Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 11/24/21 in Posts
-
6 points
-
Mąż Jagny rozmawiał z wetem - pogorszenia nie ma, sunia nie jest osowiała, od wczoraj nie ma biegunki, natomiast wciąż utrzymuje się odruch wymiotny. Tak rozmawiałyśmy z Jagną, że może to już podrażnienie? opuchchnięcie? przełyku z tych wymiotów... Kciuki i ciepłe myśli wciąż potrzebne suni, niech Dobre Anioły wciąż nad nią czuwają.3 points
-
3 points
-
Dziś ma biedak zabieg wyciagnięcia drutu z łapinki, wczoraj zawiedliśmy go do dr Magdy. Ale katar opanowany (bo znów się pojawiła ropa w oczach), bawi się zabawkami (kupiłam w Zoolpusie), ma apetyt. Ciekawe, ile teraz wazy, tydzień temu to było już 1,45 kg A Dianka miała operację. RTG wykazał jednak drobne rozsiane guzeczki na płucach, więc odstąpiliśmy od wycięcia całej listwy mlecznej. Wycięte zostały: guz na dolnym sutku, guzek przy odbycie (wielkości orzecha laskowego, a o którym nie wiedziałam!...) oraz dwa-nie jeden!- guzki z grzbietu. Nie zamawiałam badanie histopatologicznego guzków, bo ta wiedza nic nam nie da - Dianka będzie miała u nas opiekę paliatywną. Dziś czuje się dobrze, normalnie drepcze, załatwia się, zjadła śniadanie.3 points
-
Jutro do nowego domu do Szczecina jedzie Magnus. Chłopak był wczoraj u weta na zdjęciu szwów, wszystko pięknie wygojone, teraz tylko długa podróż i będzie miał swoją rodzinę. Bardzo denerwuję się tą adopcją, proszę o kciuki, aby wszystko skończyło się szczęściem obu stron. Przed adopcją Magnus został odrobaczony, zaszczepiony, wykastrowany i zaczipowany.3 points
-
Weekend minął nam na spacerach, zabawach i głaskaniu. Niestety wczoraj na południowym spacerze Baluś został zaatakowany przez owczarka. Balutek okazuje strach i to powoduje, że niektóre psy ruszają do niego z zębami. Usiłowałam odwołać Baloo, żeby do mnie podbiegł i stanął, ale to nie spowodowało, że tamten pies przestał. Pozwoliłam mu więc biegać robiąc uniki, a sama usiłowałam odgonić tego wilczura. Wydarłam się w końcu czyj to pies i zobaczyłam biegnącego do nas faceta. Wrzasnęłam "odwołuj go człowieku natychmiast" Dopiero wtedy zaczął go odwoływać. W końcu złapał go za szelki, a Balutek cały trzęsący podbiegł do mnie i jeszcze przepraszał za zamieszanie. Natychmiast odeszliśmy stamtąd. Baluś był obśliniony, ale owczarkowi nie udało się go złapać, bo moje kochanie uciekało szybko. Zrobiłam dużą rundkę, żeby odreagował stres. Jak się uspokoił, to pobawiliśmy się piłką. Co ciekawe Luka, która w różnych sytuacjach broni Balusia tym razem nie podbiegła, jakby wyczuła, że owczarek na poważnie chce coś zrobić. W domu nasz Pan Krówka wskoczył mi na ręce i przytulał się całując mnie co jakiś czas. Poza tym incydentem dni upływały bardzo miło. Ponieważ w ten weekend byłam bez Jacusia, zrobiłam sobie wolne od gotowania. Otworzyłam zrobiony wcześniej słoik z zupą i poświęciłam cały czas psiakom.3 points
-
Może być i Śpiewak. Rozmawiałam z Jaagą. Oreo nosił szelki i nie gryzł ich. Zaraz powiadomię LILU. Już powiadomiłam LILU. Będzie z nim ćwiczyć chodzenie w szelkach. Dziś pan Śpiewak drapał w szybę drzwi jak chciał wejść do domu. Lilu mówi, że jest bardzo fajnym przytulakiem. Z psami w zgodzie.2 points
-
2 points
-
2 points
-
Nadziejko, bardzo proszę, zmień cel z moich psiaków na dużego rudunia ! moim niczego nie brakuje, a ten biedak może zimy nie przetrwać w schronisku, bardzo proszę, niech bazarek będzie dla niego A Was z całego serca proszę - pomóżmy mu razem !2 points
-
Zaniedbałam Was Dziewczyny za co bardzo przepraszam :(( Same wiecie jak to jest z czasem ale taka sytuacja nie powinna mieć miejsca...i to tak długo Obiecuję poprawę przy okazji wpadania na dogo będę częściej Was odwiedzać :) Zdrówka Dziewczyny:))2 points
-
Bardzo dobrze świadczy o rodzinie, że wyjadą po pupilka.2 points
-
hej, hej, hej. U nas wszystko ok. Oreo z pokoju samotnika został przeniesiony do jadalni połączonej z jadalnią. Dzielą je drzwiczki. Teraz wychodzi na spacer na mały ogródek drzwiami balkonowymi. Pracujemy nad strachem przekroczenia progu i mam z tego filmik. Komu wrzucić na fejsa? Filmik mam z wczoraj wieczora. Jednak od dziś Oreo postanowił jednak przekroczyć tą magiczną granicę i już przez cały dzień sam wpadał do domu z impetem. Też już osobiście powąchał tyłki wszystkim z kuchni. Bałam się o Gepetto - podróbkę wilczarza irlandzkiego ale przyjął go ze stoickim spokojem...no chyba że zbytnio okazuje tkliwość nowemu. Bardzo gadatliwe to Wasze stworzenie, wiecznie musi coś sobie świergolić. Mam trochę marnych zdjęć z komórki też mogę komuś wrzucić na fejsa. Co do szelek, nie wszystko naraz, małymi kroczkami do celu.2 points
-
Udało się odzyskać konto, ale bez zduplikowanych ogłoszeń. Uff Bonusik na Wrocław: https://www.olx.pl/d/oferta/bystry-kochany-bonus-jedyny-taki-pies-mix-bokser-9-10lat-CID103-IDKLhXT.html2 points
-
1 point
-
Caro już u nas - dr Magda nie chciał zostawić kota u siebie w gabinecie, bo jej się zaczął bać! U nas rozrabia po staremu, i tylko niewielkie cięcie świadczy o zabiegu. Kot jest starszy, niż mi się wydawalo, bo był taki zabiedzony...ma ok. 4 miesięcy.1 point
-
Podejrzewaliście ciążę? I kolejny psiak miał szczęście, że trafił do Was.1 point
-
1 point
-
Kama ma ode mnie w tej chwili jedno ogłoszenie, na Warszawę: https://www.olx.pl/d/oferta/kochana-rodzinna-suczka-w-typie-owczarka-niemieckiego-dlugowlosego-CID103-IDKRyqe.html1 point
-
Dziękuję Tysiu. Ivcia zrobiła się super koteczka.1 point
-
1 point
-
1 point
-
Prawda, niestety. Starość jest wyjątkowo nieudanym okresem w życiu W taki czy inny sposób, ale na pewno będziecie wszyscy razem. Póki co to mam nadzieję, że apetyt Zulci jednak znowu wróci, a kryzysy dadzą jej spokój... Zanim się zorientowałem to tak patrzyłem na zdjęcia i nie widziałem żadnego zwierzaka Zdjęcia te i wcześniejsze, oczywiście robią klimat tego wątku. Ja też chcę liściasty las i takie widoki!1 point
-
1 point
-
Zuleczko kochana trzymaj się dzielnie i dreptaj sobie jak najdłużej, otoczona miłością swoich Opiekunów. Marzeniem moim jest, aby wszystkie zwierzątka domowe miały taką wspaniałą starość.1 point
-
Przecież ja nikomu jej nie zabralam. Nie mam nawet takiej możliwości prawnej. Pytały co problem, czy to robiła u nas, a tak nie było. Problemy narastały z czasem. Laima cały czas w mieszkaniu była izolowana, bo oszczekiwała koty. Nie doszło do ich połączenia. Na spacerach rzucała się na smyczy i chciala atakować najpierw psy, potem i ludzi. Zaproponowałam, żeby ja oddały, bo mąż byl w pobliżu. Gdyby chciały, to mogly podjąć inna decyzję. Mogly podziękować i powiedzieć, że będą próbować dalej. Tak nie zrobiły. To była tez ich decyzja , nie moja. Możesz pisać, co chcesz, bo każdy ma prawo mieć swoje zdanie, ale kiedy patrze na spokojna Laime, to cieszę się, że jej stres odpuścił. Widocznie miejskie życie, spacery na smyczy i pozostawanie samej w oddzielonej części blokowego mieszkania przez godziny pracy opiekunek nie były po prostu dla niej.1 point
-
1 point