Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 03/27/22 in all areas
-
Mam dobre wieści. Wczoraj juz było lepiej. Dzis po dwóch dawkach leków, raniutko wyszedl do mnie. Zaraz dostanie następną. Wczoraj dotarl Intestinal od Limonka80. Mocze mu go, dodaje gesie jajo i witaminy, które dostal w przychodni. Wsuwa szybciej niż moj prosiak. Po prostu jedzenie znika w oczach. Jest znacznie bardziej żywy, zainteresowany psami i otoczeniem. Mysle, że teraz juz jest po kryzysie. Po wizycie w przychodni nie byłam pewna, czy jego organizm da radę. Martwiło mnie najbardziej to zaawansowane zapalenie oskrzeli. Jutro znowu wyjazd na badanie krwi.9 points
-
Juz nie żyłby, bo nie miał sil wstawać. Nawet gdyby nie dobiła go choroba, to leżącego zagryzlyby inne psy. Rudy poradzil sobie naprawde nieźle. Teraz juz chyba nie musi walczyć, a dochodzi do siebie. Bardzo Ci Mari współczuję, taka rocznica musi być bolesna. Mnie tez to wkurza, ze tyle psów cierpi przez obojetnosc osób, pod których są "opieką". Przecież przyjezdzaly do mnie psy z Ukrainy, gdzie z musu karmione są najtaniej, jak się da, a żaden nie był doprowadzony do takiego stanu. Mialy pasożyty, pociski, ale były dorodne, w dobrej kondycji i odżywione. Wystarczyłoby tylko ciut sie postarać i włączyć myślenie, żeby psom oszczędzić zbędnej męki.4 points
-
Dziękuję za wizytę u Odiego. Myślę, że nie ma co liczyć się z opinią pani, która zwracając psa którego miała prawie cztery lata obwinia innych - a tak to odbieram - jedni oszukali bo przywieźli nie takiego psa, drudzy oszukali bo obiecali pomagać itp. Odiś nie jest niczemu winien, a moim zdaniem nie jest szczęśliwy u kogoś, kto pozbywając się psa robi z siebie dobrodzieja i cierpiętnika. Mam nadzieję, że znajdzie się dla Odiego miejsce w hoteliku, bo szukanie domu może potrwać, a psiak potrzebuje miejsca w którym będzie czuł się dobrze i nie będzie ciężarem.3 points
-
Feniks [*] - dziś pierwsza rocznica Jego śmierci. Był wspaniałym, wyjątkowym psem, był wielką miłością mari choć tak krótko byli razem, był naszym ulubieńcem choć większość z nas nie widziała Go w realu. On - stary, chory, bezimienny, nikomu niepotrzebny dla nas był KIMŚ ... Pozostał w naszej pamięci i w imię tej pamięci pomagamy takim jak On, takim którzy dla niektórych ludzi nawet nie są 'czymś' bo o 'coś' też się trochę dba.3 points
-
Powodzenia Kociei czekam na wieści.2 points
-
U mnie wszystko obraca się wokół Lucusia- byliśmy na kolejnej kontroli,bo te drobne wyłysienia mi nie dają spokoju,chociaż już powoli zarastają! Teraz od 2 dni ma wyłączone z menu nawet mięso wieprzowe ,a włączony jest gotowany królik jako najmniej alergizujący i chudy a także wysokiej jakości karma odchudzająca sucha z królikiem ! Lucuś zjada wszystko z wielkim apetytem,bo królika świeżego kupiłem w Lidlu i ugotowałem z warzywami.Podzieliłem na 3 porcje do gotowania,bo z reguły waga jego jest ok,1,5 kg. Teraz zobaczymy jakie będą efekty zdrowotne bo to dla mnie jest najważniejsze.Teraz Lucuś leży obok mnie po spacerku,najedzony i rozbraja pluszowego reniferka !2 points
-
Zaglądam do Feniksa i ja. Czytając jego wątek od deski do deski wylałam morze łez. Całe życie bezimienny w strasznym miejscu, z pogarszającym się stanem zdrowia. Boli. Jedyna pociecha, że go wypatrzyłyście, że przed samym końcem zaznał ciepła domowego ogniska, że był kimś ważnym i kochanym. Nie odchodził samotnie w tym zimnym, okropnym miejscu. Dla mnie dzień 27 też jest bardzo smutnym dniem. W marcu odszedł Feniks, a dokładnie siedem miesięcy później, dokładnie o tej godzinie, którą teraz mamy czekałam na przybycie do domu weterynarza. Nie po to, żeby wyleczył mojego Tofika, a żeby skrócił jego cierpienie. Ale mój piesek był w chorobie zaopiekowany, byłam przy nim kiedy mnie potrzebował. Kiedy myślę ile tam i w innych schroniskach, czy na ulicy jest zwierzaczków w potrzebie, serce krwawi. A gdy czytam w jakim stanie "wyciągacie" z tego więzienia psiaki zastanawiam się czy nic na to nie da się poradzić. Nie da się zabrać wszystkich zwierząt, a te co tam są, cierpią. Nie ma jakiegoś sposobu, żeby im pomóc tam, na miejscu? Feniksie, pamiętamy...2 points
-
Dzisiaj rocznica śmierci Feniksa[*] Serce się rozrywa.... ale Feniks[*] tak bardzo poruszył nasze serca, że "odrodził się" w wielu uratowanych psich istnieniach....i oby "fala dobra", którą poruszył nadal ratowała tych najbardziej skrzywdzonych.... oby te, ze zdjęć powyżej znalazły swojego CZŁOWIEKA2 points
-
2 points
-
2 points
-
2 points
-
1 point
-
Tylkokawałek i już na swoim1 point
-
Tak bardzo chciałoby się, aby ta ofiara Feniksa nie poszła na marne i aby już nigdy:(1 point
-
Przed chwilą dostałam wiadomość,że Ivcie odebrali w Krakowie adoptujący.Jeszcze kawałek do domu mają.1 point
-
Kochaj go nadal, ale już nie płacz. W ciągu tych 23 dni dałaś mu tyle powodów do szczęścia, tyle miłości, ile nie miał przez wszystkie poprzednie dni swojego życia. Umarł kochany i szczęśliwy. On Ciebie także kochał.1 point
-
Ivcia właśnie pojechała.Za jakieś 4 godziny będzie coś nowego.1 point
-
Siedział bezradny, przerażony, jakby w oczekiwaniu na coś straszliwego.... Dzisiaj rocznica śmierci Feniksa[*], widok szczęśliwego Bonusa jest dla mnie plastrem na nie zagojoną wciąż ranę1 point
-
1 point
-
1 point
-
dziś rocznica śmierci Feniksa, który przez 23 dni dał radę przeżyć po "sanatorium", za jakie chyba pewien bezduszny pan uważa zamojskie schronisko. Po przyjeździe zwymiotował kawał folii po mortadeli,z metalowym klipsem na końcu, ogrom robali nie da się opisać... od świtu ryczę, od kilku dni żyję tą rocznicą.... i narasta we mnie straszliwy gniew.... tylko jak pomóc tym wszystkim biedakom ???????? Ratujemy niektóre, tyle, ile możemy, a nawet więcej.... to kropla w morzu....ale KROPLA ŻYCIA... piesku, walcz !!!!!1 point
-
wpłaty: 25,- mtf zalesie (14.02.) 20,- dorota1 (11.02.) 30,- ranias (28.02.) 40,- ranias (2.03.) 20,- zachary (7.03.) 30,- Marek M. (7.03.) 25,- Monika z Katowic (8.03.) 20,- GatoNegro22 (10.03.) 20,- Dorota1 (10.03.) 25,- mtf zalesie (14.03.) Wydatki: 579,80 przelew 28.02. 588,40 przelew 27.03. 351,80 stan konta Argusia w SHA na dzień 27.03.2022 Uryczałam się bardzo, potem jeszcze dokładnie sprawdzę wpłaty i rozliczenie. (edit: sprawdziłam, był błąd, pomyłka o 5 zł, już poprawione) Proszę Was, darczyńców o wskazanie "spadkobiercy"Argusiowego funduszu. Serce podpowiada mi Sambusię, która była ukochaną przyjaciółką Argo i niejako "owdowiała" po odejściu Argo [*]1 point
-
[*] to już rok..... czy to dużo? dla Feniksa, który w schronisku spędził lat 13 to bardzo dużo.... dla mnie - 365 dni smutku, pustki w kuchni i wspomnień "naleśnikożercy"...też dużo..... dla Feniksa 23 dni to było dużo..... po tygodniu zaczął się uśmiechać i cieszyć życiem, po kolejnych dwóch tygodniach wyczerpany organizm zaczął tracić siły.... tak bardzo mi żal, że pomoc przyszła za późno.... jedyna pociecha, że poznał, co to miłość KOCHAM CIĘ, FENISIU !!!1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jak wszystko do końca dobrze pójdzie jutro do DS pojedzie Ivcia. Nic nie pisałam żeby nie zapeszyc. Ale nie wytrzymałam.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Czas tak szybko biegnie ! Dzisiaj mija 10 miesięcy odkąd Lucuniek jest z Nami ! Jak bardzo zmieniło się Jego życie po tylu latach w schronisku bez wolontariatu,spacerków z podłym substytutem jedzenia.Teraz wiedzie szczęśliwe życie-wczoraj byliśmy na kontroli u Naszej Pani Doktor z Jego skórną alergią - dostał super szampon za 50 zł,by skóra się leczyła i by Go nic nie swędziało- taką kąpiel powtórzymy za tydzień-tak 4-5 razy, no i musimy serdelka odchudzać,bo znowu jest po zimie "ponadnormatywny".Pomimo,że zaliczamy 3 spacerki ponad godzinne dziennie to jednak ma inklinacje do tycia.A Lucuś był na wizycie bardzo grzeczny i Pani Doktor mówiła ,że jest bardzo wesoły,szczęśliwy i wpatrzony we mnie jak w obrazek.Mówiłem Jej,że dlatego,że w domu jest naszym "oczkiem w głowie " i Numerem 1 !Całe nasze życie kręci się wokół Niego ! Pozostały Mu częściowo nawyki schroniskowe -lubi wylegiwać się w ciepełku na swoim posłaniu i nieraz poliże przednie łapki. Trasę spacerową ma wytyczoną na ponad godzinę i każde jej wydłużenie ignoruje i zawraca do domu-taki ukochany aparat.Oby tylko był zdrowy,bo po tych schroniskowych przejściach może być różnie,ale badania kompleksowe krwi nic nie wykazują.Pani doktor powiedziała,że może okresowo reagować na alergeny w trawach-no ale jest pod stałym nadzorem i od razu będziemy działać ! Przy okazji tradycyjnie wspomogliśmy finasowo do puszki biedulki bezdomniaki.Tyle wieści z Wrocławia-przytulaśki- Jurek. Ps. na razie Lusia jeszcze domu nie znalazła,ale cały czas myślę,że taka śliczna sunia znajdzie szybko kochającego Opiekuna i nowy dom.Z całego serca Jej tego życzę !Wczoraj przez przypadek połączyłem się z miłą Panią,do której Lucuś trafił z Zamościa na tymczas-opowiedziałem Jej o Lucusiu jak sobie teraz żyje-bardzo się ucieszyła i przekazała mi,że śledzi na bieżąco wątek Lucjusza na Dogomanii !1 point
-
Doszło do ugody wygrało imię Nika....od "panika" Miałam łzy w oczach i ryczałam z godzinę po odjeździe suni na myśl o stanowczym, spokojnym, ale chłodnym podejściu Basi do suni, w przeciwieństwie do mnie nie reagowała nadopiekuńczością na jej strach..... no i są efekty! Jeszcze tydzień, dwa i Nika będzie do adopcji! Tylko lęk separacyjny i i problemy z sikaniem do przepracowania, a będzie "normalny szczeniak".... nie do wiary, że tak szybko to poszło.1 point