Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/09/17 in all areas

  1. Dzisiaj rozmawiałam z domkiem Teriego i jak narzaie to wszystko ok.Teri ma się dobrze,jeździ z Państwem na działkę,spaceruje,a w domu odpoczywa :)
    3 points
  2. Jest tu tylu wspaniałych ludzi, że szkoda byłoby nie dołączyć do pomocy w znajdowaniu nowych domów. Nie znamy jeszcze specyfiki forum, ale możemy zaoferować swoją pomoc przy tworzeniu ogłoszeń bo wiemy, jak ważne jest zdjęcie w ofercie adopcji psa/kota i jako fotografowie chętnie pomożemy zrobić profesjonalne zdjęcia. Osoby z Wrocławia i okolic w promieniu do 100km niech śmiało do nas piszą i dzwonią. Numer do Łukasza jest do uzyskania przez wiadomość prywatną.
    2 points
  3. Ja bym się bardziej obawiała jak Jadwinia będzie się zachowywać u Państwa niż to że Państwo są po 60. Jadźka 4 lub 6 lat to miała jakiś czas temu, teraz ma około 8, 9 a zachowuje się jak "zgrzybiała" staruszka. Jej naprawdę wystarczy krótki spacerek na siku. Bardziej potrzebne są jej kolana na których oprze łebek i ręce które ją będą przez cały czas głaskać. Oby to były ręce Państwa. Rozmawiałam wcześniej z kiyoschi i też mówiłam o tym żeby jechać razem z Jadwinią, posiedzieć tam dłużej niż przewiduje wizyta PA, wyjść na spacer z Państwem, przygotować ją na ewentualne pozostawienie w nowym domu. Jadwinia bardzo mnie pokochała - ja to widzę, czuję i wiem :) Chciałabym żeby pokochała równie mocno własnego człowieka, żeby nie miała "konkurencji" w głaskaniu, żeby nie musiała "dopychać" się do przytulania. Jadwinia jest kanapowcem jakiego jeszcze nie miałam, na smyczy nie ciągnie i myślę że jeśli Pani chodzi do lekarza i do sklepu .to będzie nawet w stanie wyjść z Jadwinią na krótki spacerek wokół bloku i przysiąść na "emeryckiej" ławeczce :) Jadwinia jest bardzo wpatrzona w człowieka ale musi to być ten człowiek. Zresztą tak sobie wyobrażałam jej dom. Bez innego zwierzaka, bez dzieci z Panią lub Państwem na emeryturze. Decyzja należy do Izy. Czy pojedzie kto inny na wizytę PA a ja później (jeśli wizyta wypadnie pozytywnie) z Jadwinią czy pojedziemy razem z psiakiem to się okaże. Ale uważam że trzeba Jadwisi dać szansę na dom.
    2 points
  4. Tak też zrobiłem:) Prawdopodobnie dzisiaj będzie SPA bo pogoda dopisuje, a chcę całą trójkę wykąpać za jednym bałaganem:) I to właśnie ten powód:) I rozumiem bo ja też nie lubię:) Ale tu nie ma za co mi dziękować:) I kupiłem jej karmę Hill's dla seniorów (12 kg) i trochę przysmaków. Co nie znaczy, że nie dostaje żadnych przysmaków jak sobie sama nie kupi:) Dostała też 100 kurzych łapek, ale na paragonie są dwie paczki policzone jako jedna pozycja więc to Pandę kosztowało połowę, czyli 18 zł. To ta aukcja: http://allegro.pl/kurze-lapki-suszone-100-sztuk-super-cena-i6728273062.html A tak przy okazji: próbował ktoś psią czekoladę?:) Rozliczenie: Stan z 22 maja: +1569 zł 05 czerwca: -218,09 zł za zakupy w ZooArt (karma, ciastka, czekolada, kostki), Rossmann (puszki) i Tubifex [przez Allegro] (kurze łapki) Stan na chwilę obecną: +1350,91 zł czyli 1351 zł
    2 points
  5. Perełka wczoraj w zasadzie przeleżała na podłodze w kuchni, nie chciała jeść, nie chciała pić, troszkę zjadła około godz. 22 i wyszła z panem na ogród. Nie zrobiła siku, nie za bardzo chciała biegać wróciła do domu i Pan zaniosł ją do sypialni na piętro bo sama po schodach nie chciała isć. Ulokowałą się na dywaniku obok łóżka, bezbłędnie wiedziała ze z tej strony śpi Pan. Jak Pan wrócił z Łazienki to Perełka leżałą już na pościeli, zeszła na jego widok pomimo, że nie nakazał jej tego. Pan ponownie wyszedł z pokoju i jak wrócił znowu leżała na pościeli ale już nie zeszła tak szybko, patrzyła w oczy panu czekając na jego reakcję. Jaka inteligentna z niej sunia, fiu...fiu....pomimo stresu od początku chce coś dla siebie ugrać i jak zmyślnie bada sytuację. Jej podchody skończyły się tym, ze spała na dywaniku obok łóżka , grzecznie całą noc, nie piszczała, nie łaziłą po domu nie zrobiła siku. Rano obudził Pana wzrok Perełki.....wpatrywałą się w jego twarz, cichutko jak myszka. Ucieszyłą się jak wstał, merdałą ogonkiem, zejść po schodach się bałą wiec znów Pan ją zniósł na dół i otworzył drzwi na taras. Wybiegła zadowolona i od razu zrobiłą co trzeba na trawniku, po czym obiegła całe podwórko kilka razy, ale już nie tak dramatycznie jak wczoraj gdy szukała Pauli. Zameldowała się grzecznie pod drzwiami, i gdy z panem rozmawiałam to Pan na tarasie pił kawę a Perełka była obok niego. Do Pani czuje jeszcze dystans, może dlatego, ze wieczór i noc spędziła tylko z Panem ( bo Pani musiałą iść do pracy na noc - jest pielęgniarką ). Pewnie jeszcze z kilka dni potrwa zanim wszystko się poukłada na dobre. Generalnie Państwo są zauroczeni zachowaniem Perełki, jej spokojem, delikatnością i taką w pewnym sensie pokorą.......ona swoim zachowaniem przeprasza że żyje, nie chce wadzić nikomu i w niczym a jak położy uszka i zacznie mlaskać jęzorkiem to łamie każde serce. Może z czasem stanie się pewniejsza siebie, jak zrozumie że jest bezpieczna i jest Panią na włościach.......może już powoli to załapuje bo psa biegnącego ulicą obszczekałą jak należy. A tak na marginesie dodam, że Pan Perełki bywa w moim mieście przynajmniej raz w roku na zjeździe motocyklistów ( tak się dziś zgadaliśmy ). Wybierając psa do adopcji nie spodziewał się tego, że jego sunia będzie z miasta, które zna i gdzie bywa. Świat jest mały jednak.
    2 points
  6. Dzień dobry, już jesteśmy z Wami. Z łezką w oku przeczytaliśmy cały wątek. Pragniemy bardzo podziękować wszystkim, którzy przyłożyli się do stworzenia pieskom szansy na znalezienie nowego domu. My ze swojej strony zrobimy co w naszej mocy, aby Lili cieszyła się pieskim życiem oraz dołączymy do pomocy innym potrzebującym wsparcia pieskom. Pod tym linkiem będziemy zamieszczać wszystkie nowe zdjęcia i filmy z życia Lili: https://www.dropbox.com/sh/xrg4gzq5rj5alq2/AACbHwFYVYy6QyfS1kyDOxD4a?dl=0 Serdecznie pozdrawiamy!
    1 point
  7. A ja mam znajomą, która od lat chodzi z balkonikiem. Nie ma rodziny, mieszka sama. A że kiedyś wcześniej, jeszcze będąc bardziej sprawną, przygarnęła 3 suczki to z całą trójką i z tym balkonikiem chodziła na spacery. Mieszka na 2-gim piętrze bez windy. 2 suczki już odeszły za TM, została jej trzecia i ona dalej ambitnie z nią wychodzi na spacery, I prawdę mówiąc to nie wiem czy te psiaki nie robią więcej dla niej niż ona dla nich - bez nich nigdzie by się nie ruszyła a tak ma bardzo konkretny powód żeby się zmobilizować do działania i przejść na spacer.
    1 point
  8. Rozmawiałam z p. Łukaszem i mieli dość napięty grafik w tym tygodniu dotyczący Lili.Kąpiel zniosła właściwie ok i zmieniła zapaszek na bardziej przyjemny.Byli także u weta na "przeglądzie" i wiek 2 niezależnych lekarzy określiło Lili na 8 miesięcy,wiec to jeszcze psie dziecię :) Po za tym okazało się,że przy sutkach były jakies zmiany zapalne wiec dostała antybiotyk i specjalistyczną karmę.Stan zapalny na szczęście miną,a Lili z apetytem zajada zaserwowaną karmę.Z kotami nic się nie zmieniło i są super relacje bez najmniejszych lęków czy zaczepek.Ogólnie jest bardzo fajną i mądrą sunią. Państwo zamierzają skorzystać w niedługim czasie ze Szkoły dla Psów aby oprócz teorii,którą zasięgnęli z netu,jeszcze nauczyć się prawidłowo zastosować ją w realu.Lili już bardzo dobrze reaguje na swoje imię,pięknie chodzi na smyczy i ma kilka zaprzyjaźnionych osiedlowych kumpli,z którymi cudownie się bawi! :) Mam obiecane fotki i filmiki tylko z tymi drugimi to będzie dla mnie gorsza sprawa ze wstawieniem....
    1 point
  9. Oj ćwiczycie nas w cierpliwości, oj ćwiczycie :)
    1 point
  10. Nasza Florencja, Florentyna - dla przyjaciół Florka;) Dzisiaj u nas na wsi I z Zulcią - przyjaciółki?
    1 point
  11. Na osiedlu spotykam Pana, który wyglądem budzi postrach. Gdybym miala dopasować do niego psa, to byłby rottweiler albo inny mocny w budowie pies. A Pan miał przez wiele lat ukochanego yorka, a po jego śmierci adoptowal śliczną, bała sunię wielkości maltańczyka z przecudnymi uszyskami jak pluszak:) Kocha ją, opiekuje się i prowadzi dumny na smyczy. Wyglądają przekomicznie:)
    1 point
  12. Od takich wieści każdy dzień chcę zaczynać, takimi kończyć! Ogromne się raduję! życzę Perełce i jej nowej Rodzince samych cudowności z bycia razem. Stres wpisany w drogę ku domności, ale na szczęście szybko mija :)
    1 point
  13. I wiecie, co jeszcze fajnego? Że poznajemy nowych Ludzi, tak samo zakręconych, jak my, że zostają na dogomanii, że spotykamy się potem w realu, że szerzą wśród innych ideę pomocy bezdomniakom :). Nasza robota, domów tymczasowych, ma jednak sens :)
    1 point
  14. 1 point
  15. Mamy. Dzisiaj byliśmy w Opinogórze Górnej. To co najlepiej zapamiętałam, to piekielny wrzask setek gawronów gniazdujących na drzewach w parku. Hitchcockowe "Ptaki" się nie umywają! Poza tym zdziwiło mnie nieco kawaleryjskie podejście do konserwacji zabytków: na miejscu starego dworu rodziny Krasińskich w 2008 roku postawiono "chotomowską rezydencję", czyli ogromne domiszcze o bardzo skomplikowanym dachu, z dwoma ogromnymi kolumnami przy wejściu - po prostu szał ciał! Oryginalny dwór był długą chałupą o niewyszukanym kształcie. Podobnie rzecz się ma z domkiem ogrodnika - biedniutką. walącą się chałupinę zastąpił dworkopodny domek z lakierowanego drewna. Dobrze, że chociaż w tymże domku podają przepyszną szarlotkę (ja jadłam z bitą śmietaną i lodami, też bardzo dobrymi). Fajnie natomiast powiększono oranżerię, w której teraz odbywają się koncerty. Do neogotyckiego pudełkowatego budynku dostawiono przeszklone konstrukcje metalowe. Bardzo lubię takie połączenia starego z nowym (troszkę jak na zamku w Ciechanowie). Mieliśmy tez okazję obejrzeć zaloty pawia do dwóch obojętnych pawic. Nastroszył się, napuszył, ogon sobie zarzucił praktycznie na głowę i dreptał szaleńczo wokół obu pań, pogruchując, a one całkowicie go olały! Biedaczek, po kilku minutach zniechęcony spuścił ogon i skrzydła i poszedł w drugi kąt woliery. Życie pawia nie jest lekkie. Był jeszcze bażant złoty, który dopraszał się jedzenia, kogutek i kurka japońskie oraz bażant z baardzo długim, kolorowym ogonem (nie wiem, jaka to odmiana), pani bażantowa, cała w brązach i szarościach oraz bażanciątka. Takie brązowo żółte kurczaczki. Mniejsze papugi się pochowały na nasz widok, a ara, zaczęła nerwowo wspinać się po siatce woliery, nadaremnie próbując od nas uciec. Z rzeczy mniej interesujących były ołowiane żołnierzyki, cała masa obrazów, nie tylko romantycznych, chociaż to Muzeum Romantyzmu, no i fajne stare meble. Ogólnie bardzo udana wyprawa.
    1 point
  16. Taka Takunia to urocza ok 5 kg sunia:) Przyjacielska i tańcząca ze szczęścia do każdego człowieka. A szczególnie oddaje swe serduszko osobom , które zna. Na smyczy chodzi dobrze..puszczona reaguje na wołanie. W domu jest grzeczna kanapówka i stara się zachowywać czystość. Do psów innych ..jak to małe sunieczki lubi rządzić. Fotki fatalne, bo podobno zalałam aparat na deszczu:(
    1 point
  17. Śliczne kluseczki :) Rozczulający widok... Nie jestem hodowcą, ale pomoc w ewentualnym transporcie szczeniaka nie wydaje mi się oburzająca. Są przeróżne sytuacje życiowe, które utrudniają lub uniemożliwiają np. przyjazd w określonym terminie. Brak samochodu i perspektywa kilkugodzinnej podróży z maluchem na pewno byłaby dla mnie problematyczna na tyle, że chętnie skorzystałabym z takiej pomocy. I nie znaczyłoby to wcale, że jestem nieodpowiedzialnym domem dla mojego psa...
    1 point
  18. Słuchajcie kochani.........Perełka ma swój własny dom, dzis się w nim zameldowała na stałe. Na razie jest zestresowana i bardzo mocno teskni za Paulą. To wrażliwa sunia a Paula i jej rodzina byli pierwszymi opiekunami z którymi się związała mocno, Eryka syna Pauli uwielbiała z wzajemnoscia. Po wyjsciu Pauli od Państwa próbowała pobiec za nią, szukałą Pauli, była przerażona. Pan zabrał ją na rekach do domu , troszke sie uspokoiła ale stres nie odpuszcza. Nie chce jeść ( tylko kilka kabanosków zjadła) ani pić. Ale jak dzwoniłam przed chwilą to Pan Jarek mówił ze w końcu połozyła się i wyciągnęła łapki , a to znak że się wylozwuje. Żal tych psiaków, one myślą ze znów zostały porzucone, nie rozumieja ze to dla ich dobra takie zmiany. A tak bedzie mieszkałą sunia.
    1 point
  19. Dusia miała zdjęte szwy. Ładnie się zagoiło. Co dalej, los pokaże.
    1 point
  20. Dzwoniłam do Zorci - no to jest jednak bardzo mądra i kochana sunia.. Ponoc jak Panstwo wyjezdzaja przez brame to siedzi na swoim ulubionym fotelu w altance i czeka az brama wyda taki specjalny dzwiek zamkniecia i dopiero wtedy podbiega do ogrodzenia.. Moze kiedys ktos ja tego uczył? Panstwo mówia do niej ze idą do pracy i ona to wszystko wie, rozumie i szanuje:) Zorcia uwielbia urzędowac w ogrodzie i - mimo ze moze przebywac w domu - juz od 5 rano wychodzi sobie przez klapke w drzwiach do ogrodu i albo lezakuje na ulubionym fotelu albo biega po trawie:).. Potem dołącza do niej przed pracą Pan z kawą i tak sobie witają razem dzien:). Jej ta przestrzen chyba była bardzo potzrebna...:(.. Z Pania Zorcia gotuje w kuchni, wiec myśle, ze moja praca nad odchudzaniem (Zorka zrzuciła z 24 kg na 19..) szybko pójdzie wniwecz.. Ale trudno, Niech bedzie gruba ale szczesliwa..:D:D.. W Radysach tez była gruba ale chyba niezbyt jednak szczesliwa..
    1 point
  21. Ależ Ambrozja jest śliczna :) bądź szczęśliwa maleńka :) Wierzę, że skoro już Bajeczka dostała imię, to na zawsze i ten domek będzie jej.
    1 point
  22. No to... bajka! :) Cudownie! Takie pomyłki to ja lubię, hihi!
    1 point
  23. Z Pusiowego domeczku....:) Na zdjęciu Pusia z Gilbertem i z nasza córka Vivianne, która oczywiście jak i my przepada za Pusia ! Serdecznie was pozdrawiamy Anetka z rodzina
    1 point
  24. Kiedy na szybko przejrzałem te zdjęcia bez czytania to myślałem, że to jeden i ten sam pies:P Dobrze, że ich losy się tak potoczyły i jedna trafiła lepiej od drugiej:) Florcia jakby była ruda to istny lis;) Cieszę się, że Zulci zdrowie dopisuje i zaakceptował swoją przyrodnią siostrę:) Pozdrowienia:)
    1 point
  25. A co konkretnie Cię interesuje? Mam w tej chwili sporo kosmetyków Avon i ewent. mogłabym robić z nimi bazarek ale może to nie to co Cię interesuje...
    1 point
×
×
  • Create New...