Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/02/22 in all areas

  1. 2 points
  2. A, zapomniałam o jeszcze jednym cudzie - dzisiaj p. Wiesław wszedł do boksu i ....zobaczcie sami - sunia dała się wziąć na ręce! Będzie dobrze! Popłakałam się ze szczęścia, jak mi TZ pokazał zdjęcie
    2 points
  3. Ludzie są coraz głupsi.... Na szczęście Odiś nie wie, że ludzie nie doceniają jego oddania człowiekowi i dobrego charakteru, jest szczęśliwy. Wierzę, że znajdzie w końcu człowieka który go pokocha i da mu dom.
    2 points
  4. Taka zostanie w moim sercu.... szkoda, że tak krótko była szczęśliwa, ale dla niej każdy ten szczęśliwy dzień był jak miesiąc...rok? cieszyła się tym, co na koniec dostała - miłość i opiekę. I godny pochówek. Shiluniu - biegaj teraz szczęśliwa za TM
    2 points
  5. Cztery lata temu byłam w Grecji. Oczywiście, że żadne "all in" tylko zadupie. Daję słowo, że ciemna polska wiocha, to raj. Ja nigdy nie widziałam tylu zaropiałych kotów, tylu zaświerzbionych psów, rozjechanych na asfalcie żółwi. I nagle stał się cud. Od zeszłego roku w Grecji jest ustawowy obowiązek sterylizacji psów i kotów. I chipowanie. Może dożyję takich regulacji w naszym pięknym kraju.
    2 points
  6. Najważniejsze,że będą:) Już się nie mogę doczekać,bo te kotki będą u Ciebie miały jak w raju:) Dbasz o nie ,leczysz,robisz piękne zdjęcia:) kotki szybciej będą znajdowały domy. Napewno trzy , dwa rude i buro biała kicia trafią do Ciebie:) Już im mówiłam:)
    2 points
  7. 1 lipca odeszła za Tęczowy Most moja ukochana psinka, Amelka. Amelka też była ze schroniska z Zamościa, miała nawet tutaj swój wątek. Psinka chorowała, ostatnie miesiące była karmiona prawie wyłącznie strzykawką tymi takimi drinkami dla piesków, coś jak nasze ludzkie nutridrinki, bo nie chciała jeść, czasami tylko coś skubała. Serce boli do tej pory, ale wypełniłyśmy z mamą Testament Kochanego Psa i przygarnęłyśmy pieska. Tyle jest tych biedaków, aż serce boli.
    2 points
  8. Tak, właśnie miałam o tym pisać - dzisiaj raniutko wyjechał ze schroniska, czeka już na niego własny dom Byłam cały czas w kontakcie z Szajką Szarego Wilka. Dziękuję, bo to Twoja zasługa, że go pokazałaś Jeszcze zdjęcie tuż przed wyjazdem ze schroniska. Przy wypisie był TZ, podobno psiak był przeszczęśliwy!
    1 point
  9. Dodam, że Rodzina juz czekała na jakiegoś psiaka tego typu (byli juz po procedurach) i są zdecydowani na byłego zamojszczaka. Także mozna napisac, ze psiak prosto ze schronu pojechał na Śląsk do swojego domu na kanapę:) Za parę dni się przeprowadza do siebie.
    1 point
  10. Uaktualniam - jutro transport psów, jesteśmy umówieni z Aska 7 o 10.00. Przekazanie psów Piotrowi zaplanowane jest u Dexterki. Koszt transportu do hoteliku szafirki to 470 zł, bazarek transportowy jutro zrobi Gabi79, zapraszam wszystkich! Prosimy o kciuki, aby udało się wszystko, co zaplanowane! Do Jagny: 3 szczeniaki 2 kociaki ze Szczebrzeszyna mała przerażona suczka ze schroniska jak się zmieści to jeszcze jeden biedak Do szafirki: Adelka ze schroniska Marinka z schroniska Czaruś od sue czarny kudłacz ze schroniska terierka ze schroniska
    1 point
  11. Trikolorowy jegomość z Zamościa już jest na Śląsku pod opieką Szajki Szarego Wilka. Podobno przesłodki i przegrzeczny Cieszę się niezmiernie, bo ludzie na fb I olx oszaleli na jego punkcie.
    1 point
  12. Jak tak sobie człowiek marzy i czeka na cud, to różnie z tym może być. Czasami niezbyt wyraźnie artykułuje te marzenia i chce powiedzieć "żeby tych psiaków pod opieka było mniej" a wychodzi coś wręcz odwrotnego... Boimy się zapeszyć, więc tylko poprosimy życzliwe osoby o potrzymanie kciuków za jeszcze jedną bidę z Zamościa. Jeśli wszystko się uda i samochód Aśki jakimś cudem rozciągnie się trochę, do wątku suni dołączy ktoś jeszcze. Za nas nie trzymajcie kciuków, już dawno jesteśmy stracone i wystarczy żebyśmy spojrzały psu w oczy i usłyszały magiczne "przyjmę, mam miejsce" żeby zwariować i ratować jeszcze jednego psiaka. Jutro się okaże, czy się udało.
    1 point
  13. Ewuniu, oby tylko TAKIE domki dzwoniły Pani Ela obiecała zdjęcia i relacje na bieżąco. Poprosiłam też, aby wrzucała na profil Fundacji ZEA zdjęcia i informacje o Mikusiu.
    1 point
  14. od dnia odejścia Feniksa nie potrafię przeboleć i pogodzić się z tym, że po latach udręki i cierpienia tak mało mają tego "zadośćuczynienia".... odchodą zbyt szybko i jedyna pociecha, że nie samotnie, na betonie..... Feniks, Rudy, Shila...
    1 point
  15. Muszę przemyśleć. I tak mam w gminie kartotekę na dwa segregatory . Trącę temat i zobaczymy. Moje pieniądze idą na takie psy w schronach. Pomijając to, że mi można na język nadepnąć, to bywam awanturująca się.
    1 point
  16. Ja już kiedyś bardziej radykalnie myślałam - posiadanie nie wysterylizowanego zwierzęcia traktować jak hodowle i opodatkować znaczną kwotą np. 600 - 1.000 zł rocznie płatne na fundusz dla bezdomnych zwierząt. Skoro zmuszać nie można - opodatkować tych "hodowców" tak, żeby im się "opłacało" wysterylizować. Daleko nie patrzę - u moich sąsiadów ( patologia totalna!) już drugi miot szczeniąt, bo "nie upilnowali, jakiś pies się wdarł".... na wiecznie otwartą posesję.... ech
    1 point
  17. I mało tego. Ostatnio jest afera na pół Grecji, bo facet wyrzucił 6 kociaków do kubła na śmieci przy autostradzie. Jakaś kobieta je znalazła, niestety przeżył tylko jeden i po monitoringu namierzyli tego bydlaka. I będzie musiał zapłacić 30 tys euro za jednego porzuconego kotka. Pewnie historia się rozmyje, ale może coś tam w tyle głowy niektórych zostanie.
    1 point
  18. Jeśli "wybredna", to BĄDŹ WYBREDNA !!! Wprawdzie nie szczeniaka, ale malutkiego, ślicznego pieska mam od miesiąca, oczywiście adopcja "dla dzieci" byłaby dawno, gdyby nie to, że "dla dzieci" to on już był przez 2 lata, a skończył na ulicy ( bardzo ciągnie do dzieci i rozgląda się słysząc dzieci, pewnie szuka "swoich"). Zgadzam się, pies powinien być luksusem, czasem myślę, że powinno się uzyskać pozwolenie po badaniu psychologa. Ale cóż, rzeczywistość mamy inną, niektórym wydaje się, że to oni "laskę robią" adoptując bezdomnego kundelka
    1 point
  19. Nie zrobimy więcej niż to, co robimy. Mnie rozwala fakt, że takie miejsca istnieją i tyle psów i kotów w nich umiera w wielomilionowym kraju. Dość zamożnym kraju. I dość podobno wykształconym. To kolejny wstyd i hańba.
    1 point
  20. A ja se złapałam siódme kociątko, śliczna bestia ale się schowała Kić pojawił się kilka dni temu jak akurat u nas lało i burza była, bardzo możliwe że jakiś ludzki ochłap wywalił kotka bo drze mordę ciągle jakby płakało za mamą, malutkie. Próbuje się miziać do moich kotów, ale na mnie fuka i drze mordę. Ogólnie ciągle się drze nawet podczas jedzenia. Wygląda dobrze i zdrowo, apetyt ma bardzo ładny, chyba coś nakupkało w kuwetę ale nie jestem pewna. Czarne z białą krawatką, nie ma fotek bo złapało się już po ciemku a później wlazło w kąt kenela albo łazi i drze mordę. Fajne
    1 point
  21. Zapisuję się na wątku malusiej, bardzo się cieszę z tych wszystkich cudów, bo sprawią, że to przerażone maleństwo dostało szansę na inne życie. Jutro TZ podjedzie do schroniska, dam znać.
    1 point
  22. Mieliśmy w weekend trochę nerwów, Dżekunio dostał w sobotę nad ranem biegunki, a że u takiego staruszka wszystko może być groźne, pojechałam z nim do przychodni, w tym czasie Nuuka pogryzła szelki które w pośpiechu zapomniałam jej zdjąć po spacerze oraz powiększyła kolejny otwór wentylacyjny w drzwiach łazienkowych. Dżekuś po lekach poczuł się lepiej, za to Nuuka w sobotę wieczorem i w niedzielę rano miała brzydką śluzowatą kupę, do tego zasikała w sobotę w nocy całe posłanie. Zmartwiłam się, czy coś złego się nie dzieje, bo już od jakiegoś czasu tego nie zrobiła. Miała apetyt i dobry humor, ale ona zawsze ma apetyt i dobry humor Wczoraj wieczorem kupa była już w porządku, dziś rano też, więc nie jechałam z nią do weta. Nuuka regularnie bierze leki, nie je nic oprócz karmy renal, bardzo tego pilnuję, a mimo to zdarzają jej się takie śluzowate kupy. Na razie nie zauważyłam, by adaptil wpłynął na zachowanie Nuukusi, (działa tydzień) jest rozbrykana, skacze, ciągle chce sie bawić, zachowuje się jak szczeniak. Kiedy wracam z pracy, tak się cieszy, tak się wygina ,że kilka razy aż się posikała, nie wiem czy to dobrze ... Lick matę polubiła, bo jest na niej jedzenie Kupiłam Nuukuni nowe szelki w miejsce pogryzionych, kiedy zdjełam je po spacerze i położyłam na chwilę na podłodze by zdjąć buty, złapała je zębami i chciała zabrać do legowiska, myślę że w celach niszczycielskich niestety Ogólnie Nuukusia czuje się bardzo dobrze, całkiem się już zadomowiła, zna i lubi wszystkie psy z okolicy, widać że brakuje jej psiego towarzystwa w domu. Na razie jest dobrze, zobaczymy co w czwartek pokażą badania ...
    1 point
  23. W ostateczności zapłacę normalną cenę. Nie mam wyjścia, czas leci.
    1 point
  24. Myszek Skrzydliszek z wytartymi piętkami (trochę tak jak taki stary pluszaczek) przesyła buziaki
    1 point
  25. Piszą że (co prawda odnośnie glist u dzieci, ale chyba jeden pies) - medonet //chlor na pewno nie wystarcza do zabijania pierwotniaków, ale na glistę powinien dzialać. Jaja giną w temp. 55 stopni "Przygotowanie posiłków dla dziecka także powinno przebiegać w bezpieczny, higieniczny sposób. Wszystkie warzywa i owoce muszą być dokładnie umyte, a mięso serwujemy poddane obróbce termicznej. Często dezynfekujmy sanitariaty w domu. Używajmy do tego produktów na bazie chloru. Starajmy się też pozbywać z domu wszelkich owadów - muchy, muszki i inne robaki mogą być nosicielami pasożytów"
    1 point
  26. Nawet jak u dwóch wciąż się waham czy bardziej kocha mnie, czy jedzenie Pochłania wszystko w mgnieniu oka, skuteczność miski spowalniającej to urban legend .... Wciąż pełna energii i radości. Pracujemy nad nadpobudliwością, na spacerach chodzi już bardzo ładnie, choć widać że jednak miasto to nie jej klimaty, boi się obcych, staje, czeka aż przejdą. Za to w domu nie boi się niczego Adaptil od wtorku włączony, podsuwam jej też lick matę - bardzo ją lubi dopóki jest na niej jedzenie i ja jestem w pobliżu, a gdy zaczyna mnie lizać po rękach czy nogach zasłaniam się lick matą, ale ona usilnie stara się ją ominąć, a ja ciągle jej ją podtykam, liczę, że w końcu załapie ... Dalej jest zafiksowana na moim punkcie, nic jej nie przechodzi, choć minęły już trzy tygodnie. Dobra wiadomość jest taka, że już nie płacze gdy wychodzę do pracy, jest cichutko, chyba zrozumiała że zawsze do niej wracam. Kolejne badanie krwi mamy za tydzień w czwartek. Pomijając dietę i leki, na razie życie Nuukusi toczy się tak, jakby była zdrowa - z wszystkiego się cieszy, biega, bawi się, przytula, nic jej boli się, tak bym chciała żeby tak zostało...
    1 point
  27. Porcja zaległości Odra Malowniczy zachód słońca z Maluszkiem
    1 point
  28. No jak już nasz Gruby nie jadł w czasie upałów to serio, jest coś na rzeczy. Zresztą ja też nie miałam apetytu ( a to jeszcze dziwniejsze zjawisko ). Na szczęście, teraz trochę odetchnęliśmy od upałów.
    1 point
  29. Lala ma podobnie w czasie upałów. Powoli przyzwyczajam się do takich sytuacji.
    1 point
  30. Kolejny 27 i jak widzisz Kochany Feniksie są ludzie, którzy o Tobie pamiętają. Dołącza się do nich i moja skromna osoba. Przytulam Cię Mari23 bo zdaję sobie sprawę, że nie jest to dla Ciebie łatwy dzień. Ty byłaś najbliżej tego wyjątkowego Psa. "czas nie leczy ran, jedynie przyzwyczaja do bólu....." Ja też straciłam mojego kochanego psiaka 27, dokładnie 8 miesięcy temu i muszę przyznać, że niestety prawdziwe te słowa. Mija kolejny miesiąc, wydawać by się mogło, że skoro czas leczy rany, powinno być łatwiej, a wcale tak nie jest. Boli ta pustka, którą po sobie zostawił Tofik. Są ludzie, którzy powiedzą - "to tylko pies", ale tyle ile ciepła i miłości potrafią nam dać te nasze zwierzaki ( w dodatku tak szczerze i bezinteresownie) to nawet nie każdy człowiek potrafi dać drugiemu człowiekowi. Ale chyba każdy, kto tutaj zagląda poczuł magię więzi, jaka potrafi połączyć człowieka z tak wyjątkową istotą jaką jest pies.
    1 point
×
×
  • Create New...