Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/03/22 in all areas
-
Nigdzie niestety nie ma librelli. Wszyscy weterynarze rozkładają ręce i mówią, że nie ma na razie gdzie tego leku kupić. Na szczęście Makary jakby poczuł wiosnę i lepszą pogodę Kikou pisze, że sam z siebie wychodzi na przechadzki, ma dobry humor i apetyt Bardzo się cieszę. Dobrze, że daje na razie radę bez tego leku. Pewnie z nim byłoby lepiej, ale dobrze jest jak jest.4 points
-
Dzień dobry! Czy to miało się na jakimś bazarku znaleźć? Dziękuję, że pytasz Ogólnie wszystko idzie bardzo dobrze No prawie bo starzenie się mogłoby się cofać, ale trudno. Ale poza tym to jest bardzo pozytywnie bo Bajutek nie wykazuje oznak bólu i w poniedziałek byliśmy na kolejnym zastrzyku Libreli i przy okazji zrobiliśmy baanie krwi bo Bajutek miał to mieć zrobione po 3 miesiącach. Samą wątrobę bo tylko z tym miał problemy. Ku sporemu zaskoczeniu alat wyniósł 106 U/L przy normie 10-125 Ostatni raz w normie zmieścił się pewnie ze 2 lata temu lub jeszcze dalej. Widać teraz jak go Trocoxil obciążał. Wetka zaleciła zmniejszenie dawki Hepatoforce z 2 do 1 kapsułki, a Heparegen zostawić tak jak jest czyli 1 tabletkę. Ma to brać aż nie zje wszystkiego, a później już nie musi i kontrola za pół roku. Bardzo mi z tym dziwnie, że on może nie dostawać leków na wątrobę Jednak mam tego dość spore zapasy więc skończą mu się za dobre 2 miesiące. U reszty zwierzaków też wszystko w porządku, na szczęście Niestety nie mamy na to czasu bo podwórko przechodzi generalne porządki i przemeblowanie więc od tygodnia już z tym walczymy w wolnym czasie. Ale na las też przyjdzie pora Bajutek oczywiście też pomaga, a żeby go słońce nie przypiekło to dostał kapelusz2 points
-
Majówka na działce to jest to Gajulka mogła sobie poobgryzać patyk na świeżym powietrzu Iguś zresztą też Tylko zdrzemnąć się nie było kiedy, bo blablador zaraz wskakiwał na łóżko i zawracał głowę Na szczęście czas na leśne wędrówki się znalazł.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
O.K, w razie czego będę w pobliżu1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czasem mam wrażenie, że ile by tych dni nie minęło to i tak zawsze będzie jakby to był pierwszy dzień po ich odejściu.... Tęskni się tak samo, ale boli trochę mniej .... Choć minęły już lata, wciąż widzę nasze psy -te które już odeszły- jak biegają po ogrodzie rodziców, bawią się, leżą na swoich ulubionych miejscach... wszystkie spoczywają w najbardziej zadrzewionej części ogrodu, mają swoje ,,nagrobki" gładkie otoczaki, i mimo że nie ma na nich imion, wszyscy wiemy gdzie kto leży... One zawsze będą z nami, bo żyją w naszej pamięci, a Zulcia żyje nie tylko w Waszej, w naszej też, wszyscy tu przeżywaliśmy Jej choroby, cieszyliśmy się kiedy czuła się lepiej, tak bardzo chcieliśmy by jeszcze było Jej dane więcej czasu. Zawsze w końcu przychodzi moment pożegnania, ale Zulcia nie zniknęła, jest tutaj, na swoim wątku, a my będziemy Ją odwiedzać1 point
-
Zgadzam się z jednym i drugim. Na ten park napatrzeć się nie mogę. Jakiego to ogromu pracy wymaga by te wszystkie miejsca utrzymywać w takim stanie. Dziwna sprawa z odwodnieniem Florki. Mam nadzieję, że kolejne badania już wyjdą w normie. Na zdjęciach taka uśmiechnięta1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point