie na zawsze z nami, teraz wierzba nad nim płacze.
    1 point
  9. Więc bajka wygląda tak: "Za górami , za lasami.......... Pewien niewyspany człowiek szykował się do porannych spacerów z psiakami… Był piękny kwietniowy poranek ....... Pachniały kwiaty i śpiewały ptaki (lub na odwrót ) I ten niewyspany człowiek w piękny kwietniowy poranek, szedł drogą gdzie śpiewały ptaki i pachniały kwiaty szedł , szedł i w las wszedł A w lesie szum strumyka , pachnące sosny ..............I co , czas do pracy I zobaczył na trawie błyszczące krople rosy myśląc,że to perły spadły z nieba I zaczął je pośpiesznie zbierać do reklamówki, którą miał w kieszeni (oraz do woreczków na psie kupy, które miał również w kieszeni (tzn woreczki miał w zapasie, jeszcze puste)).... I prosimy o dalej
    1 point
  10. 1 point
  11. Pewien niewyspany człowiek szykował się do porannych spacerów z psiakami…
    1 point
  12. Pozdrawiamy Dziękujemy Oczywiście czekamy do końca Jeśli plecak będzie Mariuszowy wtedy całość pieniązki do mnie a ja zwrócę z pieniędzy Mariuszkowych Tobie za paczkę
    1 point
×
×
  • Create New...