Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/25/22 in Posts
-
4 points
-
Jeśli chodzi o stan Łatusia to na wizycie kontrolnej pani wet poruszyła sprawę prostaty i potrzeby kastracji farmakologicznej, no i zbadania tych cyst koło prostaty - biopsji, czyli kolejne badanie, tym razem pod jakimś delikatnym znieczuleniem, pewnie też trzeba będzie zbadać serduszko, nie ukrywam że martwią mnie te cysty, żeby to nie było nic poważnego. Bo Łatuś tak ładnie się rozkręcił od środy, wczoraj był żywszy, a dzisiaj jest sprawniejszy, więcej sam wstaje, chodzi po domu, wreszcie zaczął zwiedzać dom w którym zamieszkał :). Przyszedł też po raz pierwszy sam do mnie , macha dużo ogonkiem, ciągle jest zainteresowany jedzonkiem, zainteresował się też Tofinką :D, najpierw Tofinka polizała go po nosku ale jak zaczął mieć niecne zamiary to pokazała mu że sobie nie życzy takiej poufałości na tym etapie znajomości ;). Wydaje mi się że robi się bardziej energiczny od Gucia, leżał do tej pory bo był słaby i chronił się przed bólem, a dziś wcale mi nie wyglądał na 16 staruszka, nóżka już nie jest taka podkulona niewładna, stara się na nią delikatnie stawać, wszedł nawet na dwa niewielkie płaskie schodki do klatki. Zamiana miejsc - Łatuś znalazł inne legowisko więc Tofi i Gucio wpakowali się do jego łóżeczka. Miejsce spacerowe Łatusia I..czyż nie jestem uroczy ?2 points
-
Taki wstępny zarys, reszta po konkretnych informacjach z hotelu Co potrafi nowa nadzieja. Agat. Ten piękny pies tkwił w kącie boksu schroniskowego, zgięty wpół, wyglądał, jakby za chwilę miał się poddać. Albo biegał wokół boksu, krzycząc… Zabrany do hoteliku pozbierał myśli, odżył. Na nowo zaufał człowiekowi. Tu nie boi się współtowarzyszy, bawi z nimi.2 points
-
2 points
-
Rozmawiałam wczoraj z opiekunką Nuusi i samą Nuusią przez whatsappa Maleńka raczej mnie nie widziała, bo telefon ma jednak mały ekran, ( choć po dłuższej chwili zaczęła dotykać nosem ekranu), ale słyszała mój głos i poznała go, bo zerwała się i zaczęła się wyginać z radości i jak szalona merdać ogonem Opiekunka już kilka razy proponowała by włączyć kamerę podczas rozmowy, ale ja nie chciałam, bałam się że Nuusi to zaszkodzi, że będzie zdezorientowana i będzie jeszcze bardziej tęsknić, ale wczoraj tak jakoś spontanicznie to wyszło i cieszę się, mała się wyraźnie ożywiła i wyglądała na szczęśliwą ... Dziś rano znów zadzwoniłam, i pani powiedziała że Nuusia jest ożywiona i jakby radośniejsza - zastanawiam się, czy to możliwe że do tej pory była smutna bo straciła nadzieję że po nią wrócę, a teraz tę nadzieję odzyskała ?2 points
-
Jestem chyba jedyna. Mnie się te zdjęcia podobają. Widać, że Isia to niezła modelka i nawet ubieranie czapki i pozowanie nie jest dla niej straszne. Chce współpracować z człowiekiem. Aż chce się wykorzystać ten potencjał (nie do przebieranek, ale do współpracy). Ok, np. Sara miała przegiętą sesje foto w ubrankach, tak tu wg mnie jest zrobione z wyczuciem. Zapytania durne będą i bez zdjęć, bo sunia ładna. Nie ma co się czepiać zdjęć. Ja dzięki takim świątecznym zdjęciom znalazłam świetny dom dla kotka, którego mialam na DT przez pół roku, jak do mnie trafił był maleńką kulką, a... pomimo tego nie było zadnego odzewu. Nagle ktoś go wypatrzył na tych właśnie zdjęciach i okazało się, że to strzal w dziesiątkę. Trzymam kciuki za domek dla Isi, a dla AM morza cierpliwości.1 point
-
1 point
-
Słuchajcie, my to wiemy i nie dajemy ogłoszeń z przebieranek. Prosiłabym jednak, żebyście nie były w tym przypadku tak krytyczne. Dziewczyna sama z siebie chciała pomóc i zrobiła takie zdjęcia, jakie uznała za wesołe, przyciągające uwagę. Podzieliłyśmy się nimi z Wami uznając, że w naszym gronie można to zrobić. W ogłoszeniach zostały wykorzystane zdjęcia bez czapeczki, ale zrobione na czerwonej kanapie, bo Isia wygląda na nich pięknie.1 point
-
Sciskam mnostwo pozdrowien caluni czas zasylam i specjalne podziekowania Eliczku dla Męża Twego1 point
-
Guzik polubił śnieg, nawet próbuje go jeść. Właz iw te głębsze części, czasem się tam potknie ale ciągnie .przodu. W dalszym ciągu jest "szefem" i chyba to mu pasuje. Ale tylko w domu - na dworze już nie kozakuje, wszyscy są równi.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Wpłacone wczoraj 50 zł. Mam słabość do tego imienia1 point
-
Też bardzo się cieszę, że Finuś nie męczy się już w tym koszmarnym abażurze. Ich produkcja powinna być zabroniona. Z pewnością nawet dla psa widzącego jest bardzo uciążliwy. Dwa kołnierze to byłby zbytek luksusu dlatego, gdy mąż zadzwonił, że już wraca z kołnierzem, zadzwoniłam do sklepu, w którym zamówiłam kołnierz i powiedziałam, że udało mi się kupić i rezygnuję z zamówionego u nich. Pani była bardzo miła, powiedziała, że rozumie, że też ma pieska i że zwrócą mi pieniądze na konto, z którego wpłaciłam1 point
-
Fado ma jednego opiekuna wirtualnego - zadeklarował wpłatę 10 zł miesięcznie https://www.ratujemyzwierzaki.pl/en/organizacje/zea/wirtualna-adopcja/dodaj?slider_animal_hashid=Y9TQr W sobotę wystawię kolejne dwa psy do adopcji wirtualnej.1 point
-
No to cieszę się bardzo! Ślepemu psu plastikowy kołnierz-abażur blokuje informacje o otoczeniu przekazywane przez wibrysy, ogranicza też informacje zapachowe docierające z boku, więc jest podwójnie zagubiony. No a teraz może wibrysami prawie patrzeć. Ponoć naukowcy dobadali, że psie nerwy wzrokowe i węchowe współdziałają w sposób, o jakim nie mieliśmy pojęcia - pies w pewnym stopniu wg tych badań "widzi" całe otoczenie nosem.1 point
-
1 point
-
Anulko kochana dzięki wielgachne za super instruktarz. Może komuś się przyda. Finusiowi mąż kupił dmuchany kołnierz i od kilku godzin Fionuś czuje się o wiele bardziej komfortowo. Jak mówisz, może swobodnie jeść, pić i nie obija się o meble Bardzo, bardzo dziękuję.1 point
-
Nie mogłam patrzyć jak biedak obija się o ściany i sprzęty. Każdy stukot czułam, jakby to mnie bolało. Akurat zadzwoniła Sowa i podpowiedziała, że widziała takie dmuchane kołnierze w sklepie Karosek. Wprawdzie jedzie się od nas do Karoska godzinę w jedną stronę, ale kołnierz z Allegro ma być dopiero jutro. Zadzwoniłam i pani powiedziała, że mają taki rozmiar. Zamówiłam na wszelki wypadek, żeby na pewno był jak mąż pojedzie. Pojechał i... Jestem szczęśliwa i Finuś też. Chodzi pewnie po mieszkaniu, jak przed zabiegiem. Nawet gdy otrze się o ścianę, czy jakiś mebel, to jest to miękkie dotknięcie i przede wszystkim nic mu nie sterczy przed pyszczkiem. Może swobodnie jeść i pić. Uffff1 point
-
1 point
-
wiem, jaki to lęk u mnie Kajtunio ma bardzo chorą wątrobę, bardzo źle reaguje na leki ( próbowałam różnych) i karmę Hepatic (biegunka), do tego ma straszne problemy z łapkami, zwłaszcza przednimi, po schodach go noszę, po płaskim ledwo chodzi, Librella już nie działa, przeciwbólowe przy chorej wątrobie..... trudna decyzja1 point
-
Beżo był dziś u weta, miał pobraną krew na badania. Jest zdrowy, ma ok. roku, waży 12,400. Powinien przytyć do ok. 14 kg. Był bardzo grzeczny. Na wybiegu na zawołanie podbiega, chętnie pędzi do swojego boksu. W nocy nie szczekał, a rano się cieszył.1 point
-
Wkleiłam link do zbiórki na forum Kompostownik. Widzę już jedną wpłatę.1 point
-
Ale Andżela jest piękną sunią ... A na środkowym zdjęciu jakie ma łobuzerskie spojrzenie Mam nadzieję, że nic złego z jej zdrowiem się nie dzieje mimo że ma mniejszy apetyt i schudła. Musi jeszcze przecież nacieszyć się życiem, po tym co przeszła w poprzednm ,,domu'' a potem w schronisku. No i pięknie1 point
-
Przyszly odżywki dla Andżeli, zaraz odbieram z paczkomatu kapsułki. Andżela dzis energiczna, ale też byli goście i dziewczyny sa obie w domu, wiec dużo się dzieje. Przy gościach nawet nie szczeknęła, nie wstała. Zawsze byla izolowana, jak ktoś był. Oprócz p. doktor, bo ją zna, wiec przyzwyczaiła się. Od dzisiaj widzę, że nie musi być osobno. Jest super grzecznym psem1 point
-
Lolo totalnie mnie sterroryzował, zawłaszczył. Nie mogę na sekundę zniknąć mu z oczu , zaraz histeryzuje, szczeka. Gdy biorę Go na ręce chcąc przenieść, zaczyna się dusić, prychać. Pytałam wet.o powód, ale tak jakoś nie jasno odpowiedział. Serce albo tchawica, ale co konkretnie, tego się nie wiem. Boję się, że mi się chłopak kiedyś udusi. Łapeczki tylnie bez zmian.tzn. nadal ‘popsute.” Muszę mu trochę skrócić fryzurę, bo loki wplątują się w klamry i ciężko zapiąć wózeczek. I tak sobie razem żyjemy, blisko, bliziuteńko. Lolo ze mną i ja z Lolem.1 point
-
1 point
-
1 point