Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/30/23 in all areas
-
Całe szczęście, że znalazła się właścicielka. Stare psy, niewidome też potrafią uciec2 points
-
Jak to na wsi. Każdej. Ale rozglądała się, odebrała. Kto inny byłby zadowolony, że się pozbył kłopotu.2 points
-
2 points
-
Takie smutne wiadomości na zamojskim, że się popłakałam. Szukałam im miejsca w hotelu Agata i u p. Kasi w Bieszczadach, ale niestety nie mają wolnych miejsc. Pocieszyła mnie wiadomość o tym, że Fresunia już jedzie do Polski. Jadą, jak już było wiadomo, przez Rumunię na Śląsk, a wracać będą przez przejście Barwinek. Pani Kasia odbierze sunię na trasie. Nareszcie2 points
-
To są kpiny ze strony gminy. Ten pies jest do pilnego zaopiekowania. Ludzie to ścierwa, wyrzucić psa w takim wieku. Pewnie po zmarłej starszej osobie.2 points
-
Oby. Potrzebujemy dla niego dt,ale też i karmy. Kilka godzin trwało zanim udało się nam mu pomóc. Nie znając psiaka bałyśmy się,że może ugryzć,że może pomyśli,że po raz kolejny ktoś chce go skrzywdzić. Położył się na kłujących gałęziach,bo na ziemi bardzo zimno. Myślałyśmy,ze może jest chory,albo bardzo zmęczony tułaczką,bo nie chciał wstać,tylko podnosił głowę i patrzył na nas. Ale raczej to drugie. to drugie. Miał kilka wielkich kleszczy.No i nie jest kudłaty,coś mi się ubzdurało. Teraz pilnie szukamy dla bidulka jakiegos miejsca.2 points
-
2 points
-
Dokładnie, już tu pisałam o pani, której uciekł ledwo człapiacy chyba stuletni pies na spacerze, bo tak zagadała się z koleżanką. Andrzej wtedy pracował w schronisku i go przywiózł do nas po pracy, bo nie nadawał się na schronisko. Byliśmy pewni, że ktoś go wyrzucił, a jednak miał dom i pani go odebrała po kilku dniach. Zagadała się, pies zniknał w trawach. ledwo poruszał się, ale twierdziła, że to była chwila nieuwagi. Ktos go wypatrzył i odwózł do schroniska. Czasem tak się zdarza. Ostatnio widziałam na FB, że dziewczyny ogłaszały szczeniaczka. Pojawiło się info, ze odebrany przez własciciela. Tego tez nie jestem w stanie pojąć, jak można zgubić ok. 7-8 tyg. szczenię.1 point
-
Ogromne kciuki za pomyślną podróż!! Fresuniu! Nareszcie1 point
-
Zadzwoniła z FB właścicielka, ma odebrać psa, podobno jej uciekł parę dni temu. EDIT: kobieta odebrała psa, poznał ją, machał ogonem. Ma 14 lat, podobno go szukali. Ale jak pies w takim stanie przeszedł ok.8 km? Pani, u której na posesji się znalazł wyjęła mu parę kleszczy, pouczyła właścicielkę o konieczności szczepienia, zabezpieczenia p/ kleszczom, zabezpieczenia w pomieszczeniu, bo to staruszek, nie ma jednego oka, a na drugie prawdopodobnie ledwo widzi. Straszny ten los psów na podzamojskiej wsi.1 point
-
Na FB post dodany został przez pana, który napisał, ze p. Ela wzięła go do domu. Te zdjecia zapewne zostały zrobione zaraz po znalezieniu. Niekoniecznie tak musi byc. Przy Drugim, jak nasz wet zobaczył, kiedy do niego trafił prosto ze schroniska i zrobił mu badania, zasugerował eutanazję, że go męczymy w takim stanie. Teraz rok minął, a Drugi na razie na drugi świat się nie wybiera. Podobnie Łatek u Reni. Piesek może byc tylko zestresowany, do tego nie widzi. Bardzo mi go żal, ale u nas nie ma żadnej adopcji, więc i miejsca brak.1 point
-
1 point
-
Przepraszam za nieobecność, "trzasnął" mi kręgosłup, nie wiem, co bardziej boli - kręgosłup czy zastrzyki Jak dam radę chwilę dłuej posiedzieć, napisze więcej. Sunieczka wciąż u mnie, jest kochana i czeka na wyjątkowy domek1 point
-
.hymn...a powiem co moja niunia moja ukochana by krzyknella: spadaj dziadu zakapiorze! tylko matka pomoc mi może!,, lalunia i ja diabelećki my som dwa1 point
-
Witaj Kamilo.Sie wychorowałam tylko brak sił...."wybycze" się z konieczności za wszystkie czasy.... Dzięki za wsparcie.1 point
-
1 point
-
A wszystko rozegrało się w czwartek i wczoraj:) Zadzwonił bardzo sympatyczny pan z Warszawy; dom z ogrodem, pani na emeryturze, pan jeszcze pracujący, w domu dwie małe suczki z Palucha. Przeglądali ogłoszenia, trafili na olx Toto no i serce zabiło im mocniej. Pan zadzwonił, bardzo dobrze nam się rozmawiało, wysłałam ankiet, wróciła wypełniona z sercem. Pozostało tylko zorganizowanie wizyty PA, ale wcześniej postanowiłam zadzwonić do p. Joanny, wraca już na święta do domu). No i okazało się, że p. Joanna i rodzina już jakiś czas temu podjęli decyzję, że Toto zostaje u nich na zawsze, że nikomu już go nie oddadzą i że chcieli powiedzieć o decyzji jak p. Joanna wróci do Polski. Nie sądzili, że ktoś wcześniej zechce staruszka adoptować. Cieszy mnie ta decyzja, bo Toto przeszedł długą drogę pod opieką p. Joanny - ze skulonego, lękliwego staruszka z opuszczoną głową stał się radosnym, energicznym pieskiem, domagającym się przytulania i uwagi. On już dawno uznał ten dom za swój, zaakceptował domowników, więc kolejna zmiana i przeprowadzka byłaby na pewno ogromnym stresem, ale szukałam domu, bo każdy zwierzak powinien go mieć. Tracimy wspaniały dom tymczasowy, ale tak to czasami jest. Długo dzisiaj rozmawiałam z p. Bogdanem z Warszawy; pan ucieszył się właśnie z tego względu, ze Toto nie będzie po raz kolejny wyrwany z miejsca, które zna, ale jednocześnie wyraził smutek, ze to nie oni będą opiekować się staruszkiem, nie oni będą całym jego światem. Powiedział, ze będą nadal szukali swojego Toto.1 point
-
Dzięki Mam pewne obawy, bo będą jechać przez Rumunię na Śląsk i ze Śląska przez polską granicę na Ukrainę. Biedna Freska zrobi prawie koło, bo będzie odebrana w okolicy Rzeszowa. Będzie to dla niej bardzo męcząca podróż1 point
-
U Drugiego wszystko w porządku, łapka się ładnie zagoiła. Znowu tylko okropnie śmierdzi mu mocz więc wprowadzimy Kefavet, który dostaliśmy z przychodni. Wcześniej dostawał inny antybiotyk po zabiegu, więc wolałam wąchać a odczekać Tamten niestety nie chwycił na baterie w pęcherzu. To jednak przy jego stanie jest normalne, że co jakiś czas trzeba pozbyć się bakterii z pęcherza i że one w ogóle będą sie tam namnażać.1 point
-
1 point