Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 10/21/17 in Posts
-
Notatka po wizycie. Reksio- pies wielorasowy. Reksio na spacerze trochę podekscytowany próbuje „zbadać” obce osoby w dość intensywny sposób podbiegając i dotykając intensywnie nosem. Zachowanie ma charakter agonistyczny. Po podaniu smaczków i podjęciu współpracy, zachowanie znika. Na spacerze dochodzi też do spotkania ze znajomą kobietą, którą psiak lubi i widać jak szybko i mocno pieszczoty i głaskanie podnoszą emocje Reksia. W mieszkaniu pies bardzo chętnie pracuje i bardzo szybko się uczy. Nie ma problemu z podjęciem pracy z trenerem, którego widzi pierwszy raz. Również praca z opiekunką wychodzi bardzo dobrze. Widać ile przyjemności daje mu to zajęcie. Reksio jest psem, który bardzo łatwo i szybko się pobudza i dlatego w naszej terapii będziemy stosować trening posłuszeństwa, prowadzony w taki sposób by uczyć psa kontroli emocji. Ton głosu spokojny i łagodny, nie dodajemy energii swoją intonacją. Stopniowo przedłużamy czas podawania nagrody. Ważne, żeby Reksio pracował kilka razy dziennie po kilkanaście minut (10-15, 20). Przewidywalność takiej rutyny dnia powinna uspokoić jego emocje. Podczas konsultacji naszą uwagę zwrócił sposób patrzenia psa. Wydaje się że Reksio ma problem z widzeniem, być może z ostrością. Nie widzi np. smaczków rzucanych na podłogę. Za to bardzo dobrze pracuje nosem. Opiekunka psa bardzo chętnie podjęła pracę z psem i po kilku korektach, dobrze wydawała polecenia. Pani wydaje się być zmotywowana do pracy z psem. Po udzieleniu kilku prostych wskazówek, które nie wymagają ogromnej wiedzy i doświadczenia, będzie ona mogła wpłynąć na zmianę zachowania psa niewielkim nakładem kosztów i czasu. Pozdrawiam, Beata Leszczyńska, behawiorysta zwierzęcy DipCABT(Coape)NOCN, (Centre of Applied Pet Ethology) Polska2 points
-
2 points
-
2 points
-
miałem podobny problem z moim psem, wziętym ze schroniska. Jak był luzem, to co prawda nie uciekał w siną dal, ale trzymał się kilka metrów ode mnie i za cholerę nie chciał podejść bliżej. w moim przypadku pomogła dosyć dziwna metoda; przyklęknięcie/przykucnięcie albo wręcz siądnięcie na ziemi, myślę że może to był jakiś zwyczaj poprzedniego (nieznanego) właściciela. Oduczył się tego...... krótkodystansowego uciekania po kilku tygodniach, ale znam tę frustrację. próbowałaś może przywoływać psa, jak do zabawy, szarpakiem? Amstaffy uwielbiają się poszarpać i poprzeciągać jakimś sznurem itd. więc jakby podbiegła i ucapiła sznurek, to wtedy możesz jej zapiąć obrożę. nie jest to metoda idealna, ale zawsze coś... na mojego psiaka tak frisbee działa. możesz też spróbować nauczyć ją komendy "stój!", w założeniu pies na komendę zatrzyma się w miejscu, wtedy podejdziesz spokojnie i założysz jej smycz. W praktyce, oczywiście, wygląda to różnie ;) poza tym ja tradycyjnie polecam psa nauczyć przywołania na gwizdek myśliwski albo gwizdanie na palcach, wtedy zawsze dźwięk jest taki sam. Zauważyłem że często lepiej działa niż wołanie głosem, zwłaszcza w momentach jak pies może usłyszeć w głosie, że właściciel się zaczyna denerwować.1 point
-
Bużka odebrana. Tak jak Sara napisała, dopiero jutro wieczorem dotrze do szafirków...dzisiajszą noc spędzi razem z foksikiem u Pani od transportu... Bużka jest malutka ok. 6 kg na oko, słodziutka, wielka z niej przylepka, łagodna, trochę szalona, z brzuszkiem wszystko ok na szczęscie:) A tu kilka zdjęć z dzisiaj:)1 point
-
Czy mogę zgłosić Teo do fundacji owczarkowej i na fora owczarkowe. Ostatnio poprzez tę fundację do bardzo fajnej rodzinki wydadoptowałam owczarka, który był pod moją opieką. Oczywiście nie ma gwarancji, że coś z tego wyjdzie, ale trzeba próbować:)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Trzeba Heniutka uteperowac . Pewnie się poczuł łobuziak jeden. A Terri to czyj piesek?1 point
-
1 point
-
Podczytuję wątek. Nie martw się, Teo to piękny pies i jeszcze trafi na swój domek. Trzymam kciuki1 point
-
Chodzę sobie luzem po podwórku słonko grzeje,zwiedzam kolega sie przyplatał........luzik, jest dobrze.1 point
-
Dzieci chyba lubi :) W porównaniu do Buźki to wielkopies :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Moze to zabrzmi smiesznie po poltorej roku od adopcji, ale obserwujemy kolejne nowosci u Henia. Oprocz tego, ze jest co raz bardziej smialy to potrafi buczeniem albo prychaniem pokazac, ze mu sie cos nie podoba. Kiedy ktoś zadzwoni na domofon, domaga się otwarcia drzwi zeby mogl skontrolowac kto idzie. Kiedy tylko usłyszy, ze azykyje się jakies wyjscie, bardzo wyraznie pokazuje, ze on w domu nie zostanie tylko idzie tez i ten temat nie podlega dyskusji :)1 point
-
1 point
-
Wstaw kilka fotek pieska. Henio się nie obrazi :)1 point
-
1 point
-
1 point
-
Twój pies to owczarek niemiecki? to bardzo łatwe w szkoleniu psy, tylko od szczeniaka muszą wiedzieć, że człowiek jest liderem. Zaczęłabym od NZD (NIC ZA DARMO) - czyli cokolwiek chce pies uzyskać, musi przedtem zareagować na jakiekolwiek hasło wydane przez Ciebie. Nawet jak chce wyjść na sikanie - niech przedtem siądzie na hasło. Dołożyłabym JKNM - JA KARMIĘ, NIE MISKA, czyli dużo karmienia z ręki czy z miski trzymanej w rękach lub położonej przy stopach, nigdy żarcie nie zostaje w misce do dowolnej dyspozycji. Kolejny etap to PNS - PRACUJEMY NA SPACERACH - każdy spacer musi być połączony ze szkoleniem i zasadą nic za darmo. Chce piesek powąchać trawkę - super, ale przedtem niech usiądzie. A potem przejdzie 5 metrów idealnie. a potem powącha i przejdzie 50 m na luźnej lince. i znowu siad i waruj i chodzenie idealne. Chce biegać za piłką - ależ tak, ale najpierw ma siedzieć, kiedy piłka fruwa nad nim - i tak dalej. KE - KONTROLA EMOCJI. Przed wyjściem na spacer - spokojne siad przed drzwiami. Siad przed każdym odpięciem smyczy. 50 razy w ciągu dnia wydane jakiekolwiek polecenia, żeby za wykonanie zawsze pochwalić, a nieregularnie - najwyżej pięć razy na 50 poleceń - nagrodzić smakolem. Zero rozpieszczania, czyli zero czułości za darmo. To tak na początek. Na ulicy wymagane noszenie czegokolwiek w pysku, żeby się na tym koncentrował, a nie na samochodach, psach czy ludziach. Zachowania agresywne musi zobaczyć dobry trener na miejscu - tego nie da się korygować na odległość. Nie znam trenerów w Lubelskiem. Dlaczego nie wydajesz komendy waruj jak samochód jedzie? Ta "spokój" może być źle skojarzona, pies nie rozumie znaczenia słów. .1 point
-
Chyba widać, że Kudłatki szczęśliwe, chociaż rozczochrane - fryzjer będzie niebawem. Bubu wpadła do mieszkania jak do siebie, oczywiście Bianka ją obszczekała (że niby co mi się tu będzie jakiś pies panoszył!), wyczyściła miski (wciąż ma ogromny apetyt). To jest wulkan energii, stale w ruchu. Pani Maria (opiekunka Bubu) zadzwoniła i powiedziała, że Bubu nie chciała wracać, w tramwaju popłakiwała, ale w domu już było wszystko OK. Pewnie za dużo wspomnień się obudziło, bo i tereny zabaw i gonitw i mieszkanie i miseczki...eh, cudna jest, ale inna niż Bianka. Bianka na spacerach szaleje, ale w domu spokojna przytulanka.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Musiałam to nagrać...niby błahostka u psa normalnego,a tu cieszyłam się jak dziecko... .Morisek pierwszy raz zainteresował się zabawką! Przy suchym jedzonku się najpierw "modlimy" , a później na leżąco jakoś tam idzie...hihi1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Chciałam tez powiadomić Was kochane, ze maluszek z lasu już złapany, bezpieczny - przebywa obecnie w dt u Ewy(tej od Lusi ). To determinacji Ewy zawdzięcza, ze nie został w tym lesie - Ewa jezdziła codziennie do niego (30 km), zostawiała jedzenie, bo wszystkie próby wyłapania psa nie przynosiły rezultatu. Wreszcie udało się - Maluszek gryzł, walczył, ale Ewa nie poddała się. W domu, kiedy strach minął, okazał się przytulakiem; był u weta, ma zrobione badania, wyjęte ponad 30 kleszczy. Jak trochę się podtuczy to umawiamy kastrację i szukamy pilnie domu, bo u Ewy jest 3 psem.... Jeszcze w lesie Juz u Ewy1 point
-
Nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowania, ale też uważam, że nie powinno się bez potrzeby sięgać po środki niewspółmiernie do sytuacji. Kolczatka, jak pisała Istar, jest pomocna jako narzędzie szkoleniowe i w sytuacjach wyjątkowych. Musi być odpowiednio dobrana i noszona. Zakup kolczatki z powodu jej nierdzewnosci uważam za bezsensowny. Tak jak używanie kolczatki, która nie daje bodźca bólowego a tylko wisi na szyi psa. No i trzeba pamiętać, że pies w kolczatce jest niebezpieczny w zabawach z innymi psami.1 point
-
Fotka fantastyczna ! Duża Astra z dużym kotem, który nie wykazuje ani grama strachu przed nią. Sunia i tak poczyniła postępy w swoim zachowaniu. Widocznie potrzebuje dużo więcej czasu niż inne psy. Też myślę, ze musiała być bardzo skrzywdzona i teraz boi się, że każde wyjście może być dla niej utratą jej obecnego życia.1 point
-
Ale słodziaki syskie tsy . Buziale wielkie przesyłam .1 point
-
pewnie śmieje się z Lolka , że co drugi ząb mu się ostał . ;-)1 point