Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 07/27/23 in all areas

  1. Czasami naprawdę mam wrażenie, że niektóre panie na dogo uważają, że tylko dogomaniaczki są nieomylne, najlepszymi DT i DS. A tak nie jest. Ludzie są ludźmi. Są różne sytuacje życiowe, psy są różne, ludzie są różni. Zdarzało się i na tym forum, że pies uciekł, przepadł , poniósł śmierć, hotelik czy DT nie dał rady i pies musiał zmienić miejsce pobytu. I co ? Koniec świata? Potępić, uznać całokształt za zły? Wkurza mnie , gdy oceny są czarno białe. Życie naprawdę ma różne odcienie.
    5 points
  2. Dziękuję, Maryniu! Psiaki mają 3 ogłoszenia na olx, dziś znów wyróżniłam jedno, za 16 z z groszami bo się po tygodniu skończyło wyróżnienie, dwa pozostałe za 1.40 codziennie podnoszę, póki trwa wyróżnienie. Piesek - ten jedyny rodzynek -pojechał do domu. Przyjechała po niego cała rodzina, z babcią na czele, i młodzieżą taką po dwudziestce. Dostał małą wyprawkę - kocyk, zabawkę, karmę na początek. Ludzie psiarze, a odszedł ukochany piesek. Rodzina trzypokoleniowa w domu. I jeszcze jest nadzieja, ze siostra pani się skusi na tę największą sunię, Big Lady, ale zobaczymy w niedzielę... Tak że na razie stan posiadania: 6 suczek i mama. Wczoraj zaszczepione pierwszą dawką.
    3 points
  3. Skąd takie wnioski? Artur z tego samego stowarzyszenia też zanim do nas przyjechał był ogłaszany jako pies na zewnatrz i mieszkał tylko trochę krócej w tym samym hotelu, też w kojcu. Idealnie zaaklimatyzował się w domu, ostatni wychodzi i pierwszy czeka pod drzwiami, jest psem kanapowo/fotelowym. A Baryton? Całe długie życie najpierw jako bezdomny, a potem u Mariny w kojcu. Teraz nie dałby się w ogrodzie zostawić dłużej, niż sam chce. Andżela - zamknięta w kojcu całe życie, teraz idealny pies domowo/rodzinny. I wiele innych psów. Chodzi o to, że Wafelkowi nie dano nawet szansy. Wydaje mi się, że on nie miał jednak nawet w założeniu mieszkać w domu. Gdyby miało byc inaczej, to jak większość z Was zareagowałaby na jego odnalezienie ? Ja leciałabym jak na skrzydłach i wpakowałabym go od razu do domu, żeby mieć pod kontrolą, poobserwować czy coś się nie dzieje, czy jest zdrowy i żeby zrekompensować mu to, na co został narażony. To nie kwestia psa, ale raczej wyboru człowieka. Ciągle było tu zaznaczane, ze dziki, że trudny, że sobie sam poradzi, a ludzie super. Tak naprawdę ten pies nigdy nie był w domu i nikt nie wie, czy jest dziki, czy tylko dotąd trafiał na niewłaściwych ludzi i dlatego boi się. To tak, jakby dwulatka postawić przed jezdnią i powiedziec, że to jego wina, kiedy wparuje pod auta. Wafelek może mógłby komus zaufać, oddać serce, gdyby ktoś go wspierał i zaopiekował się nim naprawdę. Wprowadził go do domu, pokazał, że życie może wyglądać inaczej. Nawet gdyby bał się na tyle, że nie pokochałby ludzi, to mógłby żyć w domu bezpiecznie i spokojnie, jak np nasze dziczki. Spędził w jednym kojcu tyle lat, to było wszystko, co znał i dawało mu poczucie bezpieczeństwa. Wczesniej nie spotkało go nic dobrego, potem tylko stres, trauma, głód i strach. Jak dla mnie człowiek zawiódł tu na całej linii. Nie mówię, ze dom by źle wybierany, bo choćby kilka osób właśnie rozmawiało, to jak ktos chce wprowadzić w błąd, to i tak to zrobi. I oczywiście nic nam nawet do wyborów stowarzyszenia, bo informacje o Wafelku pojawiły się tu gościnnie, jest opłacany przez stowarzyszenie i pod ich opieką. Jesli jest tak, jak pisze Poker, że może nie jest już w tym garażu, tylko w domu, to myslę że teraz tym, co ludzie mogliby dla niego dobrego teraz zrobić, to porobić mu domowe zdjecia do ogłoszeń, żeby dać szanse na lepsze życie. Sama z chęcią go ogłoszę wtedy. Tyśko, a moze porozmawiałabyś z dziewczynami i zarezerwowałyby mu miejsce w tym hotelu, gdzie jest synek Żabci? Wiem, że tam gdzie był, koszt jest o połowę niższy, ale siedział tam tyle lat bez efektu i jak wróci, to znowu ugrzęźnie tam na lata i z łatką nieudanej adopcji na dodatek.
    2 points
  4. Nie mam zamiaru nikogo oceniać, ani atakować. Zastanawia mnie tylko, z czego to wynika, że jednym psom szuka się super domów, analizując warunki, sytuację rodzinną i nieraz wchodząc z butami w prywatne sprawy potencjalnych adoptujących, a dla innych kojec jest ok.
    2 points
  5. Napisałam tekst dla maluszków, może się przyda do jakiegoś kolejnego ogłoszenia albo na wymianę Szczeniaki szukają domów! Rose, Stokrotka, Frezja, Dalia, Jaśminka, Lilia i Aster, sześć suczek i jeden piesek, to siódemka maluchów urodzonych przez bezdomną wiejską suczkę w belach sianokiszonki. Dzięki zaangażowaniu pewnej rodziny psia mama wraz z maluszkami zostały odłowione i trafiły do domu tymczasowego. W dt szczeniaczki mają zapewniony kontakt z dorosłymi oraz dziećmi a także innymi psami, są socjalizowane i uczone kontaktu z człowiekiem. Jak to psie maluchy lubią rozrabiać i gryźć wszystko co im wpadnie w ząbki. Maluchy mają ok. 7 tygodni i mogą się już szykować do swoich nowych domów. Wyrosną prawdopodobnie na nieduże pieski, ich mama waży 7 kg. Szczeniaczki są odrobaczone i w najbliższych dniach będą zaszczepione. Szukamy dla nich odpowiedzialnych, cierpliwych właścicieli gotowych na wszystkie blaski i cienie wychowania psiego malucha Obowiązuje umowa adopcyjna. Maluszki przebywają w okolicach Makowa Mazowieckiego, tutaj można je poznać i tutaj czekają na odbiór przez nowe rodziny. Oczywiście można wprowadzać dowolne zmiany
    2 points
  6. Tysiu, nie zrażaj się. Szkoda nerwów. Tak jak pisałam, nie ma sytuacji czarno białych. Nie znamy wszystkich uwarunkowań. Nie wiemy czy jest w części mieszkalnej możliwość oddzielenia Wafla. Ja np. nie mam takiej możliwości oprócz właśnie garażu i zdarzyło się , że brudna, cuchnąca tymczaska siedziała w nim , aż do SPA czyli prez 3 dni. Oczywiście wyprowadzana na spacer i wielokrotnie odwiedzana przez nas w ciągu dnia. Z tego można wysnuć wniosek, że byliśmy fatalnym DT. Zamknęli go w garażu, ale nie wiadomo na jak długo. A może to dla niego lepiej, że posiedzi sam i ochłonie, a nie wśród nowych ludzi i obcego psa, których ma za chwilę opuścić.
    2 points
  7. Elu, dziękuję. Znam jego historię, tylko chciałam podpytać, bo u Malinki podobnie. Ona w domu nie ucieka, ale w ogrodzie zdarzy się. Bardzo lubię oglądać filmiki i zdjęcia z tego hoteliku. Mam nadzieję, że Rysiu dalej będzie taki przebojowy
    1 point
  8. Wysłałam pieluchy dla Gucia , chyba jest 10 paczek po 12 sztuk, powinno na troche starczyć. To savic comfort nappy. U mnie sie sprawdzały.
    1 point
  9. Przecież kojec = zamknięcie. Dla mnie kojec, buda, czy zostawianie psa na podwórku są nie do przyjęcia, niezależnie o jakiego psa chodzi. I już się nie "wywnętrzam", bo nic to nie wnosi
    1 point
  10. Na profilu fundacji na FB poprosiłam o pomoc dla Dylana i wpłaty na badania. Zameldowała się wpłata od hamam - 80 zł (21.07.) - pięknie dziękujemy
    1 point
  11. Nie widziałam wcześniej wszystkich komentarzy. Napiszę tylko, bo i tak niektorych tych najbardziej idealnych nie przekonam, że rodzina miała długą poważną procedurę adopcyjną, właśnie ze względu na to, że to dziki pies. Nie było nic na skróty, wręcz przeciwnie. I nadal uważam, że to świetna Rodzina, ale Wafel ich przerósł swoim uciekinierstwem. Zresztą jestem pewna że i większość Dogomaniakow by przerósł i zwiał z niejednego ogrodzonego, wydawałoby się, solidnie ogrodzonego terenu. Towarzyszyłam w procedurze adopcyjnej Wafelka, jako jedna z kilku osób. Jedna osoba mogłaby się pomylić, ale nie kilkoro z ogromnym doświadczeniem w adopcjach (nie mówię o sobie). Co to w ogóle za insynuację, że dom był sprawdzany po łebkach, bez wizyty przed/a. No poważnie, ręce mi czasem opadają i gdyby nie to, że nadal ogłaszam wasze dogomaniackie psy, więc muszę śledzić wątki czy przypadkiem bezdomniaki nie znalazły domów, nie byłoby mnie już tutaj. Za dużo jest tu patrzenia na innych z góry. Już nawet prosiłam Martę biłgorajska o założenie konta i prowadzenia finansów Melci na forum. Wątek Melci założyłam grzecznościowo.
    1 point
  12. Masz dużo racji, ale nie do końca. Nie wszyscy mają samochody, czy też zmotoryzowanych znajomych, którzy będą gotowi zawieźć ich do wybranego psiaka. W dodatku, to co kiedyś było możliwe i oczywiste tj podróż transportem publicznym z jednego miasta, do drugiego, obecnie (wykluczenie komunikacyjne), coraz częściej jest zupełnie niemożliwe. Piszę to, jako obecna mieszkanka małego miasta w województwie mazowieckim, która gdyby nie mąż - kierowca, praktycznie nigdzie nie mogłaby się przemieszczać..... Pod względem komunikacyjnym, PRL był lepszy....
    1 point
  13. Najważniejsze, że jest. Nie oceniałabym zbyt surowo chwilowy DS. Nie każdy ma siły pracować z trudnym psem. A dla pana, który go złapał wielkie brawa i podziękowania.
    1 point
  14. Wafel sie odnalazl i juz jedzie do siebie 🩷🩷🩷 Edit. Odnalazł się przeszło 20 km od domu. Młody mężczyzna złapał go na chodniku, psiak wyczerpany, głodny i wychudzony. Ale jest!
    1 point
  15. ROZLICZENIE: Gabi - 5 głosów = 15 zł - wpłacone 24 VII RUTA93 - 5 głosów = 15 zł - wpłacone 20 zł 25 VII Jo37 - propozycja i 5 głosów = 20 zł - wpłacone 27 VII agat21 - propozycja i 13 głosów = 44 zł - wpłacone 45 zł 31 VII Nesiowata - propozycja i 7 głosów = 26 zł - wpłacone 31 VII Onaa - 2 propozycje = 10 zł -wpłacone 1 VIII Jankamałpa - 5 głosów = 15 zł - wpłacone 20 zł 14 VIII Tola - 5 głosów = 15 zł - wpłacone 3 VIII Mazowszanka - 3 głosy = 9 zł - wpłacone 15 zł 2 VIII Limonka - 1 propozycja + 30 głosów = 95 zł - wpłacone 100 zł 2 VIII Aska7 - 10 głosów = 30 zł - wpłacone 4 VIII Filipki - 10 głosów = 30 zł - wpłacone 2 VIII --------- jest już 346 zł :)
    1 point
  16. Dzięki Martusiu za miłe słowa Przysłowie mówi, że wspólnymi siłami można góry przenosić. Takie właśnie góry przenieśliśmy wspólnie. Zawsze powtarzam, że jedna osoba niewiele może. Ogromnie jestem wdzięczna wszystkim, dzięki którym możliwe było to, co wydawało się niemożliwe. Ja byłam tylko koordynatorem poczynań.
    1 point
  17. Melduję się i ja u Rysia. Pięknie dziękuję Ci Elu, że podjęłaś takie wyzwanie i dajesz szansę psiakowi na nowe życie. Wyzwaniem byla już pomoc dla Żabci, ale dzięki pomocy niezawodnych dogomaniaków, sunia już ma własną rodzinę. Rysio cudny, na piękne, mądre oczka i wydaje mi się, że jest lepiej niż wto, co widziałam w przytulisku.
    1 point
×
×
  • Create New...