Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/01/22 in all areas
-
Meldujemy, że Sisi już po spacerku, ale jeszcze postanowiła powylegiwać się w łóżku. Uwielbia łóżko i kanapę, żadne tam legowiska ją nie interesują. Pięknie wychodzi do ogródka, nie boi się hałasów ulicy, więc pani Ania już niedługo planuje spacery na Planty. No i nasza dziewczynka cały czas tylko by się przytulała Natomiast jedzenie nadal kiepsko idzie, ewentualnie z ręki i tylko gotowane mięsko.4 points
-
Ja zapytałabym z czystej ciekawości. I dlaczego od weta schroniskowego się nie liczy? Do mnie psy przyjeżdżają po szczepieniu nie bez powodu i dla ich zabezpieczenia. Moje wszystkie są maksymalnie poszczepione. Nie robiłabym natomiast testu. Nie wiem, czy wiesz ale test może wyjść dodatnio po kontakcie psa z wydzielinami innego, zaszczepionego psa. Nie jest wykluczone, że któryś w boksie byl szczepiony w przeciągu kilku tygodni i wydala wirus. Wtedy wirus nie daje objawów chorobowych, pies będzie zdrowy, ale test wyjdzie dodatni. I co, Tola sobie go wsadzi wtedy do bloku? Osobiście mam w domu duże psy, ale takiego młodego, nadpobudliwego psa nie wzięłabym do swoich. Rzeczywiście, cos może być nie tak i co wtedy? Po Cudnym/Faflu chyba każdy zastanawia się dwa razy nad tym, co będzie, gdyby coś poszło nie tak. Tez chcialabym, żeby pies jak najszybciej wyjechal i od miesiecy go obserwuję na zdjeciach, ale trzeba to zrobić rozważnie.2 points
-
Takie towarzystwo. https://images92.fotosik.pl/623/f38e101313ff0850gen.jpg2 points
-
Krecik się zadomowil na tyle, że zakumplowal się z dużymi psami i juz nie jojczy. Chce spać i jesc z nimi, bo tez jest wielki, to nic że duchem. Szczególnie zależy mu na Andżeli. Jako jedyny jajeczny przejął się pilnowaniem, bo chyba uznał że jak na prawdziwego faceta przystało, obrona domu to jego zadanie. I tu przydaje mu się Andżela. Krecik histerycznie jazgocze, jak coś go niepokoi, oglada się czy Andżela reaguje i czeka aż ona poradzi sobie z tym, co wyczaił. Wczoraj Krecik dość osobliwie zakochal się w ...Babuciu. Ona ma ruję, a on jej na krok nie odstepuje, kiedy tylko go wypuścimy i chodzi z nosem pod jej ogonem. Jak ona sie poloży, to liże jej brzuch. Miłość nie zna granic2 points
-
Powoli staję się mamą Krecika. Dom nie odezwał się. Krecik jest super inteligentnym psem, nauczył się spac na kanapie, gdzie dałam mu drybed i koldrę. Wcześniej nie chciał połozyć się na legowisko tylko leżał cały czas na płytkach. Umaiłam przez to całą podłogę legowiskami i chodnikami, licząc że się nauczy na nich spać. Dopomina się o wyjścia, swietnie żyje z psami, nawet z Andżelą. Polowała na niedo dwa dni, ale on ma ją w nosie, więc odpuściła.2 points
-
Stale czasu brak. Wyslalam Ci smsem zdjęcie. Obróżkę założyłam jej od razu po przyjeździe w aucie, tylko smyczy nie da przypiąć. Wyszla z psami, ogrod się spodobał na tyle, że musialam zużyć całą paczkę smaczków na powrót do domu juz bałam się, że będziemy razem nocować w ogrodzie. Zakumplowala się z Weną. Tola pisala, ze dlugo byly razem na jednym wybiegu, wiec może się rozpoznały. Tak się spodobało jej, że teraz juz nie idzie na górę tylko leży w pobliżu drzwi. Zagroda po Suvi jest po drugiej stronie ogrodu. Zajmuje ją Zew.Ta widoczna na zdjęciu jest od Babucia, co poznać po błocie Zew ma bruk, z tyłu trawke i krzaki, pelna kulturka a Babuć przeryła czesc od wejścia i ostatnimi dniami ma tu ogromne błocko. Dzis tak na nim fiknęłam, że tylko dzięki chwyceniu panela nie wyrżnelam zębami w murek. Skończyło się na skręconej kostce. Za to przy budzie, pod jodłą suchutko i nie robi chlewa. Tylko chyba kładkę musialabym kłaść do tej budy jak niosę jedzenie.1 point
-
Serduchem Krecikowi i Amely Zajrzyj Dobrodzieju 15.101 point
-
Czy naprawdę tylko ja mam obawy w tej zaistniałej sytuacji ? Zawsze jest tak, że z zamojskiego schroniska psy jadą od razu do hoteliku, wysiadają w bezpiecznym miejscu, na ogrodzonym terenie. Teraz, na życzenie hoteliku, mam zabrać ze schroniska do lecznicy psa, który do tej pory w boksie ogólnym zachowuje się nietypowo; wcześniej pracownicy nie zgodzili się na zabranie go do boksu wolontariackiego ze względu na niepewne zachowanie. Żeby zrobić test, psa trzeba zabrać ze schroniska. Co będzie, jak w lecznicy nie uda się tego testu zrobić, bo trzeba być przygotowanym i na taką ewentualność? Co mam wtedy zrobić z psem, bo przecież hotelik nie przyjmie go bez testu, to takie pytanie na wszelki wypadek. Moja wątpliwość dotyczy też hoteliku, który jest podobno domowy. I tu mam pytanie - czy właścicielka wie, jak zachowuje się pies w boksie, czy jest przygotowana na być może nadpobudliwego psa w grupie? Pytałam o to elik, bo to jest chyba ważna kwestia po historii z Cudnym; od bardzo dawna to pierwszy pies z dogo w tym hotelu i nie mamy informacji o psach tam przebywających, stąd moje pytanie o ewentualną możliwość hotelowania u p. Kasi. Oczywiście można założyć, że wszystko będzie ok, ale trzeba też być przygotowanym na ten gorszy scenariusz.1 point
-
1 point
-
Czytam po cichutku cały czas tylko nic się nie odzywam bo nie wiem co napisać. Żal i bezradność. Agat guzek na skórze może okazać się w miarę niegroźny, trzeba dokładnie odczytać wynik. Moja Sonia[*] miała dwa razy taki guzek, lekarz usunął go z dużym marginesem zdrowej tkanki, zrobiliśmy hist-pat, wynik też był "nowotwór złośliwy o niskim stopniu złośliwości". Żyła jeszcze 8-9 lat. Bądź dobrej myśli1 point
-
Elu, pies został oddzielony tak jak sugerowałaś, ma zrobione badania, o które prosilaś, a ja nadal podtrzymuję chęć pomocy - jestem gotowa w każdej chwili zarezerwować psa i starać się o transport do hoteliku. Czego ode mnie jeszcze oczekujesz? Mam rozumieć, że pies nie ma szans na wyjazd do p. Kasi?1 point
-
Luki to do adopcji tylko z kotem1 point
-
Cuda cuda cudenka! Jaguniu Wszelka Moc Niech bedzie Z Wami maly kramik czaruje dla Krecika i Amely i mnostwo buziakow tulinek dla lapeczek przekazuje1 point
-
Elu, lamblie nie zostają pol roku w środowisku i potem nie znikają. Byloby za pięknie. Po prostu, jeśli pies je będzie wydalał, to zakazi nimi srodowisko i tam zostaną. Lamblie są wszędzie, szczególnie w wilgotnym środowisku, są w nieprzegotowanej wodzie I w hodowlach też. Dzis to główny problem, jeśli chodzi o pasożyty. Wszystkie znajome hodowczynie znają ten problem i z nim regularnie walczą . Jesli p. Kasia nie robi testów przesiewowo, to nie wie, czy ich sama nie ma i czy zakupiony szczeniak będzie czysty( jeśli nie ma przed wydaniem zrobionego testu). Szczególnie, że ma psy z Miedar a tam lamblie występowały często. Trzeba leczyc, dezynfekować, usuwać kał i będzie dobrze. Jesli się tylko lamblii boi, to popros o miejsce, jak będzie wyleczony, a na razie niech jedzie do tego umówionego hotelu. I warto ustalić wczesniej leczenie, żeby weci nie eksperymentowali. Jak mu zapodadzą najpopularniejszy aniprazol, to go wykończą w jego stanie. Do tego koszty. Gdyby udało się Toli na podstawie wyników badań zakupić u ich weta tabletki na odrobaczenie i metronidazol i przekazać do hoteliku, to leczenie zamknie się w stówce z testem kontrolnym. Znam leczenie lamblii za 1800 zl, a znajoma hodowczyni zwracała za leczenie tego pierwotniaki jeszcze więcej. W hotelu, gdzie ma jechać, nie maja psów z tego schroniska i ich wet może eksperymentować. Ja robie test, flotację na resztę, potem np cestal plus lub Dolpac na pozostałe robale i metronidazol na lamblie. Cykl leczenia moge podac. Czy w tym hotelu są nieszczepione psy, ze potrzebny test? Bądźmy realistami. Fundacja nie ma takich relacji z kierownictwem, żeby schronisko spełniało kazda ich zachciankę. W końcu psa nie wydadzą.1 point
-
1 point
-
Serdecznosci zasylam Ewuniu poslalam z zakonczonego 26 zl dla Tosienki1 point
-
1 point
-
Wczoraj umarł mój Puszek - przedwczoraj osłabł apetyt, rzygnął sobie, ale ogólnie był w formie, wczoraj rano byliśmy u weta i w sumie żadnych więcej objawów poza brakiem apetytu, test na pp ujemny, było wciąż dość ok poza tym że po nakarmieniu znów rzygnął i zrobił brzydką kupę. Około 18 bardzo osłabł... niedługo potem już nie żył. Ogromnie szkoda, taki mądry i kochany kotek, przez 8 dni pobytu prawie nie schodził mi z rąk i kolan.1 point
-
1 point
-
Gajulka ma to trochę bardziej rozwinięte niż inne małe psy. To taki jej znak firmowy. Jak się złości to szczeka, jak się cieszy to szczeka, jak się niecierpliwi to szczeka. Cudowna jest.1 point
-
Dziękuję bardzo. Dobrze znowu Cię widzieć. Myślałem, że już tu nie zajrzysz. Bardzo się opuściłem z tymi zdjęciami. Muszę się brać za nie. Tyle, że niestety Bajowych oczywiście już nie będzie... Jednak przeszukałem telefon i mam niepublikowany filmik i kilka fotek. Filmik stary bo jeszcze nawet Panda na nim jest Po przesłaniu na YouTuba, jakość bardzo się popsuła. Chyba nigdy tego nie zrozumiem dlaczego tak się dzieje. A tu kilka fotek. Z tym, że muszę Wam kogoś na nich przedstawić. To jest Aaro Pies mojej siostrzenicy. Przygarnęła go, porzuconego w lesie, jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Miał zostać na miesiąc więc nawet Wam go nie pokazywałem. Sprawy się pokomplikowały i on nadal u mnie jest. Tzn mieszka w pomieszczeniu gospodarczym. Innym niż Baj i Alfred zimą więc z niczym to nie kolidowało.1 point
-
Tez widzę, że się zmienia i nabrał poczucia bezpieczeństwa. Jak najbardziej, tylko teraz co dzień robie sesje zdjec psom, a do tego czesc rzeczy mam w Katowicach i zapomniałam mężowi powiedzieć, żeby po nie podjechał, jak tam był. Mam też roślinki na bazarek ale co dzień po trosze je przesadzam, bo są w zbiorowych donicach. Mam nadzieję, że już mi się za kilka dni uda. Widze, ze uszy czesto drapie i pociera, wiec pewnie też do leczenia.1 point
-
1 point