Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/30/20 in all areas

  1. Napisąłam do pana Andrzeja i za chwile dostałam kilka zdjęć, filmik :) (ale nie wstawie bo z dziećmi) i zaraz Pan oddzwonił. Chwilke rozmawialiśmy. Kori juz sie bardzo zadomowił, w dzień od rana do popołudnia śpi na tarasie lub wącha sobie cos w ogrodzie, nie szczeka, sąsiedzi mówią, że nawet nikt by nie pomyślał, że tam jest pies :) je tylko raz dziennie wieczorem. Widać takie ma potzeby więc nie ma sensu tego zmieniać. Dostaje Brit, ten sam co u Moniki. Koty wszystkie skutecznie przegonił, ostatnio nawet jeża próbował przekulać i zakopać. Wszystkie dzieci w okolicy uwielbiaja Korcia, jeden mały sąsiad nawet dzwoni do pana czy może tez pójśc z Korim na spacer :D :D więc często jest dodatkowe towarzystwo. Pan był z Korim na tym szkoleniu co wspominałam, ale...uśmiechałam się jak nie wiem:) zanim Kori się zorientował że jest na szkoleniu i czas się skupić, to lekcja się skończyła :D :D jeszcze będą robić drugie podejście ;) chociaż Pan powiedział, że Kori to jest INNY WYMIAR. Inna przyjażń jest między nimi- męskie relacje. Kori ma swój świat, swoje zasady, nie będzie maskotka, nie pójdzie za smakołykiem i on to szanuje. Na pewno jest też jego zdaniem psem który poradziłby sobie w obsolutnie każdej sytuacji. Na smyczy nadal ciągnie, wyrywa się do innych psów. Pan przybrał strategie, że jak sa to obce psy to pyta opiekuna czy mogą podejśc, niektórzy się zgadzaja inni nie. W tym tygodniu idą do weterynarza na taki ogólny przegląd. Pytałam czy Kori zostanie czy jeszcze można się spodziewac reklamacji....Pan powiedział: "jakiej reklamacji??"" no...po prostu chciałam wiedzieć czy Kori zostanie...i TAK, zostanie :) jest tam szanowany, kochany jaki jest i mam wrazenie- rozumiany. Codziennie chodzi w góry na ok. godzine, w weekend dłużej. dziś tez się wybieraja tylko na razie pada deszcz A to zdjęcia z tego tygodnia z synem sąsiadów ;)
    4 points
  2. Specjalnie dla Ciebie ostatnia relacja dexterki: "Grey z każdym dniem ma się coraz lepiej. Z przestraszonego nieco psa zmienia się w radosnego i chętnego do zabawy. Poznał kilka suczek , bardzo dobrze się z nimi dogadał. Stał się taki szczęśliwy i radosny, podoba mu się bardzo bieganie po ogrodzie, ale również cieszy się z powrotu do kojca, gdzie się relaksuje i widać, że w końcu wypoczywa." A na dowód szczęścia Greya na widok człowieka i jego uwagi jeszcze raz najpiękniejszy uśmiech bez ząbków:
    2 points
  3. tak..można to tak ująć. ALE prawda jest taka, że gdyby nie pomoc, czy wręcz zimny prysznic, od kilku osób tu na dogo, to kulałabym sie nie wiem jak długo z Korim :( przyznaje że ta "opieka" wirtualna nad Korciem to było wyzwanie...nigdy więcej nie wezme żadnego psa w typie ras pierwotnych pod opiekę, bo po prostu nie mam o nich pojęcia Dziękuje Patmol, Alaskan, Tysia..i nie pamietam teraz komu jeszcze- w każdym razie chodzi mi o te osoby, które namówiły mnie na zmiane treści ogłoszenia. To była najlepsza decyzja. broniłam się uparcie, ale wiecie..trudno jest zmieniać stare schematy, jednak zaufałam Wam i to się opłaciło. Dziekuje tez Alaskan za wsparcie równiez na poziomie motywacji :) że tak to ujme ;) Dziękuje Monice za opieke w hoteliku i Dexterce:) Dziękuje Karren, jako głównej deklarowiczce, w imieniu Korcia- za uratowanie mu życia, w imieniu moim- za wytrwałośćza współprace, choć czasem może trudną, ale...udało się, spełniło się nasze marzenie i Kori ma dom :) Dziękuje tez wszystkim innym deklarowczom, kibicującym, osobom od wsparcia, dobrego słowa, obserwującym itd itd Jesteśmy super ekipą :) :) :) Na koncie Korcia zostało 55 zł- chciałabym je przelac na konto DIunki i Muskata, który ma dojechać, żeby była ciągłość radyska.... https://www.dogomania.com/forum/topic/351750-nowe-radysiaczki-dwie-sunie-jakie-się-złapały-diunka-u-kasiainat-tinka-już-ma-ds-czekamy-na-dojazd-muskata-który-zmartwychwstał-w-r/ wszystkich tez zapraszam na tamten watek. Mam nadzieje, że karren podczytujesz...a milczenie wynika tylko ze szczęścia...takie mam marzenie. Jeśli będą nowe wiesci to będe wstawiać. Za kilka dni Pan do mnie zadzwoni jak będa po wizycie u weta.
    2 points
  4. Aktualne zdjęcia Boryska, biedny taki wrócił, ale już trochę podleczony i teraz w DT się wykuruje, przytyje, będzie mu dobrze :)
    2 points
  5. OGÓREK, HARPER, SZTRUKS, AMIGO - opuściły schronisko
    1 point
  6. Czy ja również mogłabym się uśmiechnąć o kartkę ślubną. Potrzebuję na 4 lipca więc jest troszkę więcej czasu ... ;) Te, które oglądałam na blogu są śliczne - i te z różami i ta kartka brama, piękne wszystkie.
    1 point
  7. To prawda. Jest to szczególnie cenne teraz, kiedy większość z nas ma obniżone pensje i coraz trudniej pomagać.
    1 point
  8. 1 point
  9. Zieleń dodaje urody jak nic innego. Szkoda, że wiejscy sąsiedzi wycinają co się da i sadzą tuje. Wydaje im się, że są nowocześni, a jak zwykle zostają w tyle.
    1 point
  10. Najgorsze jest to, że wiele osób takie warunki uważa za świetne, najlepsze dla psa. Bo przecież jest kojec i teren, czego chcieć więcej. A np. pies w bloku się męczy. Szlag mnie trafia, jak takie coś słyszę
    1 point
  11. Aktualizacja: AMIGO - opuścił schronisko
    1 point
  12. 1 point
  13. Może ja? Ale termin faktycznie krótki :) Musiałabym zrobić przez weekend, i to z tego, co mam w domu, bo na sprowadzenie materiałów brak czasu..Przejrzyj na blogu kilka stron do tyłu, i powiedz, co mniej więcej Ci się podoba. Mam też robić kartkę ślubną z haftem na zabawę blogową (haft już mam gotowy - gołąbki z obrączkami), więc oprócz opcji typowo scrapowej byłaby też do wyboru opcja łączona scrapowo-haftowana. Jeszcze nie wiem, czy kartkę z haftem będę robiła w formie sztalugowej czy DL (podłużnej), byłoby do ustalenia. https://donka66.blogspot.com/search/label/ślub
    1 point
  14. Iwo jedzie jutro rano. Podeślę pieska na podmianę.
    1 point
  15. Dzięki. Kochane. Agatko wszystko się przyda. Wystawić można. dziękuję! Patrzcie na babcie. I jak taka w kojcu w budzie :(((
    1 point
  16. Od wczoraj sunia u ANety i jestem wreszcie spokojna, bo wiem, że ANeta kocha pieski, a zwłaszcza ma słabość do taki bid. Jak sama ANeta powiedziała, na widok tej małej same łzy się cisną, to bida nad bidy.... Na razie Aneta musi ją karmić 4 razy dziennie i okrywac kocykami gdyby marzła. Potem trzeba będzie powtórzyć badania krwi. Szczepienia i cokolwiek innego odpada w tym stanie. Szukam jej domu, ale- nie będę ukrywać- SZUKAM POMOCY FINANSOWEJ. Nie planowałam tej suni. Myślałayśmy z koleżanka że wróci do nas na kojce...ale ...nie mogłyśmy pozwolić by przez nas nie dostała szansy. Zakładam ten wątek z nadzieje...może na jakieś deklaracje, jeśli nie- to na fanty na bazarek...Musze uzbierać 350 zł na miesiąc plus wet....(reszte za hotelik dokłada tutaj osoba z gminy)....Wczorajszy transport opłace sama....ale na więcej będzie mi po prostu cięzko bez pomocy..... a tak śpi u Anety
    1 point
  17. I trzy tygodnie minęły. https://images89.fotosik.pl/374/4f763573b7ea527agen.jpg
    1 point
  18. Tycia już nie jest taka tycia. Niepostrzeżenie przybrała do 4,300 kg. Mała kluseczka się zrobiła. Jadła karmę na odpowiednią wagę , ale jednak ma za mało ruchu. Może po rtg , na które jesteśmy umówione na czwartek , będzie mogła więcej biegać i zaczniemy wychodzić na spacery do parku. Łapcia wygojona , ale jeszcze chodzi w woreczku , bo się obawiam , że mogłaby rozlizać świeże blizny. Ostatnią noc spała na legowisku , a nie z nami w łóżku. Podjęłam taką decyzję , bo rano posikuje na kołdrę , gdy ją chcę wziąć na ręce, żeby nie zeskakiwała. W ogóle przy braniu na ręce posikuje gdzie popadnie. Nie wiem jak temu zaradzić. Mam wrażenie , że ona boi się brania na ręce. Ale na razie jest to konieczne. Gdy wypuszczam ją na ogródek , muszę założyć jej na łapcię folię. , bo zamoczyłaby woreczek. Gdy idę na piętro , muszę ją wnieść , a potem znieść. Mam wrażenie , że to siusianie jest ze strachu , a Tycia się poddaje. Dopieszczanie przez pańcia.
    1 point
  19. KAKTUS - byłyśmy przekonane, kiedy zobaczyłyśmy Kaktusa w kojcu, że jest bardzo chorym psem, bo kiedy wokół inne psy szalały, on leżał nieruchomo przy kratach, z nosem wepchniętym pomiędzy nie - i nie reagował na nic. Sprawiał wrażenie psa, któremu jest już wszystko jedno, bo i tak za chwilę zakończy się jego wędrówka na tym padole łez. I jakież było nasze zdziwienie... Kaktus przekroczył próg kojca, wyszedł do nas - i przemienił się w sekundę w psa uśmiechniętego, szczęśliwego, pełnego werwy i chęci do życia. On po prostu musi, musi być z człowiekiem - przy nim rozkwita, jak tylko pies potrafi, bez niego - traci, dosłownie, chęć do życia. Rzadko widzimy psy (a dużo widzimy), które człowieka potrzebują jak powietrza - do takich należy kaktus. Wiemy, nie ma filmowej urody, jest rozczochrany, jakby właśnie wstał z łóżka; nie ma też przejmującego spojrzenia ani miny w podkówkę - ale bądźmy szczerzy: czy to jest najważniejsze? Kaktus ma ok. 5 lat. W schronisku przebywa od marca 2020r. KOJEC: VII - 15 NR: 13839 Link do albumu: https://www.facebook.com/pg/psyzradys/photos/?tab=album&album_id=1399202173600327&ref=page_internal
    1 point
  20. Jak dobrze, że są Ludzie wrażliwi i chętni do pomocy :)
    1 point
  21. Na powyższym zdjęciu Muszka wygląda jak wielkopies. Od czasu do czasu mam informację od pani z osiedla, która jest koleżanką pańci suni , że właściciele są w niej zakochani . Że jest cudowna. Chodzi z pańcią codziennie do pracy, więc ma porządny spacer.
    1 point
  22. Mysza pozdrawia z pierwszej pieszej wycieczki w góry. Sunia wygląda świetnie!
    1 point
  23. I to jest najważniejsze. Trzeba robić wszystko, żeby ta starość była komfortowa dla naszych psiaków.
    1 point
  24. Tak, Pani Ewa bardzo sie stara, chociaż nie ma łatwo, bo nie dawno dojechała sunia z cieczką...chyba o tym pisałam ? a Toni nie kastrowany, więc od razu odzył i odmłodniał o kilka lat i chojrak się zrobił jakich mało :) (jest utrapienie) Ale... pociesza się miesiem póki co ;)
    1 point
  25. Tu https://www.dogomania.com/forum/topic/351936-dodane-znowu-czy-to-nożyk-czy-to-bluzka-wpadnie-grosik-dla-staruszka-dla-argo-i-dt-mestudio-do-25-maja-2100/ dodałam kilka sukienek może np. ta pierwsza Ci się spodoba
    1 point
  26. Kiyoshi zaangażowała się w sprawę suni jak nikt tutaj po stworzeniu wątku przez Tyśkę. Poświęciła dużo czasu i energii, żeby poznać jej sytuację. Powiem krótko: jej decyzja jest przemyślana i podyktowana dobrem suni. Kiyoshi, dzięki za wszystko.
    1 point
  27. Dziękue kochane za Waszą troske i dopytywanie. Możę dopisze do wcześniejszego postu trochę wyjaśnień, żeby to wszystko miało ręce i nogi. Na początku jak tutaj zaoferowałam pomoc Poli, to sądziłam że opcja tymczasu/ hoteliku, jest przedyskutowana z opiekunami przytuliskowymi....DUże było moje zdziwienie, gdy się okazało, że jednak nie, że sama powinnam zadzwonić i to jakoś zaproponować...no ja może jestem dziwaczką, ale tak wydaje mi się, że osoba z ulicy, z marszu, proponująca takie rozwiązanie, jest mało brana poważnie...No ale nic...innymi kanałami (dziękuje ślicznie dwóm dogomaniaczkom) trafiłam na kontakt telefoniczny z osobą związaną z przytuliskiem, która bywa tam, zna psy, zna sytuacje...no i tutaj rozmowa już była inna...jak dwóch osób z jednego pokolenia, z jednych doświadczeń (psich)...zostałam zapewniona, że Pola ma dobre warunki, wiem jakie, zostałam zapewniona że nie grozi jej póki co wywózka (a prawdopodobnie nigdy, chociaż to znając życie nie może być pewne, bo tez może zależeć od okoliczności).... Póki nad Polą nie wisi groźba wywózki, faktycznie bardzo dla niej niekorzystnej już wtedy, to raczej jestem zdania by została gdzie jest, w miejscu i wśród ludzi których zna i ufa. Nie wiem jak można powiedzieć, że Pola ma tam mieć miejsce dożywotnio? no nie- przytulisko to nie jest miejsce na zawsze- bo na zawsze jest DOM. Ja uważam, że trzeba działać ALE robiąc ogłoszenia, bardziej zwięzłe a konkretne, opisujące sunie i naprawde zmasować ogłoszenia. DOm z ogrodem, bez innych psów, z osobą empatyczną i doświadczoną w pracy z psami, bo Pola do najłatwiejszych nie nalezy. Są takie domy....Jeśli Pola nie znajdzie domu, to sądze, że będzie opcja dogadania się z Paniami z przytuliska by dały znak, gdyby sunia była zagrożona wywózką....i wtedy migiem ją zabrać... Czy nie sądzicie że to będzie rozsądniejsze??
    1 point
  28. KOCHANI, JEST WAZNA SPRAWA Wczoraj na PsyZradys pojawiła się informacja o wyjeździe Muskata....dotarłam do osób do których pojechał i okazało się, że TO NIE ON WYJECHAŁ...podmieniono im psa- dostały z papierami Muskata sunie, wyższą i bez białej krawatki!! Muskat nadal tam jest!! Skontaktowały się ze mną dziewczyny od zdjęć i ustaliłam, że ZABIORĄ DLA MNIE MUSKATA, GDY BĘDĄ W RADYSACH W CZERWCU ROBIĆ ZDJĘCIA. Więc Muskat zostanie podpięty pod ten watek...mam nadzieje, że zostaniecie proszę, to miał być oficjalnie jego wątek tylko ciągłymi jakimiś przeciwnościami losu wciąz mu się nie udaje...to jego ostatnia szansa. Jak dziewczyny podadzą mi konkretnie kiedy będą jechać do Radys, to zarezerwuje miejsce mam nadzieje u Anecik.
    1 point
×
×
  • Create New...