Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 05/17/20 in all areas
-
Bogusik , nie masz racji pisząc , że gdyby ktoś inny wziął Imbirka , to by się sprawy potoczyły inaczej. Nikt nie jest w 100 % zapewnić , że on by nie umarł. TO NIE WASZA WINA , ANI SZAFIRKÓW !!! szafirka pytała czy zmienić weta. Trzeba się nad tym zastanowić. Jeżeli szafirka miałaby dość odwagi , żeby porozmawiać z wetem szczerze , jakie są zastrzeżenia co do jego postępowania, to jest szansa , że na przyszłość nie powtórzy błędów i będzie ostrożniejszy. Ludzie powinni się uczyć na błędach. Jeżeli uniesie się honorem , to trzeba lepiej się z nim pożegnać.4 points
-
Czy ktoś jest ciekawy co u Trekusia? Tak? To uwaga! werble.... i tadam! :))) Przedstawiam Wam ..Lako! Tak teraz nazywa się nasz szczęściarz. Przywykł już do nowego imienia. Swojego pana słucha się wyśmienicie, jest bardzo posłuszny, chodzi nawet już bez smyczy. Tęskni za nim oczywiście jak zostaje sam w domu, ale pan do sklepu już wyjść może :D No i - jak widać - pozwala spać panu na swoim łóżku :DDD3 points
-
Minie zapewne sporo czasu, gdy wspomnienie o Imbirku nie będzie tak bolesne,jak w obecnej chwili. Napiszę ogólnie bez cytowania Waszych wpisów bo jest ich bardzo dużo: Bardzo Wam kochani dziękuję za ciepłe słowa i za zrozumienie.Nawet sobie nie wyobrażacie ile one dla nas znaczą! Dzięki Wam nie czujemy się osamotnione i pozostawione same sobie z kłębiącymi się myślami,a także dręczącymi wyrzutami.Także dzięki Wam, będzie nam na pewno lżej przez to przejść,dlatego jeszcze raz z całego serca bardzo dziękuję! :)2 points
-
Dzwoniłąm do Pani Asi od Tinki :) jest zadowolona z suni ogromnie. Wszystko fajnie, bardzo się już zaaklimayzowała, szaleje w ogrodzie z psami siostry pani Asi- Daszką i Rico. Uwielbiają się, biegają tak szybko podobno, że trudno nadązyć. Tinka lubi sobie tez pokopać i poryc troszke w ziemi. W domu ok, śpi ładnie albo w Pani sypialni, albo z synem- jak na zdjęciu niżej, Na spacerki wychodzi jedynie bardzo boi się ulicy i nie przejdzie na druga strone- trzeba ją przenosić. Jutro Pani Asia jedzie z nią do weta na ściągnięcie szwów po sterylce i ogólny przegląd. Są z niej zadowoleni, zwłaszcza że tak dobrze dogadala się z psami siostry, bo też dużo czasu będą razem np. teraz cały wekend Pani Asia będzie mieć trójke bo siostra wyjeżdża.2 points
-
szczepionka jest na choroby wywoływane wirusami...więc nie ma różnych szczepów bakterii . Parwowiroza to choroba wirusowa....u naszych małych psiaków z przytuliska np. z początku objawy parwo były skąpe...tzn. pieski były osowiałe i nie chciały jeść, właściwie gdybym się nie uparła, to do rana mogły juz nie zyć...podane na czas leki plus absolutna głodówka- ratują życie w tej chorobie. Poszczepienne parwo występuje, zawsze jest jakieś minimalne ryzyko...nawet kojarze jednego pieska z dogo sprzed lat który miał własnie poszczepienne parwo... Powiem szczerze, że te wyniki krwi były złe, ale czy na tyle by faktycznie wstrzymac szczepienia, nie wiem czy inny wet by wstrzymał......wet Hani współpracuje z nią od lat przecież, wiele piesków wyleczył, uratował...sądze, że po prostu czasem nie jesteśmy w stanie wszystkiego przewidzieć :( niestety.... nikt nie miał złych intencji ...czasem los decyduje... Trzymajcie się dziewczyny2 points
-
2 points
-
Nie umiem się uspokoić. Strasznie przeżywam to co się stało i proszę nie obwiniajcie siebie bo wiem co czujecie i nie chcę żebyście cierpiały. Bogusik , Anula zrobiłyście coś pięknego zabierając Imbirka. Nie było ważne czy jest szansa na adopcję , czy będziecie go leczyć i opłacać... może latami. Dzięki Wam opuścił schronisko. Wetrynarz zastosował rutynę,... rutyna zabiła Imbirka. Niektórzy lekarze wobec ludzi też często stosują rutynę.... Stało się coś czego nie da się cofnąć ani naprawić ale proszę nie myślcie : " żeby ktoś inny.." To Wy wyciągnęłyście pomocną dłoń i dziękuję Wam za to z całego serca.2 points
-
2 points
-
Może nie jedna z Was pomyślała,że Bogusik chowa głowę w piasek,ponieważ nawet słowa nie napisze,a przecież też jest wraz a Anulą osobą współodpowiedzialną i decyzyjną.Ten tydzień jest dla mnie naprawdę bardzo ciężki w pogodzeniu się z odejściem dwóch żyjących istnień.W środę umarła bardzo bliska mi osoba,z którą byłam bardzo związana emocjonalnie przez prawie 20 lat i ciężko mi się z tym pogodzić...:( W poniedziałek będzie pogrzeb.Kolejną dramatyczną wiadomość otrzymałam wczoraj.Najpierw o parwo u Imbirka a za kilka godzin o jego śmierci [*] :( Nie jest łatwo to wszystko tak racjonalnie i bez emocji ogarnąć i w obliczu tych tragedii tak na szybko i byle co napisać... Na pewno wiele uwag jakie tu padło, będzie trzeba wziąć w przyszłości pod rozwagę, aby zapobiec na miarę możliwości przed kolejnym nieszczęściem. Dziękuję za zrozumienie i wpisy osobom,które mnie i Anulę nie obwiniają za ten dramat,ale niestety jesteśmy winne.Mimo stanu Imbirka w jakim był, nie analizowałyśmy tego, co by było dla jego organizmu w miarę najmniejszym obciążeniem.Rutynowo zdałyśmy się na działania takie,jak przy poprzednich naszych psiakach. Imbir 30.04 otrzymał tabletkę na pchły i kleszcze.Można by było zastosować coś zewnętrznego co nie było by takim obciążeniem dla organizmu.Zaraz potem została podana tabletka na pasożyty wewnętrzne,którą musiał przecież otrzymać aby zabić to co go od wewnątrz zżerało. 08.05 został zaszczepiony p/wirusowym.Tu trudno mi powiedzieć czy to było za szybko ale może jednak tak, uwzględniając nieprawidłowe wyniki z krwi Na pytanie skąd to parwo? Nie znajduję odpowiedzi, bo może być dużo gdybań... Może gdyby Imbirka wziął ktoś inny pod swoją opiekę i tego wszystkiego dopilnował, to być może nie doszło by do jego tragicznej śmierci :( Wiem,że już tego się nie odwróci,ale bardzo żałuję,że tak się nie stało...2 points
-
1 point
-
Anula, Bogusik - nie możecie się obwiniać - ratowałyście życie starszego, wyniszczonego psa, który w schronisku nie miał szans, miałyście jak najlepsze intencje, ale niestety po drodze coś poszło nie tak, trudno było to przewidzieć; przecież w sprawie oceny stanu zdrowia psa trzeba komuś ufać, w tym wypadku wetowi. Gdyby nie Wasza decyzja Imbir prawdopodobnie odszedłby samotnie w schronisku, dzięki Wam miał szansę zaznać ciepła i troski. Wiem, że jest Wam ciężko, bardzo żal, że nie spełniły się marzenia o podarowaniu Imbirkowi szczęśliwego życia, każda taka bezsensowna śmierć zwierzaka bardzo boli. Współczuję też Hani, bo to straszne doświadczenie. Padło tutaj wiele słusznych uwag; myślę, że na przyszłość trzeba na pewno, jak to napisała chyba Poker, być bardziej czujnym i- wstrzymać się z wszelkimi zabiegami u psów, których stan zdrowia budzi wątpliwości, pilnować kolejności odpchlania, odrobaczenia i szczepienia. Trzymajcie się kochane.1 point
-
Elu on nie miał parwo ze schroniska, okres inkubacji to max 14 dni ale to wyjątkowo rzadko tyle trwa. Zazwyczaj w 5-6 dobie występuję objawy. To szczepionka spowodowała parwo. Był widocznie za słaby i szczepionka stała się nie ochroną tylko żródłem choroby Weterynarz niestety popełnił błąd.1 point
-
Witam długodystansowca w słoneczne niedzielne przedpołudnie. Wprawdzie trochę wieje ale z powodzeniem można spędzać czas na świeżym powietrzu, zwłaszcza mając u boku kumpli.1 point
-
1 point
-
Uważam tak, jak Poker. Smierć Imbirka nie jest Waszą winą. Współczuję, przypuszczam co czujecie. To wielki stres. Przytulam, a Ciebie Boguniu podwójnie z powodu śmierci bliskiej Ci osoby.1 point
-
Wczoraj przekazałam manele ślicznej i przemiłej córci katakka. Mam nadzieję , że się przydadzą.1 point
-
Ale Miś o bardzo małym rozumku zrobił furorę. Wszystko przed Igusiem : )1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Jestem, jestem. Podobno lepiej późno niż wcale Lepiej siedzieć w domu nic nie robiąc. Zwłaszcza, że człowiekowi nic się nie chce. Przepraszam - chce się spać. Ale to jedyne.1 point
-
Bardzo się cieszę, że tak to się wszystko w życiu Pajdy poukładało. Kilka zaskakujących zwrotów akcji, ale widocznie tak miało być i dzięki temu Pajda jest już ze swoją Rodziną :) Dziękuję Ci Agat z całego serca, że pokazałaś Pajdę Pani Małgosi i jej rodzinie, to dzięki Tobie tak się to wszystko potoczyło, że Pajda leży dziś na swoim własnym dywanie w swoim domu Dziękuję też wszystkim za wsparcie dla Pajdy, zarówno to finansowe jak i wszelkie inne Przed chwilą dokonałam ostatniego potrzebnego wydatku - zarejestrowałam czip Pajdy na nowych właścicieli :) Koszt rejestracji 39zł. Tym samym na koncie Pajdy pozostało 171,35zł, które chciałabym po połowie przekazać na potrzeby Reszki i Bixiego. Niech im posłużą, do czasu kiedy również nie trafią do swoich rodzin. Anula i Tola, podajcie mi proszę numery kont :) Po Pajdzie została mi również ok. 6kg karmy (Arion Adult Small Breed z kurczakiem i ryżem) - czy macie może pomysł na konkretnego psiaczka, albo dom tymczasowy, któremu ta karma może się przydać? Bez problemu mogę ją wysłać w dowolne miejsce.1 point
-
Tak, też do mnie zadzwoniła przed chwilą, żeby zdać relację i podziękować za "skontaktowanie" z takim fajnym psem :D Bardzo są Pajdą zachwyceni. Pajda jest coraz śmielsza, widać, że szuka u nich wsparcia w trudnym kolejnym momencie życia. Bardzo chce im zaufać. Nadstawia się do głaskania i miziania po brzuszku. Na smyczy ładnie chodzi, chociaż oczywiście jeszcze co chwilę przystaje i się rozgląda po obcej okolicy. Do domu jeszcze nie chce wchodzić, trzeba ją przekonywać i prosić, ale pewnie za chwilę zrozumie, że to jej dom. Na razie pewnie chciałaby wrócić do Marysi :) Oczywiście prosiłam o wzmożoną czujność i pilnowanie w czasie cieczki. Apetyt dopisuje, zachowuje czystość noc przespała pod ich łóżkiem :D Pies idealny! :))1 point
-
Wpłynęło na konto 670 zł na leczenie/ weterynarza dla moich babć ! - Serdecznie dziękujemy Rozi i Wszystkim dzięki którym staruszki otrzymały to ogromne wsparcie. W najbliższym czasie, powolutku babcia za babcią , będą korzystać z Waszej pomocy , opowiadać o sobie i rozliczać się na wątku . Bardzo , bardzo Dziękuje . Dziękuję Ci Ogórciu , nasz niuńku kochany...1 point
-
Rozi , Poker - dziękuje za wszystko :) :) :) Garść zaległości, które chciałam wkleić do tego co pisałam wcześniej : Wyniki Kulki z poniedziałku 11 maja - paragon 140 zł , w tym był antybiotyk na zęby na 3 dni. Paragon z 13 maja - kontynuacja /antybiotyki. Ostatnie zdjęcie - antybiotyk i rozpiska z dawkowanie leków. Kulka dostała eutyrox na tarczycę i jak wynik dojdzie do normy, wrócimy do tematu czyszczenia zębów. Póki co bierze antybiotyk - tablety w woreczku . Obie wizyty- badania i leki - 189 zł1 point
-
1 point
-
Już zdaję relację, Państwo przyjechali troszkę później, potem rozmawiałam jeszcze z Tolą dlatego dopiero teraz. Państwo przyjechali całą rodziną, rodzice i nastoletni syn. Spotkaliśmy się w ogrodzie Pajda w pierwszej chwili zareagowała nieufnie, nie chciała podejść, nawet szczeknęła. Państwo się nie zrazili, dali suni czas, naprawdę długą chwilę siedzieli w kucki na kamiennej ścieżce podając suni przyniesione przeze mnie parówki, mówiąc do niej spokojnie i czekali aż się do nich przekona. I faktycznie po chwili Pajda przełamała obawy, najpierw brała z ręki parówki a zaraz potem pozwoliła się głaskać, cały czas machała ogonkiem. Potem poszliśmy wspólnie na spacer, początkowo mała nie bardzo chciała iść, była trochę zdezorientowana (reszta psów nie brała udziału w wizycie ;)), ale też po chwili się ośmieliła, najpierw szła na smyczy ze mną, potem kolejno z Panią Małgosią, chłopcem i na koniec z Panem. Państwo zrobili na mnie bardzo dobre wrażenie, wzbudzili zaufanie. Powiedziałam im wszystko co wiem o Pajdzie, nie przestraszyli się jej obaw przed zostawaniem samej, na razie przez dłuższy czas ktoś cały czas będzie w domu i w tym czasie Państwo są gotowi stopniowo oswajać ją z sytuacjami, kiedy zostaje sama. Widać było, że bardzo im się sunia podoba, ale też działali w jej tempie, nie narzucali kontaktu. Uważnie słuchali wszystkich moich wskazówek i uwag. Są na Pajdę zdecydowani, najchętniej zabraliby ją już dzisiaj do domu ;) Mieszkają w domu z ogrodem, od bardzo dawna myśleli o psie, decyzja jest przemyślana. Dostałam też zdjęcie płotu, jest bardzo szczelny, wysoki, z podmurówką. Podjęłyśmy wspólnie z Tolą decyzję, że Pajda pojedzie do domu już teraz, pomimo braku sterylizacji. Skoro dom nie budzi wątpliwości, Państwo są gotowi wziąć małą teraz, wykonać sterylizację u siebie i zapewnić bezpieczeństwo w tym najbliższym czasie, nie ma sensu, żeby Pajda miała spędzić kolejne 2 miesiące u nas. Szczególnie, że jest typem psa, który bardzo się przywiązuje i po tak długim czasie u nas może być jej naprawdę trudno. Państwo zadeklarowali, że sterylizację na pewno wykonają, podpiszą zobowiązanie, będziemy też oczywiście się kontaktować i "pilnować" tej kwestii. No i na pewno Agat będzie trzymała rękę na pulsie :) Za chwilę przekażę Państwu naszą decyzję i umówimy się na odbiór Pajdusi, sądzę, że bardzo niedługo, jak tylko skompletują wyprawkę :)1 point
-
Wet obejrzał Reszkę i powiedział, że skóra wygląda dobrze, nie ma potrzeby smarować, czy pryskać czymkolwiek. Dla pewności zalecił podanie simparici po 4-5 tygodniach od pierwszego podania i po tym zrobić zeskrobiny. Podałam dolpac na robale. Reszka już tak nie pilnuje synka, zapuszcza się w krzaczki, wychodzi na dwór bez niego, potrzebuje kobitka trochę spokoju. Szczepienie mamy zrobić w przyszłym tygodniu.1 point
-
1 point