Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 01/11/17 in all areas

  1. a więc wieści: Erguś tę noc spędził już na wersalce ze swoją Pańcią. na kocyczku rozłożonym na pościeli. Opwieść usłyszałam taką, że wlazł, położył się z głową na nogach swojej pańci, a jak go zaczęła głaskać, to się rozpostarł na całego i tak przespał całą noc. :). Uwielbia ludzi, zapoznaje się ze wszystkimi b. chętnie. Na spacerze podchodzi do każdego napotkanego człowieka. jest tak miły, że ludzie się go nie boją :). Wszyscy sąsiedzi bardzo go już dobrze kojarzą, Niektórzy traktują go jak kontynuację Onyksa (Murzyna), którego wydałam do adopcji ponad 10 lat temu i który zmarł w zeszłym roku. Choć Onyks był inny - lękliwy bardziej i nie lubił samców. Ergo natomiast bardzo przyjaźnie reaguje na wszystkie psy. Bawił się dziś z małą suczką na wybiegu, warknęła trochę na niego,bo wiadomo on wielki i niezbyt delikatny. :) Pierwszego dnia chodził za pańcią krok w krok, dziś już więcej leżał. :) Kocha coś gryźć, dlatego też dzis zaliczył weta, bo pani martwiła się, czy nie zjadł kawałka piłki. Dostał rozkurczowy zastrzyk i na poslizg. Kupki normalne robi, siku też, Wszystko na zewnątrz. Nie nabrudził ani razu mądry piesek. Dziś ma lekką dietę przez epizod z piłką, zaczął rozgryzać koc, więc dostał do gryzienia wielką surową marchew, chrupał ją bardzo zadowolony. Jutro pani idzie z nim do weta swojego ponownie, by sie zapoznał z historią jego leczenia. leki Ergo przyjmuje bez problemów. Łapy nie rozlizuje i łapy jak usłyszałam "są piękne"/. Oglada się za samochodami trochę, a jak Pani puściła filmik z głosem Murki, to przyleciał zaraz i jej szukał. :) Pani już go spuszcza na ogrodzonym wybiegu, bo trzyma się jej bardzo. Dziś gdy kolezanka trzymała go przed sklepem, gdy pani weszła po chleb, cały pysk przyklejał do szyby i wypatrywał gdzie jego Pańcia. Tak więc on wie już wszystko :) Przepraszam, że piszę trochę nieskładnie i z literówkami, ale mam mnóstwo zajęć i jestem w biegu, Tylko dwa z moich pięciu psich staruszków są względnie zdrowe.
    5 points
  2. Witaj z powrotem :) jakby co, to pisz, żeby wstawiać psy. Teraz do końca stycznia będą szły pojedynczo, bo wyjazd do Radys się trochę opóźni. A dzisiaj kolejni szczęściarze: NITKA, GERBER, KOBZA, szczeniaki biszkoptowe z mamą, KAMIS, POŚWIATA i jeszcze jeden bezimienny
    4 points
  3. Bardzo dziękuję za miłe słowa.Tak, zajmuję się kotami, zawsze mam stado tymczasów w domu, ale zwierzęta lubię od zawsze.Chciałabym mieć psa, bo inne są relacje z nimi, ale nie da się mieć wszystkiego.Psy mnie lubią, ufają mi, znam chyba wszystkie na moim osiedlu.Z kilkoma odwiedziłam weta, bo opiekunowie, starsze panie zazwyczaj nie zauważały problemu.Jedna sunia miała tak zapchane gruczoły okołoodbytowe, że aż zrobiły się odleżyny.Doman, który był u Murki, wcześniej nazywał się Demon i mieszkał w melinie pijackiej.Był tak zapchlony, że brakowało mu łap, aby mógł się skutecznie drapać.Zaopatrzona w psikadło na pchły i kleszcze, tabletki na robaki oraz kilka puszek zapukałam do drzwi owej meliny.Wcześniej się przeżegnałam, oczywiście.Zrobiłam co było trzeba, nawet zaproponowano mi kawę (!).Długo by pisać, ale ludzi eksmitowano, Demon został interwencyjnie odebrany i od Murki trafił do domu.Nawet go nie poznałam na zdjęciu.Dom ma też Chałwa, którą podkarmiałam przez jakiś czas, kiedy była bezdomna.Też od Murki pojechała do fajnego domku.Nigdy nie podejmowałam spektakularnych działań, bo nie mam możliwości, ale na pewno kilku stworzeniom poprawiłam jakość życia i to mnie cieszy. Codziennie, niezależnie od pogody jadę na rowerze ok.6 km, aby nakarmić bezdomniaki.Wszystkie dawno już wyciachane.A jakie są śliczne, zadbane, naprawdę.Nie ma ani jednego bezdomnego kota w mojej okolicy.To wszystko wymaga pracy, czasu i pieniędzy.Nie pomogę wszystkim stworzeniom, to niemożliwe, ale robię, co mogę.I to też dzięki pomocy Przyjaciół, za co dziękuję nieustająco. Nie wyloguję się z dogo.O Ergo będę czytać, mam też sentyment do kilku psów, które poznałam i których losy mnie obchodzą.Tak łatwo więc się mnie nie pozbędziecie.
    4 points
  4. Tinka dziś pomachała trochę ogonkiem:) Lika też, choć tylko raz machnęła. W obu przypadkach było to zaraz po wyjściu z boksu, Tinka wysiusiała się i przeeeciągnęła się i ogonek poszedł w górę, powachlował sobie wesoło:) Nie pochlebiam sobie, że to z mojego powodu, ale cieszę się, bo wygląda na to, że suńki czują się coraz swobodniej i bezpieczniej.
    4 points
  5. No i gdzie ta agresja? Ano została wymyślona dla usprawiedliwienia własnej nieodpowiedzialności przez panią, u której - na szczęście!!! - Cypis nie został na stałe. Serdecznie kibicowałam temu psu - nadal wierzę, że z psem, oferującym spontaniczny aport, można cudownie się dogadać. A o szarlotkę to i ja bym wytrwale sępiła - Cypis wie, co dobre:-)))
    2 points
  6. Kochany jojec... Niech tam się wyleguje na łóżku, należy mu się:)
    2 points
  7. Tak, Dolar już od niedzieli mieszka z Miłą. Ogólnie jest super, już pięknie załatwia potrzeby na spacerach, w boksie coraz czyściej:) Na smyczy powoli zaczyna się rozluźniać, coraz więcej węszy, podsikuje więcej itd. Na smyczy chodzi cudnie, trzyma się nogi, za żadne skarby nie wysuwa się do przodu i stara się nie zostawać w tyle. Zachowuje się tak sam z siebie, my nie uczyliśmy go tego. Podejrzewam, że albo robi to ze strachu, albo ktoś go kiedyś brutalnie uczył, żeby nie ciągnął na smyczy itd. Dziś po raz pierwszy odpięłam smycz poza boksem... Dolarek na początku szedł tak jak na smyczy, tuż przy mnie. Nawet jak nie zatrzymałam się z nim (kiedy sobie coś tam wąchał) to zaraz zostawił swoje sprawy i przytruchtał za mną. Nie uciekał do wyciągniętej ręki, mogłam go spokojnie pogłaskać. Dopiero po dłuższej chwili zaczął się cieszyć swobodą. Ale wciąż do mnie podbiegał, wchodził do boksu, wychodził z niego. Ja się zajęłam porządkami, a on wciąż się trzymał w pobliżu wraz z Miłą. Wyraźnie czuje się pewniej przy suni. Nie było porównania z tym co było kiedy przegryzł smyczkę. Przede wszystkim mogłam do niego spokojnie i powoli podejść i pogłaskać (on zresztą często podchodził do mnie na wyciągnięcie ręki). I najważniejsze: zrobiłam mały test, przykucnęłam kiedy był ok. metr ode mnie i zawołałam wyciągając rękę - podeszła zaraz Miła i DOLAREK TEŻ PODSZEDŁ! Wygłasiałam go po szyjce i pyszczku - przyznam szczerze, że mi się ciepło w sercu zrobiło niesamowicie i aż mi świeczki w oczach stanęły. Pierwszy raz sam podszedł do mnie, bez żadnych smaczków i to poza boksem. Kochany psiak, zaczyna ufać na nowo:) Udało się.
    2 points
  8. To jest jak sen...Nie chcę się budzić.Co znaczy odrobina opieki, czułości, umiejętnego postępowania ze zwierzęciem.Przecież Ergo był łańcuchowym psem, który nie znał innego życia.Nie był też młody, kiedy został z tego łańcucha zdjęty.To niesamowite, że tak potrafi ufać i kochać ludzi.Przecież on dopiero od dwóch lat wie, że człowiek to samo dobro.Potrafił wymazać z pamięci to, co było horrorem.Aż pozazdrościć takiej umiejętności, prawda? A jego pańcia, jak nazywa jego Opiekunkę AgaG. ma koło siebie stworzenie, które ją kocha miłością bezwzględną.To bezcenne. A ja chyba się domyślam, co czuje Murka i jej TŻ.Większej satysfakcji mieć nie można.
    2 points
  9. coz mam napisać, dzis był akurat dzień na nie. Być moze w ostatnim czasie ktoś wycofał sie z rezerwacji jakiegoś innego psa i dostałyśmy rykoszetem, w każdym razie Tobi jest zarezerwowany na moje nazwisko, rezerwacja jest, mam nadzieje ze nie zostanie wydany gdyby zgłosił sie ktoś chętny wcześniej. Tak to funkcjonuje, jestem dobrej myśli, aczkolwiek o psy które brałam stamtąd nikt dodatkowy nie pytał wiec problemu nie było. Moze Tobi nikomu nie wpadnie w oko oprócz nas:) ale nie martwmy sue na zapas. Generalnie w większości schronisk prywatnych nie chcą rezerwować bo dana gmina moze mieć pretensje, ze pies nie zostal wyadoptowany z uwagi na rezerwacje dla kogoś innego. Tobi oficjalnie czeka teraz na transport do krakowa, obietnica rezerwacji jest, nie należy sie martwic -będziemy dzwonić codziennie i potwierdzać rezerwacje. Tobi kastrowany tam nie będzie.
    2 points
  10. Witamy:) fotki Krabiszona:) tym razem bez protezy gdyż nie bardzo dał ja sobie założyć. a że ja w dwupaku (6 miesiąc ciąży) to nie ganiałam się z nim po śniegu, wybaczcie:) Krabik ma się bardzo dobrze, nawet przytulas się zrobił, lgnie do człowieka. Oczywiście podgryza nadal, ale to chyba juz taki jego urok. Te duże mrozy zniósł bardzo dobrze, ciepła buda ze słomą, ciepła zupa i ciepła woda. Dzisiaj wojował z piłeczką:) bawił się jak szczenior. Pozdrawiamy:)
    2 points
  11. Dzięki determinacji i aktywności,którą uruchomiła w 100%Bogusik,Flipper ma szansę na opuszczenie Schroniska w sobotę - 14.01.17.Flipper jest zarezerwowany.Kochana agat21 pojedzie rano do schronu i przywiezie Flippera do Warszawy.Z Warszawy zabierze go Patrycja,która przewozi psiaki z Radys (w sobotę - transport - Radysy-Warszawa-Poznań-Świecko) Gdzieś na tej trasie odbierze Flipperka TZ szafirki. Bardzo to skomplikowane ale mamy nadzieję,że się uda i Flipper szczęśliwie dotrze do Hoteliku. agat21 ma zabezpieczyć Flippera w obrożę,szelki i smycz. I jeszcze chcę napisać,że dzięki kinga_kinga,która szukała pomocy dla Flippera i wstawiła go na "Kudłacze w potrzebie" - Flipper ma szansę na nowe,godne życie.
    2 points
  12. Dzisiaj spróbujemy temat troche popchnac do przodu, ja bede chciała go przywieźc z wawy sama, zeby zaoszczedzic na kosztach transportu, za odcinek Radysy - wawa musimy zapłacic, ale reszte drogi pojedzie mam nadzieje gratis, Taki mam plan przynajmniej, załuje ogromnie, ze nie moge go na razie zabrac do siebie, ale zobaczymy - na razie musi w ogóle wyjsc i przyjechac..
    2 points
  13. Obmacałam ten guzek i wydaje mi się, że trochę urósł, zrobił się taki bardziej okrągły i ruchomy. Nie wiem czy to dobrze czy źle... Zrobiłam dziś parę fotek suni, może się przydadzą do ogłoszeń:)
    2 points
  14. ewkar, koszmar w jakim żył Ergo jest już historią. To Ty zapoczątkowałaś te dobre zmiany w jego życiu i mam nadzieję, że wyrażę opinię większości uczestników tego wątku gdy napiszę: Cieszymy się ewkar, że byłaś z nami, dogomanakami na tym wątku, choć wiemy, że bliższe Twemu sercu są koty. Dla nas poznanie Ciebie (dla mnie osobiście tylko wirtualnie) jest także ogromną wartością. W otaczającym nas świecie ludzie obdarzeni empatią gotowi poświęcić się dla braci mniejszych, tacy ludzie dla których jedyną nagrodą tego poświęcenia jest uśmiechnięty pychol zwierzaka - są w mniejszości. Każdego takiego człowieka trzeba cenić i chuchać na niego jak na dobro najcenniejsze. Dlatego, ewkar, ja Ciebie najchętniej zawinęłabym w watkę i chuchała na ciebie by nigdy nie spotkało Cię nic co mogłoby sprawić Ci przykrość.
    2 points
  15. Jak nie ma do kogo :D to i Roniś może być do przytulania Z Dafi się nie polubili - ale to raczej Dafi nie lubi Radysiaków Przegląd :) Jedno wielkie legowisko :) Tycinka jak wisienka na torcie Czeka na swoją kolej :)
    2 points
  16. Usiata, bardzo jestem Ci wdzięczna, że przygarnęłaś Halynkie na ferie zimowe. Łatwo mieć nie będziesz ;). Dobrze, że wie, kto jest samicą alfa - może wytyczenie granic i jasne zasady jakoś ją ustatkują. Ja nie byłam wobec niej konsekwentna, bo za miękka jestem i za bardzo ją kocham. Już za nią tęsknię :(. Nawet trzepania główką mi brakuje. Pamiętaj o jednym: ona ma ogromny repertuar minek - prawdziwa Modrzejewska, ale jak się głupawo uśmiecha, to znaczy, że jest w stresie. I jeszcze jedno: odpowiednie żywienie. Żadne eko-sreko, tylko solidna porcja krwi dobrej jakości. Koniecznie świeżej! Żadne UHT albo pasteryzowana!
    2 points
  17. polubiłam, skomentowałam i udostępniłam Brawa dla kolegi za pomysł :D
    1 point
  18. Wolę dentystę jak ginekologa
    1 point
  19. ogromnie był spragniony tego kontaktu i nareszcie to ma. Psy się przestawiają błyskawicznie. Moje 4 psy są z bud, tylko jeden prawdopodobnie od urodzenia mieszkał w mieszkaniu, a cała piątka tak samo kocha domowe pielesze, no i obecność, bliskość rodziny. ps. aha jak pani ćwiczy z nim zostawanie samemu w domu, to cały czas czeka na nią pod drzwiami :) co jeszcze z wieści: telewizor pierwszego dnia bardzo go zdziwił, z pewnością pierwszy raz widział coś takiego, ale już się do niego przyzwyczaił.
    1 point
  20. Po pierwsze bardzo lubię to imię i po każde następne - Niteczka jest słodziachna! <3
    1 point
  21. Jej, ale się fajnie czyta :) Erguś znowu potwierdził swoją mądrość, swój dobry charakter, ba! rzekłabym, że niesamowitość! :D On tak wszystko rozumie w lot, tak się szybko uczy, że brak słów. Jak dobrze, że ma własnego ludzia do kochania (choć pewnie tęskni za Murką). Ale możliwość spania w łóżku z panią to prawdziwy raj, no nie Ergusiu? Ty, który kiedyś spałeś przed budą w błocie lub na śniegu, na mrozie lub w spiekocie słońca...
    1 point
  22. Ja mam dużego psa, który ciągnie i lepiej mi się go prowadzi na szelkach niż na obroży. Gdy prowadzę go na szelkach mam nad nim kontrolę na obroży żadnej. Smycze dla niego kupiłam w pako dog, el perro oraz pitman są bardzo wytrzymałe.
    1 point
  23. rozmawiałam juz z pati-c w spr transportu, w przyszłym tygodniu Tobi wyjedzie z Radys:), jeszcze otwarty jest temat konkretnego dnia, ale powoli zbliżamy sie do dopięcia szczegółów
    1 point
  24. Ja polecam łańcuszek półzaciskowy lub obrożę półzaciskową.
    1 point
  25. Kolczatka-odpowiednio założona-nie wisząca jak korale z pewnością w czasie szkolenia czy nauki chodzenia przy nodze przydaje się u psów problematycznych i mega silnych. Szelki dla psa uczącego się chodzić przy nodze to proszenie się o kłopoty.Nie komunikujesz nic psu w szelkach-więc za chwilę możesz chodzić z ręką wyrwaną ze stawu. Szelki są dla psów już umiejących chodzić.Dla uczących się lepsza będzie obroża zwykła lub zaciskowa. Ja kupuję na furkidz.Mają tam i dobre szelki i obroże zaciskowe i normalne.
    1 point
  26. Hej ;) Kolczatka nie nadaje się dla żadnego psa moim zdaniem. Każdego psa trzeba nauczyć chodzenia na smyczy żeby nie ciągnął właściciela. Zdania na temat szelek i obroży są podzielone, ja co prawda mam małego psa ale mam i obrożę i szelki. Używam zależnie od tego gdzie idę z psem, jeżeli gdzieś jedziemy komunikacją to zakładam szelki bo tak lepiej panować nad psem. Warto zainwestować też w porządną smycz szczególnie przy dużym psie ;)
    1 point
  27. Dziewczyny, dziekujemy slicznie!! Szukamy miejsca dla Tobiego w okolicach krk, sprawdzamy oferty i miejsca, bo wiadomo, ze kwota tez jest wazna, a chcemy jak najlepszy standard za rozsadną kwote, wiem, ze w Psiej Kosci k/Wieliczki sa miejsca ale nie wiemy jaki koszt, jesli znosny to pewnie tam Tobika zabierzemy, ale czekamy na potwierdzenie. Mam nadzieje, ze Tobi jest w R i czeka na nas. on musi dostac szanse, po prostu musi, jest tam od kwietnia 2015!!!! Bez spacerów, bez człowieka, biedny, młody pies..
    1 point
  28. Kajtek to mały psiak z wielkimi ambicjami ;) No, oddaj patyczka! Kajtuś to straszny zmarźlak. W ostatni weekend, kiedy były koszmarne mrozy (u nas -23) to nie chciał nawet wychodzić z domu. Kilka dni wcześniej chyba wyczuwał, że idzie ochłodzenie, bo chował się na ogrodzie w budzie i trząsł. Raz wystraszyliśmy się, bo wszystkie psiaki weszły do domu a Kajtka nie było... chodzimy po ogrodzie, szukamy, wołamy - cisza. Dopiero po kilkunastu minutach znaleźliśmy go w budzie, nie chciał wyjść. Musiał się biedak nieźle wymarznąć w tej szopie... on sierść ma bardzo krótką, rzadką, na karku jakby wytartą. Rozliczenie: Stan konta na 11 grudnia wynosił +278,51 zł Wpłaty: +20 zł Iwona K. +20 zł Iwona K. +20 zł Tyśka +200 zł jess Razem: +538,51 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 12.12.16-10.01.17 +538,51 zł - 300 zł = +238,51 zł Stan konta na 10 stycznia wynosi +238,51 zł.
    1 point
  29. tak - powód ten sam co u Harleya... ludzie sa beznadziejni - jak biorą psa to obiecują, że będa pracowac, że nie po to biora psa, żeby oddawać ,a potem taki piękny przykład dziecku dają... cóż - nic na siłę, znajdziemy Czakusiowi taki dom, jaki ma teraz Harley - właśnie rozmawiałam z panią i jest super, zadowoleni i oni i on, widocznie nie zaiskrzyło między nimi i się nie polubili
    1 point
  30. Allu ostatnio bardzo mi poprawiasz humor wstawianymi zdjęciami Tiffani bardzo stylowa ubrana.
    1 point
  31. Ech, jakbym wiedziała, że Halynka takie akcje czyni to w życiu bym jej nie zapraszała... Z opisu konduktora "wchodzę do przedziału, widzę komarzycę mówiącą "tse...tse.. tseba sie froscyc..." Więc pytam "czy pani dobrze się czuje?" odpowiedź "tseba sie froscyc, ja muse..." Po czym komarzyca zaczęła tracić oddech, więc pierwsza pomoc - usta - usta.. I się dopiero zaczęło - ona jest molestowana, ona sobie nie życzy, ona wie, że to było celowe...Halynka wyszła z siebie, z komórkli zawiadomiła Policję, że jest totalnie molestowana...konduktor miał przykazane, żeby nie opuszczać pociągu... A ja czekałam na peronie...przyjechał pociąg, idę pod wagon, tam stoi SOK... po chwili wychodzi konduktor i mówi, że Halynka tylko w obecności swojego adwokata wyjdzie... i znowu jazda...czekanie na adwokata...na szczęście Kasia była w domu...przyjechała, temat ogarnęła, tyle, że poręczenie musiałam zapodać :D Ale nic to, jest dobrze, Halynka w domciu, psiaki jej pokazują, kto w domu jest samicą alfa i jakoś Halynka nie jojczy, póki co :P Obaczymy, co będzie dalej, jutro damy kolejny meldunek, tymczasem - miłych snów życzymy wraz z Halynkom :D
    1 point
  32. Murko wraz z mężem - jestem pod wrażeniem Waszej PASJI walczenia o dobro bezdomnych psiaków, choć teoretycznie możnaby podciągnąć ją, jako zawodowy obowiązek. Ale tak nie jest. Wbrew pozorom, bardzo się cieszę, że Ergo znalazł dom, jest w dobrych rękach i będzie kochany, i słowo "Erguś" będzie słyszał codziennie, a nie od święta. I jeśli w życiu Erga zjawi się Mikołaj chcący zrobić Mu badania, to zostaną wykonane bo dobro zwierzęcia ZAWSZE powinno być nadrzędne. Trzymam kciuki Ergo, za Twoją przyszłość i zdrowie :)
    1 point
  33. Ja bym jej w połowie drogi włączyła telewizor. Film z serii animal planet np. " Jeden dzień ( chociaż może ze względu na odległość -jeden tydzień) z życia komara. Po muzyce relaksacyjnej, oglądając rodzinę może się tak rozmarzy, że dojedzie do celu i ani się spostrzeże że jest we w stolycy. Panno Marple poproś konduktora, żeby pod żadnym pozorem tam nie zaglądał i dopilnował żeby małej nikt nie zakłócał spokoju. A na początek podróży puścić jej piosenkę " Jedzie pociąg z daleka....." Może udzieli jej się nastrój i będzie spokój. A poza tym wytłumaczcie jej, że podróże podobno kształcą, może się czegoś nauczy i przestanie sama sobie szkodzić?
    1 point
  34. Bo ja wiem? jeśli tak jak na psy to lepuej nie. Bo wiesz....jak Halyna będzie leżała zupełnie świadoma a nic zrobić nie będzie mogła, to ja mam poważne obawy o konsekwencje dla Ciebie, rodziny, sąsiadów i województwa całego. Jak z niej ten sedalin zejdzie i władzę nad członkami na nowo odzyska, to już Barbara Orkan nawet się nie piśnie
    1 point
  35. Już jestem ze zdjęciami, od 3 dni próbowałam coś zrobić, ale było u nas ciemno i wychodziły brzydkie. Oto Oriś w zimowej odsłonie, mam nadzieję, że uda się coś wybrać :) Ori został dzisiaj zaczipowany.
    1 point
  36. Maksiowi trudno zrobić zdjęcie, ale jedno się udało. Maksio pozdrawia z kanapy.
    1 point
  37. Ja widziałam nie raz jak psy przywiązane na smyczy stały pod sklepem obok mnie, czekając na swoich panów. Stały na lodzie i przebierały nóżkami, podnosiły jedną łapkę potem drugą i tak na zmianę. To był dla mnie szokujący widok i płakać mi się chciało.Jak można tak dręczyć swojego psa?? W takie mrozy jak teraz były albo wychodzi się z psem na chwilę, żeby się załatwił albo (mając w planach dłuższy spacer) zakłada się swojemu pupilkowi BUTY !!! I to jest według mnie normalne! W czym są gorsze od nas że nie powinny w nich chodzić, albo "śmiesznie wyglądają" ?! Psy powinny mieć butki na mrozy i tyle!
    1 point
×
×
  • Create New...